Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Nightmarine
pASibrzuch
Posty: 284
Rejestracja: 22 maja 2010, 01:39

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Nightmarine » 23 maja 2017, 11:25

panna_x pisze:Trochę mnie dziwi, że osoby o feministycznych poglądach lub sympatyzujące z tym nurtem, z jakimi miałam okazję się zetknąć, jednocześnie postulują tolerancję dla innych nacji, religii i światopoglądów, dla mnie prawa kobiet i tolerancja dla islamu wykluczają się. I tyle.
Mam bardzo podobne odczucia. Odnoszę wrażenie, że to taka tolerancja na siłę, byleby tylko móc sobie przyczepić łatkę "tolerancyjny". Przecież islam to ideologia wręcz ziejąca szowinizmem i pogardą do kobiet, więc dziwi mnie, że ma wśród nich jakiekolwiek poparcie, feministek w szczególności.

Co do tego jak kto chce być określany, to jest mi to najzwyczajniej w świecie obojętne. Nigdy się nie spotkałam z osobą, która chciałaby uchodzić za innej płci niż fizycznie jest, ale będę kogoś nazywać jak sobie życzy, bo co mi zależy. Jakby miało komuś z tego powodu być przykro, czy miałby żywić do mnie urazę, bo się do niego odnoszę inaczej niż by chciał, to przecież nie będę mu robić na przekór.
???

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Indiana » 23 maja 2017, 12:49

Ja nie czuję się ani transeksualistką ani transwestytką, a czasami zdarza mi się myśleć o sobie końcówkami innymi niż ogólnie przyjęte dla mojej płci. Może to dlatego że nie identyfikuję się za bardzo z żadną płcią. W końcu to są tylko końcówki, nie wiem o co jest afera.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: AlaZala » 23 maja 2017, 17:03

Viljar pisze: Eee.. ale wiesz o tym, że podałaś przykład, gdzie kobieta chce po prostu zmienić jedno imię na inne?
Czy ty musisz ciągle stosować tak absurdalne porównania? Nie wierzę, że można naprawdę nie widzieć różnicy między tym tekstem a tym, co napisałem. Dorosły człowiek może sobie zmienić imię, jak najbardziej. Tylko że jeśli Zosia chce, żeby ją nazywano Kasią, to jej kaprys. Ale jeśli chce, żeby mówić na nią Piotrek, to chyba zupełnie co innego, prawda?
A właśnie, że nie to zupełnie coś innego. Imię i płeć kulturowa są do siebie bardzo podobne. Zarówno imię, jak i płeć kulturowa są nam zazwyczaj narzucane w dzieciństwie, bez naszej woli, mogą nam się podobać lub nie i możemy chcieć je zmienić. Różnią się tym, że płeć kulturowa ma większy wpływ na nasze życie niż imię, gdyż rzadko zdarza się, aby społeczeństwo inaczej traktowało różne osoby ze względu na ich imiona (choć zdarza się też, że czyjeś imię jest wyśmiewane lub osoby z obcobrzmiącymi imionami, np. Mohammed, są traktowane z nieufnością), zaś zróżnicowanie traktowania danej osoby ze względu na przypisywaną jej płeć kulturową jest powszechne i niestety akceptowane w społeczeństwie.
Viljar pisze: I znowu zastanawiam się, czy to jest na serio. Przecież to, czy korzystasz z tej czy innej toalety, zależy właśnie od tego, jakiej jesteś płci. To samo dotyczy szatni czy zajęć fizycznych. Jesteś kobietą (chociaż mam wrażenie, że strasznie się wstydzisz tego faktu - szkoda), więc uczestniczysz w zajęciach dla kobiet. Ja jestem mężczyzną (co dla mnie nie jest powodem do dumy, ale do wstydu też nie), więc pójdę na męskie zajęcia, w sklepie z ciuchami pojdę do męskiego działu, skorzystam z męskiej szatni i z męskiej toalety.

Chyba że wejdę do damskiej przez roztargnienie, jak mi się to raz zdarzyło, co skończyło się niemal linczem. Nie mam żalu - zasłużyłem sobie.
Nie wstydzę się tego, że jestem kobietą. Nie rozumiem tylko, dlaczego jest to aż tak ważne dla społeczeństwa... Gdybym była mężczyzną, też zapewne nie rozumiałabym, dlaczego ludzie przywiązują do tego aż tak dużą wagę.

