Jak to jest być seksualnym?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1166
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Nightfall »

Uważam, że prostytucja powinna funkcjonować normalnie na rynku usług.
Prostytucja jest była i pewnie będzie, więc niech płacą podatki jak wszyscy inni.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Keri »

AlaZala pisze:
wyrwana_z_kontekstu pisze:Nie chciałabym kochać kogoś, kto nie widzi we mnie tego samego. Chyba że uczuciem przyjacielskim, jeśli się nie jest zakochanym. Można deprecjonowac rolę dopaminy i innych hormonów, ale bez nich miłość jest ubozsza o komponent romantyczny, który czyni ją unikatową i odmienną od tej do rodziców, przyjaciół czy zwierzęt domowych.
Tzw. miłość romantyczna wcale nie jest bogatsza od normalnej miłości. Te dwa pojęcia opisują zupełnie inne typy relacji i trudno powiedzieć, że któraś z nich jest uboższa, a inna bogatsza. Każdy może oceniać wzajemną rangę tych relacji w inny sposób. Całkowitym nieporozumieniem jest używanie w obu przypadkach słowa "miłość". Ja wolę rezerwować to słowo do opisania relacji z rodzicami, dziećmi, najbliższymi przyjaciółmi (ze zwierzętami - nie), a do opisania relacji romantycznych używać określenia "pożądanie".

Dla mnie bardziej wartościowa jest taka normalna miłość będąca aktem wolnej woli, świadomą decyzją i wiążącymi się z tą decyzją czynami. Za to tzw. miłość romantyczna jest dla mnie aktem fizjologicznym wynikającym wprost z instynktów, które współdzielimy ze zwierzętami. Nie ma w niej świadomych decyzji i wierności podjętym decyzjom, które w moim przekonaniu świadczą o pięknie prawdziwej (nieromantycznej) miłości.
Zgodzę się :)
Jest raczej idealizowaniem pragnień, upiększaniem także samego aktu seksualnego i właśnie pożądania tegoż. Sam się zastanawiam, jak to jest pożądań i traktować kogoś bardziej ponad inne osoby. Jak się zauważy osoby seksualne, to często się odkochują i zakochują w innych osobach. Więc.. Czy to jest miłość?

Mniej chodzi o dyrdymały mówiące o jednej jedynej osobie, co sam fakt przestania kochania kogoś. Co? Nagle przestajemy kochać, bo ktoś inny się pojawił? To żadna miłość. Tak określają ludzie seksualni miłość w zakochaniu i pożądaniu. Dla nich miłość łączy się z tymi rzeczami. Czy seksualni potrafią kochać kogoś bez seksualnych pożądań? Nie wiem.

Jedynie widzę abstrakcyjne, wypaczone pojęcia miłości, które zrodziły się z pożądania.
Nightfall pisze:
Uważam, że prostytucja powinna funkcjonować normalnie na rynku usług.
Prostytucja jest była i pewnie będzie, więc niech płacą podatki jak wszyscy inni.
To klienci odejdą i interes upadnie :lol: Póki co światem jeszcze rządzą faceci, więc pewnie im to nie na rękę :P Widać lubią mieć tańszą formę tej rozrywki pod ręką xD

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

Keri pisze: Jest raczej idealizowaniem pragnień, upiększaniem także samego aktu seksualnego i właśnie pożądania tegoż. Sam się zastanawiam, jak to jest pożądań i traktować kogoś bardziej ponad inne osoby. Jak się zauważy osoby seksualne, to często się odkochują i zakochują w innych osobach. Więc.. Czy to jest miłość?

Mniej chodzi o dyrdymały mówiące o jednej jedynej osobie, co sam fakt przestania kochania kogoś. Co? Nagle przestajemy kochać, bo ktoś inny się pojawił? To żadna miłość. Tak określają ludzie seksualni miłość w zakochaniu i pożądaniu. Dla nich miłość łączy się z tymi rzeczami. Czy seksualni potrafią kochać kogoś bez seksualnych pożądań? Nie wiem.

Jedynie widzę abstrakcyjne, wypaczone pojęcia miłości, które zrodziły się z pożądania.
Jeśli uznamy, że miłość to przelotna relacja oparta na zauroczeniu i pożądaniu seksualnym, to już tak będzie. Większość ludzi taką właśnie definicję przyjmuje, choć wzbrania się przed jej jasnym zapisaniem lub wypowiedzeniem.

