Jak to jest być seksualnym?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Luna
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 9 paź 2016, 14:13
Lokalizacja: Varshaffa

Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Luna »

Zastanawialiście się kiedyś? Macie czasami tak, że nie rozumiecie swoich nie-asowych znajomych? Ja sporo razy :lol: Ostatnio też widziałam na YT filmik o parze, w której dziewczyna miała jakąś chorobę sprawiającą ból przy stosunku i przez to ich związek się rozpadł. Wszystko skończyło się dobrze, ale dziwne dla mnie zawsze było, dlaczego dla niektórych seks jest AŻ TAK ważny :?: Wy też tak macie/mieliście?
If you are always trying to be normal, you will never know how amazing you can be. ~ M. Angelou

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

Seks nie jest aż tak ważny, tylko jest podstawową motywacją do zawiązywania związków. Dziewczyna nie mogła uprawiać seksu, więc przestała być przydatna jako partnerka w związku, a zatem związek się rozpadł. Seks jest po prostu podstawą tego typu relacji.

To tak jak z pracownikiem w firmie. Posiadając firmę szukamy najpierw jak najlepszego pracownika, przeprowadzamy rozmowy, testy, w końcu wybieramy najlepszego kandydata i zatrudniamy go. Ale nasz pracownik po jakimś czasie zachoruje i nie będzie mógł już dalej pracować. Zdecydowana większość pracodawców zwolni go wtedy, bo nie jest już im potrzebny. Na jego miejsce zatrudni się kogoś młodszego i zdrowszego. Świadczenie pracy nie jest może aż tak ważne w życiu pracodawcy, ale stanowi podstawę ich relacji z pracownikiem. Bez świadczenia pracy kontynuowanie zatrudnienia pracownika jest bezsensowne.

Relacja partner-partnerka jest bardzo podobna do relacji pracodawca-pracownik, bo obie opierają się na wymianie dóbr i usług. Są to relacje funkcjonalne i silnie ukierunkowane.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 577
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

AlaZala pisze:Seks nie jest aż tak ważny, tylko jest podstawową motywacją do zawiązywania związków.
Taki główny impuls :lol: Dla mnie jest to zabawne. Wielu seksualnych tyle się o tych seksach nagada, a potem płaczą, że im brakuje w związku uczucia, przyjaźni itd. Z drugiej strony, gdy mają uczucie i tę przyjaźń to jęczą, że z seksami coś nie tak. I jak tu dogodzić? :roll: :wink:
Nie można też zapominać o osobach, które na pierwszym planie stawiają uczucia - tacy seksualni też istnieją.
Co do pierwszego pytania to nie. Nie pojawiła się u mnie taka myśl.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1164
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Nightfall »

Tak zastanawiałam się nad tym, szczególnie podczas rozmów ze znajomymi albo kiedy widziałam filmy z takimi wątkami. Nie doświadczamy tego poczucia popędu seksualnego, więc chyba nie zrozumiemy tego tematu w 100%. Najlepiej porozmawiaj o tym z przyjaciółmi, niech Ci opowiedzą co czują. Ja dowiedziałam się np. od koleżanki, że czuje taką potrzebę seksu, chociaż chciałaby jej nie mieć xD Przyrównała to uczucie do głodu tyle, że nie ma się ochoty na jedzenie, a na coś innego :ciasto:

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Viljar »

Jak to jest być seksualnym? Ja to widzę tak:
Całą młodość spędziłem w Ciechanowie, gdzie cierpiałem na anosmię - w ogóle nie czułem zapachów. Potem się z stamtąd wyprowadziłem nad morze, gdzie jest zupełnie inne powietrze - i zacząłem czuć zapachy. Nagle otworzyły się przede mną niezwykle bogate i piękne doznania, jakich wcześniej nie doświadczałem.
Tak samo z seksualnością ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Libra »

Chciałabym się przekonać - bardziej bym rozumiała partnera.
Lub partnerkę.
Chociaż raz- czuć, jak to czuja oni, i w sensie pożądania oraz ewentualnej satysfakcji ze stosunku.

Niestety- null. Miałam okres(długi) akceptacji aseksualności i nawet gloryfikowania jej po ciuchu- dobijam 30ki i czuję, że jednak coś tracę.
What's mooo?

