Inne orientacje seksualne

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
naomi_p
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 30 sie 2007, 16:30
Lokalizacja: Zhongguo (Państwo Środka)

Post autor: naomi_p » 29 sty 2008, 15:23

Salomea pisze:W szkole dzieci są prześladowane również dlatego, że są: biedne, za brzydkie, za ładne, grube, mają okulary, za dobrze się uczą, źle się uczą, bo pochodzą z patologicznych rodzin itd. Z tego powodu wiele dzieci cierpi na nerwicę i depresję. Więc może należałoby oszczędzić im cierpień i stworzyć getta dla tych z nadwagą, dla biednych, dla dzieci z rodzin patologicznych itd. :wink:
ZACHĘCAM DO OBEJRZENIA:

http://dziendobrytvn.onet.pl/1465744,aktualnosci.html

Pod koniec są tylko potwierdzone słowa Salomei.

I do przeczytania:

http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy ... &startsz=x
"Nie być, nie istnieć, nie istnieć choć przez chwilę..."

mat9030
ASiołek
Posty: 64
Rejestracja: 20 wrz 2009, 19:16

Post autor: mat9030 » 25 wrz 2009, 21:55

eh to trochę dziecinne z jednej strony poprawnośc polityczna z drugiej ludzie (nie wszyscy)którzy obawiają się że z nietolerujących będą tymi których się nie toleruje bo zakazuje się słów rodzic,mama,tata co dla mnie jest chore wprost.znam kilka osób mieszkających w europie którzy pochodzą z rodzin typu 2 mamy czy 2 tatusiów i z tego co zauważyłem to są naprawdę szczęśliwi mam też sporo znajomych w usa których rodzice są 1 płci i też im się dobrze wiedzie ich domy są pełne miłości i nawet jeśli ludzie źle na to patrzą na początku to potem z czasem staje się to dla nich normą. ja osobiście ze swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami żyjąc w nietolerancyjnym kraju jakim jest Polska wolałby mieć 2 tatsusiów niż np mieszkać z "rodzicami" którzy dzień w dzień chodzą ostro napici i zgadzam się w 100% że trudniej jest być przyjacielem diecka a słowa"rodzic mama tata" to tylko słowa liczy się miłość i więź łącząca ludzi a nie słowo rodzic
Wolę żeby ludzie nienawidzili mnie za to kim jestem niż kochali za to kogo udaję

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 3 paź 2009, 20:04

Czy wszyscy jestescie tolerancyjni wobec homoseksualistów, tranwestytów czy biseksualistów?
Tolerancyjny? Raczej nie, zwłaszcza, kiedy zmuszają mnie swoim zachowaniem - afiszowaniem się, nachalnym propagowaniem swojej odmienności do zastanawiania się nad sposobem realizacji ich popędu. Wtedy nie jestem tolerancyjny, czasem mam wrażenie, że budzi się we mnie rodzaj agresji...
Natomiast, spotkałem kiedyś człowieka - homoseksualistę, który wywarł na mnie duże wrażenie kulturą, osobowością, sposobem bycia...
Więc wnioskuję, że jestem nietolerancyjny wobec pewnych zachowań, a nie orientacji... :roll:

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 3 paź 2009, 21:00

Ja podobnie jak smok. Z zasady nikomu pod kołdrę nie zaglądam, ale denerwuje mnie ciągłe krzyczenie homo- i bi- o tolerancji i te parady i polityczna poprawność aż do obrzydzenia, a w końcu bardzo modne się stało, aby panie miały swoich przyjaciół-gejów :lol:. Dla równowagi denerwują mnie również pseudomędrcy krzyczący o leczeniu "tych zboczeń". Jakby każdy bardziej zwracał uwagę na siebie, zamiast starać się poprawiać innych, to by było znacznie lepiej na tym świecie.