Akt seksualny i cała "miłość romantyczna" pod względem biologicznym jest bardziej zbliżona do oddawania moczu niż do miłości nieromantycznej, ale ma lepszy wizerunek wykreowany w kulturze - czyli, jak to się teraz mówi, lepszy PR.

I pewnie tylko dlatego "miłością romantyczną" zazwyczaj się zachwycamy, a oddawaniem moczu brzydzimy.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 604
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

"Miłość romantyczna"? "miłość nieromantyczna'? - po co tworzyć takie dodatkowe terminy? Jeśli chodzi o same określenia to jak dla mnie ich opis jest całkowicie nietrafiony.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Keri »

Ale tu mowa właśnie o tym co społeczeństwo przyjęło i co akceptuje. Zachwyt nad chemią, zauroczeniem, zakochaniem, pożądaniem. Tym się kierują osoby seksualne i o tym gadają. Można zwrócić uwagę, że jak brak pożądania, zachwytu nad fizycznością, motylkami w brzuchu to już nie będzie miłości.

Często tu o tym pisałem. Miłość jest utożsamiana tylko z elementami fizyczności lub chemicznymi procesami zachodzącymi w mózgu/ciele. Tak duża część społeczeństwa się zachowuje. I tego mi brakuje jako osobie aseksualnej w relacjach z kobietami. Nie "czuję" tego czegoś co reszta :)

Awatar użytkownika
ozjasz
mASełko
Posty: 132
Rejestracja: 12 maja 2016, 19:12

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: ozjasz »

Słomiany Zapał pisze:"Miłość romantyczna"? "miłość nieromantyczna'? - po co tworzyć takie dodatkowe terminy? Jeśli chodzi o same określenia to jak dla mnie ich opis jest całkowicie nietrafiony.
Ale jest tutaj grupa osób, która inaczej niż ogół społeczeństwa, próbuje zdefiniować miłość i porównuje własne definicje z tymi ogólnie funkcjonującymi. No i dlatego 2. Wg mnie ma to jakiś sens, bo miłość raczej powinna się kojarzyć z pozytywnymi uczuciami, nie wiem jak ty, ale ja również mam wrażenie, że miłość jest dla ludzi synonimem; ładniejszym, lepiej kojarzącym się synonimem pożądania, ograniczania kogoś innego, dostosowywania do własnych potrzeb, co od zawsze wydawało mi się chorą pomyłką, tylko nie wiedziałem, czy coś ze mną jest nie tak, czy z tymi ludźmi. Teraz wiem, że jest to przyczyną wielu rozczarowań i konfliktów, a gdyby udało się ludzi nakłonić nakłonić do przemyślenia tej lepszej definicji miłości, i uświadomić jak bardzo sobie nawzajem szkodzą myląc miłość z pożądaniem ( ja tak to rozróżniam), to świat byłby o wiele lepszym miejscem. Oczywiście to takie gdybanie o ideałach. Jak ich nie lubisz, i nie lubisz myśleć o takich pozornie niepotrzebnych rzeczach, omiń to miejsce, będziesz zdrowszy w swojej chorobie.
-Ok, so what kind of challenge did life bring to you?
-Yes.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

Rozumiem, o co chodzi i w sumie się zgadzam z tym, że zatrważająca większość ludzi myli miłość z pożądaniem lub co gorsza tylko do niego sprowadza. Dla mnie miłość romantyczna to po prostu przyjaźń wzbogacona jeszcze o podobanie się. To, co większość ludzi nazywa miłością, określiłabym jako zauroczenie, czysto fizyczny stan, który może skłonić do tego, by lepiej poznać drugą osobę, zaprzyjaźnić się i spróbować zbudować więź, ale oczywiście nie musi, większość od seksu zaczyna i na tym zazwyczaj kończy, nie potrzebują nawet głębszych rozmów czy spędzania czasu w inny sposób. Reszta to płytki zachwyt sobą, który po okresie wypalenia intensywnych emocji zamienia się czasem w irytację i niechęć. Nawet jeśli uda się zbudować coś w rodzaju przyjaźni, to okazuje się to minusem, że niby brakuje już tych emocji. Jak widać, zauroczenie samo w sobie nie jest negatywne, to ludzie są za leniwi, egoistyczni i płytcy.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 604
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

