Strona 4 z 21

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 7 wrz 2015, 21:01
autor: pawcio1978
:heremis87: ale zaden Papiez nie zniesie celibatu ani nie da kazdemu prawa wyboru: celibat czy malzenstwo.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 7 wrz 2015, 21:20
autor: Nightfall
podtrzymywały one ów wrodzony wstyd, podejście do seksualności jako tabu
Mogłabym ładnie poprosić jakieś źródło odnośnie tego, że wstyd związany z seksualnością jest wrodzony?:)

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 8 wrz 2015, 15:01
autor: Terran
Nightfall pisze:Mogłabym ładnie poprosić jakieś źródło odnośnie tego, że wstyd związany z seksualnością jest wrodzony?:)
Zamiast "wstyd" powinienem napisać raczej "wstydliwość", bo chodziło mi o odruch osłaniania intymności, a "wstyd" kojarzy się z reakcją na coś złego albo nieodpowiedniego.

Zaznaczam z góry, że nie jestem etnografem ani antropologiem :P
Ale wydaje mi się, że czymś na kształt dowodu może być fakt osłaniania miejsc intymnych przez wszystkich ludzi, zarówno w tzw. krajach rozwiniętych, jak i wśród "dzikich".

Tak samo wszystkie ludy mają obostrzenia dotyczące seksu: u chrześcijan jest to monogamia, gdzie indziej będzie to np. orgia raz w miesiącu. Nie słyszałem o społeczności, gdzie nie byłoby jakichkolwiek ograniczeń. Dla mnie świadczy to o świadomości, że energia seksualna jest potężna i jej używanie musi być w jakiś sposób regulowane.

Oczywiście nie oznacza to, że nie znajdą się jednostki, które nie odczuwałyby skrępowania chodząc nago po ulicy, albo uprawiając seks w miejscach publicznych :) Nie rozpatrywałem też przypadku ludzi wychowanych jak Mowgli :)

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 8 wrz 2015, 21:12
autor: Andyomene
Terran pisze:Zamiast "wstyd" powinienem napisać raczej "wstydliwość", bo chodziło mi o odruch osłaniania intymności, a "wstyd" kojarzy się z reakcją na coś złego albo nieodpowiedniego.

Zaznaczam z góry, że nie jestem etnografem ani antropologiem :P
Ale wydaje mi się, że czymś na kształt dowodu może być fakt osłaniania miejsc intymnych przez wszystkich ludzi, zarówno w tzw. krajach rozwiniętych, jak i wśród "dzikich".

Tak samo wszystkie ludy mają obostrzenia dotyczące seksu: u chrześcijan jest to monogamia, gdzie indziej będzie to np. orgia raz w miesiącu. Nie słyszałem o społeczności, gdzie nie byłoby jakichkolwiek ograniczeń. Dla mnie świadczy to o świadomości, że energia seksualna jest potężna i jej używanie musi być w jakiś sposób regulowane.

