Samotność-poczucie bycia gorszym

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Samotność-poczucie bycia gorszym

Post autor: thd2000 » 14 sie 2007, 11:43

Sam dokładnie nie wiem na ile jestem sexualny a na ile aseksualny.
Jal już pisałem w jednym z postów nigdy nikogo tak naprawdę nie miałem.
W liceum balem się kobiet ale generalnie kobiety nigdy się mną aż tak nie interesowały.Teraz w wieku 22 lat poczulem dopiero taką potrzebę bycia z kimś, nie chodzi koniecznie o sex ale o bliskość.zresztą związek zweryfikowal by moją sexualnośc w ogóle. W związku z moją potrzeba zmieniłem się trochę,zacząłem otwierać się na ludzi (zwłaszcza na kobiety). Czytalem nawet trochę o podrywie.Poznałem ostatnio trochę kobiet ale kobiety właściwie mnie olewają. Nie weim może juz za pozno na wyrobienie sobie nawyków.
Nie jestem ideałem ale myślę że jestem w miarę normalnym i ciekawym facetem. Nie jestem też jakimś atletycznym przystojniaczkiem, mam raczej taką delikatną urodę i przez to nie wygladam na swój wiek, ale czy to jest przyczyna?
Moi koledzy już dawno sobie poznajdywali dziewczyny, a oni też są różni i przecież nie są to jacyś super samce czy podrywacze tylko normalni ludzie. Ja się czasami czuję jak trędowaty, czuje że coś przegapiłem w życiu i teraz nie ma szansy żeby to odwrócić.Czuję się jakbym uczył się pisać w wieku 40 lat.
Moze jestem aseksualny z konieczności gdyz nie mam jakiegoś duzego popędu i jestem dośc wrażliwy i sex z przypadkową osobą nie jest dla mnie szczególnie satysfkacjonujacy, być może w zwiazku z bliską osoba sex byłby przyjemną rzeczą.
Powoli tracę nadzieję i zniechecam się do kobiet.Czytalem w tym poradniku o jakiś super metodach uwodzenia ,o mowie ciala, manipulacji ,itp. tylko ja nie chce zdobyc jakiejs super laski z aktóra ugania sie tabun facetów tylko normalną dziewczyne

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 14 sie 2007, 12:33

Pierwsza rada: przestań czytać poradniki o podrywaniu, uwodzeniu, mowie ciała itp. :P

Druga rada: bądź sobą (taa, wiem, łatwiej powiedzieć niż wykonać, ale warto próbować).

Trzecia rada: zapomnij o tzw. panicznym nastawieniu na znalezienie kobiety. Po pierwsze człowiek skupia się tak bardzo na samym szukaniu, że może przeoczyć osobę. Po drugie - takie nastawienie wyczuwa się na kilometr. :)

Czwarta rada: nie skupiaj się tylko na znalezieniu partnerki. Szukaj różnych relacji z ludźmi - często gęsto zaczyna się od kumplowania, a kończy na czymś więcej. :) A jeśli nawet znajomość pozostanie czysto kumpelska, to i tak na tym nie tracisz, bo zyskujesz koleżankę/przyjaciółkę. :)

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 14 sie 2007, 14:42

Aga, nic dodać, nic ująć :D
Thd2000, trochę mnie zdenerwował tytuł tego tematu, bo jestem samotna i to właściwie od początku mojego istnienia, ale nie uważam się za gorszą od innych. Jestem singlem z wyboru, a nie z przymusu. I cieszę się z tego :D .
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson » 14 sie 2007, 15:04

Magda słoneczka ale ile ty masz lat a ile ma Thd2000 więc ...


Pierwsza rada: przestań czytać poradniki o podrywaniu, uwodzeniu, mowie ciała itp. Razz

Druga rada: bądź sobą (taa, wiem, łatwiej powiedzieć niż wykonać, ale warto próbować).

