AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

Nieprawda.. orientacja jest determinowana genetycznie, nie da się tego nabyć
Ha. Jeśliś zainteresowany proponuję zainteresować się gender studies. Dzięki wyżej wspomnianej można by wyciągnąć następujące wnioski:

Na rozwój naszego ,,męstwa"/,,kobiecości" jak również preferencji seksualnych ma wpływ kultura, społeczeństwo, etc.

Z tego co pamiętam niektórzy nawet uznawali koncepcję orientacji determinowanej genetycznie za fałszywą. Szkoda, że pamiętam nazwisk...
Kolejny mit, wymyślony pewnie dawno temu przez Kościół
Wątpię ;)
Czuję się całkiem normalny i "dorozwinięty", podobają mi się dziewczyny a nie chłopcy
Heh, moim zdaniem ,,normalny" jest biseksualizm, ale coś czuję, że to dyskusja na osobny temat ^^
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. »

Trochę nie na temat, ale co tam, najwyżej wyląduję w Archiwum X ;). Ciągle jeszcze nie dowiedziono, co dokładnie warunkuje orientację seksualną, ale mnie najbardziej pasuje hipoteza, że w pewnym stopniu jest ona predeterminowana genetycznie, a w pewnym kształtowana przez środowisko. W ogóle to najbardziej podoba mi się teoria, że seksualności nie da się w większości przypadków opisać w sposób zero-jedynkowy i wszystkie klasyfikacje typu hetero/gej/lesbijka/bi/as są w miejszym lub większym stopniu uproszczeniami. Szczerze jednak wątpię, żeby obecność jednego rodzica - lub rodziców jednej płci - miało znaczący wpływ akurat na seksualność. Potencjalny syn Nysi raczej przejąłby po prostu więcej cech żeńskich (nie mam na myśli zniewieściałości), co samo w sobie nie jest niczym złym :). Zaznaczam tylko, że specem od gender studies czy teorii queer nie jestem, a wiedzę mam pozbieraną z różnych zakątków Internetu... Będę musiał to kiedyś bliżej obadać, bo bardzo mnie te zagadnienia interesują. Koniec słowotoku.

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

Ernest pisze:Na rozwój naszego ,,męstwa"/,,kobiecości" jak również preferencji seksualnych ma wpływ kultura, społeczeństwo, etc.
I udowodnił to... kto, w jaki sposób i kiedy? 30 lat temu? :P

O ile dobrze wiem, najbardziej na czasie jest teoria, że orientacja i płeć mózgu są determinowane na kilku etapach podczas kształtowania płodu w łonie matki.
W czasie rozwoju dziecka dane cechy mogą zostać podkreślone lub stłumione.

Wiadomo, że samotna matka będzie bardziej pobłażliwa dla synka, który lubi się malować i chodzić w jej obcasach. Ojciec-tradycjonalista mógłby mu wybić zęba czy dwa i powiedzieć, że jeżeli to się powtórzy, to go zabije. Chłopiec starałby się udawać trochę bardziej męskiego, a tatuś zapewne do końca życia byłby przekonany, że ów uczynek zapewnił mu miejsce w chórze anielskim :diabel:.

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

Popieram Ernesta (to znaczy ten konkretnie jego pogląd).
"Na czasie" nie znaczy, że jest prawdziwa, tylko, że jest modna, czyli podoba się koterii okupującej wyższe uczelnie na zachodzie. Bez aluzji do "tropienia układów." Naprawdę wydaje mi się, że ta nieudowodniona teoria jest popularna, bo lepiej pozwala uzasadnić czyjeś "nowoczesne" i "postępowe" poglądy na społeczeństwo.
A poza tym kwestia "jestem homo czy hetero" wydaje mi się równie doniosła jak "kawa czy herbata" (dla ciekawych: hetero i herbata). Pojęcie "orientacja seksualna" może być tylko intelektualną zabawką, chwilową fascynacją ludzkości, może dla naszych potomnych będzie ciekawostką, jak dzisiaj 4 temperamenty albo 12 znaków zodiaku (Może - nie twierdzę, że tak będzie).
Człowiek jest skomplikowany w każdym aspekcie swojego zachowania i twierdzenie, że wszystko, co składa się na jego upodobania, jest kwestią jakiegoś genu, jest żałośnie śmieszne.
Poza tym w historii znamy cywilizacje (np. starożytna Grecja) gdzie homoseksualizm był powszechny, i takie (np. średniowieczna Europa Zachodnia) gzie był żadszy od zoofilii (patrząc na statystyki inkwizycji). Czy to może być wynik genów?

