Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Fafal
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 24 mar 2019, 12:35

Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: Fafal » 24 mar 2019, 14:47

Część!

Przede wszystkim, chce przekazać, że bardzo mi miło, że jednak znalazłem polskie community asów i nie musiałem od razu wchodzić na zagraniczne fora, jakoś tak raźniej wpierw pogadać ze "swoimi" ;)

To zacznijmy od początku.

Mam 28 lat (no prawie, ale urodziny tuż tuż) i muszę przyznać, że jestem już zmęczony swoją sytuacją.
Właściwie od zawsze, miałem jakiś problem z kobietami. Chodzi o kontakt seksualny.
Lubię się całować, dotykać, masować, miziać erotycznie(? tak powinienem to nazwać? Brakuje mi teraz słowa), nawet seks oralny, także każda przyjemność tego typu. Brzmi normalnie do tego momentu nie? No, ale mamy właśnie jeden psikus - seks tradycyjny odpada. OD ZAWSZE.
Nie dość, że mój penis odmawia posłuszeństwa, i po prostu nie działa (z masturbacją i filmami erotycznymi nie mam problemu, przynajmniej większość czasu), to na dodatek całe napięcie się ze mnie ulatnia, ale tez zauważyłem inną rzecz.
W ostatnich ponad 6 latach byłem w 3 związkach - rok czasu, rok czasu i ostatni, który mi się zakończył na walentynki tego roku - ponad 2,5 roku.
Kawał czasu jakby nie patrzeć, szczególnie ten ostatni. Niestety potrzeb kobiet, które ze swoją seksualnością problemu nie mają, nie oszukasz.
Można przez jakiś czas, zadowalać się alternatywami, ale jednak co ma wyjść to wyjdzie, i druga strona chce więcej, i tu rodził się konflikt bo tego dać nie mogłem.
Problem świetnie będzie przedstawić na moim ostatnim związku, ale to do każdego się odnosi w sumie.
Moja była partnerka jest atrakcyjna, lubiła także mnie zachęcać na wszystkie sposoby do kontaktu. W większości przypadków, nie potrafiłem tego odwzajemnić, bo nie czułem pociągu ani potrzeby, czy jak zwal tak zwał. Jak już się udawało to i tak kończyło się to zawodem, ostatecznie nie było sexu tradycyjnego, więc zaspokajanie alternatywne, nie było wystarczające. Dodam do tego wszystkiego, że potrafię rozpoznać, czy ktoś mi się podoba czy nie, ale do nikogo wzrokowo nie potrafię odczuwać pociągu seksualnego, w kontakcie już prędzej, ale tez nie zawsze, jak już wspomniałem na przykładzie, ale już to i tak w dosyć nie satysfakcjonującej dla drugiej strony ilości.
Od jakiś 4 lat chodziłem do Urologa, byłem u trzech rożnych z całą serią badań na wszystko łącznie z hormonami, nigdy nic nie wyszło.
Ok pół roku temu, zacząłem chodzić też do psychologa oraz seksuologa, byłem już w dwóch poradniach, nadal nic.
Moja była, zauważyła, że jestem aseksualny, nie wiedziałem na ile to prawda, bo nigdy mi to nie przyszło do głowy. W gabinecie zauważyli mi to samo, że może to być właśnie to.
Przyznałem się paru znajomym o problemie, psycholog poleciła mi się bardziej otworzyć, choćby na bliskich, bo powiem szczerze, nie lubiłem się żalić i szukać pomocy, szczególnie, że moje życie było dziwne miejscami. Część też mówi, o akceptacji, część że to coś co mogę wyleczyć.

A sam jak się z tym czuje? Ciężko mi to zaakceptować, jest to dla mnie świeże i nie poznałem nikogo aseksualnego, może dlatego mi trudniej. Jestem naprawdę zmęczony tym, ze względu, że niszczy mi to każdy związek, nawet teraz mocno się poświęciłem emocjonalnie, finansowo, było wiele planów i wiele rzeczy działające w tym kierunku, żeby było miło i szczęśliwie, a skończyło się tym, że straciłem dziewczynę, byłem znowu narażony na zbyt duży stres, bo mieszkanie z ex przez miesiąc było straszne, stracę oszczędności i będę zmuszony do wyprowadzki za miesiąc, cały filar tej milszej i spokojniej części życia mi się zawalił. Mimo wszystko mam prawie 28 lat, nie jestem pro ślubny, pro za posiadaniem dzieci, ale po prostu gdzieś chciałem zbudować swoje małe szczęście w życiu jak każdy :) Niestety później to się odbija na wszystkim - po emocjonach, po stres, po finansach po straconym czasie, a raczej tym uczuciu, że od lat stoi się w miejscu.