Trzecia rada: zapomnij o tzw. panicznym nastawieniu na znalezienie kobiety. Po pierwsze człowiek skupia się tak bardzo na samym szukaniu, że może przeoczyć osobę. Po drugie - takie nastawienie wyczuwa się na kilometr. Smile

Czwarta rada: nie skupiaj się tylko na znalezieniu partnerki. Szukaj różnych relacji z ludźmi - często gęsto zaczyna się od kumplowania, a kończy na czymś więcej. Smile A jeśli nawet znajomość pozostanie czysto kumpelska, to i tak na tym nie tracisz, bo zyskujesz koleżankę/przyjaciółkę. Smile
nic dodać nic ująć

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 14 sie 2007, 15:16

Parkinson, myślisz, że w moim wieku nie można mieć kogoś? Poza tym, 5 lat różnicy to nie jest dużo.
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek » 14 sie 2007, 21:37

Magda pisze:Poza tym, 5 lat różnicy to nie jest dużo.
Właśnie! Najfajniejsze laski są w tym wieku :mrgreen:

Ja jestem rówieśnikiem thd2000. Też jestem samotny, ale nigdy nie rozpatrywałem tego w ten sposób, ani nie próbowałem zmienić. Owszem, czasem doskwiera, czasem żal patrzeć jak kumple ze swoimi dziewczynami sie spotykają. Ale w sumie nie chciał bym tego zmieniać. Ale nieco "inny" jestem więc trudno :lol:

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 14 sie 2007, 22:53

Tak właśnie to ze jestem samotny zaczęło mi dopiero ostatnio przeszkadzać. znaczy wcześniej tez ale jak juz wspomniałem balem się kobiet.Chcialbym sprobowac jesli sie okaze ze zycie w zwiazku nie odpowiada mi no to nie bede w nim zył. Niestety kobiety mnie ignorują ale może przyczyna tkwi w jednym z 4 pukntow ktore napisala Agnieszka.
Czyli narazie jestem samotny z koniecznosci.
Najlepiej gdyby sie laski na mnie rzucały a ja bym stwierdzil ze jestem ASem:) niektorzy by sie w czolo pukali, ale bylaby to swiadoma i konsekwetna decyzja.
Jesli chodzi o tytuł tego tematu to ja nie uwazam samotnych za gorszych, ale niestety czesc spoleczeństwa tak (też niektorzy ludzie ktorych znam)

Pz.

bodek85
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 26 gru 2006, 21:33
Lokalizacja: Rzeszow

Post autor: bodek85 » 15 sie 2007, 20:10

thd2000 pisze: Jesli chodzi o tytuł tego tematu to ja nie uwazam samotnych za gorszych, ale niestety czesc spoleczeństwa tak (też niektorzy ludzie ktorych znam)
Tez mam 22 lata, i jestem sam (dlaczego - to opisze moze kiedys, sytuacja jest nietypowa, jestem asem mimo wlasnej woli :/ ) ale nie o tym chcialem pisac. Mieszkam w malej miejscowosci ale studiuje w miescie i widze jedna roznice w sposobie myslenia ludzi. Na wsi (u mnie) ludzie samotni sa uwazanie za zyciowych nieudacznikow, ktorzy nieumieli sobie znlalesc "baby" , mnie osobicie bardzo to wkurza. W domu ciagle slysze "znajdz sobie dziewczyne, chcesz zyc jak ten "kowalski" sam ... itp.

Mialem dziewczyne i bylo fajnie dopuki sobie nieuswiadomilem ze jestem asem chodz nigdy nim niechcialem byc. Musialem sie rozstac z nia bo ona jest "normalna" dziwczyna i co jak co ale ciezko zyc asowi z nieasem (chodz zdarzaja sie wyjatki).

Samotnosci tak samo jak ty sie boje i niechce, ale wiem ze raczej niemam wyjscia i to mnie dobija. Niechce a musze, niema gorszego stanu swiadomosci. Moze to dziwnie zabrzmi ale najgorsze dla mnie jest to ze nikt (chodzi mi o dzieci, wnuki) niezapali znicza na moim grobie :( Dlaczego tak jest.... na to pytanie niepoznam odpowiedzi, a znalesc sens zycia jest mi jeszcze trudniej.

