Piękność kobiet aseksualnych....jak to jest?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Wiesz Clouds, jest coś takiego jak nieświadomy sex appeal ;P Poza tym często jest tak, że na zewnątrz rezerwa, a w środku jednak kręci kobietę zainteresowanie, jakim obdarza ją facet i to niejako promieniuje - stąd w niektórych przypadkach ta pozorna rezerwa przyciąga.

Ja np. mam rezerwę na zewnątrz i w środku - tzn. generalnie prędzej bym sobie wbiła zardzewiały gwóźdź w oko niż nawiązała rozmowę z jakimś zaczepiającym mnie gdziekolwiek obcym chłopem, w związku z czym emanuję czymś, co kiedyś mój kolega określił mianem "agresywnej aury". "Podejdź, a zatłukę" I nie podchodzą :P No a poza tym ja się nie maluję, nie chodzę do fryzjera, ubieram się bezpłciowo, więc nawet tym daję komunikat "bez kija nie podchodź" :P

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear »

Nawiązywanie kontaktów z przypadkowymi ludźmi jest niestety wpisane w moja pracę zawodową :wink:
einmal ist keinmal

Salomea

Post autor: Salomea »

Agnieszka pisze:Ja np. mam rezerwę na zewnątrz i w środku - tzn. generalnie prędzej bym sobie wbiła zardzewiały gwóźdź w oko niż nawiązała rozmowę z jakimś zaczepiającym mnie gdziekolwiek obcym chłopem, w związku z czym emanuję czymś, co kiedyś mój kolega określił mianem "agresywnej aury". "Podejdź, a zatłukę" I nie podchodzą :P
Chyba mam to samo. :diabel: Niektórzy ludzie mają coś w sobie, jakąś pozytywną aurę i przyciągają innych, moja mama jak przemieszcza się środkami komunikacji miejskiej zawsze kogoś pozna. Zaczepiają ją też na ulicy różni dziwni ludzie i oczywiście bezdomni. W sklepach często ktosiek probuje nawiązać z nią rozmowę. I ona rozmawia z tymi ludźmi, mi by się nie chciało. :diabel: Na szczęście zazwyczaj nikt mnie nie zaczepia, to pewnie dlatego, że jestem cholernie sympatyczna & cold as ice, :wink: ale nie narzekam to też dar. :diabel: :wink:

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Moja matka ma podobnie. Potrafi rozmawiać długo z nowo poznaną osobą, z którą łączy ją jedynie zamiłowanie do kotów. ;) Ma całe mnóstwo znajomych (wprawdzie nie takich bliższych, bo nie jest skora do częstszych kontaktów towarzyskich), ale takich, że mówią jej "dzień dobry", jak trzeba to coś załatwią, panie w sklepie odradzają coś kupować, bo to jest ze starej dostawy itd. Przyjaciółka mojej matki się zawsze nie może nadziwić, że ona tyle ludzi zna. :lol: Ja nie zwracam na ludzi uwagi. Idąc gdzieś zamyślam się tak, że nawet nie zauważam, czy gdzieś w tłumie jakiś znajomy nie przemknął. :twisted: Kontaktu też nie można ze mną tak łatwo nawiązać i mało, kto może powiedzieć, że tak naprawdę mnie zna, w ogóle zastanawiam się, czy tak może powiedzieć ktokolwiek wliczając w to mnie. :twisted: Trzymam ludzi raczej na dystans i bardzo to sobie chwalę.
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu »

[quote="kot"]Dowiedziałem się , że jestem burakiem. :( :( :( :( :xmrgreen: :mrgreen: Ale takim z ktorego sie robi barszcz z uszkami na wigilię. :D :D :D
wygląd to tez ważna rzecz, który ma dominujacy wpływ na wiele podejmowanych decyzji. stety czy niestety,ale tak jest.
mi sie podobaja dziewczyny z forum i nie uwazam , ze "mysle swoim kroczem",ale tzw. głową. :shock: :D

Miałam na myśli ludzi którzy wybierają partnerów tylko ze względu na ich wygląd zewnętrzny( moja wypowiedz to był nieudany skrót myślowy)
Bo ja ciągle się łudzę ze przy doborze przyjaciół ludzie nie zwracają na to uwagi :roll:

kot
pASibrzuch
Posty: 252
Rejestracja: 26 sie 2006, 20:31
Lokalizacja: dolnośląskie/

