Rozwój w samotności

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
mizogin
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 7 maja 2017, 15:15

Rozwój w samotności

Post autor: mizogin » 27 sie 2019, 19:19

Mam 28 lat, mam pracę, a perspektywie być może dojdzie renta socjalna. Ostatnie 8 lat uznaję za stracone. Ciągła depresja i poczucie braku sensu życia. Być może jestem pyszny, ale chcialbym być kimś. Myśle o tym by pójść na studia (konkretnie na stosunki międzynarodowe). Tylko jest jedno ale. Mianowicie jestem bardzo leniwy i nie wiem skąd konkretnie się to wzięło. Może moja depresja, brak zajęć po skończeniu liceum, a może efekt uboczny leków. Psychiatra sądząc po braku odpowiedzi też raczej nie wie. Przez lata wzbranialem się przed pójściem na studia. Gdyż domyślam jaki jest styl życia większości studentów. Mogłem przecież pójść na studia i trzymać się od studentów z daleka. Pluje sobie teraz w brodę. Pragnienie osiągnięcia czegoś w życiu jest tak duże, że jestem gotów nawet postawić vabank (zrezygnować z pracy i renty) mimo, że na prośbę do pracodawcy może dostosować grafik tak bym mógł chodzić na studia zaoczne. Mam jednak slomiana motywację do zmiany w moim życiu. Boję się, że po prostu nie podolam na studiach. Próbowałem sił 2 razy w szkole policealnej i skończyło się to klapą. Ponadto czytałem kiedyś w internecie, że sposobem na lenistwo są ćwiczenia fizyczne i towarzystwo ludzi. Ćwiczyć to mogę, ale gorzej z towarzystwem. Nie cierpię takich typowych studentów. Jak można się rozwijać bez życia towarzyskiego? PS. Nie macie mi chyba za złe, że jako osoba, która nie jest aseksualna udziela się na tym forum. Rozczarowałem się innymi forami gdzie internauci pociskaja na ludzi z problemami myśląc, że są wtedy zabawni.Stąd wybrałem takie, a nie inne forum.

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 233
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Rozwój w samotności

Post autor: Biała » 27 sie 2019, 23:56

Wydaje mi się, że jak najbardziej da się rozwijać bez życia towarzyskiego. Ja praktycznie całe życie utrzymywałam tylko formalne relacje z ludźmi. Jak już miałam z kimś bliższy kontakt (dopiero od drugiego roku studiów w zasadzie :? ), to tylko dlatego, że wkręcałam się w grupę zebraną wokół jakiegoś konkretnego hobby, którym też byłam zainteresowana, zatem w sposób naturalny pojawiały się tematy do rozmów - mam wrażenie, że to też jest jakaś odmiana "formalnego" a przynajmniej "publicznego" rodzaju kontaktów, moje "naprawdę prywatne" życie pozostawiam tylko dla siebie. I też raczej z całych sił unikam "typowych" ludzi - konformistów, idących za tłumem, nieskorych do głębszych refleksji, przekonanych o istnieniu "domyślnego scenariusza" życia - i co się często z tym wiąże przekonanych o własnej racji i słuszności.
Mnie być może udawało się dlatego, że miałam zawsze silną motywację. Koncentrowałam się na celu - mam wrażenie, że życie towarzyskie w takim wypadku byłoby wręcz przeszkodą, rozpraszałoby uwagę i energię. Ludzie mają o mnie dwie sprzeczne opinie, że jestem pracowita, jeżeli chodzi o osiąganie celów, a leniwa, jeśli chodzi o sprawy "życiowe".
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
no name inc.
mASełko
Posty: 117
Rejestracja: 11 sty 2019, 16:54

Re: Rozwój w samotności

Post autor: no name inc. » 28 sie 2019, 08:46

Ja mam wrażenie, że to właśnie nadmiar towarzystwa przeszkadza w rozwoju, więc chyba jesteś na dobrej drodze...
A to całe życie towarzyskie ma studiach to jakiś mit. W praktyce wygląda to tak, że na początku przedstawiasz się paru osobom, a potem nie musisz nawet z nimi rozmawiać, po zajęciach każdy i tak idzie w swoją stronę. Przynajmniej u mnie tak jest.
Memento Mori

Nautilus1992
łASuch
Posty: 181
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Rozwój w samotności

Post autor: Nautilus1992 » 29 sie 2019, 15:37

mizogin pisze:
27 sie 2019, 19:19
Ponadto czytałem kiedyś w internecie, że sposobem na lenistwo są ćwiczenia fizyczne i towarzystwo ludzi.
Bzdura. Totalne olanie introwertycznej części społeczeństwa.
Ja też lubię ćwiczyć fizycznie, ale robię to wyłącznie w samotności. Większość aktywności wykonuję samemu i wcale mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - buduje mnie to w środku i zachęca do dalszego działania.

Zgodzę się z tezą, że samotność sprzyja rozwojowi, ale to też zależy od osób, które będą Cię otaczać. Jeśli trafisz na ludzi chłonnych wiedzy, o takich samych zainteresowaniach, co Ty, to trafiłeś w dziesiątkę. Gorzej będzie, gdy zapragniesz się uczyć i rozwijać, a koledzy będą Cię namawiać na wódkę i imprezy. Wtedy można się pogubić i wypaść z toru. Tacy znajomi mogą bardziej przeszkadzać, niż pomagać.

W temacie rozwoju i kariery polecam ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=A3klVToEktI

Ogólnie chodzi o to, że jeśli chcesz coś osiągnąć w wybranej dziedzinie, to musisz wiele poświęcić - w tym znajomych, rodzinę, hobby, zainteresowania. Albo rozwijasz jedną rzecz na 150%, albo kilka rzeczy na 80%. Coś za coś. Nie można mieć wszystkiego.

ODPOWIEDZ