Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
LetniLas
młodASek
Posty: 27
Rejestracja: 3 maja 2019, 18:08

Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: LetniLas »

A więc mam ze swoją drugą połówką (głownie) ale też znajomymi pewien tyci problem, jakim są zboczone żarty. Nie ważne jak bardzo się staram, do nikogo nie dociera, że są dla mnie niespecjalne, drażniące...to nie tak, że nie mam poczucia humoru, ale niektóre brzmią tak niepokojąco, że strzęsę się ze strachu przed spotkaniem. Wiem, brzmi dziwnie ale zaraz wam to mniej więcej przedstawię. Dobrym przykładem jest nasza rozmowa w której zażartowałam, że jestem złotą rybką i mogę spełnić trzy życzenia. On na to, że już wymyślił. Zapytałam jak brzmią, a on odpowiedział, że nie muszę wiedzieć. No to ja żartem, że w takim razie cofam te trzy życzenia a on odpowiada, że to nic bo sam sobie wszystko weźmie. Lekko zaniepokojona dopytuję o co mu chodzi i kolejnym "żarcikiem" proszę, żeby się wyjaśnił bo boję się przyjść (rozmowa dotyczyła naszego spotkania tego samego dnia) a on do mnie, że nic nie muszę wiedzieć, ja mam tylko leżeć ;-; To było tak przerażające, że następne kilka godzin spędziłam w lekkiej panice.
Tego samego dnia kiedy siedzieliśmy ze znajomymi, powiedziałam, że lekko boli mnie głowa na co wszyscy zaczęli się śmiać że "oooo seksu nie będzie!" a ja tylko się na nich tępo popatrzyłam i od razu słyszę, że mam się nie obrażać, bo tak się tylko mówi. To jest uwłaczające!
To samo było jak już odprowadzał mnie do domu. Złapaliśmy się za ręce i powiedział, że są bardzo ciepłe po czym palnął "Mmm zastanawiam się gdzie je trzymałaś". Próbowałam go potem naprowadzić na to, że było tego sporo, a nawet zbyt sporo ale nie dość, że byliśmy świeżo po podobnej kłótni to od razu zareagował takim "Znowu ci coś nie pasuje...?". Nie jestem w stanie o tym z nim porozmawiać, bo kończy się na tym, że kłócimy się o to, ze to tylko niewinne żarty a ja mu nie ufam.
Na ogół jest bardzo kochany. Jest pogodzony z moją aseksualnością i chce ze mną być, przytulać mnie etc, ale po prostu te żarty nie potrafią przestać się go trzymać. Nie chcę go zmieniać, ale czasem serio mnie to wkurza. Pomyślałam, że po prostu zacznę bardzo ozięble reagować na te żarty czyli na przykład nie odpowiadać w żaden sposób etc, to może się uspokoi, ale sama nie wiem.
Wiecie, zboczony humor jest czasem śmieszny, ale wtedy kiedy możesz wyczuć, że to żart bo jest tak kuriozalny, że inaczej się nie da. Ale to...proszę, poradźcie mi cos.

Awatar użytkownika
Małgorzata95
pASibrzuch
Posty: 291
Rejestracja: 6 cze 2017, 19:42
Lokalizacja: Niewielka miejscowość 15 km od Poznania

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Małgorzata95 »

Na Twoim miejscu zmieniłabym towarzystwo, nie chciałabym się z kimś takim zadawać...
Za­nim potępisz człowieka za je­go in­ność,
zde­finiuj wpierw, czym jest nor­malność i po­każ,
jak sam zgod­nie z nią żyjesz.