Post autor: kot »

Lilu pisze:
kot pisze:Dowiedziałem się , że jestem burakiem. :( :( :( :( :xmrgreen: :mrgreen: Ale takim z ktorego sie robi barszcz z uszkami na wigilię. :D :D :D
wygląd to tez ważna rzecz, który ma dominujacy wpływ na wiele podejmowanych decyzji. stety czy niestety,ale tak jest.
mi sie podobaja dziewczyny z forum i nie uwazam , ze "mysle swoim kroczem",ale tzw. głową. :shock: :D

Miałam na myśli ludzi którzy wybierają partnerów tylko ze względu na ich wygląd zewnętrzny( moja wypowiedz to był nieudany skrót myślowy)
Bo ja ciągle się łudzę ze przy doborze przyjaciół ludzie nie zwracają na to uwagi :roll:
Chyba nikt nie wybiera partnera tylko ze względu na wygląd, ale takze inne czynniki mają na to wpływ. :)choć są ludzie i ludziska i róznie to bywa . :roll:

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek »

Lilu pisze:Nie chce żeby mnie podrywali, nie znoszę tego. Dla mnie związek z nie asem prowadzi tylko do łóżka. Bo nie wydaje mi się żeby normalny facet byłby w stanie zaakceptować i zrozumieć dziewczynę która nie chce tego zrobić.
Ja jak zwykle pisze kilka dni po fakcie (bo post jest chyba z 19.12.), ale cóż poradzić.
No widzisz Lilu, tak to juz ta moja rasa jest skonstruowana. Mieszkam w akademiku, wśród normalnych ludzi (jeżeli studentów mieszkających w akademiku można nazwać normalnymi, albo ludzmi ;) ) i obserwuje ich zachowania z dnia na dzień. I znam tylko jednego chłopaka który jest "normalny" ale szanuje kobiety i nie traktuje ich jak obiekty do ruchania. Cała reszta ehhh... za grzecznie ujęłaś "trudno im zaakceptować" :? I ciężko mi to zrozumieć. No bo to nie może być tylko sprawka testosteronu! Przecież też go w sobie mam, a nie oglądam się za dziewczyną tylko po to żeby stwierdzić czy jej tyłek jest wystarczająco ładny do zaciągnięcia na warsztat.
(musze to kiedyś rozgryźć)

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu »

Normalny -chodziło mi o seksualnego (tu zaznaczam, żeby mnie dobrze zrozumiano, to mój kolejny nieudany skrót myślowy) .
Ja tam nie generalizuje i nie uważam ze mężczyzni tylko o jednym myślą. Ale jakoś trudno mi wyobrazić sobie żeby facet mógłby być z dziewczyną do końca życia i nie uprawiać z nią seksu i to wytrzymać. No porostu nie umiem.
Każdy ma swoje potrzeby, a że asy trochę inne to pojawia się problem trudny do rozwiązania.

A co do wybierania partnera tylko za względu na wygląd to spotkałam sie z tym osobiście :? dlatego o tym pisze

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek »

Lilu pisze:Normalny -chodziło mi o seksualnego (tu zaznaczam, żeby mnie dobrze zrozumiano, to mój kolejny nieudany skrót myślowy) .
Doskonale załapałem Twój slang :D Jakoś tak się przyjęło nazywać seksualnych "normalnymi" :?

Może i masz racje że nie można tego generalizować. Nie zmienia to jednak faktu że większość samców takich właśnie jest.

parisian
ASiołek
Posty: 52
Rejestracja: 1 kwie 2008, 21:31

Post autor: parisian »

skoro mam powodzenie u obu płci to znaczy, że jestem atrakcyjna. no cóż...jesli ktoś leci na figurę a la klepsydra w połączeniu z wielkim nosem i niskim wzrostem to co ja mam o nim myśleć :P :P
a tak na serio to źle mi z tym że często ludzie nie chcą poznać mnie tylko patrzą mi sie w dekolt :/
Kupię zestaw noży do zabijania czasu.

eempatiaa
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 28 maja 2006, 16:34

Re: Piękność kobiet aseksualnych....jak to jest?