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. »

Nie chodzi tu o powszechność, tylko o nastawienie społeczeństwa. W starożytnej Grecji przychylnie patrzono na związki gejowskie (zwłaszcza pomiędzy starszym mężczyzną i młodszym chłopakiem), nie wiem, jak z lesbijskimi - ale to wszystko miało dość dziwne podłoże, ponoć oparte na przekonaniu o wyższości mężczyzn nad kobietami. W średniowieczu panowała praktycznie teokracja, chociaż też traktowana w dość liberalny sposób, i wtedy jakieś dziwne, nieboskie tendencje nie wchodziły w grę.

Możliwe, że bzdury gadam, na historii za bardzo się nie znam ;)

Czytałem natomiast, że ktoś gdzieś kiedyś jakoś dowiódł, że procent homoseksualizmu w społeczeństwie pozostaje na podobnym poziomie na przestrzeni wieków. Nie mam niestety linka do artykułu, a zresztą w tych kwestiach "dowody" często się wzajemnie wykluczają i służą przede wszystkim poparciu własnych poglądów.

Kwestia "homo czy hetero" jest IMO dość ważna, bo jest to w miejszym czy większym stopniu element naszej tożsamości, czego o doborze napojów nie można powiedzieć. Z tym że oczywiście nie jest to kwestia wyboru między zerem i jedynką, co raczej ustalenia swojego stosunku do seksualności, związków itp. Nie jestem pewien, czy mówię tu z sensem, bo dochodzi piąta i zaraz idę spać, ale mam nadzieję, że ktoś mnie zrozumie ;)

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

Z tym że oczywiście nie jest to kwestia wyboru między zerem i jedynką
Jasne, okej.
Kwestia "homo czy hetero" jest IMO dość ważna, bo jest to w miejszym czy większym stopniu element naszej tożsamości, czego o doborze napojów nie można powiedzieć.
No wiesz, tożsamość też MOŻNA rekonstruować. Ponoć niektórym przychodzi to z równą łatwością jak modelowanie plasteliny. Innym grożą... konsekwencje, takie jak na przykład szaleństwo.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
youngirl_youngirl
starszASek
Posty: 31
Rejestracja: 12 paź 2013, 11:03
Lokalizacja: pd lubuskie/Legnica/Wrocław/Wa-wa/3city
Kontakt:

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: youngirl_youngirl »

Odgrzebując stare wątki postanowiłam zatrzymać się nad kwestią jednak cały czas aktualną. W dalszym ciągu używa się określenia "IV orientacja" na aseksualność. Nie wydaje mi się to uzasadnione, dlatego że każdy (seksualny lub aseksualny) mimo wszystko wykazuje określoną preferencję wobec drugiej strony. Zarówno ASY, jak i nie-ASY preferują albo tą samą płeć, którą sami stanowią, albo przeciwną, bądź też- nie mają ukierunkowania na jedną z dwóch i odpowiada mi każda z nich. Osobiście zaproponowałabym podział na 2 orientacje- seksualną i aseksualną, wpisując w każdą z nich hetero(a)seksualność, bi(a)seksualność i homo(a)seksualność.
youngirl_youngirl(dawniej youngirl)