Możesz wyjaśnić, dlaczego to, że jesteś mężczyzną oznacza, że pójdziesz na męskie zajęcia, w sklepie z ciuchami pójdziesz do męskiego działu, skorzystasz z męskiej szatni i z męskiej toalety? Wynika to z biologii? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy może jest to element kultury, w której żyjesz?

Zasłużyłeś sobie na licz wejściem przez roztargnienie do damskiej szatni lub toalety? A dlaczego? Co zrobiłeś złego? Wyrządziłeś komuś jakąś krzywdę? Ktoś z tego powodu cierpiał, czy ktoś stracił swój dobytek?
panna_x pisze:Natomiast w innych aspektach nie jestem osobą tolerancyjną, pochodzenie czy religia już miałyby dla mnie znaczenie- nie ufałabym Arabom-islamistom. (...) Trochę mnie dziwi, że osoby o feministycznych poglądach lub sympatyzujące z tym nurtem, z jakimi miałam okazję się zetknąć, jednocześnie postulują tolerancję dla innych nacji, religii i światopoglądów, dla mnie prawa kobiet i tolerancja dla islamu wykluczają się. I tyle.
Światopogląd nie wynika z nacji. Nacja, którą dany człowiek reprezentuje, jest poniekąd wrodzona. Nie można dyskryminować nikogo za to, że jego rodzice byli Arabami, więc on też jest Arabem i mówi po arabsku. Zupełnie inną kwestią jest religia. Religia jest często narzucana przez rodziców, więc nie można nikogo obwiniać za to, że w danej religii został wychowany jako dziecko. Jeśli jednak ma do zasad tej religii stosunek bezkrytyczny i nie dopuszcza do siebie myśli, że wyznawana religia zawiera elementy krzywdzące inne osoby, to uważam, że tolerancja wobec takiej osoby powinna stopniowo wygasać.

Moim zdaniem tolerancja powinna być stosowana na zasadzie wzajemności - nigdy nie powinniśmy dyskryminować osób, które nam nie dyskryminują. Każdą osobę powinniśmy rozpatrywać jako oddzielną jednostkę i nigdy nie kształtować swojego stosunku do tej osoby na podstawie tego, do jakiej szerszej grupy należy, niezależnie, czy grupa ta wyróżniona została na podstawie płci, pochodzenia, orientacji seksualnej, jakiejkolwiek innej cechy wrodzonej, a także religii - w przypadku dzieci.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: panna_x » 24 maja 2017, 09:02

tak, tylko jak przyjeżdżają tysiące imigrantów, to nie sposób każdego rozpatrzyć oddzielnie, po prostu fizycznie nie ma takiej możliwości. nie możemy czytać im w myślach, ani zweryfikować, czy pójdą do pracy, czy będą chcieli socjalu albo co gorsza, będą robić zamachy. Może być niewielu "nawiedzonych", ok, mniejszość. Wyznawców islamu jest gdzieś z 1,5 miliarda na świecie, 1% "złych" wystarczy, bo to są tysiące ludzi, potencjalnych zabójców. Nie trzeba mówić, że nie wszyscy są źli, te ułamki populacji wystarczą, żeby siać spustoszenie. Gdyby dało się to przewidzieć, to nie byłoby tego, co jest obecnie. Merkel już ich zapraszała, witali ich na dworcach czy gdzieśtam, a potem co mieli w Monachium,czy na Sylwestrze.
Oczywiście, że nie jest to wina dziecka, że wzrasta w danej religii. No, ale co można zrobić? Religii nie zakażemy. Tak samo można by usprawiedliwiać nazistów, komunistów czy innych zbrodniarzy, bo w takim systemie żyli i takie wartości im wpajano. Trzeba by wtedy w ogóle nie skazywać ich za ich czyny.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Viljar » 28 maja 2017, 22:17

Dzisiaj podczas imprezy e-sportowej, konkretnie mistrzostw o puchar Polski w League of Legends komentatorzy przeczytali maila napisanego przez pewną panią, oburzoną faktem, że używa się męskich i żeńskich przymiotników wobec stworów w grze, gdyż - zdaniem autorki - nie mają one jednoznacznie zdefiniowanej płciowości, więc nie powinno się im narzucać płci. To samo miało dotyczyć niektórych bohaterów - postaci grywalnych.

