Starość

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Anusia Borzobohata
mASełko
Posty: 110
Rejestracja: 9 mar 2015, 21:46

Starość

Post autor: Anusia Borzobohata » 12 gru 2015, 13:40

Pytanie głównie do bardziej zaawansowanych wiekiem użytkowników forum. Jak wyobrażacie sobie waszą starość? Wiadomo, póki jestesmy młodzi jest rodzina, znajomi, relacje koleżeńskie, nawet i przelotne związki... ale lata mijają, znajomi zakładają rodziny, już nie mają dla nas tyle czasu, rodzice się starzeją, nie wiadomo jak długo jeszcze pożyją, grozi nam wizja pozostania w czarnej dziurze samotności...

Czasami zastanawiam się czy nie mądrzej byłoby przełamać swoją (domniemaną) aseksualność by ustrzec się przed tą ponurą przyszłością. Zaznaczę, że nie jestem zwolnenniczką rozmnażania się celem zyskania przysłowiowej szklanki wody na starość. Zawsze jest jednak raźniej, kiedy mamy obok siebie jakieś "inne życie". Tak, tak, wiem, można mieć stadko kotów, ale to chyba nie to samo :P Dlatego zastanwaiam się czasem, czy kiedyś nie będę żałować, że nie wykorzystałam tych lat kiedy jestem młoda i w miarę atrakcyjna, nie próbowałam przełamać swoich barier, a zamiast tego postawiłam na wygodę i usprawiedliwając się aseksulanością stałam się zrzędliwą opuszczoną starą babą :D

P.S. Jeśli temat był już poruszany gdzie indziej, to proszę usunąć wątek.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Starość

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 12 gru 2015, 14:08

Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że umrę zanim stracę zęby i od nikogo nie będę zależna na starość, bo tego bym nie zniosła. Do samotności już zdołałam przywyknąć, wiem, że absolutnie nie mam w sobie cech atrakcyjnych dla potencjalnego partnera, który i mnie by odpowiadał, a z nikim innym wiązać się nie mam zamiaru. Jestem zatem w impasie.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Starość

Post autor: Libra » 12 gru 2015, 16:41

Przeraża mnie to.

Nie fakt samotności, czy coś, tylko starość jako taka. Nieraz patrząc na schorowaną staruszkę, niemal niemożliwym wydaje mi się, że ona kiedyś była młoda, że była sarniookim dziewczęciem, o gładkim licu i pełnych ustach i łbie to pustym a to pełnym marzeń...

Znam też starszego pana lat 83, u umyśle wciąż bystrym i ostrym jak brzytwa - i okazuje się, że to dla niego zagrożenie, bo umysł myśli, ze może tylko nie bierze pod uwagę, że ciało już za nim nie nadąża - i ściągali dziadka o lasce z dachu, bo mu się umaiło, ze dach z liści oczyści.

Pewna zależność może przyjść i wcześniej - przez kilka miesiecy po operacji kręgosłupa moja mama była zależna od nas - bo trzeba było ją zapinać w metalowe ubranko, do akcji mycia głowy angażować musiała jeszcze 2 osoby. Już rusztowania zakładać jej nie trzeba, ale problemy ze schylaniem są, nie ma mowy aby z psem wyszła (ryzyko szarpniecia), nie może dźwigać. I przyznaję, że tak sobie pomyślałam - kto by się mną w takim przypadku zajął, skoro rozmnożku nie będzie?
What's mooo?

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Starość

Post autor: Issander » 12 gru 2015, 16:47

.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1145
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Starość

Post autor: Nightfall » 12 gru 2015, 19:26

Hmm myślę, że jeśli ktoś obawia się samotności na starość, to może adoptować dziecko. Żeby nie było - nie myślę o tym w instrumentalny sposób. Dziecku daje się rodzinę, ciepło itd, a jest do kogo się odezwać w podeszłym wieku :)

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Starość

Post autor: Patryk » 12 gru 2015, 20:53

Issander pisze:Zawsze możesz się przenieść do jakiegoś kraju, w którym starsi ludzie wiodą normalne życie towarzyskie, bo po pierwsze ich na to stać, a po drugie mają ku temu możliwości w postaci klubów, zajęć, warsztatów, wycieczek czy innych wydarzeń dla nich przeznaczonych. Ewentualnie liczyć, że do nas też kiedyś ta kultura przyjdzie.
Ja również będąc w UK zauważyłem różnicę pod tym względem. Nie tylko widuję staruszków w kawiarniach ale nawet śmigających po parkiecie. U nas w podeszłym wieku ruszają się tylko do kościoła a nawet jeśli gdzieś wybraliby się w celach rozrywkowych byłoby coś na styl: a ten stary czego tu szuka? Aczkolwiek nie trzeba czekać na nadejście tej kultury, można wprowadzić to w życie samemu. Inni chętni zawsze się znajdą.