Skoncze studia, znajde prace i .............. wegetacja.

Aha i nieczytaj tych poradnikow o podrywaniu, sa to bzdety pisane przez ludzi w celu czysto zarobkowym, taki tytuly przykuwaja uwage i sie lepiej sprzedaja - to jest moje zdanie. Jesli bedziesz udawal kogos innego, to z czasem napewno wyjdzie twoja prawdziwa natura, i co wtedy ?!

czytam to forum na bierzaca i widze ze fajni z was ludzie :wink: podro dla wszystkich

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 15 sie 2007, 21:16

Hej
Poradniki o uwodzeniu czytam w necie za darmo:) ale masz racje nie można ufać nim bezgranicznie. Chodzi tylko oto zeby zalapac pewne nawyki w obcowaniu z kobietami nie mowie tu o jakims manipulowaniu. jak juz pisalem wczesniej do niedawna balem sie kobiet i w ogole jestem chorobliwie niesmialy i chce z tym walczyc. Niestety to jest smutna prawda ze niektorzy uwazaja samotnych za ofiary losu-nawet moi znajomi.

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek » 15 sie 2007, 21:57

bodek85 pisze:Skoncze studia, znajde prace i .............. wegetacja.
A no, mam to samo :( I jak się o tym mysli to taki bezsens człowieka ogarnia :/ Ja jak na starość będę samotny to chyba zostanę alkoholikiem ;) Po co się zadręczać głupimi myślami skoro można je "zabić" :P

Też pochodzę z Podkarpacia (jako Rzeszowianin na pewno kojarzysz Rymanów bodek ;) ) i znam mentalność "naszego ludu" :? Co fakt to fakt - samotni są nieźle obgadywani :( Na szczęście mam głęboko w dupie co inni mówią - to jedyna broń jaką mamy na współczesny świat :mrgreen:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 16 sie 2007, 08:20

thd2000 pisze:Chodzi tylko oto zeby zalapac pewne nawyki w obcowaniu z kobietami nie mowie tu o jakims manipulowaniu.
I na tym polega błąd. Nie ma czegoś takiego jak właściwe nawyki w obcowaniu z kobietami czy też właściwe podejście - jest coś takiego jak ogólna kultura, ale to się stosuje w kontaktach z przedstawicielami obu płci. :P W momencie kiedy wydaje Ci się, że w rozmowie z dziewczyną powinieneś być taki to a taki, stoisz na z góry przegranej pozycji. Bądź sobą po prostu, na luzie - normalny. 50% szans, że dziewczyna Cię polubi, 50%, że nie, ale przynajmniej masz pewność, że możesz być przy niej tym, kim jesteś.

Parę razy miałam do czynienia z facetami, którym wydawało się, że wszystkie kobiety lubią jakieś konkretne zachowania. Problem polega na tym, że takie podejście oparte jest na założeniu, że wszystkie dziewczyny są takie same, a to nieprawda. :P
wilczek pisze:Ja jak na starość będę samotny to chyba zostanę alkoholikiem Po co się zadręczać głupimi myślami skoro można je "zabić"
Ha, nic bardziej błędnego. Topienie smutków w alkoholu to próba ucieczki, jednak problem polega na tym, że przed samym sobą nie da się uciec. :P Ale faktycznie zauważyłam ostatnio taki trend - sporo osób nie potrafi żyć z samymi sobą, ze swoimi myślami i wydaje im się, że najłatwiejsze rozwiązanie, czyli picie, jest jednocześnie rozwiązaniem najlepszym. Nieprawdziwe i bardzo smutne. Może lepiej polubić siebie i swoje własne towarzystwo? Poza tym można mieć znajomych, przyjaciół itp.

