Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
mizogin
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 7 maja 2017, 15:15

Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: mizogin » 2 wrz 2019, 14:05

Nie akceptuję mojej seksualności. Moja seksualność jest dla mnie źródłem cierpienia. Chcę się od tego wyzwolić. Chcę całkowicie uniezależnić się od kobiet. Zdarza mi się z tego powodu płakać, że nie jestem taki jak Wy. Kastracji nie chcę. Póki co to myśli o samobójstwie odeszły kiedy w głowie pojawiła się wizja studiów i pracy jako analityk w think tanku. I tak by sobie życie płynęło, aż do śmierci, a ja całkowicie poświęciłbym swoje życie nauce. Nic mnie nie cieszy poza słowami uznania od ludzi, którzy mówią mi, że jestem inteligentny i w ten sposób nauka stała się niemalże moją obsesją. Coraz rzadziej mam nadzieję, że kiedyś będę szczęśliwy. Myślę, że pierwszy krokiem do szczęścia będzie wyzwolenie się od potrzeb seksualnych. Co do mojej mizoginii to już poruszyłem jaki jest jej powód. To co wcześniej budziło mój niepokój potwierdziło się. Wstydziłem się komukolwiek powiedzieć co mnie trapi ukrywałem to przez całe 7 lat, aż w końcu poszedłem do seksuolog jednak ja wiem swoje i jej słowa niestety nie potwierdziły się do tego co ja zauważam w życiu, nie uznaję ją za jakiegoś konowała może po prostu chciała mi poprawić nastrój tyle, że później gdybym uwierzył i wszedłbym w jakiś związek to później doznałbym takiego szoku, że nigdy bym się już nie pozbierał. Ukrywałem i ukrywam przed psychiatrą dlaczego jestem taki smutny.PS. Mam nadzieję, że poruszyłem już mój ostatni na tym forum temat gdyż jest to forum dla szczęściarzy, którzy się nie męczą przez seksualność.

Dun Wodis
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Dun Wodis » 2 wrz 2019, 20:35

Kastracja? Świetny pomysł. Wykastrowane czy wysterylizowane zwierzęta żyją dłużej. Chociaż Tesla podobno żałował. No i fizyczna ingerencja. Ale na poważnie są leki obniżające libido. Albo odpowiednia dieta. Na pewno piwo działa pobudzająco na prolaktynę czyli na dłuższą metę się nie chce. Łączysz przyjemne z pożytecznym. Zawiera też chmiel pełen fitoestrogenów. Z drugiej strony testosteron jest potrzebny dla zdrowia. Od nadmiaru chudniesz nic nie robiąc. W każdej podobnej do twojej sytuacji polecę świetna instytucję, którą reprezentuje np. Roksa. Możesz ją potraktować jako lek jak w filmie Chłopaki nie płaczą. Dla divy byłbyś idealnym klientem. Zapomnialbys o mizoginii. Chociaż pewnie też by znaleźć ta idealną musiałbyś spróbować parę razy.

mizogin
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 7 maja 2017, 15:15

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: mizogin » 2 wrz 2019, 20:51

Oczekuję czegoś niemożliwego. Chcę być zdrowym w pełni mężczyzną tyle, że aseksualnym. Nadeszła pora by nie zaprzątać sobie już nigdy więcej głowy kobietami. Od myślenia o nich nie zmienię ich natury. Kumple i nauka to powinno mi wystarczyć, żeby być szczęśliwym. Jedynym rozwiązaniem jest po prostu nie zwracać uwagi na płeć przeciwną oraz unikać i odpychać myśli erotyczne. Taki już mój pieprzony los.

Awatar użytkownika
Rashek
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 30 mar 2019, 00:31