Oczywiście nie oznacza to, że nie znajdą się jednostki, które nie odczuwałyby skrępowania chodząc nago po ulicy, albo uprawiając seks w miejscach publicznych :) Nie rozpatrywałem też przypadku ludzi wychowanych jak Mowgli :)
Otóż ostatnio czytałam krótki artykuł luźno przybliżający społeczeństwo Słowian z X wieku,które ponoć bardzo swobodnie podchodziło do "tych" spraw. Wręcz wymagano od przyszłych małżonków, by mieli bogate doświadczenie seksualne, co miało potwierdzić ich atrakcyjność matrymonialną. Zatem już nie wiem, jak to z tą wstydliwością jest, ale na pewno jest mnóstwo źródeł (choćby Malinowski), wystarczy się pochylić. Ta generalizacja wydaje mi się nieco chybiona, ale również etnografem nie jestem, jedynie - sympatykiem c;
EDIT:
o, choćby ten ustęp jakieś marnego opracowania:
Badacz zauważył, że Trobriandczycy podchodzą do seksu w sposób radosny, bez poczucia winy i grzechu, z którym on sam nie umiał sobie poradzić. Dzieci już w wieku ośmiu lat zaczynają zabawy erotyczne, potem młodzi ludzie uprawiają wolną miłość, ale ci, którzy decydują się na małżeństwo, wiedzą, że czas przygód w dżungli już się dla nich skończył. Nawet uczuć nie mogą sobie okazywać publicznie. Malinowski pisze, że w społeczeństwie, dla którego seks jest naturalny, radosny i dostępny, nie ma dewiacji ani zboczeń. Wolna miłość nie powoduje także nadmiernej rozwiązłości obyczajów, a seks nadal kojarzony jest z uczuciem.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 11 wrz 2015, 20:22
autor: panna_x
nie znam się, to wtrącę swoje trzy grosze. :) Rzeczywiście, w wielu kulturach są obostrzenia dotyczące seksu, tak było nie tylko w kulturze judeo-chrześcijańskiej, ale też np. w starodawnych Chinach, i tam też była kara śmierci za zdradę męża. No i oczywiście żona musiała być dziewicą w chwili ślubu. Facet za to mógł mieć kilka żon. Nie jest to wiedza antropologiczna, tylko czytuję sobie kryminały Roberta van Gulika, które dzieją się w dawnych Chinach i tam autor zarysował też trochę tło, jak wyglądało życie w tamtych czasach. Był on miłośnikiem i znawcą Chin, i też pracował w tamtych, azjatyckich terenach w dyplomacji. Oczywiście, są też kultury, gdzie jest inaczej, ale w wielu takie ograniczenia sfery seksualnej występują. Jako ciekawostke mogę podać, że na rysunkach/rycinkach(?) przedstawienie nagości w Chinach nie uchodziło za coś niestosownego, za to nie wiedzieć czemu nie można było pokazać stóp, bo to miało być właśnie dla nich gorszące. Van Gulik robił też ilustracje do swoich książek i w każdej jest krótki komentarz autora nt życia, sztuki, więc sobie to czytałam też, bo akurat twórczość tego pana bardzo polubiłam.
Co do Słowian, też słyszałam, że woleli kiedy żona nie była dziewicą i miała dziecko, ale z pobudek powiedziałabym pragmatycznych- miało to świadczyć, ze jest zdrowa i silna, skoro wytrzymała ciążę i poród, no więc jest nadzieja, że zapewni im potomstwo. W każdym razie ja spotkałam się z taką teorią.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 11 wrz 2015, 20:56
autor: Heremis87
pawcio1978 pisze::heremis87: ale zaden Papiez nie zniesie celibatu ani nie da kazdemu prawa wyboru: celibat czy malzenstwo.
Kto wie, różnie może być, dla mnie papież nie stanowi autorytetu chyba, że w jakimś temacie w moim mniemaniu, mówi z sensem :wink:

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 11 wrz 2015, 21:49
autor: pawcio1978
:Heremis87: jednak to on ze swoja swita wprowadza zmiany i kieruje kosciolem. A ksieza chcac prowadzic np.nauki przedmalzenskie powinni miec oficjalnie rodziny i dzieci.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 12 wrz 2015, 09:16
autor: panna_x
A czy w innych religiach są nauki przedmałżeńskie praktykowane? np u protestantów, gdzie pastor właśnie może mieć rodzinę?

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 12 wrz 2015, 19:51
autor: Nightfall
Nauk przedmałżeńskich zwykle nie prowadzi ksiądz, a jakaś osoba po studiach w stylu wychowanie do życia w rodzinie ;p Tak czy siak, pewnie dla większości odbycie takiego kursu jest formalnością, bo bez przesady żeby ktoś tłumaczył, jak dbać o swoją przyszłą rodzinę :D