Widzę, że kłania się czytanie ze zrozumieniem. Przeczytajcie sobie jeszcze raz to, co napisałem, i nie wtykajcie mi w usta słów, których nie wypowiedziałem.
Nie mówiłem nic o tym, że się z wami nie zgadzam. Wtrąciłem jedynie, że należy rzeczy nazywać po imieniu, a nie tworzyć nowe definicje, które zniekształcają cały obraz. Dla mnie miłość to miłość, a pożądanie to pożądanie. Dwie osobne sprawy. Po prostu uważam, że lepiej nazywać rzeczy takimi jakimi są - miłość miłością, a seks seksem.
W zasadzie mówimy o tym samym tylko innymi słowami, a wy się czepiacie. Jak widać bez powodu.
ozjasz pisze: Jak ich nie lubisz, i nie lubisz myśleć o takich pozornie niepotrzebnych rzeczach, omiń to miejsce, będziesz zdrowszy w swojej chorobie.
Gdzie powiedziałem, że nie lubię? Gdzie stwierdziłem, że to niepotrzebne? Nic takiego nie powiedziałem. I dlaczego mam omijać to forum skoro mnie również dotyczy? Każdy ma się prawo wypowiedzieć w każdym temacie. Nie masz prawa zabraniać innym użytkownikom brania udziału w dyskusji. I dlaczego mi ubliżasz, wyzywasz od chorych? Dlaczego moderatorzy nie reagują na takie obraźliwe wypowiedzi?
Nie wiem dlaczego mnie atakujecie. Kompletnie się nie zrozumieliśmy. Byłbym wdzięczny, gdybyście czytali uważnie co piszę, a nie nadinterpretowali to, według własnych wyobrażeń na temat tego, jakie to waszym zdaniem mam poglądy.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

wyrwana_z_kontekstu pisze:Jak widać, zauroczenie samo w sobie nie jest negatywne, to ludzie są za leniwi, egoistyczni i płytcy.
Nie zgodziłabym się z tym, że zauroczenie ludzie nazywają miłością, ale całkowicie zgadzam się z tym, że zauroczenie nie jest niczym złym i może stanowić impuls do nawiązania nowych znajomości i przyjaźni. Z własnych doświadczeń wiem, że znajomości nawiązane dzięki zauroczeniu wcale nie muszą mieć charakteru romantycznego.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

Dlaczego AluZalu romantyczne relacje określasz jako gorsze? Z powodu ich wyłączności? To akurat dla mnie jest plus.
To co w takim razie ludzie określają miłością, jeśli nie zauroczenie? Samo pożądanie? Z tym się nie zgodzę, zauroczenie jest jednak głębsze i obejmuje więcej aspektów, choć pożądanie może się w nim zawierać.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 604
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

Romantyczne relacje przez wiele osób tutaj są określane jako relacja, w której jest obecny seks. Tylko dlaczego mówicie, że jest to miłość romantyczna? Chyba nieromantyczna. Bardziej by pasowało, gdyby miłością nieromantyczną określano pociąg seksualny, fizyczne sprawy. Słowo "romantyczny" kojarzy się zbyt silnie z uczuciami, a więc miłość romantyczna pasuje bardziej jako ta bez seksowa, pełna uczucia, przyjaźni, więzi emocjonalnej.
wyrwana z kontekstu, ale zauroczenie jest czymś bardziej ulotnym, bliższym fascynacji. A miłość to coś trwalszego i nie powstaje pod wpływem chwili. Głębsze uczucia (miłość) potrzebują czasu i opierają się właśnie na więzi. Zauroczenie, choć różne od pożądania/fascynacji seksualnej, jest jednak czymś bardziej powierzchownym, znacznie płytszym. Choć fakt, może się przerodzić w miłość - w przeciwieństwie do pożądania.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: AlaZala »