Awatar użytkownika
FileoSophia
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 14 lip 2019, 20:28
Lokalizacja: Warszawa / Katowice

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: FileoSophia »

Pomyślałam sobie o tym, że dla niego te żarty mogą być sposobem rozładowania napięcia, a dla CB z kolei są bardzo trudne bo nie wiesz, czy to tylko żarty czy może coś poważnego się za nimi kryje - jakąś ocena, pretensje a może nawet zamiar realnego działania (jak z tymi trzema życzeniami)

Przychodzą mi do głowy trzy rzeczy, które da się zrobic

1. Pogadać i ustalić jakie żarty są ok, jakie nie. Co się kryje pod nimi, czy jest coś o czym nie mówi. Co w Tobie one robią. Co on ma z nich. Po prostu szczerze, bez żartów porozmawiać i postarać się siebie zrozumieć

2. Wyluzować, trochę dystansu do tego złapać. I też żartować z tego, mając w głowie że nic w tym dziwnego, że ludzie po prostu czasem myślą o seksie, ze takie żarty w społeczeństwie się zdarzają, w związkach gdzie seks jest także.

3. Skrajne rozwiązanie. Jeśli okaże się, że on żartuje bo nie jest w stanie się pogodzić z brakiem seksu w związku, a Ty też nie chcesz się naginac. Rozstać się żeby uniknąć ciągłych frustracji. Ale to w sytuacji jeśli okazalo by się że naprawdę jest to dla Was obojga nie do przejścia.
Uchronić tylko może od bylejakości,
Wzbudzanie wciąż tęsknoty za światłem mądrości.
A jeśli kiedyś uznasz, że jej smak poznałeś,
Westchnę cicho z żalu, że zgłupiałeś.
Westchnij też nade mną, że świat tak oceniam,
To znak, że też rozumu za grosz nie mam

Nautilus1992
pASibrzuch
Posty: 217
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Nautilus1992 »

Masz bardzo dziwnych znajomych. Ja ze swoimi spotkałem się ostatnio na partyjkę Heroes III i wszyscy byliśmy zapatrzeni w literki i cyferki :P :)
Zrobił bym to samo, co Małgorzata95. To jest nieporozumienie, by osoba aseksualna obracała się w takim towarzystwie (oczywiście bez urazy w jedną lub drugą stronę). Jest taka możliwość, że Twoje problemy, o których pisałaś w poprzednich swoich postach, są powiązane właśnie z nieodpowiednim doborem znajomych. Nie pasujecie do siebie i myślę, że się wśród nich bardziej męczysz, niż bawisz.
Co do związku, to trzeba odbyć poważną, szczerą rozmowę bez udawania i wyjaśnić sobie Wasze wątpliwości. Związki As+S zazwyczaj nie wypalają, ale zdarzają się wyjątki. Jest obszerny temat na forum opisujący ten problem.

Skarpetka
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 20 paź 2018, 10:29

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Skarpetka »

Ja uwielbiam zboczone teksty, żarty, bycie podrywaną xd. Nawet sama chyba czasem przesadzam z takimi tekstami xd Jasne czasem poczuje większy lub mniejszy cringe, ale chyba to normalne xd. Co do twojej sytuacji, to chyba po prostu nie można się związać z osobą o innej orientacji, przepraszam za to stwierdzenie, ale ja się z tym już praktycznie pogodziłam. I twój przykład właśnie pokazuje, że zawsze bedą jakieś frustracje, żale, coś co denerwuje. Pogadaj z nim, ale jak dla mnie to on już mega się dla ciebie nagina z brakiem seksu i "zakazanie" mu takich zartów to już w ogóle śmierć dla niego.
Nautilus1992 pisze:
29 sty 2020, 13:33
To jest nieporozumienie, by osoba aseksualna obracała się w takim towarzystwie (oczywiście bez urazy w jedną lub drugą stronę).
No ja się obracam, nikt nie wie że jestem asem i uwielbiam takich humor i często m przykro, że nie bedę mogła tych zartów "zrealizować". No ale cóż... nie moja wina że taka ku*wa jestem. Jednak nie na wszystko w życiu człowiek ma wpływ :C

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1166
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Nightfall »

