Samotność-poczucie bycia gorszym

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 16 sie 2007, 19:45

Jako osoba wierząca powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że do zakonu powinno się iść tylko, jeśli czuje się powołanie, a nie ze strachu przed samotnością. :P

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 16 sie 2007, 20:02

Dosknoale o tym wiem i byc może czuje jakies tam powołanie.
Zreszta powołanie które czlowiek gdzieś tam niby czuje jest zawsze odczuciem subiektywnym i może ulegac zmianom.
Jakiś czas temu czulem bardzo silne powolanie do posiadania rodziny ale nie bylo jak dotychczas chetnej dzielić moje pasje a walka z wiatrakami bywa męcząca....
Zresztą czy czlowiek tak naprawdę wie czego chce w życiu?
Czy wszyscy księża (a także lekarze , nauczyciele,itd-choc powołanie księzy jest troche w innym sensie) sa tak z powolania?
Różnie to w życiu bywa, niestety...

Awatar użytkownika
Jaśka
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 14 sie 2007, 13:11
Lokalizacja: Bydgoszcz&Toruń&Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Jaśka » 16 sie 2007, 20:34

Ja znam księdza, który poszedł do seminarium dla ...uwaga ... SWOJEJ BABCI. :roll:

Awatar użytkownika
Pius
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2007, 19:42
Lokalizacja: Konin
Kontakt:

Post autor: Pius » 16 sie 2007, 20:42

Jaśka pisze:Ja znam księdza, który poszedł do seminarium dla ...uwaga ... SWOJEJ BABCI. :roll:
W Polsce to norma jest, pół seminarium to chłopacy, którzy księżmi "zostali" w momencie poczęcia ;)
Czy wszyscy księża (a także lekarze , nauczyciele,itd-choc powołanie księzy jest troche w innym sensie) sa tak z powolania?
Jeżeli jesteś katolikiem to powinieneś wiedzieć, że przyjęcie święceń nie można przyjmować według własnego "chcę", bo wtedy mamy do czynienia z grzechem. No i nie zapominaj, kolego, że jeżeli zdecydujesz się na pójście tą drogą to zawsze mogą Ciebie usunąć z seminarium/zakonu. Poza tym jako ksiądz/zakonnik będziesz o wiele bardziej samotny, ale to chyba nie czas i miejsce na taki moje dywagacje.

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 16 sie 2007, 20:54

Zostać księdzem wcale nie jest tak hop-siup :P Znam przypadek gościa, który wylceiał z seminarium, bo nie umiał pisać kazań (czy jakoś tak) xD
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
Lani
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:25

Post autor: Lani » 24 sie 2007, 18:38

mam taki przyjemny cytat do tematu:

"Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy,
I noc ma spokojną i dzień nietęskliwy"
(to z Dziadów :) )

bodek85
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 26 gru 2006, 21:33
Lokalizacja: Rzeszow

Post autor: bodek85 » 24 sie 2007, 20:43

Lani pisze:mam taki przyjemny cytat do tematu:

"Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy,
I noc ma spokojną i dzień nietęskliwy"
Niezgadzam sie z tymi sowami. Ja slucham m.in. takiego zespolu "Frontside' (polski zespol grajacy mocnego rock-metal) i w jednej piosence sa takie slowa ..."chcialbym sie mylic, lecz tylko jedno wiem, samotnosc zabija" Nie da sie przekazac jak one sa spiewane w czasie utworu (szkoda), ale wiem po sobie ze niestety to jest prawda.

Ludzie ktorzy zyja sami, maja klopoty w znalezieniu sensu i motywacji do zycia i (potwierdzone badaniami) zyja oczywiscie krocej od par. Szybciej sie tez starzeja i co najgorsze staja sie "gledami" (potwierdzone osobiscie), zdarzaja sie takze wyjatki, ale chyba tylko dla potwierdzenia reguly :D

Awatar użytkownika
Lani
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:25

Post autor: Lani » 29 sie 2007, 18:18

bodek85 pisze: Ludzie ktorzy zyja sami, maja klopoty w znalezieniu sensu i motywacji do zycia i (potwierdzone badaniami) zyja oczywiscie krocej od par. Szybciej sie tez starzeja i co najgorsze staja sie "gledami" (potwierdzone osobiscie), zdarzaja sie takze wyjatki, ale chyba tylko dla potwierdzenia reguly :D
to ja jeszcze jeden cytat pozwole sobie zamieścić :wink:
"samotność jest piękna, kiedy jesteś w zgodzie z samym sobą
i masz coś konkretnego do roboty."

Wiele ludzi faktycznie nie może poradzić sobie z samotnością, ale są tacy, którzy dobrze się z tym czują.

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 29 sie 2007, 19:00

Lani pisze:Wiele ludzi faktycznie nie może poradzić sobie z samotnością, ale są tacy, którzy dobrze się z tym czują.
Dokładnie, Lani :) . Ja należę do tych drugich. Nie potrzebuję mieć ludzi dookoła siebie, by czuć się dobrze :D . Nie jestem osobą towarzyską, ale o tym już pisałam.
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 30 sie 2007, 12:19

Ja jestem introwertykiem, samotnikiem i nieraz rozpaczliwie potrzebuje nie mieć ludzi wokół siebie. 8)
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: maneki neko » 7 wrz 2007, 22:53

Tak, czuje sie gorsza i nienormalna, wkurza mnie to ze wszyscy wokol sie na randki umawiaja, mam juz dosc! I nawet nie moge nikomu powiedziec jak bardzo jestem wk*urwiona, bo nikt by tego nie zrozumial i wlasciwie jakie mam prawo tak sie czuc.... Chyba ze wy moze zrozumiecie... dlatego tu pisze...
I wk*urwia mnie, ze wszyscy uprawiaja seks, a mnie to brzydzi tak bardzo ze juz nie moge wytrzymac, w ogole nienawidze wszystkich ludzi bo sa zupelnie inni niz ja, to jest jakas cholerna nieprzekraczalna granica. Chyba sie odizoluje od wszystkich (ale jak to zrobic) bo nie wytrzymam. I tak, jestem nienormalna emocjonalnie, a w kazdym razie ostatnio tak mi sie zrobilo.
Dzieki, juz mi lepiej. -_-'

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 7 wrz 2007, 23:09

Nie dziwię się wku*wieniu z powodu ukierunkowania innych na seks. Sam raczej chciał bym kogoś mieć, a w takiej relacji, w której główną rolę gra "pompowanie" to raczej niespecjalnie się odnajduję :roll: Co może boleć, jeśli się z tego powodu straci kogoś ważnego...

W ogóle jak spojrzę na siebie i innych, to czuję się jakbym był z innej planety :|
Czczony nie tylko w Chinach

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 8 wrz 2007, 06:50

No ale na szczęście różne planety mogą w galaktyce koegzystować, więc jest si. :) Grunt to zaakceptować swoje prawo do odmienności. :D Poza tym Ancik, nie Ty jeden mieszkasz na tej planecie :P

Maneki, tak z innej beczki - witaj po długiej nieobecności... ;) :mrgreen:

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 8 wrz 2007, 18:12

Moja planeta jest daleko :P

No chyba że pobawię się w małego księcia xD
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: maneki neko » 28 wrz 2007, 14:33

Dobry ponownie :)

Uh, ponioslo mnie ostatnio, mialam zly dzien.

ODPOWIEDZ