4w5
ASiołek
Posty: 61
Rejestracja: 22 lis 2015, 20:52

Re: Starość

Post autor: 4w5 » 12 gru 2015, 21:54

Mam nadzieję, że jestem odpowiednio zaawansowana wiekiem, żeby się wypowiedzieć w temacie.
Inne życie obok - w sensie partner - czasami tak może dopiec, że się chce własne życie zakończyć zanim się zestarzejemy.
Inne życie obok - w sensie ewentualnego dziecka - wychowujemy dla świata, nie dla siebie, więc trudno oczekiwać od niego, że będzie nam stale umilać starość (nie mylić z pomocą) zamiast żyć.

Boję się tylko zależności od innych w chorobie na starość. Samotność oswajam już teraz.

Nie jest tak, że w Polsce - poza mszą - nie ma żadnych 'rozrywek' dla seniorów. Problem jest w ich mentalności. Moja mama wręcz wyśmiewa się ze swoich rówieśniczek, które biorą udział w spotkaniach czy potańcówkach dla seniorów, że to niepoważne.

stendai
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Starość

Post autor: stendai » 12 gru 2015, 22:01

Gdybym wiedział na pewno, że nie będę miał większych problemów zdrowotnych, to poprosiłbym wróżkę, żeby mnie zamieniła w emerytura. Nie mogę się doczekać starości.

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Starość

Post autor: bezemnie » 12 gru 2015, 22:09

stendai pisze:Gdybym wiedział na pewno, że nie będę miał większych problemów zdrowotnych, to poprosiłbym wróżkę, żeby mnie zamieniła w emerytura. Nie mogę się doczekać starości.
Podbijam. :ciasto:
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

Awatar użytkownika
Anusia Borzobohata
mASełko
Posty: 110
Rejestracja: 9 mar 2015, 21:46

Re: Starość

Post autor: Anusia Borzobohata » 13 gru 2015, 06:34

4w5, nie chodzi o "umilanie" życia, chodzi o to by mieć świadomość, ze gdzieś tam, choćby i 1000 km dalej jest ktoś nam bliski z kim choćby potencjalnie możemy zamienić kilka nieobojętnych słów, kto jest nam życzliwy a my jemu, nawet jesli nie mamy zbyt częstego kontaktu.

Natomiast potańcówki i inne imprezy kojarzą mi się z dość płytkim kontaktem, choć co ja tam wiem, w końcu nigdy nie byłam staruszką na potańcówce :D

4w5
ASiołek
Posty: 61
Rejestracja: 22 lis 2015, 20:52

Re: Starość

Post autor: 4w5 » 13 gru 2015, 08:24

Anusia Borzobohata pisze:4w5, nie chodzi o "umilanie" życia, chodzi o to by mieć świadomość, ze gdzieś tam, choćby i 1000 km dalej jest ktoś nam bliski z kim choćby potencjalnie możemy zamienić kilka nieobojętnych słów, kto jest nam życzliwy a my jemu, nawet jesli nie mamy zbyt częstego kontaktu.
Taka relacja ma się nijak do (a)seksualności. Można ją mieć z dowolną, zaprzyjaźnioną osobą.
Anusia Borzobohata pisze:Natomiast potańcówki i inne imprezy kojarzą mi się z dość płytkim kontaktem, choć co ja tam wiem, w końcu nigdy nie byłam staruszką na potańcówce :D
Fakt. Ale takie imprezy są wyjściem do zawarcia jakichś bliższych znajomości, potworzenia bliższych relacji. A przede wszystkim chyba pozwalają się trzymać w pionie, zadbać o siebie, odsunąć myśli od chorób, niskich emerytur, czy dzieci zajętych własnym zżyciem.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Starość

Post autor: Viljar » 13 gru 2015, 12:03

Właśnie wróciłem z Czech. Tam nikogo nie dziwi widok emerytów na imprezie wznoszących toasty razem z ludźmi, którzy mogliby być ich wnukami. To wszystko kwestia mentalności.