Staram się być mimo wszystko dobrej myśli, poradzić sobie ze wszystkim w tym trudnym okresie i znaleźć odpowiedzi. Póki co w moim sercu mieszka tylko żal...
Temu po opisaniu tej historii, pewnie po raz tysięczny raz usłyszycie pytanie:

Czy jestem Asem?
Jeżeli tak/nie, to co mi proponujesz? (może przechodziłeś coś podobnego)
oraz
Jak ty odnalazłeś się jako As?
Czy Asi w Polsce mają ciężko? (pytam, bo każda odmienność w tym kraju nie jest mile widziana)
Czy poznaliście Asa nie przez internet?
Zgaduje, że dużo Asów w Polsce nie ma, przynajmniej ujawnionych?
Czy trudno było wam znaleźć wasza drugą "Asową" polówkę? :)

Pewnie pytań mi się na mnoży, ale poczekam do paru odpowiedzi, w między czasie tez zacznę czytać forum, może znajdę parę odpowiedzi na swoją rękę.

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: zewsząd i znikąd » 24 mar 2019, 18:29

Moim zdaniem najprawdopodobniej nie jesteś aseksualny. Stawiałabym na to, że jesteś po prostu heteroseksualnym mężczyzną który nie lubi seksu waginalnego.
Dlaczego to wydaje się tak sprzeczne? Dlaczego w związku różnopłciowym wsadzanie ma uchodzić za "prawdziwy seks", a cała reszta za "substytut"? Po prostu się z tym nie zgadzam, budzi we mnie sprzeciw takie ustawianie seksu waginalnego w centrum, a wszystkich innych czynności seksualnych jako "niezupełnie seksu".
Osoba aseksualna to osoba, która nie chce uprawiać seksu. Jak najbardziej uważam, że seks oralny czy manualny to też seks. Warto pamiętać, że lekceważące klasyfikowanie takich czynności jako "tylko pieszczot" jest m.in. obraźliwe dla lesbijek - prowadzi do założenia, że dwie kobiety nie mogą uprawiać prawdziwego seksu. (Zresztą zainteresowanym kulturową historią lesbianizmu polecam takie książki jak "Surpassing the Love of Men" Lillian Faderman czy "Związki miłosne między kobietami od XVI do XX w." Marie-Jo Bonnet. Można tam znaleźć informacje takie jak to, że - przynajmniej w oczach libertynów - seks lesbijski manualny albo z ocieraniem uchodził za coś najzupełniej niegroźnego. Do końca XVIII w. karze podlegało co innego: przypadki, w których jedna z kobiet używała dilda i w życiu społecznym przebierała się za mężczyznę. Dopóki seks dwóch kobiet nie próbował "udawać seksu damsko-męskiego", uchodził za coś mało poważnego i niegroźnego dla porządku.)
Osoby heteroseksualne, które nie lubią seksu waginalnego, jak najbardziej istnieją. I dobra dla Ciebie wiadomość jest taka, że jest wśród nich chyba dużo więcej kobiet niż mężczyzn. Ostatecznie to dla kobiet ten rodzaj seksu jest mało zadowalający: 3/4 kobiet nie jest w stanie mieć w ten sposób orgazmu bez dodatkowego dotykania łechtaczki, dla 1/3 kobiet penetracja jest wręcz regularnie bolesna. Owszem, niezależnie od tego wiele heteryczek może lubić seks waginalny z innych powodów, takich jak podobno intymność. Ale wyznaję podobno dość radykalny pogląd, że preferencje seksualne nie są wyłącznie "naturalne". Czynniki społeczno-kulturowe mogą je współkształtować - np. jeżeli kobieta styka się z komunikatami, że dopiero penetracja to "prawdziwy seks", z jakimiś popłuczynami po freudyzmie i uznawaniu orgazmu łechtaczkowego za "niedojrzały", z sarkaniem ze strony partnera, który mówi, że seks oralny czy manualny nie daje mu pełnej satysfakcji - to siłą rzeczy takie czynniki mogą powodować, że będzie się starała ten rodzaj seksu "polubić".
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zastrzegać jasno, że "nie lubisz tzw. klasycznego seksu" albo coś w tym stylu. Szukanie aseksualnej partnerki raczej nie jest dla Ciebie dobrym wyjściem. Po prostu dla bardzo wielu aseksualnych kobiet Twoje preferencje są już "zbyt seksualne". Mnie i tak emocjonalnie nie pociągają mężczyźni, ale popatrz: w związku odpowiadałoby mi przytulanie, pocałunki, ale już nagość w obecności partnerki, nawet bez żadnego kontaktu fizycznego, budziłaby we mnie lęk i wewnętrzny sprzeciw. Życzę powodzenia w szukaniu partnerki, a heteryczkom, które nie lubią seksu waginalnego, skądinąd też życzę więcej odwagi w przyznawaniu się do takich preferencji.