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 12 wrz 2015, 20:25
autor: Issander
.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 13 wrz 2015, 08:55
autor: panna_x
Ech, nawet jeśli nie ksiądz to prowadzi, to osoba też przesycona ich ideologią. Zresztą, kazda religia ma coś za uszami, u świadków Jehowy nie są w ogóle dobrze widziane spotkania sam na sam kobiety i faceta, bo to już może budzić pokusę. W takim razie ciężko mi sobie wyobrazić jak wyglądają ich randki, czy to, jak oni się poznają i postanawiają być razem. Chyba, że się pobierają niewiele wiedząc o sobie?
Co do czystości przed ślubem, to kościół też nam wciska brak seksu, aktu fizycznego, gdy tymczasem w Biblii Jezus mówił o czystości takiej też duchowej, coś w stylu, że już patrzenie z pożądliwością na kobietę jest cudzołóstwem. Także czystość to też taki stan ducha, brak owej pożądliwości, nie tylko nie uprawianie seksu, ale obecnie kościół trąbi tylko o tym fizycznym aspekcie, i jakież to korzystne nie robić tego do ślubu.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 13 wrz 2015, 09:24
autor: pawcio1978
:panna: niestety, ale ludzie wierza w bajki, ktore im kosciol wciska. A kler woli po swojemu wszystko interpretowac.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 14 wrz 2015, 11:37
autor: Nightfall
Ech, nawet jeśli nie ksiądz to prowadzi, to osoba też przesycona ich ideologią.
Dla mnie to jest logiczne, że prowadzą te kursy zgodnie z przyjętą przez siebie ideologią. W końcu ślub w danej religii biorą osoby, które czują się z nią związane i chociaż trochę chcą żyć według jej zasad. Do tego nikt nie zmusza, nie widzę problemu :D
Zresztą, kazda religia ma coś za uszami, u świadków Jehowy nie są w ogóle dobrze widziane spotkania sam na sam kobiety i faceta, bo to już może budzić pokusę. W takim razie ciężko mi sobie wyobrazić jak wyglądają ich randki, czy to, jak oni się poznają i postanawiają być razem. Chyba, że się pobierają niewiele wiedząc o sobie?
To tylko w teorii, znam świadków Jehowy, którzy wzięli ślub ze względu na dziecko. Aczkolwiek u nich pojawiają się inne problemy tzn. nie można wiązać się z ludźmi o innych poglądach religijnych. Tzn. gdyby moja koleżanka, która należy do świadków Jehowy zaangażowałaby się w taką relacje, to rodzina musiałaby urwać z nią kontakt. To wg mnie jest bardzo ograniczające i przykre.

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 14 wrz 2015, 12:36
autor: urtika
panna_x pisze: u świadków Jehowy nie są w ogóle dobrze widziane spotkania sam na sam kobiety i faceta, bo to już może budzić pokusę. W takim razie ciężko mi sobie wyobrazić jak wyglądają ich randki, czy to, jak oni się poznają i postanawiają być razem. Chyba, że się pobierają niewiele wiedząc o sobie?
Pewnie mają tam podobne zalecenia odnośnie randkowania, jakie jeden z biskupów katolickich zaleca swoim wiernym. Można się spotykać tam gdzie są inni ludzie, natomiast spotkania w domu tylko we dwoje są niewskazane.
http://forumchrzescijanskie.org/viewtopic.php?t=3813

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

: 14 wrz 2015, 13:39
autor: Viljar
Świadkowie Jehowy mają pisemne zalecenie (miałem sąsiadów ŚJ, którzy przynosili mi sterty publikacji, więc wiem), że jeśli dwoje ludzi się spotyka, to powinni się pobrać albo rozstać.

Nie wiem detalicznie, jak dokładnie należy to interpretować. Na podstawie obserwacji wnoszę, że możliwość spotykania się na mieście bez osób towarzyszących daje ŚJ szybkie ogłoszenie narzeczeństwa. Nigdy nie dopuszczają do sytuacji, by dwoje ludzi płci odmiennej niebędący rodziną zostali sami w domu. W praktyce wygląda to tak, że nie tylko randka, ale nawet zwykłe przyjacielskie spotkanie między dziewczyną a chłopakiem absolutnie nie wchodzi w grę. Słowem - randki są możliwe dopiero po zaręczynach (!). Poznawanie się zachodzi np. na spotkaniach zaprzyjaźnionych rodzin czy podczas studiów biblijnych (u nich to w zasadzie na jedno wychodzi). W ten sposób mają też zabezpieczenie, że żadne z młodych nie znajdzie partnera spoza organizacji (bo religią tego, przepraszam, nie nazwę).