Seks po alkoholu

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Seks po alkoholu

Post autor: MeInez » 21 sie 2009, 14:03

Gizmo pisze:Osoby, które mają w swoim życiu seksualne epizody tzn. patrzą na ludzi 'seksualnie' chociaż z reguły 'nie chce im się', to jednak zupełnie inna grupa niż ci, którzy nie mają pojęcia, co to jest pociąg seksualny i dla których seks to była i będzie abstrakcyjna czynność, nie ważne, czy go w życiu spróbują, czy nie.
a jeżeli jakakolwiek czynność sexualna była wykonywana pod wpływem mniejszej lub większej dawki alkoholu, to jak to nazwać?
miałam przez ostatnie lata dosyć płytkie imprezowo-alkoholowe życie, jak dużo młodych osób. od około roku zmieniły mi się priorytety, nie mam okazji na tak częste imprezy i przy okazji upajanie się alkoholem.
sex na trzeźwo jest dla mnie nie do pomyślenia. jak byłam w ważnym dla mnie związku to wolałam cieszyć się osobą tuląc ją do siebie, a zbliżenie było czymś...nie wiem jak to nazwać...jakby koniecznym i to mnie trochę bolało bo czułam się przedmiotowo. ale związek sam był...nazwijmy to rockowy bo i koncerty i picie.

zaznaczam, że jestem laikiem i potrzebuję chyba nakierowania w temacie
:roll:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 22 sie 2009, 11:02

MeInez pisze:a jeżeli jakakolwiek czynność sexualna była wykonywana pod wpływem mniejszej lub większej dawki alkoholu, to jak to nazwać?
Kiedy wchodzi w grę alkohol czy inne środki zmieniające stan świadomości, to chyba nawet tej 'znieczulonej' osobie ciężko jest ocenić, co zrobiła, dlaczego to zrobiła i co wtedy czuła.
Nasuwa się pytanie, do czego był Ci potrzebny alkohol w tym wszystkim.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2185
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 22 sie 2009, 12:09

W małych dawkach alkohol powoduje odblokowanie popędu seksualnego. Stajemy się bardziej otwarci, chętni do współżycia. Małe dawki alkoholu działają jak afrodyzjak. Pobudzają nasze zmysły.
Trzeba jednak pamiętać, że nadmiar alkoholu osłabia popęd i sprawność: u panów wywołuje kłopoty z erekcją, u pań z nawilżeniem pochwy. Alkohol w nadmiarze zamiast pobudzać - usypia. Wódka tylko w pierwszej chwili sprawia, że krew krąży szybciej. Po chwili jednak przychodzi niemoc.
http://www.we-dwoje.pl/alkohol;a;poped; ... ,4353.html

Na pewno znajdą się tacy, na których alkohol w ten sposób nie działa, ale na większość ludzi to chyba raczej tak.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Post autor: MeInez » 22 sie 2009, 16:00

tak...małe ilości faktycznie coś odblokowywały, coś, co na trzeźwo było dla mnie wymuszone, do czego teraz mam wręcz obrzydzenie. hmmm, ciężki ten temat i trochę boję się w niego zagłębiać, odkrywać tak jakby siebie na nowo...a może to jednak chwilowe. musiałabym spojrzeć na to z nowej perspektywy będąc z kimś w związku...jestem sama od 14 m-cy i nie jest mi z tym źle, nie chce nawet myśleć o związku bo odpycha mnie sama myśl o takim tworze. większość ludzi mnie brzydzi i w sumie nie jestem pewna czy to zdrowe podejście :evil:
baj de łej : przepraszam za me uzewnętrznienia, może lepiej jak założę sobie pamiętnik :D

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 22 sie 2009, 23:26

Fakt, jeżeli cośkolwiek czułam, to po alkoholu. Raczej to źle, niż dobrze. Ale mam ch. nastój.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 22 sie 2009, 23:32

Artemis pisze: Ale mam ch. nastój.
Ja chyba też

Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Post autor: MeInez » 22 sie 2009, 23:46

Ale jak dobrze jest już nie pić i mieć w końcu poszanowanie do swoich prawdziwych odczuć. Jak dobrze być już wyczyszczonym od toksyn typu alkohol i sex. :P

Skarpetka
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 20 paź 2018, 10:29

Seks po alkoholu

Post autor: Skarpetka » 6 lip 2019, 12:06

.