Uwierzycie? :D Jakaś osoba zupełnie serio toczy wojnę genderową w obronie postaci z gry komputerowej. Podaję tę informację po to, gdyby ktoś był ciekaw, dlaczego nie umiem traktować poważnie wojujących genderowców.

Tak w ogóle to mam wrażenie, że są to - z tego, co widzę - ludzie bez wyjątku traktujący wszystko śmiertelnie poważnie, nawet najbardziej błahe sprawy, a przy tym zupełnie nierozumiejący aluzji, przenośni czy porównań. Jakby wyznawcy tej ideologii zmówili się, żeby przyjmować w swoje szeregi wyłącznie osoby z Aspergerem albo innymi chorobami ze spektrum autyzmu.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Sightless Serpent
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 14 maja 2017, 22:47

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Sightless Serpent » 28 maja 2017, 22:48

Mam ogromną nadzieję, że to troll. Nie da się być tak durnym :shock:

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Viljar » 29 maja 2017, 07:33

Da się być tak durnym. Scott Adams, autor komiksu "Dilbert" pisał w jednej ze swoich książek, że dostawał maile na temat jednej z postaci kobiecych z wymienionego komiksu. Otóż postać ta, zdaniem oburzonej grupy czytelników, miała mieć sylwetkę 12-latki, co podobno było promocją pedofilii. Riot Games (twórcy LoL) dostawali skargi na temat tworzonych przez siebie postaci kobiecych - zdaniem niektórych miały one zbyt "bujne" kształty. Kiedy stworzyli postać, której twarzyczkę mam w awatarze, a która ma dla odmiany biust niewielki, uznano to za natrząsanie się z feministek.

Z własnego doświadczenia pamiętam maila, jakiego dostałem od aktywistki gdańskiego koła "gender studies" za zamieszczenie w podręczniku do biologii ilustracji ukazujących budowę układów rozrodczych. Otóż, zdaniem rzeczonej pani, rysunek przedstawiał penisa większego od przeciętnego polskiego. Wydrukowanego maila dotąd przechowuję. Innym razem dostałem maila, którego autor sugerował usunięcie z podręcznika (do przyrody, klasy 4!) słów "matka" i "ojciec", gdyż a) dziecko może być wychowywane przez osoby tej samej płci, 2) rodzice mogą być transgenderowi.

To zresztą działa w obie strony. Pamiętam, że swego czasu wielu protestanckich duchownych protestowało przeciwko filmowi "Król Lew", bo w jednej ze scen dym z ogniska miał układać się w litery SEX. Durnota nie oszczędza ani prawicy, ani lewicy.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Sightless Serpent
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 14 maja 2017, 22:47

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Sightless Serpent » 29 maja 2017, 17:29

O pretensjach do rito czytałam jakiś czas temu na reddicie, ale wtedy każdy się z tego śmiał. Teraz to się jakoś nasila i przyznam, że aż przykro patrzeć na ludzi czepiających się o parę pikseli układających się w cycek.
Przykre jest też kładzenie nacisku na poprawność za wszelką cenę, używanie bezosobowych form żeby przypadkiem nie urazić jakiejś przypadkowej superwrażliwej jednostki, jednocześnie przyklaskując szydzeniu i piętnowaniu tego, co do tej pory uznawane było za normę i co właściwie nadal nią jest. Mama i tata - ksenofobia, homofobia, ciemnogród; dwóch trans rodziców - postęp, super, równość, oby tak dalej.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Warszawianka40+ » 31 maja 2017, 20:09

Sightless Serpent pisze: Mama i tata - ksenofobia, homofobia, ciemnogród; dwóch trans rodziców - postęp, super, równość, oby tak dalej.
Viljar, SSerpent - wywalacie otwarte drzwi. Poglądy o których mówicie były nagłaśniane jeszcze nie tak dawno, ale to już minęło; zresztą prawie nikt w nie na poważnie nie wierzył - były jedynie hałaśliwe... Większość ludzi naprawdę nie jest głupia. Kwituje wzruszeniem ramion bzdety niewarte wzmianki. Kłamstwo - obojętnie jakie, także społeczne - ma krótkie nogi.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Viljar » 1 cze 2017, 07:55

