Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: AlaZala »

Warszawianka40+ pisze:Poza tym, doktrynalnie - dlaczego właściwie protestantyzm odnosi się tak wrogo do celibatu?
Protestantyzm nie odnosi się wrogo do celibatu, a jedynie do nakazu celibatu.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2215
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: urtika »

Warszawianka40+ pisze:O ile wiem, Marcin Luter był byłym mnichem i poślubił byłą mniszkę, stąd negatywny stosunek protestantów do mnichów i celibatu. W protestantyzmie chyba nie było mnichów, pustelników itp.? Ktoś wspomniał tu o szejkersach. Ale to chyba była niewielka grupa? Protestantyzm nie jest jednolity. Czy istniały jakieś inne aseksualne grupy protestanckie, ktoś wie?
Poza tym, doktrynalnie - dlaczego właściwie protestantyzm odnosi się tak wrogo do celibatu? Jak to uzasadnia teologicznie? Dlaczego celibat jest niewłaściwy? Przecież każdy powinien mieć prawo żyć jak chce. A może celibat to grzech?
W kosciele ewangelickim istnieje cos podobnego do katolickiego zakonu, z tym, ze nosi nazwę diakonat.
Siostry-diakonisy nosza habity i obowiązuje je celibat:
http://www.ekumenizm.pl/religia/inne/di ... zakonnice/
http://ekumenizm.wiara.pl/doc/477939.Di ... sluzebnice
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 420
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Warszawianka40+ »

marisaxyz pisze:Moim zdaniem wynika to z faktu że małżeństwo nie przeszkadza w byciu księdzem/pastorem a raczej pomaga zrozumieć wiernych. Luter stwierdził że celibat nie jest przestrzegany i raczej w tej kwestii się wiele nie zmieniło, a jeżeli KK nie przeszkadza ta obłuda to już nie jest moja sprawa bo ja nie należę do tej instytucji.
Celibat duchowieństwa świeckiego wprowadził papież Grzegorz VII (Hildebrand) w XI w. Walczył wtedy z cesarzem niemieckim i nie mógł pozwolić na uzależnienie kleru poprzez małżeństwa od władzy świeckiej. Poprzednio księża, a nawet biskupi normalnie mogli się żenić. Tak pozostało nadal w kościołach ortodoksyjnych, które wszystkie podporządkowane zostały władzy świeckiej, po kolei, od Etiopii po carską Rosję. Tam ten proces zapoczątkował chyba Iwan Groźny, wymordowano elitę prawosławną, sprawa starowierców itd. A obecnie przywódcy rosyjskiej cerkwi to oficerowie KGB. Natomiast katolicyzm ma silnego międzynarodowego przywódcę, i dlatego KK w Polsce mógł się za zaborów postawić Rosjanom a za komuny stalinowcom.

Oczywiście, cena jest wysoka. Życie w celibacie jest nienaturalne dla większości ludzi. Moim zdaniem, na księży wyświęca się często osoby niegodne. Czy księża obecnie powinni się żenić? Dyskusja trwa, są rożne za i przeciw.

Co do mnichów, to istnieją oni w wielu kulturach i jest to osobny problem.
Oprócz chrześcijaństwa, mamy mnichów buddyjskich, taoistycznych, mahometańskich sufich (o których niewiele wiem), różnych joginów i sannyasinów indyjskich... Jak poinformowała URTIKA, oprócz katolicyzmu i ortodoksów jakieś formy celibatu - dla kobiet - istnieją również w protestantyzmie.

Interesuje mnie, w jakich religiach, kulturach i częściach świata istnieje celibat (niekoniecznie religijny). Wydaje mi się, że jest to być może jakaś "nisza" społeczna dla osób aseksualnych. A więc, czy są jeszcze jacyś inni "mnisi", asceci lub forma podobna? Ktoś wie?
"Czasem lepiej jest milczeć niż mówić;
I nie trzeba mścić się słowem,
gdzie sama za siebie mści się prawda."
Inigo de Loyola

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1164
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Nightfall »