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

Słomiany Zapał pisze: Taki główny impuls :lol: Dla mnie jest to zabawne. Wielu seksualnych tyle się o tych seksach nagada, a potem płaczą, że im brakuje w związku uczucia, przyjaźni itd. Z drugiej strony, gdy mają uczucie i tę przyjaźń to jęczą, że z seksami coś nie tak. I jak tu dogodzić? :roll: :wink:
W naszej kulturze przyjęło się, że należy łączyć seks z miłością, co nie jest naturalne pod względem biologicznym. Potrzeby seksu i potrzeby miłości to zupełnie inne potrzeby w hierarchii potrzeb, więc ich kulturowe powiązanie musi być naciągane...
Jednak związek opiera się w większości przypadków na seksie, a nie na miłości, uczuciach lub przyjaźni. W końcu istnieje określenie "zdrada partnera", które większość osób rozumie jako uprawianie seksu z kimś innym niż partner. A tak naprawdę "zdrada" oznacza działanie na szkodę kogoś, wobec kogo powinniśmy być lojalni. Rozumiem, że zdradą jest zatem oczyszczenie konta bankowego partnera lub donos na niego u jego pracodawcy. Ale dlaczego seks z kimś innym niż on ma być zdradą?

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 577
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

AlaZala, czyli nie miałabyś problemu z zaakceptowaniem sytuacji, w której Twój partner pyka się z innymi?
Słowo "zdrada" odnosi się również do niedochowania wierności, działania na czyjąś szkodę, złamania jakichś zasad.
Dochodzi tutaj pytanie odnośnie tego, jak dana osoba postrzega związek. Jeśli ktoś jest monogamistą nie zgodzi się z Twoimi słowami, bo będzie czuć potrzebę tej bliskości jedynie z osobą, z którą jest w związku (wierność dla wielu jest ważna, warto też spojrzeć na to od drugiej strony - partner, który nie dochowuje wierności może przywlec jakieś choróbsko i co wtedy? Zdrada to nie tylko brak szacunku i lojalności, ale i narażanie drugiej osoby na różne paskudztwa), a jeśli nim nie jest przytaknie Ci i powie, że nie ma co się ograniczać.
Jak widać wszystko zależy od tego, jak spojrzysz na sprawę. Jak podejdziesz do tematu zdrady. Czy będzie to czymś co się opłaca, czymś co nie ma znaczenia lub nie opłaca się - ile osób tyle opinii.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

Pewnie nie miałabym problemu z zaakceptowaniem partnera uprawiającego seks z innymi, gdyby takie były od razu nasze ustalenia na samym początku związku. Uważam, że każdy związek potrzebuje takiej konstytucji związku, czyli spisanej umowy mówiącej, na czym ten związek polega, jakie są jego cele i jakie partnerzy przyjmują na siebie zobowiązania.

Jeśli sama miałabym z tym partnerem uprawiać seks, to wolałabym, żeby on z nikim innym go nie uprawiał, właśnie ze względu na choroby weneryczne. A jeśli ja nie uprawiałabym z nim seksu, to byłoby mi wszystko jedno, czy zaspakaja swoje potrzeby seksualne przez masturbację, z koleżanką, z kolegą, czy też w ogóle ich nie zaspakaja...

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 577
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

AlaZala pisze: Uważam, że każdy związek potrzebuje takiej konstytucji związku, czyli spisanej umowy mówiącej, na czym ten związek polega, jakie są jego cele i jakie partnerzy przyjmują na siebie zobowiązania.
Tak, dobrze jest się najpierw dogadać, jak obie strony to widzą, aby uniknąć nieporozumień.
Natomiast uważam za bezsens związek, w którym miałyby miejsce zdrady. Powodów jest wiele. Istnieje też ryzyko, że taka osoba nagle stwierdzi, że mu as nie jest do niczego potrzebny, bo woli związek z innym esem i odchodzi, bo tam mu lepiej.
I tak powstaje wątpliwość, co do tego, czy związki as+s mają sens - rzadko wypali taki układ. To już lepiej as+as - przynajmniej nie ma tego całego zamieszania. Nie ma główkowania nad tym, jak to jest być seksualnym :wink:

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Keri »

Owszem. Zastanawiałem się wiele razy, teraz z biegiem lat stało mi się to obojętne. Sam fakt mówienia, pragnienia, zachwytów jest dla mnie po prostu dziwny :shock:

Fajnie ujęte to jest w formie głodu. Ja bym to uznał, że to jest narkotyk, który u większości osób się co jakiś czas uaktywnia, by go zażyć :lol: Dla mnie seks, popęd to takie widzenie na haju 8) Widać ludzie lubią się uzależniać od wielu rzeczy :P Ja za to czuje się szczęśliwszy bez tego narkotyku i głodu. Wolniejszy! :aniol:

Awatar użytkownika
Misio
ASiołek
Posty: 72
Rejestracja: 26 wrz 2016, 11:43

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Misio »

Też się nad tym zastanawiam.