Warszawianko40+ - nie do końca się z tym zgadzam. Raz, że taka hałaśliwa grupa nadal istnieje i zdobywa nowych członków. Dwa, że tego typu ludzie, jako że są hałaśliwi właśnie, robią przykry PR osobom na poważnie walczącym ze szkodliwymi zjawiskami takimi jak seksizm, nierówność w społecznym postrzeganiu płci czy nietolerancja dla osób homoseksualnych. Trzy, że niestety wiele osób potraktowałoby poważnie takie listy, jak przeze mnie opisany.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: króliczka » 2 cze 2017, 11:13

Nie jestem oczywiście pewna, ale wydaje mi się że istnieją różnice pozafizyczne między mężczyznami a kobietami, które nie mają zbyt wiele wspólnego z "narzuceniami", a należą do nich moim zdaniem:

1. Kierowanie uwagi ku czemu innemu/odmienność rzeczy które zwracają uwagę/budzą zainteresowanie; u kobiet są to na ogół twory nieuporządkowane, żywe (np. ludzie, inne zwierzęta), u mężczyzn - twory uporządkowane, martwe.
Wydaje mi się też że płeć kobieca wykazuje większe zainteresowanie sprawami praktycznymi, natomiast męska - abstrakcjami.
2. Kobiety są bardziej nastawione na współpracę, natomiast mężczyźni na rywalizację. Być może jest to jedna z przyczyn osiągania przez jedną z płci (mężczyzn) lepszych wyników w wielu dziedzinach, inna to m.in. - patrz punkt pierwszy.
3. Obserwując zachowanie obu płci w odizolowanych grupach jednopłciowych, widać znaczne różnice w podejściu do drugiej osoby; kobiety są wobec siebie na ogół empatyczne, nastawione pozytywnie, natomiast mężczyźni jakkolwiek źle to nie zabrzmi - wrogo/nastawienie na rywalizację. Kobieca przyjaźń to najczęściej wzajemna, roztapiająca afirmacja (posunięta częstokroć do przesady, np. pisanie 100-kilogramowej przyjaciółce że jest prześliczna) , natomiast męska - "obukrytyka" (zahaczająca częstokroć o przemoc, np. pisanie załamanemu przyjacielowi "zabij się śmieciu, będzie o jedno ścierwo mniej").
4. W tym punkcie mam wątpliwosci, ale pozwolę sobie zaryzykować - mężczyźni zwracają większą uwagę na części wspólne, schematy, natomiast kobiety na wyjątki co niejednokrotnie prowadzi je do wniosku że reguły nie istnieją.
5. Inny sposób wyrażania się/komunikowania swoich myśli/uczuć - kobiety na ogół robią to bardziej eufemistycznie, oraz ozdobnie, natomiast mężczyźni - szorstko, i nie dbając o formę.
6. Mężczyzn interesuje sama, surowa informacja, kobiety również jej "opakowanie".

To wszystko oczywiście nie tyczy się każdej/każdego przedstawicielki/przedstawiciela swojej płci (znam dużo osób które pod to co napisałam nie podpadają), ale da się zauważyć te róznice u większości (60-70 %?).

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Viljar » 2 cze 2017, 12:50

Pkt 1 - zgadzam się, dotyczy to chyba większości. Nieprzypadkowo nadal jest tak, że kierunki przyrodnicze wybierają głównie kobiety, zaś nauki ścisłe - mężczyźni.
Pkt 2 - tutaj też się zgadzam, chociaż bym polemizował z tym osiąganiem lepszych wyników. Po prostu mężczyzna, jak osiągnie sukces, to przedstawia osiągnięcia zespołu jako swoje, podczas gdy kobiety mają zwyczaj podkreślać wkład całej drużyny. Dlatego tylko wydaje się, że mężczyźni więcej osiągają, ale tak nie jest ;) Cóż z tego, skoro facet, jako że lepiej się sprzeda, osiągnie sukces? Aha, ja jestem wyjątkiem; nie nadaję się do zażartej rywalizacji.
Pkt 3 - tutaj bym polemizował. Fakt, że faceci rywalizują, ale z drugiej strony jest to często "przyjazna" rywalizacja, niemająca nic wspólnego z wrogością. U kobiet natomiast, zauważyłem, często jest tak, że kobiety wydają się zachowywać przyjaźnie, ale w rzeczywistości zawzięcie grają (chociaż jak im się to zasugeruje, to z oburzeniem zaprzeczają). Poza tym, poziom agresji jest jednakowy wśród obu płci, tyle że mężczyźni bardziej bezpośrednio ją wyrażają. Ja osobiście przekonałem się nie raz, że facet, jak się na co wścieknie, to raz się wyżyje i na tym koniec, natomiast narazić się kobiecie to gorzej niż dać się obedrzeć ze skóry, bo będzie wbijać szpile parę tygodni po zdarzeniu.
Pkt 4 - jeśli to prawda, to mam damską psychikę w tym momencie, bo też uważam, że reguł nie ma.
Pkt 5 - oj, niestety to prawda. Pomijając poetów :)
Pkt 6 - tutaj nie wiem, więc się nie wypowiem.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: panna_x » 3 cze 2017, 10:59