Lekko zaniepokojona dopytuję o co mu chodzi i kolejnym "żarcikiem" proszę, żeby się wyjaśnił bo boję się przyjść (rozmowa dotyczyła naszego spotkania tego samego dnia) a on do mnie, że nic nie muszę wiedzieć, ja mam tylko leżeć ;-; To było tak przerażające, że następne kilka godzin spędziłam w lekkiej panice
Kripi. Tzn. pewnie dla zauroczonej seksualnej osoby taki żart mógłby być podniecający.
Pomyślałam, że po prostu zacznę bardzo ozięble reagować na te żarty czyli na przykład nie odpowiadać w żaden sposób etc, to może się uspokoi, ale sama nie wiem.
Wygaszanie takich żartów tzn. brak reagowania na nie ma szansnę zadziałać.
Tylko przemyśl sobie na spokojnie, czy rzeczywiście czujesz się dobrze w tym związku. Pogrzeb na forum, poczytaj stare tematy, bo chyba było kilka osób aseksualnych, które męczyły się w związkach z osobami seksualnymi przez odmienne potrzeby.

Awatar użytkownika
ozjasz
mASełko
Posty: 132
Rejestracja: 12 maja 2016, 19:12

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: ozjasz »

Przede wszystkim nie brać ich do siebie. W momencie w którym pomyślałaś o tym co on ci może robić podczas gdy będziesz leżeć, pojawił się problem. Macie zupełnie inne poczucie humoru. Najgorsze jest to, że nawet jeśli udałoby ci sięw jakimś stopniu przyzwyczaić do tego i zacząć żartować razem z nimi na ten temat, on może dojść do wniosku, że to już nie są żarty tylko wszystko się w tobie zmienia, stajesz się bardziej otwarta i będzie chciał pójść o krok dalej, dlatego w jego obecności nie możesz sobie na to pozwolić, nawet gdybyś była do tego zdolna.

Sam potrafię się pośmiać i pożartować ze zboczonych tematów, bo inaczej musiałbym zmienić pracę i środowisko, te osoby nie mają się za bardzo jak wyżyć i wszystko kojarzy im się z seksem, nawet jak raz w tygodniu pójdą sobie na dziewczynki to nie wystarczy. Ale też za długo nie wytrzymuje tego, tzn wytrzymuje, ale wiem że istnieje jakaś tam granica, którą tylko ja widzę.
-Ok, so what kind of challenge did life bring to you?
-Yes.

stendai
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: stendai »

Po pierwszym poście widzę, że masz 20 lat, a więc jesteś bardzo młoda i pewnie towarzystwo, w jakim się obracasz, również jest bardzo młode. Te żarty zwyczajnie wynikają z niedojrzałości. Nikt dorosły tak nie będzie żartował, bo przecież nie ma w tym nic śmiesznego i obnaża jedynie głupotę osoby żartującej. To naprawdę nie jest związane z byciem osobą seksualną, a po prostu, najzwyczajniej, z byciem osobą niedorosłą. Coś, co dzieciom i młodzieży wydaje się być zabawne, w końcu, z czasem, przestaje im się takie wydawać. Myślenie życzeniowe dwudziestolatków, że sama metryka decyduje o tym, że jest się osobą dojrzałą, jest równie godne pożałowania, co te żarty. Nie mogę powiedzieć, że wśród osób w zaawansowanym wieku nie spotykamy osobników, których poziom refleksji zatrzymał się na wieku ***, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że im będziesz starsza, tym tych osobników będzie dokoła mniej, a także, że nie będą oni wzbudzać ogólnego podziwu wśród samców, a jedynie politowanie.