Awatar użytkownika
no name inc.
mASełko
Posty: 118
Rejestracja: 11 sty 2019, 16:54

Re: Seks po alkoholu

Post autor: no name inc. » 6 lip 2019, 13:35

.
R.I.P

stendai
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Seks po alkoholu

Post autor: stendai » 7 lip 2019, 17:12

Szczerze mówiąc, Skarpetka, to na Twoim miejscu zastanowiłbym się nad tym, czy nie zaczynasz mieć z tym alkoholem problemu. Jeśli czujesz, że zmieniasz się w zupełnie inną osobę, a to, co robisz na trzeźwo, nie jest powiązane z tym, co robisz po alkoholu, to możesz wpaść w poważny problem z uzależnieniem. To, co robimy po alkoholu, nie jest, powiedzmy, do końca nasze. Człowiek odurzony przestaje myśleć racjonalnie, a zdarzenia, których doświadcza się po wypiciu, nie mogą mieć realnego przełożenia na nasze życie. Jeśli mają... to mamy problem.

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Seks po alkoholu

Post autor: króliczka » 8 lip 2019, 08:04

Skarpetko, dlaczego pomimo odczuwanej niechęci i obrzydzenia do czynności seksu zmuszasz się do kontaktów seksualnych (a wręcz sama je inicjujesz), a pomimo braku jakichś głębszych uczuć do tego chłopaka do związku z nim sprawiając sobie tymi dwoma rzeczami przykrość? Jak to się w ogóle stało że zostałaś jego dziewczyną?

Skarpetka pisze:
6 lip 2019, 12:06
a normalni, kochający sie ludzie robia to codziennie
Nie, to indywidualna sprawa. Niektóre kochające się pary nie robią tego w ogóle i jest to jak najbardziej w porządku. Nie ma czegoś takiego że kochając kogoś na sposób romantyczny powinno się uprawiać z nim tak często (ani w ogóle) seks.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1144
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Seks po alkoholu

Post autor: Nightfall » 15 lip 2019, 20:22

Zaliczylam psychologa, 10 spotkan, 1000 zloty w plecy i w sumie wiem tyle ile wiedzialam, czyli moze mam niskie libido , moze ktos w przeszlosci przeszkodzil mi w odczuwaniu przyjemnosci plynacej z seksu.
Oj, czyżbyś była u terapeuty pracującego w nurcie psychodynamicznym? :roll: To niestety straciłaś pieniądze. Z tego co piszesz wynika, że jest Ci źle z byciem asem. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale czyżbyś wcześniej odczuwała popęd seksualny i on zaniknął? Myślę, że powinnaś przebadać się ginekologiczne i iść do dobrego seksuologa. Podkreślam dobrego, ponieważ obecnie byle kto może zapłacić i zdobyć tytuł terapeuty, czy seksuologa. Najlepiej takiego, który kończył medycynę na dobrej uczelni, a następnie był na seksuologii. Na forach, czy innych portalach pewnie znajdziesz też opinie wystawione przez pacjentów.
tylko cos w moim mozgu nie trybi, i dopiero po alkoholu staje sie " demonem seksu"? Pytalam o to psycholozki, stwierdzila ze jestem normalna ze wskazaniem na zle doswiadczenia seksualne z przeszłości, bo skad niby moje pozadanie podczas bycia nietrzezwa?
Czynników może być pewnie sporo, niekoniecznie jest to twoja przeszłość.Czy pamiętasz abyś miała takie złe doświadczenia, traumy? Jeśli nie,to
jest bardzo wątpliwe byś obecnie tak mocno odczuwała ich wpływ.

Alkohol w niedużych ilościach może działać odprężająco. Nie chcę bawić się w gdybanie, ale przykładowo: może podczas picia alkoholu rozluźniasz się, tracisz obawy odnośnie niechcianej ciąży, macierzyństwa i doświadczasz popędu.
Zaczynam sie martwic o siebie , po alkoholu wszysto wydaje sie prostsze - seks , zycie, relacje, nawet tak prozaiczne rzeczy jak sen i jedzenie.
Uważaj na siebie, jeśli alkohol jest dla Ciebie tak bardzo wzmacniający, to niewiele trzeba do uzależnienia się.