Fafal
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 24 mar 2019, 12:35

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: Fafal » 24 mar 2019, 19:07

W takim razie proszę o wybaczenie, nie brałem tego pod uwagę, używając takich słów, nieprzyzwyczajenie.

Nigdy nie używałbym słowa nie lubię seksu waginalnego, bo ja bardzo chciałem i probowalem, choc ostatecznie go nie sprobowalem, bo organizm reaguje inaczej. A teraz to raczej już jestem zrezygnowany, bo nawet nie mam juz zadnego ciagu do tego i gotowy jestem się jakoś z tym pogodzić. Ale możesz mieć rację, co mnie jeszcze bardziej przeraża - bo ani to w jedną, ani w drugą stronę.
Dzięki za odpowiedź.

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: zewsząd i znikąd » 24 mar 2019, 19:37

Tu nie ma nic do wybaczania. Po prostu staram się poradzić jak mogę. A zetknęłam się już z tego rodzaju sytuacjami - że ktoś nie lubi / nie pragnie rodzaju seksu uważanego za najbardziej "klasyczny" dla jejgo (jejgo, jejmu, niągo itd. - zaimek dwupłciowy) orientacji i zastanawia się, czy jest z tego powodu osobą aseksualną. (Twoje wątpliwości mają też odpowiednik gejowski: geje, którzy nie lubią seksu analnego i popadają przez to w analogiczne wątpliwości. Choć skądinąd, mimo silnego kojarzenia seksu analnego z gejostwem, statystycznie rzecz biorąc najpopularniejszą praktyką seksualną wśród gejów wydaje się raczej seks oralny.) Uważam po prostu, że seks należy odrobinę szerzej rozumieć. Owszem, pocałunki, obejmowanie, głaskanie po plecach itp. to czynności zmysłowe, ale nie seks i można być osobą aseksualną, która ten poziom kontaktu cielesnego lubi. Natomiast kontakt między narządami płciowymi, piersiami lub pośladkami i odbytem a jakąś częścią ciała współpartnera klasyfikowałabym już jako kontakt seksualny. Po prostu należy przestać te rodzaje kontaktu hierarchizować, zakładać, że niektóre z nich są "lepsze", "dojrzalsze" albo "pełniejsze".

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: zewsząd i znikąd » 24 mar 2019, 19:48

PS. Aha - jeżeli seks waginalny nie budzi w Tobie jakiegoś dyskomfortu psychicznego, a tylko masz problem fizjologiczny (choć jednak z Twojego opisu wygląda mi to na więcej niż problem fizjologiczny, coś, co może powodować dyskomfort w sytuacji "parcia" na siłę do stosunku), możesz próbować drobnego wspomagania. Np. pierścień erekcyjny, który mechanicznie podtrzymuje wzwód przez odcięcie odpływu krwi z ciał jamistych, dopóki jest nałożony na interes. Albo jakiś rodzaj nakładki (pustego w środku sztucznego interesu, w który wsuwa się właściwą część ciała). Seksu nie praktykuję (nawet nie próbuję - sama myśl o tym budzi we mnie naprawdę duży dyskomfort i lęk, nieraz robi mi się duszno na myśl o "osobistym" uprawianiu seksu), ale samozaspokojenie owszem, więc mam pewną wiedzę na temat zabawek seksualnych. Nakładki są zwykle oferowane w jednym dziale z tzw. straponami, choć jednak czymś innym jest klasyczny strapon dla kobiety lub transmężczyzny, którzy interesu nie mają, a czym innym nakładka pomagająca ominąć problemy ze wzwodem i/lub powiększyć interes.

