Aseksualizm a taniec

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 15 paź 2009, 18:18

Libra pisze: mam chustę do tańca brzucha[ z monetkami]
No proszę jakie zaopatrzenie :shock:

A masz jakąś płytkę do bellydance czy tak z głowy ruchy bierzesz?

Mariko
pASibrzuch
Posty: 204
Rejestracja: 20 lut 2009, 23:40

Post autor: Mariko » 15 paź 2009, 18:56

Uwielbiam tanczyc :) bylam na Festiwalu Muzyki Celtyckiej w lecie gdzie byly warsztaty tanca irlandzkiego,szkockiego i bretonskiego -wspaniale bylo:)ogolnie zwykle tancze w domu i czasami w klubie sie zdarzy,w plenerze na wyglupy z przyjaciolmi :wink:

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 15 paź 2009, 19:33

Motylciemny pisze:
Libra pisze: mam chustę do tańca brzucha[ z monetkami]
A masz jakąś płytkę do bellydance czy tak z głowy ruchy bierzesz?
płytki brak, naoglądałam się filmów na youtube i improwizuję - moje biodra poruszają się niestety jak traktor, więcej tańczę rękami.

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 15 paź 2009, 20:00

Z takim dystansem do siebie to nic tylko do szkoły tańca sie zapisać :)

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 15 paź 2009, 21:00

Jeśli davedancing można nazwać tańcem, to i lubię, i umiem
Az musiałam zaprząc google do roboty :lol:

Ja nie tańczę. Nie umiem, z czego wynika następujący skutek - nie lubię :P Mój ś.p. żółw Benek miał większe poczucie rytmu ode mnie :mrgreen:

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa » 14 lut 2010, 19:24

tańczyć nie umiem i nie lubię i co najważniejsze nie odczuwam najmniejszej potrzeby zmiany czegokolwiek w tej materii

Awatar użytkownika
picardie00
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 17 maja 2009, 08:28

Post autor: picardie00 » 14 lut 2010, 23:14

ja np tanczyc uwielbiam. jak wpadne w rytm, trans bla bla to mnie juz nie ma;d potrafie 4h nie schodzic z parkietu:D tanczac czuje sie wyzwolona i szczesliwa:D

Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 177
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi » 15 lut 2010, 20:21

Ja też lubię taniec. Ostatni rekord to 6 godzin na parkiecie.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 15 lut 2010, 20:42

Nie wiem, czy umiem, ale lubię tańczyć. Ale muszę złapać na to fazę.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Panna_Kolizja
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 9 cze 2010, 16:31
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Panna_Kolizja » 14 cze 2010, 19:08

Lubię tańczyć pogo. Kiedyś na rockowych koncertach, teraz lżej - do reggae. Wesela to też dobra okazja, ale dopiero gdy wszyscy są pijani, ja mogę pozostać wówczas trzeźwa ^^.
Taniec towarzyski trenowałam, ale mistrzostwo osiągnęłam jedynie w zapominaniu kolejnych czynności. Jednak po alkoholu nieźle mi idzie (jak już zapominam, że obcy facet kładzie rękę na moim ciele)

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 15 cze 2010, 11:12

Mi też najlepiej idzie, jak zapominam, że obcy facet kładzie mi rękę na ciele.
A już za trzy dni impreza :D Ale 6 godzin na parkiecie to bardzo niezły wynik i chyba nie będę nawet próbował go dociągnąć.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
dea
ASiołek
Posty: 55
Rejestracja: 13 lis 2010, 00:22
Lokalizacja: śląsk

Post autor: dea » 29 lis 2010, 18:28

Uwielbiam tańczyć, ale chyba niekoniecznie publicznie :)

Awatar użytkownika
Hotarubi
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 22 paź 2010, 22:58
Lokalizacja: Fabryka lalek

Post autor: Hotarubi » 29 lis 2010, 22:02

Bardzo lubię. Uczyłam się i tańców ludowych, musicalowych i współczesnego i aktualnie strasznie mi tego brakuje.
Ale na jakiś zabawach czy imprezach to bardzo różnie, jak ma ochotę to potrafię po parkiecie szaleć, a jeśli nie to nawet siłą trudno mnie zachęcić.

:happydance:

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 30 lis 2010, 09:11

dea pisze:Uwielbiam tańczyć, ale chyba niekoniecznie publicznie :)
To chyba mam podobnie. Nigdy nie lubiłem tańczyć. To chyba coś na kształt traumy z dzieciństwa. Jak były zabawy szkolne we wczesnej podstawówce, rodzice byli z boku i przypatrywali się swoim pociechom i... komentowali. Już wtedy stwierdziłem, że gdybym miał dzieci nigdy bym głośno nie komentował ich zachowań, nie mówiąc o tym żeby je wyśmiewać. To może być powodem potem sporej nieśmiałości i wszelkich tego konsekwencji - przykrych.
Ale wracając do tańca, czasem marzyło mi się by w zaciszu domowym móc przytulić się do partnerki i pokołysać. Więc to chyba taniec, nie?
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 3 gru 2010, 23:51

Dla mnie taniec to masakra! Myślałam, że jestem jedyną (no, może prawie) osobą na świecie, którą taniec stresuje. Nie cierpię się wyginać czy przytupywać w rytm muzyki, to po prostu nie dla mnie. Kiedy tylko się da, uciekam przed występami na parkietach wszelakich.
Ostatnio zmusiłam się do nauczenia się standardu na trzy chyba, żeby na weselu koleżanki nie najeść się wstydu.
Programy taneczne czasem lubię sobie obejrzeć.
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

ODPOWIEDZ