I szczerze powiedziawszy to nie rozumiem zupełnie stosunku społeczeństwa do zdrady, prostytucji czy pedofilii. Często miałam odczucie, że osoby seksualne uprzykrzają mi życie ciągłym niezadowoleniem "bo póki ta jedyna nie przysięgnie mi wierności na całe życie to będzie cały czas cierpieć i nie mogę się cieszyć tym, że miło z nią spędzam czas bo nie jestem tym jedynym" albo "ja zabiję tego mojego rywala i tą dziewczynę też zabiję, bo mnie zdradziła i was nienawidzę i już będę cierpieć do końca życia".
W efekcie mam wrażenie , że druga osoba musi spełnić aż tyle warunków by dać Ci szczęście, że logicznym efektem jest to, że przez zdecydowaną większość czasu druga osoba daje Ci wtedy ogromne cierpienie.
Ok, no też miałam taki moment, że byłam uzależniona od drugiej osoby, ale doceniałam każdą chwilę, nawet to, że tańczyłyśmy wspólnie na jednej sali... z tym, że ja np. najchętniej bym się cały czas na nią patrzyła i ją podziwiała :P nie mam takich myśli,żeby akurat seks uprawiać. Ale w ogóle to jest bardzo niewiele osób na które patrzę w ten sposób i osoby te muszą przypominać mój ideał z wyobraźni.
I prędzej bym się zabiła niż zaatakowała ukochaną! Poza tym cały czas mi się to wydawało durne i zniewalające, że wcześniej cieszyłam się zapachem kwiatów, a po zakochaniu ciągle potrzebowałam kogoś do szczęścia ... ale powiem, że mimo wszystko miło to wspominam :) Bo było to największe niebo i największe piekło. Ale doszłam do wniosku, że właściwie to ta druga osoba może sobie być potworem na drugim końcu świata, najbardziej się liczyło dla mnie to, że uczucie było takie piękne :) I starałam się z niego wyciskać to co najlepsze nawet w najgorszych chwilach. No dobra, nie chcę się wywyższać nad "normalsami", choć może wywyższanie się często wynika z uczucia poniżenia.


A tak swoją drogą to jak was czytam to się dziwie jak tylu facetów mogło wytrzymać ze mną bez seksu a ja dopiero tak późno skapnęłam się, że coś było nie tak :P

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

Misio, bardzo mi się podoba Twoje podejście do zakochania!
Ja uważam, że to piękne uczucie, które pozwala osobie zakochanej pozwala czerpać szczęście z samej obecności drugiej osoby. Za to tej drugiej osobie pozwala dawać szczęście osobie zakochanej poprzez samą obecność.

Tylko szkoda, że większość ludzi psuje to, co jest w zakochaniu najpiękniejsze poprzez domaganie się wyłączności, wierności, seksu i jeszcze inne wymagania. Przecież to wszystko jest zupełnie niepotrzebne do czerpania radości z obcowania z osobą, w której się zakochaliśmy. Osoba ta może mieć swoje życie, męża, żonę, dzieci, ale jeśli poświęci nam kilka godzin raz na kilka tygodni, to może dać w ten sposób dużo radości, o ile będziemy gotowi na czerpanie tej radości, a nie na wysuwanie kolejnych roszczeń.

Mogłabyś rozwinąć, dlaczego nie rozumiesz stosunku społeczeństwa do prostytucji i pedofilii?

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

Nie chciałabym kochać kogoś, kto nie widzi we mnie tego samego. Chyba że uczuciem przyjacielskim, jeśli się nie jest zakochanym. Można deprecjonowac rolę dopaminy i innych hormonów, ale bez nich miłość jest ubozsza o komponent romantyczny, który czyni ją unikatową i odmienną od tej do rodziców, przyjaciół czy zwierzęt domowych.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

wyrwana_z_kontekstu pisze:Nie chciałabym kochać kogoś, kto nie widzi we mnie tego samego. Chyba że uczuciem przyjacielskim, jeśli się nie jest zakochanym. Można deprecjonowac rolę dopaminy i innych hormonów, ale bez nich miłość jest ubozsza o komponent romantyczny, który czyni ją unikatową i odmienną od tej do rodziców, przyjaciół czy zwierzęt domowych.
Tzw. miłość romantyczna wcale nie jest bogatsza od normalnej miłości. Te dwa pojęcia opisują zupełnie inne typy relacji i trudno powiedzieć, że któraś z nich jest uboższa, a inna bogatsza. Każdy może oceniać wzajemną rangę tych relacji w inny sposób. Całkowitym nieporozumieniem jest używanie w obu przypadkach słowa "miłość". Ja wolę rezerwować to słowo do opisania relacji z rodzicami, dziećmi, najbliższymi przyjaciółmi (ze zwierzętami - nie), a do opisania relacji romantycznych używać określenia "pożądanie".

Dla mnie bardziej wartościowa jest taka normalna miłość będąca aktem wolnej woli, świadomą decyzją i wiążącymi się z tą decyzją czynami. Za to tzw. miłość romantyczna jest dla mnie aktem fizjologicznym wynikającym wprost z instynktów, które współdzielimy ze zwierzętami. Nie ma w niej świadomych decyzji i wierności podjętym decyzjom, które w moim przekonaniu świadczą o pięknie prawdziwej (nieromantycznej) miłości.

ODPOWIEDZ