Nautilus1992
łASuch
Posty: 196
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Seks po alkoholu

Post autor: Nautilus1992 » 16 lip 2019, 03:18

Skarpetka pisze:
6 lip 2019, 12:06
Czy wy, deklarujący sie jako Asy, po alkoholu tez macie chcice?
Nie. Po alkoholu jestem oschły i raczej nie mam ochoty na flirty, za to czasem przy piwie zbiera mi się na żarty z podtekstem seksualnym.

Myślę, że walczysz ze sobą. Poprzez alkohol próbujesz się oszukać, że jednak możesz być "normalna", heteroseksualna, ale to nie jest dobre wyjście. To co najwyżej ucieczka od problemu, jakim jest brak akceptacji swojej aseksualnej natury.
Przypadkowo odkryłem Twój wcześniejszy post w innym temacie, w którym zazdrościsz innej użytkowniczce białego małżeństwa, na forum asów też raczej nie jesteś bez powodu. Moja rada, to przede wszystkim odstawienie alkoholu, bo jak będziesz kontynuować takie praktyki, to może się to skończyć tak, że resztę swojego czasu na tej planecie wymęczysz będąc w ciągu alkoholowym, z dzieckiem na karku, u boku jakiegoś palanta, którego poznałaś na imprezie. Bardzo skrajne i brutalne, ale jednocześnie prawdopodobne. Szkoda życia.

Jak już wytrzeźwiejesz, to zastanów się nad swoimi pragnieniami. Poszukaj sobie faceta asa, który da Ci potrzebne wsparcie i nie będzie wywierał tego ciężaru w postaci obowiązku uprawiania seksu. My też jesteśmy aseksualni, a jednak potrafimy żyć pełnią szczęścia. Przemyśl to.

Skarpetka
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 20 paź 2018, 10:29

Re: Seks po alkoholu

Post autor: Skarpetka » 20 lip 2019, 17:27

króliczka pisze:
8 lip 2019, 08:04
Skarpetko, dlaczego pomimo odczuwanej niechęci i obrzydzenia do czynności seksu zmuszasz się do kontaktów seksualnych (a wręcz sama je inicjujesz), a pomimo braku jakichś głębszych uczuć do tego chłopaka do związku z nim sprawiając sobie tymi dwoma rzeczami przykrość? Jak to się w ogóle stało że zostałaś jego dziewczyna?
Nie zmuszczam sie do samego seksu, nie sciagnelam przed nim nawet majtek. Bo to robia wszyscy ( no procz asow pominmy ich na chwile). Bo tak wygląda swiat, ze jak ludzie ze soba sa to to robia. Bo moze mi sie odmieni, i nawet jesli go nie pokocham to chociaz moze poczuje pozadanie, podniecenie. Bo z jednej strony nie chce tego nigdy robic, a z drugiej czesto wyobrażam sobie jakby to bylo... niekoniecznie z nim, po prostu tworze rozne scenariusze, ciekawi mnie jak to jest.
A jak to sie stalo... coz mial/ma dar przekonywania, do tego jest wrecz przesadnie idealny, to też mnie denerwuje, że ja mam tyle wad, a on... coz, dba , wspiera, nie zdradza.

Jestem poje*ana.
Nautilus1992 pisze:
16 lip 2019, 03:18

Myślę, że walczysz ze sobą. Poprzez alkohol próbujesz się oszukać, że jednak możesz być "normalna", heteroseksualna, ale to nie jest dobre wyjście. To co najwyżej ucieczka od problemu, jakim jest brak akceptacji swojej aseksualnej natury.
Przypadkowo odkryłem Twój wcześniejszy post w innym temacie, w którym zazdrościsz innej użytkowniczce białego małżeństwa, na forum asów też raczej nie jesteś bez powodu. Moja rada, to przede wszystkim odstawienie alkoholu, bo jak będziesz kontynuować takie praktyki, to może się to skończyć tak, że resztę swojego czasu na tej planecie wymęczysz będąc w ciągu alkoholowym, z dzieckiem na karku, u boku jakiegoś palanta, którego poznałaś na imprezie. Bardzo skrajne i brutalne, ale jednocześnie prawdopodobne. Szkoda życia.