Chyba że już mi odjechało to młodsze pokolenie i go nie rozumiem, to przepraszam najmocniej.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: dimgraf »

Z pierwszego postu mam wrażenie, że jesteś nieco przewrażliwiona. Trochę się nie zgodzę z Stendai. Wiek czy dojrzałość nie ma znaczenia. Baa... nawet pozycja społeczna i pełnienie jakiejś ważnej funkcji nie ma wpływu na poziom żartu i na to co kogo śmieszy. Sam mam kolegę dziennikarza co potrafił dzwonić do rzeczniczki policji i zaczynać od żenujących żartów w stylu "hej mała co masz na sobie". I oficerki prasowe się z tego śmiały, nie było to jakąś obrazą, bo wiedziały, że on się lubi czasem po wygłupiać w ten sposób.
Ewentualnie jak nie możesz nabrać dystansu i będąc między wronami krakać jak one to może faktycznie warto zmienić towarzystwo, a przypadku faceta zastosować rady FileoSophii.
Osobiście na takie żarty w zależności od tego z czyich ust padną potrafię się zaśmiać lub po prostu patrzę z politowaniem jeśli żart czy tekst tego tupu był mało śmieszny lub wręcz niesmaczny. Czasami jak rozmawiam przez telefon z przyjaciółką z tego forum to też zdarza się czy to złapać za słówko i wywołać zboczone skojarzenia czy nawet celowo palnąć coś głupiego z podtekstem. I dla nas taki żart będzie śmieszny, a dla osoby nie znającej kontekstu wręcz przeciwnie. Być może twój partner również nie ma złych intencji i takimi tekstami wcale nie próbuje badać gruntu (czy asowatość jest mniejsza :P) tylko po prostu lubi takie żarty i chciałby z tobą po prostu żartować w taki sposób. Może po prostu zamiast się wkurzać zagraj w tą grę i też zacznij żartować na tym poziomie.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
ba001sia
młodASek
Posty: 25
Rejestracja: 1 sie 2019, 15:47

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: ba001sia »

dimgraf pisze:
16 lut 2020, 20:01
Być może twój partner również nie ma złych intencji i takimi tekstami wcale nie próbuje badać gruntu (czy asowatość jest mniejsza :P) tylko po prostu lubi takie żarty i chciałby z tobą po prostu żartować w taki sposób. Może po prostu zamiast się wkurzać zagraj w tą grę i też zacznij żartować na tym poziomie.
Oby lubił tylko takie żarty.
Z doświadczenia wiem że u niektórych nieasów żartowanie na tym poziomie z nimi daje zachętę do innych działań.
Choć może właśnie wtedy można by poznać prawdziwe intencje autora żartów?
Jeżeli dalej byłyby to tylko żarty, to cóż trzeba się nauczyć żyć z takim żartownisiem :)
A jeżeli żarty poszły by dalej to jasne że żartami nie były.
Quod scimus, gutta est, ignoramus mare

Awatar użytkownika
Azshara
AS gaduła
Posty: 424
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Azshara »

Zgadzam się z ozjasz.
Najgorsze jest to, że nawet jeśli udałoby ci sięw jakimś stopniu przyzwyczaić do tego i zacząć żartować razem z nimi na ten temat, on może dojść do wniosku, że to już nie są żarty tylko wszystko się w tobie zmienia, stajesz się bardziej otwarta i będzie chciał pójść o krok dalej, dlatego w jego obecności nie możesz sobie na to pozwolić, nawet gdybyś była do tego zdolna.
Wcale nie musi być tak, że twój partner jest sfrustrowany i szuka jakiegoś ujścia dla emocji, być może faktycznie macie inne poczucie humoru, ale czasami może lepiej dmuchać na zimne.