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Rashek » 2 wrz 2019, 21:20

- Ciężka sprawa...
- Ty piszesz jakby to był żartowniś, a ja na serio.
- Dobra. Tylko dobiorę odpowiedni podkład pod czytanie. Może to: https://www.youtube.com/watch?v=QuNhTLVgV2Y
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Moja seksualność jest dla mnie źródłem cierpienia. Chcę się od tego wyzwolić. Chcę całkowicie uniezależnić się od kobiet.
- Świadomość buddyjska, a i cel godny. Jeżeli dokonałeś trafnej rachuby, z której wynika, że nie uzyskasz od kobiet tego, czego pragniesz, wniosek, żeby się uniezależnić od ich wpływu jest trafny. Oprócz tego mam spore wątpliwości, czy Twoja "rachuba" została przeprowadzona poprawnie, dochodzą skrzywienia poznawcze wywołane problemami psychicznymi, o których piszesz w innych miejscach, fałszywymi przekonaniami pokroju "all girls are bi". Rzekłbym też, iż cierpienie to za mocne określenie na seksualne niespełnienie .
- Ale ten rym brzmi prześmiewczo, zostaw mi trochę treści do znęcania się. Całkowicie się nie uniezależnisz, gdyż ktoś musi robić dzieci, żeby gospodarka sprawnie funkcjonowała.
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Zdarza mi się z tego powodu płakać, że nie jestem taki jak Wy.
- Asy też mają swoje problemy, o czym jest nie mniej niż połowa tego forum.
- Zobaczcie, niektórzy płaczą, żeby mieć Wasze ficzery, a wy niewdzięcznicy na pół forum narzekacie!
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Kastracji nie chcę.
- Zastanów się, kastraci żyją dłużej. Wychodziłoby, że męskie hormony dosłownie skracają życie. No cóż, większy płomień to szybsze spalanie...
- Na tym forum brzmisz jakbyś już nie miał jaj, więc taki zabieg byłby aktem wewnętrznej spójności ciała z duchem, a co do długowieczności, to jest to spory plus jak na moje oko.
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Nic mnie nie cieszy poza słowami uznania od ludzi, którzy mówią mi, że jestem inteligentny i w ten sposób nauka stała się niemalże moją obsesją.
- Kolejny godny poświęcenia cel.
- Im dalej zajdzie w środowisku naukowym, tym mniej kobiet, a tym bardziej tych atrakcyjnych :mrgreen:
- Zauważ, że głód uznania wynikać może z niedoboru atencji ze strony kobiet. Pracuj dla siebie, nie dla pochlebstw.
- Zauważ, że zdobywanie wiedzy w znikomym stopniu rozwija inteligencję, która po przekroczeniu pewnego wieku utrzymuje się na zbliżonym poziomie do czasu, aż wiek zacznie odbierać rozum. Ale jako eunuch miałbyś to później.
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Myślę, że pierwszy krokiem do szczęścia będzie wyzwolenie się od potrzeb seksualnych.

- Krok pierwszy już podjąłeś wyznaczając sobie plany i pasję. Poza tym chyba za bardzo skupiasz się na szczęściu, a przypuszczam, że szczęście jest raczej efektem ubocznym innych dążeń niż celem samym w sobie.
- Krok pierwszy Gonciarz ft Budda: nie mógłbyś po prostu na szybko walić sobie gruchę jak zaczynasz odczuwać dyskomfort?
mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Co do mojej mizoginii to już poruszyłem jaki jest jej powód. To co wcześniej budziło mój niepokój potwierdziło się. Wstydziłem się komukolwiek powiedzieć co mnie trapi ukrywałem to przez całe 7 lat, aż w końcu poszedłem do seksuolog jednak ja wiem swoje i jej słowa niestety nie potwierdziły się do tego co ja zauważam w życiu, nie uznaję ją za jakiegoś konowała może po prostu chciała mi poprawić nastrój tyle, że później gdybym uwierzył i wszedłbym w jakiś związek to później doznałbym takiego szoku, że nigdy bym się już nie pozbierał.
- Wyszukałem, że Twoja mizoginia jest pochodną homofobii połączonej z przeświadczeniem, że wszystkie kobiety są biseksualne. O to chodziło?
- A więc to jest ta tajna informacja, która wyciekła z archiwów Watykanu, przez 7 lat jeden człowiek męczył się z nią sam na sam, aż w końcu ujrzała światło dzienne. Nadchodzi wstrząs podstawami naszej cywilizacji w miarę ostatniego kroku w drodze do seksualnego wyswobodzenia kobiet, mężczyźni jesteście niepotrzebni.
- Efekt potwierdzenia i negowanie głosów przeczących Twojej tezie, racjonalizacja. Seksuolog nie potwierdza Twoich obaw, więc na siłę wymyślasz sobie wytłumaczenie. Być może seksualność kobiet jest bardziej... plastyczna niż męska, może więcej potencjału do zachowań homo, jednak Twoja hipoteza jest w sposób oczywisty błędna.
- Jaka tam błędna, to jest wierzchołek góry lodowej! Take the dogpill i szykuj brom.
- Weź mu nawet nie podsuwaj takich określeń, bo z taką tendencją blackpillową będzie gotów uwierzyć w najczarniejsze ze scenariuszy, niezależnie od stopnia absurdu.
- O ile jeszcze ich nie zna. Przecież ja to ten prześmiewczy, jw.
- Dwa główne błędy w myśleniu:
1. biseksualna natura wszystkich/większości kobiet - bzdura
2. biseksualność kobiet -> przyczyna mizoginii - bo z jakiej racji?
- Oj, to nie będzie komplementu za inteligencję dzisiaj.
- Nie będzie. Poczytaj Kahnemana na zadanie domowe.
Jeśli szukasz prawdy, przedstaw swoje tezy i argumenty, a je ocenię. Jeśli szukasz potwierdzenia tego, czego się obawiasz w ramach mechanizmów obronnych, które pozwalają utrzymywać status quo Twojego światopoglądu, to źle trafiłeś.