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 3 paź 2009, 21:16

szarysmok pisze:
Czy wszyscy jestescie tolerancyjni wobec homoseksualistów, tranwestytów czy biseksualistów?
Tolerancyjny? Raczej nie, zwłaszcza, kiedy zmuszają mnie swoim zachowaniem - afiszowaniem się, nachalnym propagowaniem swojej odmienności do zastanawiania się nad sposobem realizacji ich popędu. Wtedy nie jestem tolerancyjny, czasem mam wrażenie, że budzi się we mnie rodzaj agresji...
Natomiast, spotkałem kiedyś człowieka - homoseksualistę, który wywarł na mnie duże wrażenie kulturą, osobowością, sposobem bycia...
Więc wnioskuję, że jestem nietolerancyjny wobec pewnych zachowań, a nie orientacji... :roll:
Zachowania te domagające się tolerancji, krzyczące o nią wręcz wywołują właśnie nietolerancję. Dlatego jestem nietolerancyjna nie do ludzi, ale do ich postaw. Chociaż miłośc homoseksualna i tak wzbudza we mnie delikatnie mówiąc, niesmak.

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 3 paź 2009, 22:03

w końcu bardzo modne się stało, aby panie miały swoich przyjaciół-gejów
Znasz jakiegoś geja?
Jak sądzę nie.

Mieszkałem trochę poza naszym ciemnogrodzkim grajdołem i wiem z autopsji że to nie moda - po prostu często gej jest najlepszym przyjacielem dziewczyny.

Zgadnijcie czemu

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 3 paź 2009, 22:08

Znasz jakiegoś geja?
Jak sądzę nie.
Jak już pisalem, ja znam. Nauczył mnie ciekawej rzeczy o mnie samym - właśnie tego, że nie toleruje pewnych postaw, a nie ludzi :roll:

Z drugiej strony, gdybym go nie spotkał jedyna wiedza o homoseksualistach płynęłaby nadal z parad. Nie gniewaj się, że tak szczerze mówię, ale moim zdaniem, to kiepskie źródło informacji

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 3 paź 2009, 22:16

Z tym to i ja się zgodzę

To tak jak by czerpać informacje o partiach politycznych z kampanii wyborczej :mrgreen:

Z drugiej strony to im się nie dziwię - chcą przypominać o tym że są, i że powinni mieć prawo do życia jak im sie podoba

Mariko
pASibrzuch
Posty: 204
Rejestracja: 20 lut 2009, 23:40

Post autor: Mariko » 3 paź 2009, 22:24

Ja znam gejow i naprawde moga byc dobrymi przyjaciolmi :)

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 3 paź 2009, 22:35

Ja znam gejow i naprawde moga byc dobrymi przyjaciolmi
Z czystej ciekawości pytam, ilu znasz?

Mariko
pASibrzuch
Posty: 204
Rejestracja: 20 lut 2009, 23:40

Post autor: Mariko » 3 paź 2009, 22:38

5-ciu

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. » 4 paź 2009, 11:22

Parady równości w Polsce są przede wszystkim źle zorganizowane, do niedawna odbywały się zupełnie bez celu i chyba tylko dlatego, że gdzie indziej też je urządzają. Dopiero w tym roku w Warszawie zorientowano się, że nie mieszkamy w Holandii ani w Kanadzie i można do parady dołączyć wymiar polityczny i postulaty. Wiem, że w Krakowie majowy Marsz Tolerancji też ma być upolityczniony i zgaduję, że inne miasta pójdą za ciosem. Może wtedy ludzie rozumieją, że parady to nie sposób "afiszowania się", ale zwrócenia uwagi na swoje problemy i właśnie postulaty, na które uwaga wcześniej nie była zwracana :P

Jest to też - przynajmniej w teorii - próba oswojenia ludźmi z ideą że owszem, nie wszyscy w naszym pięknym kraju są heteroseksualnie i że każdy prawdopodobnie zna kogoś, kto mógłby się umieścić gdzieś na szerokim spektrum queer. Problem w tym, że parady to właściwie jedyny dzień w roku, kiedy ludziom może wpaść do głowy taka myśl, bo w Polsce ludzie niehteroseksualni się nie outują i sporo ludzi nie ma pojęcia, że ich brat jest bi, a sąsiadka to lesbijka.