Oczywiście wszystko zależy od sprawności. Ja się mniej boję o tyle, że w mojej rodzinie ludzie wolno się starzeją. Jak idziemy z matką, to ludzie myślą, że spaceruję z siostrą. Starszą, ale jednak siostrą. Moja babcia w wieku 78 lat radośnie chodziła po szwajcarskich Alpach. Z kolei mój pradziadek w wieku 97 lat miał większość swoich zębów i włosów - tylko słuch znacząco mu się pogorszył. I wcale nie zmarł ze starości - bał się, że zamieni się w warzywo (a z racji charakteru był człowiekiem samotnym i nie mógł liczyć na wsparcie), więc zakończył żywot, urządzając popijawę życia. Taka ciekawostka - ten sam pradziadek, jak miał 72 lata, to dorobił się kochanki młodszej o prawie 30 lat :) Nie wiem, ile w tym prawdy, ale tak głosi rodzinna legenda :D

Jeśli więc miałbym zachować podobną sprawność, to mogę sobie być starym. Pytanie tylko, z czego ja będę żył. Na emeryturę nie ma co liczyć. A czy starczy oszczędności? Cóż, mam nadzieję, że będę nadawał się do jakiejś pracy chałupniczej; tym bardziej, że nie znoszę bezczynności.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Emka_:)
mASełko
Posty: 109
Rejestracja: 25 paź 2015, 13:44

Re: Starość

Post autor: Emka_:) » 13 gru 2015, 19:54

Dobry i życiowy temat :)
Mówiąc szczerze, nie raz i ja się nad tym zastanawiałam, ostatnio nawet częściej, z racji tego, że sporo moich rówieśników jest na etapie zakładania rodzin. Tak w sumie niewiele zostało singli w moim otoczeniu. I tak jak do niedawna myślałam, że będę sobie pędzić radosny i dość wygodny żywot (choć w pojedynkę), bo zawsze znajdzie się ktoś z kim można będzie pogadać, iść na piwo czy na koncert, tak teraz coraz częściej dociera do mnie smutna prawda, że jeśli nie zdecyduję się przełamać wewnętrznych oporów i nie znajdę sobie jakiegoś partnera, za jakiś czas zostanę po prostu sama, bo wszyscy wokół będą zajęci swoim życiem rodzinnym. Dlatego marzy mi się wyprowadzka do jakiegoś dużego miasta, bo tam jest jednak trochę inne życie i singli w moim wieku nie brakuje.
O chorobach i niedołężności wolę na razie nie myśleć, lepiej nie martwić się na zapas.

Jakiś czas temu czytałam w Newsweeku przygnębiający artykuł o tym, jak żyją w Polsce starzy homoseksualiści, obawiam się, że życie podstarzałego AS-a może wyglądać podobnie :cry:

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Starość

Post autor: Indiana » 13 gru 2015, 20:11

Ach, ta naiwna wiara, że związek jest cudownym antidotum na wszystkie nasze problemy. :roll: Wystarczy znaleźć partnera i żyli długo, szczęśliwie i bezkonfliktowo aż do śmierci. :lol: Kompletne oderwanie od rzeczywistości. :roll:
Jak ktoś nie potrafi być szczęśliwy sam ze sobą, to i w związku nie będzie. Zresztą kto normalny by chciał być w związku z osobą zdesperowaną ?

secretive
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 21 paź 2015, 19:37

Re: Starość

Post autor: secretive » 13 gru 2015, 22:40

Moim zdaniem partnera nie można traktować jako zabezpieczenia na starość. Znam wiele starszych, samotnych osób, które miały żonę/męża.
Ważniejsze są dzieci. Nie chodzi mi o pomoc.
Część starszych ludzi żyje życiem swoich dzieci, wnuków. Największą radością są ich sukcesy. Sami nie mają już wielu marzeń, żyją codziennymi sprawami, mało istotnymi.
Lubią opowiadać, wspominać, przekazywać rodzinne pamiątki. Gdyby nie mieli dzieci ich życie byłoby puste, pozbawione sensu.
Wiem, że nie każdy tak ma, to zależy od mentalności, ale ja pewnie też taki będę i tego się boję :?
Bo towarzystwo zawsze można sobie znaleźć, ale rzadko będzie ono tak ważne jak rodzina.
A jeżeli chodzi o imprezy dla starszych, to jak teraz nie lubię takich rzeczy, to na starość tym bardziej nie polubię :wink:

ODPOWIEDZ