wyrwana_z_kontekstu pisze:Dlaczego AluZalu romantyczne relacje określasz jako gorsze? Z powodu ich wyłączności? To akurat dla mnie jest plus.
To co w takim razie ludzie określają miłością, jeśli nie zauroczenie? Samo pożądanie? Z tym się nie zgodzę, zauroczenie jest jednak głębsze i obejmuje więcej aspektów, choć pożądanie może się w nim zawierać.
Nie określam ich jako gorsze, tylko po prostu nie odpowiadają one moim potrzebom i źle czułabym się jako strona takiej relacji. Powodów jest kilka, a wyłączność jest jednym z nich. Inne to m. in. sposób ich nawiązywania, w którym wolna wola spychana jest na dalszy plan przez czynniki biochemiczne, silne emocje wiązane z relacjami tego typu, które wielokrotnie uniemożliwiają rozumowanie zdroworozsądkowe i pewnie jeszcze kilka podobnych przyczyn.

Myślę, że "miłość romantyczna" jest określana przez pożądanie, chęć kontrolowania drugiej osoby, zazdrość, rywalizację, zakłamane idealizowanie własnego wizerunku i jeszcze kilka kontrowersyjnych zachowań...

Słomiany Zapał, może "miłość erotyczna" byłaby trafnym określeniem? Choć dla większości ludzi romantyzm i erotyzm to zagadnienia tak silnie ze sobą powiązane, że raczej nie są rozróżniane...

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 604
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Słomiany Zapał »

AlaZala pisze:Myślę, że "miłość romantyczna" jest określana przez pożądanie, chęć kontrolowania drugiej osoby, zazdrość, rywalizację, zakłamane idealizowanie własnego wizerunku i jeszcze kilka kontrowersyjnych zachowań..
Uważam, że określanie tego, co wypisałaś miłością jest nie na miejscu. Pożądanie to jedynie potrzeba organizmu. Kontrola, zazdrość, rywalizacja, kłamstwa itd. to jakaś toksyczna relacja, a nie związek. A tym samym z miłością również nie ma nic wspólnego.
Słomiany Zapał, może "miłość erotyczna" byłaby trafnym określeniem? Choć dla większości ludzi romantyzm i erotyzm to zagadnienia tak silnie ze sobą powiązane, że raczej nie są rozróżniane...
No i znowu ta "miłość". Jak wyżej - nie, nie, żadna miłość. To po prostu popęd seksualny, fascynacja seksualna, a one nie są miłością. Niektórzy ludzie mylą wiele pojęć ze sobą, ale po co my mamy brać w tym udział i nazywać seks miłością? Kochająca się para, którą łączy miłość, może uprawiać seks, ale może on się również pojawić między osobami, które nic do siebie nie czują i z tego powodu jestem przeciw łączenia tych określeń ze sobą.
Przydałaby się tutaj jakaś osoba seksualna, która by się wypowiedziała jak to widzi, tylko pewnie została by zeżarta z butami.

Awatar użytkownika
ozjasz
mASełko
Posty: 132
Rejestracja: 12 maja 2016, 19:12

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: ozjasz »

Słomiany Zapał pisze:Widzę, że kłania się czytanie ze zrozumieniem. Przeczytajcie sobie jeszcze raz to, co napisałem, i nie wtykajcie mi w usta słów, których nie wypowiedziałem.
Nie mówiłem nic o tym, że się z wami nie zgadzam. Wtrąciłem jedynie, że należy rzeczy nazywać po imieniu, a nie tworzyć nowe definicje, które zniekształcają cały obraz. Dla mnie miłość to miłość, a pożądanie to pożądanie. Dwie osobne sprawy. Po prostu uważam, że lepiej nazywać rzeczy takimi jakimi są - miłość miłością, a seks seksem.
W zasadzie mówimy o tym samym tylko innymi słowami, a wy się czepiacie. Jak widać bez powodu.
ozjasz pisze: Jak ich nie lubisz, i nie lubisz myśleć o takich pozornie niepotrzebnych rzeczach, omiń to miejsce, będziesz zdrowszy w swojej chorobie.
Gdzie powiedziałem, że nie lubię? Gdzie stwierdziłem, że to niepotrzebne? Nic takiego nie powiedziałem. I dlaczego mam omijać to forum skoro mnie również dotyczy? Każdy ma się prawo wypowiedzieć w każdym temacie. Nie masz prawa zabraniać innym użytkownikom brania udziału w dyskusji. I dlaczego mi ubliżasz, wyzywasz od chorych? Dlaczego moderatorzy nie reagują na takie obraźliwe wypowiedzi?
Nie wiem dlaczego mnie atakujecie. Kompletnie się nie zrozumieliśmy. Byłbym wdzięczny, gdybyście czytali uważnie co piszę, a nie nadinterpretowali to, według własnych wyobrażeń na temat tego, jakie to waszym zdaniem mam poglądy.
Spokojnie, kolego. Jeżeli udało mi się ciebie urazić, to przepraszam bo nie taki miałem zamiar, bo ostatnią część wypowiedzi skonstruowałem mniej więcej tak: " jeżeli myślisz tak tak i tak, to zrób to i tamto, jeżeli nie to..." Więc tutaj dopowiem, że jeśli nie poczułeś się adresatem tej wypowiedzi, to nie była ona skierowana do ciebie, wydało mi się to na tyle oczywiste, że o tym nie wspomniałem tylko do kogoś kto myśli tak jak opisałem. Cóż.. czasem tak mam że lubię wetknąć kij w mrowisko, albo dolać oliwy do ognia. Zdecydowanie przesadziłem, tym bardziej, że chyba nigdy nikomu nie udało się ciebie aż tak sprowokować, to musi źle o mnie świadczyć...