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 16 sie 2007, 08:26

[quote="wilczek"] Ja jak na starość będę samotny to chyba zostanę alkoholikiem ;) Po co się zadręczać głupimi myślami skoro można je "zabić" :P

Ciekawa perspektywa po kilku latach studiów :wink:

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 16 sie 2007, 15:26

Masz rację Agnieszko, ale z obserwacji widzę że generalnie Wy kobiety lubicie męzczyzn pewnych siebie, no i potrafiacych zainteresowac rozmowa czy w ogole swoja osoba, a czasami jest sie czlowiekiem interesujacym a nikt jakos nie potrafi tego dostrzec ,dlatego trzeba umiec sie "sprzedać". Oczywiscie masz racje ze kazdy jest inny i jest nisza kobiet ktore lubia niesmialych czy niepewenych facetow. Chodzi o takie generalne trendy.

Co do raka to rak szyjki macicy grozi bardziej kobietom rodzacym i uprawiajacym sex (szczeg. w młodym wieku) niz tym co zyja w celibacie.
Ale np. inne dolegliwosci typu miesniaki czy cos tam groza bardziej kobietom ktore nie rodzily.
Rzeczywiscie zaleca sie karmienie piersia przed 30-tka wprzypadku zapobieganiu rakowi sutka.
Jesli chodzi o mezczyzn to zdania sa podzielone.


Jesli chodzi o samotnosc to jestem osoba wierzaca i mysle czasami o wstapieniu do zakonu gdyz czasami nie potrafie odnalezc sie w tym zyciu nastawionym na seks , kase i przemoc.

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 16 sie 2007, 16:01

thd2000 pisze:Jesli chodzi o samotnosc to jestem osoba wierzaca i mysle czasami o wstapieniu do zakonu gdyz czasami nie potrafie odnalezc sie w tym zyciu nastawionym na seks , kase i przemoc.
Myślisz, że w zakonie nie ma seksu? Tam jest pełno gejów (oczywiście, w żeńskich zakonach- lesbijek). Tylko że o tym mało się mówi, jeśli w ogóle.
Kasa włada wszystkim, nawet kościołem. Księża mówiąc, żebyśmy dawali więcej pieniądzy na ofiarę i w ten sposób pomagali biednym, mają na myśli ich samych, bo już im się nowiutki mercedes zaczyna psuć i nie mają na nowszy z salonu. Nie twierdzę, że każdy ksiądz tak robi, ale napewno bardzo dużo. W zakonach napewno też pieniądze są prawie najważniejsze, chociaż o tym się nie słyszy.
Przemoc można spotkać wszędzie i zakon Cię nie ochroni przed nią.
Poza tym, w celach zakonnych raczej nie ma komputerów z dostępem do Internetu i wtedy kto by za Ciebie pisał na forum? :)
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 16 sie 2007, 17:24

Kurde z tym rakiem macicy to nie ten temat-pokielbasilo mi sie....

Masz racje kosciol tez walczy z ludzkimi slabosciami:) I gejostwo sie szerzy tam (byl nawet gdzies o tym artykul ostatnio) . Ale nie kazdy zakonnik czy ksiadz jest gejem:)
Nie wiem, chcialbym tam pojsc i zapomniec o swiecie ,umrzec w sensie takim dla ludzi. Nie martwilbym sie o przyjaciol czy dziewczyny, o to ze nie mam z kim pojechac na narty czy że rodzina i znajomi krzywa na Ciebie patrza,itp.
Sensem zycia bylaby dla mnie modlitwa:) i biblioteka bo ksiazki bardzo lubie,a moze nawet bym kariere zrobil niczym rydzyk-fizyk:P
Oczywiscie przemocy mozna doswiadczyc nawet w zakonie i moze bym byl molestowany albo cos...nie wiem i malo kto wie tak naprawde na jaka skale istnieje seks w duchowienstwie (hetero i homo) i czy jest on dobrowolny ,czy juz nawet w tych czasach w zakonie nie mozna zyc w celibacie...?

ODPOWIEDZ