Awatar użytkownika
Ehmeh
ASiołek
Posty: 64
Rejestracja: 4 paź 2013, 21:44

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: Ehmeh »

youngirl_youngirl pisze: Osobiście zaproponowałabym podział na 2 orientacje- seksualną i aseksualną, wpisując w każdą z nich hetero(a)seksualność, bi(a)seksualność i homo(a)seksualność.
Myślę, że to bardzo dobry podział. Kiedy się mówi o 4 orientacji to sprawia wrażenie tak jakby asy nie odczuwały pociągu do żadnej płci. A przecież są osoby aseksualne którym podobają się albo mężczyźni albo kobiety.
W powyższym podziale ja bym jeszcze zaproponowała rozróżnić u aseksualnych nie tylko heteroseksualność, biseksualność, homoseksualism, ale też grupę nie odczuwającą pociągu do jakiejkolwiek płci(jak to nazwać?). A u seksualnych tylko te trzy "orientacje"(bo już nie wiem jak to nazwać).

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2215
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: urtika »

Ehmeh pisze: W powyższym podziale ja bym jeszcze zaproponowała rozróżnić u aseksualnych nie tylko heteroseksualność, biseksualność, homoseksualism, ale też grupę nie odczuwającą pociągu do jakiejkolwiek płci(jak to nazwać?).
W terminologii AVENowskiej takie osoby określa się jako aromantyczne.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: Layla »

wyrwana_z_kontekstu pisze:Mnie tam wszystko jedno czy uznają aseksualizm jako orientację, czy nie. Nic to nie znaczy. Skoro w naszych porąbanych czasach pedofilia już nie jest chorobą, ale preferencją, to co mnie obchodzi, że grono decydujących o tym ludzi uzna, że skoro nie potrzebuję seksu, to trzeba mnie leczyć. Paranoja.
Zgadzam się z Tobą, mnie też nie interesuje czy uznają aseksualizm za orientację czy nie. Bo to po prostu nie ma znaczenia.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: panna_x »

sory, ale mam pytanie, bo nie jestem w temacie- jak pedofilę uznaje się za preferencję? Bo myślałam, że to nie choroba nawet, a przestępstwo w świetle prawa. Dodatkowo teraz tak się ją ściga w mediach- i słusznie. Więc jestem zaskoczona, że ona ma jakiś pozytywny kontekst i ktoś ją uznaje za normę. Kto tak mówi i gdzie? Bo jestem w szoku.

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1006
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: Patryk »

Jego ekscelencja arcybiskup Michalik nazywa pedofilię odmienną czynnością seksualną.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: dimgraf »

sory, ale mam pytanie, bo nie jestem w temacie- jak pedofilę uznaje się za preferencję?
Choć nam jest to ciężko sobie wyobrazić to w niektórych kulturach (nie europejskich) seks, czy choćby molestowanie nieletnich nie jest czymś złym. Nie, nie usprawiedliwiam ale trzeba jakby spojrzeć na tą kwestie szerzej. Bo choć uważam, że pedofilia to coś bardzo złego to jakby jestem w stanie zrozumieć sytuacje, gdzie dziecko nie jest do tych czynności zmuszane, a wręcz przeciwnie to ono jakby chce tego, bo uważa to za zaszczyt i nie jest to efekt prania mózgu tylko tak ta konkretna społeczność od wieków funkcjonowała. To tak samo jak z nakryciami głowy. Nie pamiętam już dokładnie sytuacji ale kiedyś była afera, że jakiemuś kolesiowi ochrona na lotnisku kazała zdjąć turban, a w jego kulturze to gorsza zniewaga niż rozebranie do naga i wystawienie na pośmiewisko. Tak samo w świecie arabskim i rygorystyczny strój kobiet.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Indiana
fantAStyczny
Posty: 557
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: AS - czy to jest rzeczywiście orientacja?

Post autor: Indiana »

Najważniejsze, żeby aseksualizm stał się bardziej widoczny, żeby ludzie nie marnowali życia na podążanie w niewłaściwym kierunku, tak jak ja i wielu innych, tylko żyli w zgodzie ze sobą. A czy to będzie definiowane jako orientacja, czy jej brak, to już sprawa mniejszej wagi.

ODPOWIEDZ