Z takich różnic to mi się jeszcze nasuwa to, że faceci lepiej myślą przestrzennie, kobiety przynajmniej znaczna część, mylą prawo/lewo i mają gorszą orientację w terenie. Natomiast co do punktu, że faceci bardziej rywalizują, to się nie do końca zgodzę, że to tylko biologia, moim zdaniem też właśnie kultura i wychowanie, bo od facetów oczekuje się przebojowości, zaradności, siły, facet ma być twardy itd.; delikatni mężczyźni są źle odbierani i szykanowani społecznie jako ciepłe kluchy, pantofle, niepełni mężczyźni itd.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: Warszawianka40+ » 3 cze 2017, 11:46

Na temat tych różnic jest znana książka "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus" - jest tam wszystko o czym napisała Króliczka i jeszcze więcej, oraz rady, jak się porozumieć między płciami. Bo mężczyźni (Marsjanie) i kobiety (Wenusjanki) często nie rozumieją wzajemnych komunikatów, stąd nieporozumienia. Pożyteczna pozycja :)
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Płeć biologiczna a płeć kulturowa

Post autor: AlaZala » 10 lis 2017, 11:14

Czytałam ostatnio ciekawy artykuł. Choć jest bardzo krótki, jest tam kilka ciekawych spostrzeżeń:
Niezaprzeczalnie istnieją różnice w budowie ciała, różnice genetyczne i hormonalne. Na podstawie tych różnic przyporządkowuje się osoby do płci. Płeć istnieje jako nazwanie różnicy biologicznej i choć wszyscy jesteśmy osobami, to niestety osoby nazwane kobietami są nimi mniej w wyniku przemocy nazwania. Nazwanie to jest ekspansją władzy patriarchatu – mężczyźni nazywają siebie mężczyznami, żeby kobiety nazwać „swoimi kobietami”, a kobiety – w geście buntu – nazywając siebie kobietami przeciwko opresji facetów, powtarzają patriarchalny podział umacniający władzę tych, co nazywają siebie mężczyznami.

Tworzenie z cech płciowych tożsamości jest nieustannym źródłem siły patriarchatu. Podział na kobiety i mężczyzn zawsze będzie – w najlepszym razie – niekorzystny, a – w najgorszym – makabryczny, dla osób nazwanych kobietami.
Źródło: http://krytykapolityczna.pl/kultura/no- ... en-no-cry/

Autor nie kwestionuje istnienia płci biologicznej, ale domaga się odrzucenia płci jako kategorii kulturowej i źródła tożsamości. Uważa, że wszyscy powinniśmy opierać swoją tożsamość na uniwersalnej kategorii osoba, co jest całkowicie zgodne z postulatami antygenderyzmu i postgenderyzmu.

Autor postuluje też bardzo konkretny pierwszy krok w eliminowaniu tożsamości płciowej w Polsce. Chce wyeliminować podział na rodzaje gramatyczne przy mówieniu ludzi o samych sobie:
Na początek zrezygnujmy z rodzaju męskiego. Nie proponuję rewolucji kulturalnej, ale proces nastawiony na pracę edukacyjną. Żeńskie końcówki to była tylko rozgrzewka przed wyzwaniem – osoby o budowie ciała określanej jako męska powinny zacząć mówić o sobie w rodzaju żeńskim, jeśli zależy im na postępie ku wolności, równości i różnorodności. Podział na rodzaj męski i żeński jest wykwitem władzy patriarchatu. (...) Docelowo rodzaj żeński nie byłby rodzajem żeńskim, tylko rodzajem ludzkim.
Uważam, że artykuł jest rewelacyjny i całkowicie zgadzam się z przedstawionymi w nim postulatami!

ODPOWIEDZ