Kościół katolicki o ile wiem zabrania osobom aseksualnym z powodu jakichś uwarunkowań fizycznych życia konsekrowanego w celibacie.
Nie wiem czy dobrze rozumiem. Czy chodzi o to, że jeśli ktoś nie daje od siebie wyrzeczenia w kwestii seksualnej, bo brak seksu jest dla tej osoby naturalny, to nie może ona wstąpić np. do zakonu?
Homoseksualistom też oficjalnie podobno nie wolno wstępować do zakonów, czy przyjąć święceń kapłańskich, a w książkach ks. Kaczkowskiego można przeczytać, że on znał księży o takiej orientacji, którzy byli dobrymi ludźmi i sumiennie wykonywali swoje prace.
Wyobraź sobie, że rezygnujesz z mycia...
Viljar a potrzebę seksu da się porównać do mycia się? :D Mam wrażenie, że to słabe porównanie, bo potrzeba seksu jest potrzebą fizjologiczną, a mycie się jednak wynika z innych przyczyn. Ciekawi mnie po prostu co odczuwają ludzie, którzy mają ochotę mieć seks, bo trudno mi to sobie wyobrazić, że jest to tak silna potrzeba, że nie można wytrzymać.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Viljar »

Przykład wcale nie taki zły. Bez seksu, w przeciwieństwie do np. jedzenia czy picia (też potrzeby fizjologiczne!) można żyć - tak jak bez mycia. Tylko że w końcu wszystko zaczyna swędzieć i jedyne, o czym myślisz, to długa, gorąca kąpiel ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Indiana
fantAStyczny
Posty: 557
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Indiana »

Aseksualizm jak najbardziej istnieje, a nawet jakby nie istniał to należałoby go stworzyć, aby ludzie mieli wolny wybór. Mnie to przykładowo nie bawi, że miałabym uprawiać seks z przymusu, bo jakaś siła biologiczna czy społeczna mnie do tego zmusza. A już na pewno nie byłabym w takim układzie szczęśliwa.

Jeśli zaś chodzi o mycie się, to są kultury, które z braku wody wykształciły sobie system mycia się piaskiem czy popiołem i jakoś funkcjonują, czyli też jest to rzecz względna czy ta kąpiel każdemu jest niezbędna do osiągnięcia satysfakcji życiowej. Co więcej dla tych kultur mycie się piaskiem nie jest czymś wtórnym, tylko pierwotnym, czymś co dla nich jest naturalne, a jeżeli kiedyś ktoś wybuduje tam studnię, to będzie to traktowane przez nich jako coś w rodzaju tworu technologicznego.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 420
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Warszawianka40+ »

Indiana pisze:Aseksualizm jak najbardziej istnieje, a nawet jakby nie istniał to należałoby go stworzyć, aby ludzie mieli wolny wybór. Mnie to przykładowo nie bawi, że miałabym uprawiać seks z przymusu, bo jakaś siła biologiczna czy społeczna mnie do tego zmusza. A już na pewno nie byłabym w takim układzie szczęśliwa.

Jeśli zaś chodzi o mycie się, to są kultury, które z braku wody wykształciły sobie system mycia się piaskiem czy popiołem i jakoś funkcjonują, czyli też jest to rzecz względna czy ta kąpiel każdemu jest niezbędna do osiągnięcia satysfakcji życiowej.
Siła społeczna - np. małżeństwa aranżowane przez rodzinę bo kobieta musi wyjść za mąż. Także młodych dziewczyn np. 12 lat. Dlatego należy bronić naszej tradycyjnej kultury - która wbrew różnym wrzaskom daje nam dużą wolność - i przeciwdziałać islamizacji Europy.