Ogólnie, to są 2 główne uczucia, a terminów tyle ile ludzi, bo każdy nazywa jak mu wygodniej. Ja po prostu jako uczucie miłości i uczucie pożądania, nie, nie wspomniałem nic o seksie(?), seks jest tylko efektem pożądania, i musi być kilka warunków dodatkowo spełnionych, aby mógł wystąpić. Dla mnie to chęć posiadania kogoś na własność, aby spełniał on nasze oczekiwania, karmił ego, akceptował nas, albo przynajmniej mówił że tak jest. Dobra, może tutaj starczy, bo wiele osób pisze o tym samym, jak nie wszyscy, a czepiamy się szczegółów+ żeby znowu nie palnąć czegoś głupiego. (Pozdrawia)
-Ok, so what kind of challenge did life bring to you?
-Yes.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Jak to jest być seksualnym?

Post autor: Viljar »

Słomiany Zapał pisze:"Miłość romantyczna"? "miłość nieromantyczna'? - po co tworzyć takie dodatkowe terminy? Jeśli chodzi o same określenia to jak dla mnie ich opis jest całkowicie nietrafiony.
Dla mnie śmieszne jest w ogóle tworzenie definicji miłości.
Ja mam swoją: Miłość jest wtedy, gdy dwoje ludzi razem je, śpi i nawzajem głaszcze po karczku. Definicja dobra, jak wszystkie traktaty filozoficzne razem wzięte :mrgreen:
Przydałaby się tutaj jakaś osoba seksualna, która by się wypowiedziała jak to widzi, tylko pewnie została by zeżarta z butami.
Jako "demi" podpadam warunkowo pod seksualnego, więc proszę bardzo. Seks i miłość to dwie odrębne sprawy, chociaż muszę powiedzieć, że znakomicie się dopełniają i sprawiają, że związek istotnie jest głębszy. Warunek: obie strony pod względem wymagań cielesnych muszą się zgadzać.

Dla mnie osobiście seks w sensie stosunku nie jest niezbędny, ale nie wyobrażam sobie "nieprzytulaśnej" miłości. Czytam na tym forum ogłoszenia, w których ktoś uprzedza, że trzymanie się za ręce to maksimum dotykania, jakie może znieść - dla mnie to niepojęte. Nie móc przytulić ukochanej osoby? Pocałować? Dla mnie to by było jakieś... niepełne (z braku lepszego słowa używam tego). To jak czeski gulasz bez ostrych przypraw, przepraszam za to porównanie, ale tak mi się nawinęło.

Natomiast pożądanie bez uczucia jest czymś normalnym i częstym. Niestety, często mylone jest ono z miłością (albo przynajmniej z zauroczeniem), co skutkuje związkiem kończącym się w momencie, gdy obie strony zauważają, że poza seksem nie mają sobie nic do zaoferowania. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie tego - pożądać tylko ciała danej osoby, a mieć w nosie jej osobowość.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