Nautilus1992
łASuch
Posty: 193
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Nautilus1992 » 3 wrz 2019, 12:14

Rashek pisze:
2 wrz 2019, 21:20
- Wyszukałem, że Twoja mizoginia jest pochodną homofobii połączonej z przeświadczeniem, że wszystkie kobiety są biseksualne. O to chodziło?
A no właśnie, też wcześniej na to trafiłem przeglądając forum.

Drogi autorze tematu, mizoginem zwany - na jakiej podstawie wierzysz w takie bzdury?
Internet ma to do siebie, że byle głąb może założyć bloga, by następnie publikować na nim swoje "poglądy" i chyba nie ma jeszcze możliwości, żeby to jakoś zweryfikować. Informacje dostępne w necie trzeba filtrować, bo jest pełno fake newsów i nieprawdziwych faktów rozsiewanych przez ludzi nie mających pojęcia o czym piszą. Nie możesz wierzyć jakiemuś losowemu gościowi z bloga o uwodzeniu kobiet.

O wiele lepiej było by, gdybyś zajrzał tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Biseksualizm
Według Wiki, która jest podparta przypisami i pracami naukowymi, około 90% kobiet identyfikuje się jak "straight" (czyli hetero) i zaledwie 2-3% jako bi. Nie bez powodu biseksualizm jest uznawany za mniejszość seksualną.
Jeśli te dane Cię nie naprostują i nie dadzą kopa do działania, to już chyba nie będę umiał Ci pomóc.

Awatar użytkownika
Azshara
AS gaduła
Posty: 422
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Azshara » 3 wrz 2019, 14:39

Nautilus1992 pisze:
3 wrz 2019, 12:14
Drogi autorze tematu, mizoginem zwany - na jakiej podstawie wierzysz w takie bzdury?
Przypuszczam, że mizogin wierzy w to, co potwierdza jego założenia i urzeczywistnia światopogląd.
Nie wiem jak was, ale mnie najbardziej uderzyła ta część wypowiedzi.
Wstydziłem się komukolwiek powiedzieć co mnie trapi ukrywałem to przez całe 7 lat, aż w końcu poszedłem do seksuolog jednak ja wiem swoje i jej słowa niestety nie potwierdziły się do tego co ja zauważam w życiu, nie uznaję ją za jakiegoś konowała może po prostu chciała mi poprawić nastrój tyle, że później gdybym uwierzył i wszedłbym w jakiś związek to później doznałbym takiego szoku, że nigdy bym się już nie pozbierał.
Autor tematu jest zawiedziony tym, że seksuolog nie zgodził się z jego światopoglądem i tym samym wie lepiej. Obawiam się, że tutaj żadne fakty nie pomogą. Nie zaprzeczam, że seksuolog nie był konowałem, bo takich niestety jest zbyt wielu, jednak czytając te i poprzednie posty mizogina, uznaję, że mogę założyć, że w jego odczuciu każdy seksuolog będzie gadać od rzeczy, bo skoro autor stara się racjonalizować swoją mizoginię, to może być ciężko do niego dotrzeć. Sam temat jest bardzo ciężko, bo ja naprawdę nie widzę innego wyjścia niż terapia w przypadku alloseksualnego heteroseksualnego mężczyzny, który jest mizoginem, cierpi z powodu swojej seksualności, miewa myśli samobójcze i nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Kobiety nie znikną magicznie z powierzchni ziemi, przynajmniej w najbliższym czasie, więc jeśli czyjaś mizoginia i nienawiść do własnej seksualności jest na tyle silna, że skutkuje płaczem i myślami samobójczymi to jest to niezła mieszanka wybuchowa.

Autorze tematu, wiem, że nie chcesz o tym słyszeć, ale po raz kolejny zaproponuję przemyślenie podjęcia terapii, bo to o czym piszesz, nie brzmi dobrze. Domowe sposoby, które mają obniżyć libido, nie są dobrymi pomysłami, ponieważ właśnie dlatego istnieją specjaliści, którzy są w stanie pomóc w uporaniu się z takimi problemami. Zrobisz z tym, co chcesz i będzie to tylko twoja decyzja, jednak odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawdę chcesz męczyć się w ten sposób przez kolejne lata swojego życia i szukać nieefektywnej pomocy w internecie.