Polskie marsze równości nie są zbyt udane. Ale może za kilka-kilkanaście lat ludzie dojrzą ich sens i przestaną je traktować jako obnoszenie się ze swoją seksualnością, bo to zdecydowanie nie jest ich celem. A tak przy okazji, obejrzyjcie sobie relacje z którejś parady. Idą w nich spokojni, normalnie ubrani ludzie z transparentami. W innym miejscu na forum porównano je do strajków pielęgniarek, ale strajki są mniej spokojne i dużo mniej kolorowe ;) (Ponadto transparenty nie głoszą "JESTEM GEJEM/LESBIJKĄ/QUEER I CO MI ZROBICIE", tylko raczej traktują o traktowaniu odmiennych orientacji seksualnych jako czegoś normalnego, o ich powszechności albo o tych nieszczęsnych, do tej pory marginalizowanych postulatach.)

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 4 paź 2009, 12:18

Blv. pisze: Jest to też - przynajmniej w teorii - próba oswojenia ludźmi z ideą że owszem, nie wszyscy w naszym pięknym kraju są heteroseksualnie i że każdy prawdopodobnie zna kogoś, kto mógłby się umieścić gdzieś na szerokim spektrum queer.
Nie trzeba ludzi oswajac z czymś, o czym doskonale wiedzą i to nie od roku, czy dwóch.
Parady "równości" według mnie zawsze będę nosiły znamiona obnoszenia się ze swoją seksualnością, bo właśnie ona jest nad wszelkimi postulatami i problemami.

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 4 paź 2009, 12:38

Blv pisze:Idą w nich spokojni, normalnie ubrani ludzie
Taki sposób przemawia bardziej niż krzyki i przepychanki w swojej sprawie. Pochodzę z maleńkiej miejscowości, wychowanie, ktore otrzymałem od rodziców, każe mi szanować każdego człowieka, bez wzgledu na to, czy zgadzam się z nim, czy nie. Ale też każe mi wypowiadać własne sądy, więc póki styl parad nie zmieni się w naszym kraju, będą one u mnie wywoływały negatywne odczucia i nic na to nie jestem w stanie poradzić - tak mam.
Natomiast, powiem jeszcze jedno - wracając do mojego "homo" znajomego, powiedział do mnie kiedyś coś w ten deseń. -"Równie dobrze mógłbyś być to Ty. Ja się o to nie prosiłem..."

Odniosę sie teraz do tego, co powiedziała Lizzy. Też jestem zdania tego, że o homoseksualiźmie społeczeństwo wie i to sporo. A że głównie z kiepskiego źródła jakim są "nasze" parady, to i odbiór homoseksualizmu jest na tym poziomie. A przynajmniej mi sie tak wydaje :roll:

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. » 4 paź 2009, 12:48

Ale ja przecież opisałem polskie parady ;)

Społeczeństwo wie o orientacjach nieheteroseksualnych, ale IMO nie jest z nimi oswojone. ciągle są traktowane jako dziwactwo; my zresztą jesteśmy dobrym tego przykładem - aseksualność często traktuje się jako chorobę i dysfunkcję, podczas gdy większość z nas, o ile mi wiadomo, uważa to za coś całkowicie normalnego i nie będącego dla nich problemem. ("Nie będącego" czy "niebędącego"? Się pogubiłem.) Jako że ludzie ciągle nie chcą się outować, parady to jeden z niewielu sposobów na oswojenie społeczeństwa z szeroko rozumianym queer.

Z drugiej strony - parady są dalekie od doskonałości, sporo ludzi je negatywnie odbiera i doskonale rozumiem, czemu tak wielu osobom kojarzą się z ostentacyjnym manifestowaniem swojej odmienności. Mnie też kiedyś się nie podobały, aż zrozumiałem, o co chodzi ich organizatorom. Główny problem polega na tym, że organizatorzy zazwyczaj nie potrafią dobrze przekazać, o co im chodzi.

ODPOWIEDZ