Miałam kontakt z dwoma facetami, którzy wiedzieli o mojej aseksualności i którzy starali się, aby coś z tego było, zarzekali się, że im to absolutnie nie przeszkadza, ale mieli również dość zboczone poczucie humoru. Lubię tego typu żarty, ale raczej w towarzystwie osób, które znam od dawna i wiem, że to są naprawdę żarty, przy innych jest mi dość niezręcznie. Na początku mówiłam, że mogliby przystopować, bo to do mnie nie przemawia, ale po jakimś czasie odpuściłam, bo pomyślałam, że może faktycznie przesadzam, ale to był wielki błąd. Jak zobaczyli, że stałam się bardziej otwarta, że zaczynam żartować z nimi, to jakby im hamulce puściły i uznali to za znak, że są wybawcami od mojej aseksualności i chcę z nimi spróbować czegoś więcej xD Niestety, ale przy osobach alloseksualnych, które są nami zainteresowane lub z którymi jest się w związku, trzeba zwyczajnie uważać.
stendai pisze:
15 lut 2020, 18:40
Po pierwszym poście widzę, że masz 20 lat, a więc jesteś bardzo młoda i pewnie towarzystwo, w jakim się obracasz, również jest bardzo młode. Te żarty zwyczajnie wynikają z niedojrzałości. Nikt dorosły tak nie będzie żartował, bo przecież nie ma w tym nic śmiesznego i obnaża jedynie głupotę osoby żartującej. To naprawdę nie jest związane z byciem osobą seksualną, a po prostu, najzwyczajniej, z byciem osobą niedorosłą. Coś, co dzieciom i młodzieży wydaje się być zabawne, w końcu, z czasem, przestaje im się takie wydawać. Myślenie życzeniowe dwudziestolatków, że sama metryka decyduje o tym, że jest się osobą dojrzałą, jest równie godne pożałowania, co te żarty.
A tutaj muszę wziąć w obronę młodsze pokolenie, bo dosłownie wszędzie spotykam się z tym problemem ze strony ludzi starszych 40,50+. Jasne, że młodzi nie zawsze mają wyczucie, ale jakbym miała znosić ich brak wyczucia, a brak wyczucia osób starszych to wybrałabym tych młodszych. Tutaj polecą ze dwa żarty i spokój, w towarzystwie starszych osób czasami miałam do czynienia z sytuacjami, gdzie w jakimś zdaniu poleciało słowo "dziurka" i przez kolejną bitą godzinę musiałam wysłuchiwać obleśnych żartów i śmiechów, bo hehe, seks. Zresztą czasami wszystko sprowadzało się do seksu i podtekstów. Jeśli więc słyszę hasło "zboczone żarty" to od razu mam na myśli tę drugą grupę, starszą. Ale to tylko moje doświadczenia.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: dimgraf »

ba001sia pisze:
17 lut 2020, 07:59
Oby lubił tylko takie żarty [...]
Jeżeli dalej byłyby to tylko żarty, to cóż trzeba się nauczyć żyć z takim żartownisiem :)
A jeżeli żarty poszły by dalej to jasne że żartami nie były.
Dokładnie. Dlatego zamiast szukać złotych rad od forumowych wróżek w stylu "zostaw go, on na pewno liczy na więcej, etc." to zagrać w jego grę i sprawdzić jego intencje.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Rosomak
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 1 cze 2019, 07:50

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Rosomak »

Ja po prostu na takie żarty w ogóle nie reaguję i puszczam je mimo uszu. Ani mnie one nie bawią, ani też jakoś specjalnie nie drażnią. A skoro mam świadomość, że to żarty, to dobrze wiem, że nie należy traktować ich poważnie i przykładać do nich zbyt wielkiej wagi. Zaś co do doboru towarzystwa, to zależy, czy dane osoby wyróżniają się czymś pozytywnym, co mnie do nich przyciąga i czym mogą zrekompensować ewentualny nadmiar sprośnych docinków.

Nigdy jednak nie byłem w stałym związku, więc możliwe, że w tym przypadku wygląda to inaczej.

Salven
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 19 sty 2020, 17:24

Re: Jak sobie radzić ze zboczonymi żartami?

Post autor: Salven »

Ja z kolei mam ciekawy sposób - staram się ignorować jeżeli to nie daje efektu odpowiadam czarnym humorem dobranym pod rozmówcę

ODPOWIEDZ