Jak już wytrzeźwiejesz, to zastanów się nad swoimi pragnieniami. Poszukaj sobie faceta asa, który da Ci potrzebne wsparcie i nie będzie wywierał tego ciężaru w postaci obowiązku uprawiania seksu. My też jesteśmy aseksualni, a jednak potrafimy żyć pełnią szczęścia. Przemyśl to.
Dziekuje za odpowiedź. :) Niemniej nie spotkalam na tym forum nikogo kto tak bardzo nienawidzilby siebie za to ze jest asem, wszyscy tak jak piszesz " zyja pelnia zycia", a ja czuje siw przez to strasznie... tak sie da?! Szukalam również na forach osob homoseksualnych ktore sie nie akceptuja , ale ich problem sprowadza sie glownie do tego, ze boja sie reakcji rodziny , opini ludzi, a nie tego ze sa inni. Ja natomiast skrajnie mam siebie dosyc. Dlatego caly czas mysle ze moze jednak kiedys cos poczuje, jakos sie przemoge.
Poza tym czuje sie strasznie gdy koleżanka opowiada o swoim nowym chlopaku, jak ja caluje , jak jest jej dobrze, jak ona go kocha, a ja... pustka. Taka bezuczuciowa jestem.
Chcialabym byc nia. albo kimkolwiek z tych normalnych 95% społeczeństwa.
Aseksualny partner brzmi madrze :lol: niemniej trudno bedzie kogos takiego znalezc w tym samym mieście i jeszcze jakos sie dogadac, spasowac charakterami. Latwiej juz byloby mnie naprawic :mrgreen:
Nightfall pisze:
15 lip 2019, 20:22
Oj, czyżbyś była u terapeuty pracującego w nurcie psychodynamicznym? :roll: To niestety straciłaś pieniądze. Z tego co piszesz wynika, że jest Ci źle z byciem asem. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale czyżbyś wcześniej odczuwała popęd seksualny i on zaniknął? Myślę, że powinnaś przebadać się ginekologiczne i iść do dobrego seksuologa. Podkreślam dobrego, ponieważ obecnie byle kto może zapłacić i zdobyć tytuł terapeuty, czy seksuologa. Najlepiej takiego, który kończył medycynę na dobrej uczelni, a następnie był na seksuologii. Na forach, czy innych portalach pewnie znajdziesz też opinie wystawione przez pacjentów.

Czynników może być pewnie sporo, niekoniecznie jest to twoja przeszłość.Czy pamiętasz abyś miała takie złe doświadczenia, traumy? Jeśli nie,to
jest bardzo wątpliwe byś obecnie tak mocno odczuwała ich wpływ.

Alkohol w niedużych ilościach może działać odprężająco. Nie chcę bawić się w gdybanie, ale przykładowo: może podczas picia alkoholu rozluźniasz się, tracisz obawy odnośnie niechcianej ciąży, macierzyństwa i doświadczasz popędu.
Rowniez dziekuje za odpowiedz. :D Zawsze sie ciesze kiedy ktos rowniez wysnuwa hipoteze ze jednak jestem hetero :lol:. Co do psychologa to byla to seksuolozka, tak opisywala swoja specjalność w internecie. Ze mna to jest w ogole dziwnie. Nie byl to poped jako taki skierowany w stronę ludzi, bo nie mialam wielkiego parcia na uprawanie seksu, patrzac na kogos tez nie wyobrażalam go sobie nagiego :mrgreen: , ale wszelkiej masci filmy, opowiadania, moje wlasne wyobrażenia seksualne na mnie dzialaly. Teraz jest o to ciezko.
Zadnych ciezkich traumatycznych doswiadczen nie mialam. Bylam w zwiazku w którym chlopak bardzo nalegal na seks, ale nie czuje by to mnie przytloczylo. Poza tym zanik czucia pojawil sie u mnie 1.5 roku po zakonczeniu związku. Badalam sie jesli chodzi o hormony, modlac sie by wyniki wyszly negatywne , latwiej wyleczyc cialo niz mozg. No niestety, wszystko w normie. A im dluzej tkwie w tym stanie zawieszenia to jest gorzej...

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1144
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Seks po alkoholu

Post autor: Nightfall » 23 lip 2019, 08:54

Zawsze możesz jeszcze poprosić lekarza seksuologa o zapisanie czegoś, co powinno zwiększyć Twój popęd seksualny.

ODPOWIEDZ