Nautilus1992
łASuch
Posty: 193
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Nautilus1992 » 3 wrz 2019, 17:58

Azshara pisze:
3 wrz 2019, 14:39
Zrobisz z tym, co chcesz i będzie to tylko twoja decyzja, jednak odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawdę chcesz męczyć się w ten sposób przez kolejne lata swojego życia i szukać nieefektywnej pomocy w internecie.
Teraz mam takie uczucie, że cała ta chęć pomocy, pisanie postów i poświęcanie czasu na tę sprawę było całkowicie bez sensu, bo i tak nie idzie dotrzeć do autora. W sumie jakiś sens to ma.
Chyba się zamknę na pewien czas i wezmę za jakieś hobby, czy coś.

Dun Wodis
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Dun Wodis » 3 wrz 2019, 18:25

Doskonale rozumiem Mizogina. Bynajmniej nie jest to problem irracjonalnej biseksualności kobiet. Ta dyskusja jest zbędna. Jeszcze raz proszę wejdź na strony Roksa.pl. To jest układ win win. Szczególnie pod względem ekonomicznym. Boli cię ząb? Idziesz do dentysty. Cieknie kran? Zamawiasz hydraulika. Z niskim libido skorzystasz 2 razy w roku. Wyjdzie cię taniej, niż to co twoja dziewczyna wydałaby na buty. Taka mądrość życiowa starszego kolegi. Nie ma za co. Przy okazji postawisz piwo na prolaktynę.

AveMaRyja
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 25 sie 2019, 18:06

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: AveMaRyja » 5 wrz 2019, 15:13

mizogin pisze:
2 wrz 2019, 14:05
Nie akceptuję mojej seksualności. Moja seksualność jest dla mnie źródłem cierpienia. Chcę się od tego wyzwolić.
Możliwe że będziesz potrzebował przez rok lub dłużej brać androcur. Jest bardzo skuteczny. Poza tym bliższy kontakt z kobietami upewnił mnie, że nie warto się angażować. Spacer, rozmowa, to jest wszystko co ma sens. W większości wypadków nawet lepiej się w ogóle nie spotykać z kobietami bo można się tylko narazić na agresję.

AveMaRyja
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 25 sie 2019, 18:06

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: AveMaRyja » 5 wrz 2019, 15:17

Dun Wodis pisze:
2 wrz 2019, 20:35
W każdej podobnej do twojej sytuacji polecę świetna instytucję, którą reprezentuje np. Roksa.
Jak można pisać takie złośliwe odpowiedzi? Chłopak ma dosyć seksu to mu seks proponujesz? Jesteś ty normalny?

Dun Wodis
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: Dun Wodis » 5 wrz 2019, 19:47

No właśnie. Napisałem, że doskonale go rozumiem. Więcej. Twierdzę, że jako kobieta nie zrozumiesz. Mizogin nie jest aseksualny. Ma potrzeby. Tak jak czasami potrzebuje dentysty albo hydraulika. Proponuję terapię. Nie musi to być seks, chociaż wiem, że w jego przypadku nie byłby to żaden problem. Ale tylko z divą. Idealny klient. Idealny układ. Wszyscy wygrywają. W innym wątku napisałem "Godzina trzymania za rączkę. Proszę bardzo". Dostanie to czego potrzebuje. Nie ma tu krzty złośliwosci. Tylko dobra rada. Pozdrawiam.
Przepraszam za pomyłkę w ocenie płci. Zmylił mnie nick. Coś jakby Jan Maria Rokita albo Boryna. Reszta aktualna.

mizogin
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 7 maja 2017, 15:15

Re: Tak bardzo chcę być aseksualny i aromantyczny

Post autor: mizogin » 14 wrz 2019, 09:18

Mój temat jest całkowicie poważny, wbrew temu co jedna forumowiczka uważa. Co do mojej mizoginii to już wyszła sprawa na jaw. Nie chciałem tego wyjawiac, ale to zrobilem dawno temu i już trudno. Nie chcę żadnej terapii. Chcę być aseksualny. Nie zamierzam tutaj przekonywać, że jest inaczej. Mam swój rozum i zmysły i niestety to co budzi moje obawy potwierdza się. Bardzo bym chciał, żeby świat był inny, ale ludzkiej natury nie zmienię. Muszę po prostu zaciskac zęby gdy przychodzą te myśli i iść dalej. Z czasem zapotrzebowanie na seks powinno się zmniejszac. Żegnam.

ODPOWIEDZ