Fafal
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 24 mar 2019, 12:35

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: Fafal » 24 mar 2019, 19:52

zewsząd i znikąd pisze:
24 mar 2019, 19:48
PS. Aha - jeżeli seks waginalny nie budzi w Tobie jakiegoś dyskomfortu psychicznego, a tylko masz problem fizjologiczny (choć jednak z Twojego opisu wygląda mi to na więcej niż problem fizjologiczny, coś, co może powodować dyskomfort w sytuacji "parcia" na siłę do stosunku), możesz próbować drobnego wspomagania. Np. pierścień erekcyjny, który mechanicznie podtrzymuje wzwód przez odcięcie odpływu krwi z ciał jamistych, dopóki jest nałożony na interes. Albo jakiś rodzaj nakładki (pustego w środku sztucznego interesu, w który wsuwa się właściwą część ciała). Seksu nie praktykuję (nawet nie próbuję, sama myśl o tym budzi we mnie naprawdę duży dyskomfort i lęk), ale samozaspokojenie owszem, więc mam pewną wiedzę na temat zabawek seksualnych. Nakładki są zwykle oferowane w jednym dziale z tzw. straponami, choć jednak czymś innym jest klasyczny strapon dla kobiety lub transmężczyzny, którzy interesu nie mają, a czym innym nakładka pomagająca ominąć problemy ze wzwodem i/lub powiększyć interes.
Wspomagacze w rożnej formie już próbowałem, od zabawek, po maści, po tabletki, po alkohol, po ćwiczenia i po parę innych rzeczy. Nie działają.

Awatar użytkownika
Agusia16248
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 4 mar 2019, 09:36
Kontakt:

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: Agusia16248 » 25 mar 2019, 19:40

Witaj. Początki zawsze są trudne podobno :) tez miałam problem w odnalezieniu sie w tym wszystkim i nadal mam. Tysiace pytań i myśli w glowie... ale najważniejsze to dac sobie czas i pamiętać że nie jest sie samemu :)

Awatar użytkownika
pingwinka
ASiołek
Posty: 58
Rejestracja: 13 wrz 2016, 21:22

Re: Kim jestem i jak się z tym odnaleźć.

Post autor: pingwinka » 25 mar 2019, 22:00

Fafal pisze:
24 mar 2019, 14:47
Czy jestem Asem?
Jeżeli tak/nie, to co mi proponujesz? (może przechodziłeś coś podobnego)
Nie sądzę, w końcu lubisz seks, po prostu fizycznie coś cię hamuje. Poradziłabym seksuologa, ale już to przerabiałeś :/ Ja nie uważam, żeby seks waginalny był koniecznością w związku - zewsząd i znikąd dobrze już to podsumowała i powtarzać nie będę. Po prostu znajdź partnerkę, która też takiego seksu nie lubi, wbrew pozorom takich kobiet jest sporo.
Jak ty odnalazłeś się jako As?
Na początku bardzo mi samoocena spadła i czułam się wybrakowana, uważałam, ze nie powinnam być w związku, bo tylko mój partner cierpieć będzie. Potrzebowałam czasu i wsparcia partnera, ale ostatecznie zaakceptowałam to, nawet polubiłam. I fajnie się słucha jak ktoś mówi, ze mi tego zazdrości, bo ma dość swojego libido.
Czy Asi w Polsce mają ciężko? (pytam, bo każda odmienność w tym kraju nie jest mile widziana)
Z tego co czytałam w komentarzach pod postami/filmami o aseksualnych to trochę tak. Mnóstwo ludzi się mądrzy, że aseksualizm nie istnieje itp. itd. a tego cieżko się słucha :/ Ogólnie bardziej chodzi o niedowierzanie niż o fobię, przynajmniej ja się za bardzo z tym nie zetknęłam.
Czy poznaliście Asa nie przez internet?
Nie, ale ja też się tym nikomu nie chwalę.
Czy trudno było wam znaleźć wasza drugą "Asową" polówkę? :)
Moja druga połówka jest w 100% heteroseksualna.

ODPOWIEDZ