Pewien znany polski podróżnik pokazał w swoim programie plemię z pustyń Namibii, które w ogóle nie ma wody. Do picia odsączają wodę z podziemnej rzeki, z piasku. To bardzo szczęśliwi, pogodni ludzie. Myślę, że z myciem i z aseksualizmem jest tak samo - wszystko jest w naszej głowie. Jak ktoś jest urodzonym malkontentem albo jest rozpieszczony, to zawsze znajdzie powód do użalania się nad sobą.
Nightfall pisze:
Kościół katolicki o ile wiem zabrania osobom aseksualnym z powodu jakichś uwarunkowań fizycznych życia konsekrowanego w celibacie.
Nie wiem czy dobrze rozumiem. Czy chodzi o to, że jeśli ktoś nie daje od siebie wyrzeczenia w kwestii seksualnej, bo brak seksu jest dla tej osoby naturalny, to nie może ona wstąpić np. do zakonu?
Homoseksualistom też oficjalnie podobno nie wolno wstępować do zakonów, czy przyjąć święceń kapłańskich, a w książkach ks. Kaczkowskiego można przeczytać, że on znał księży o takiej orientacji, którzy byli dobrymi ludźmi i sumiennie wykonywali swoje prace.
Wyobraź sobie, że rezygnujesz z mycia...
Viljar a potrzebę seksu da się porównać do mycia się? :D Mam wrażenie, że to słabe porównanie, bo potrzeba seksu jest potrzebą fizjologiczną, a mycie się jednak wynika z innych przyczyn. Ciekawi mnie po prostu co odczuwają ludzie, którzy mają ochotę mieć seks, bo trudno mi to sobie wyobrazić, że jest to tak silna potrzeba, że nie można wytrzymać.
Tak słyszałam - umartwienie w celu gromadzenia zasług, oczywiście na życie przyszłe, tu obowiązuje nas pokora. Gdyby nie to, mnich chrześcijański nie różniłby się od indyjskich ascetów czy hawajskich kahunów.
Nie podoba mi się jednak dyskryminacja osób o zmniejszonej pobudliwości sensualnej. Jak wiemy, mamy pięć rodzajów pobudliwości nerwowej - intelektualną, emocjonalną, imaginatywną, psychomotoryczna i sensualną (zmysłową). Człowiek powinien wybierać swój zawód i przyszłość zgodnie z tym, jak go Pan Bóg ukształtował i obdarzył. Komuś o wybujałym intelekcie nie każemy pasać świń, tylko wysyłamy na studia. Einsteinowi nie każemy być skoczkiem narciarskim, van Goghowi policjantem, Piłsudskiemu programistą komputerowym. Dlatego osoba zmysłowa (o dużej pobudliwości sensualnej) o ile nie jest upośledzona emocjonalnie powinna założyć szczęśliwą rodzinę. I zupełnie nie nadaje się do zakonu. Diderot napisał powieść "Zakonnica" - występuje tam osoba przełożonej, która nie umie dać sobie rady ze swoją zmysłowością. Wciąga w to młode siostry, sama się degraduje, popada w chorobą psychiczna i umiera - ale zdążyła narobić bałaganu w całym klasztorze... Do celibatu powołane są moim zdaniem szczególnie właśnie osoby nie-zmysłowe. Po to zostajemy mnichem żeby się modlić. Już św. Paweł powiedział do małżonków, że jeśli się modlicie, to w tym czasie nie współżyjcie ze sobą seksualnie. Bo seks za bardzo absorbuje, przeszkadza. Ktoś aseksualny nie ma takiego problemu.

A co do mycia... dawniej uważano, że ktoś, kto przesadnie dba o czystość ciała ma brudną duszę. Szoruje uparcie ciało bo podświadomie czuje, że w środku brud i zgnilizna. Coś w tym jest. Może nie tyle chodzi o mycie, ale osoby eksponujące swoją zewnętrzność (wyfiokowane, wystylizowane) często mają duże nie załatwione problemy wewnętrzne.
"Czasem lepiej jest milczeć niż mówić;
I nie trzeba mścić się słowem,
gdzie sama za siebie mści się prawda."
Inigo de Loyola

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1164
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy ludzie aseksualni są bardziej uduchowieni?

Post autor: Nightfall »

Do celibatu powołane są moim zdaniem szczególnie właśnie osoby nie-zmysłowe. Po to zostajemy mnichem żeby się modlić.
Myślę, że to jest logiczne. Tzn. Gdyby osoba aseksualna chciała iść do zakonu, czy zostać księdzem, to nie czułaby się źle z powodu braku seksu, którego i tak nie potrzebuje, a jej przełożeni powinni się z tego cieszyć, bo aseksualność daje im niejaką gwarancję na to, że osoba nie stworzy problemów związanych ze sferą seksualną, na przykład nie nawiąże romansu. Wydaje mi się, że osoby aseksualne w takie miejsca powinny być przyjmowane z otwartymi ramionami :D

ODPOWIEDZ