Post autor: eempatiaa »

thd2000 pisze:Pytanie do kobiet na forum
Proszę się nie obrażać
No nie, coś takiego!
Przeglądam sobie, trafiam na wątek i co myślę?- ALE CHAMSTWO!

Ale bądź co bądź
thd2000 pisze:Ale chciałem spytać Was czy jako kobiety jesteście atrakcyjne (w sensie głownie fizycznym dla męzczyzn), czy podobacie się facetom?
Za mną się jeszcze oglądają (a co!), więc nie jest chyba jeszcze tak najgorzej ;)
Jedyne co to schudnąć parę(naście) kilo i będzie cacy
thd2000 pisze:Ciekawi mnie to że np. jesli ,ktoras z Was jest atrakcyjna lub nawet może bardzo to jak sobie radzi z nachalnymi zaczepkami i ciąglymi propozycjami randek ,spotkań czy sexu z strony mężczyzn.
"A paszoł won!" - w nieco bardziej wysublimowanej formie.
Jeżeli ktoś czai się do rękoczynów, ostrzegam (z reguły dwukrotnie), a jeśli to nie przynosi skutków upewniam się czy w razie czego są okoliczności łagodzące (back-up w postaci kogoś znajomego-i najlepiej postawnego lub możliwość szybkiej ucieczki) i odpłacam się również ręko-(a raczej nogo-)czynami(mam nawet ułożoną kombinację), które sprowadzają kolesia do parteru lub wyrzucają na kogoś innego (najlepiej płci męskiej), kto się wkurzy i zacznie rozmawiać z nim ostrzej niż ja :)
W razie zaczepki typu "1000 za noc albo 300 za godzinę" dajez w ryja, idziesz dalej (zdarzyło mi się parę razy, zwłaszcza wirtualnie).
thd2000 pisze:Łatwiej chyba, moim zdaniem, być ASem nieatrakcyjnym dla otoczenia, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety.
Nie rozumiem dlaczego miałabym być brzydka lub świadomie odejmować sobie urody tylko ze względu na orientację. Oprócz tego że jestem aseksualna, jestem także szczególnie wrażliwa na bodźce wizualne.
thd2000 pisze:Czekam na obiektywne samooceny;)
Nie czekaj tylko obserwuj wątek z http://asexuality.org/pl/viewtopic.php?t=97

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar »

Człowiek ocenia innego powierzchownie, po wyglądzie, ponieważ jest to proste, szybkie i nie wymagające znajomości z ocenianą osobą.
Z zasady wszystkie kobiety uważam dobre i interesujące, to tak na "pierwszy rzut oka". Oczywiście moje zdanie może ulec zmianie po bliższym (nie mam bynajmniej na myśli TEGO bliższego zapoznania :) ale zwykłą rozmowę itp.) zapoznaniu danej osobniczki :)

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2223
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika »

A ja lubię kiedy adorują mnie męzczyźni, zwłaszcza młodsi ode mnie. Ponieważ sama wyglądam dużo młodziej niz mam to napisane w papierach, nie jestem tym zdziwiona. Poprawia to moje samopoczucie i podbudowuje ego :lol:
Natomiast nie znoszę , nie cierrrrrpię jakichkolwiek propozycji łóżkowych. Jak reaguję? Zamieniam się wtedy w pokrzywę. Lub w kaktusa, jak kto woli :mrgreen:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Ja właściwie doszłam do takiego etapu, że wszelakie komplementy dotyczące wyglądu uważam za zniewagę, bo tak naprawdę jakąż to moją zasługą jest wygląd? Geny, geny, geny. W chwilach kiedy słyszę "masz niesamowite oczy" mam ochotę powiedzieć "pogratuluj moim rodzicom, że takie oczy mi wyprodukowali" :P

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

Oho, Agnieszka, o ile dobrze pamiętam, kiedyś sama Ci powiedziałam, że masz fajne oczy :lol: Część ludzi (w tym ja) spontanicznie zauważa takie szczegóły, bez jakichś konkretnych intencji ;)
Co innego tandetne komplementy mówione "pod kątem", po których facet robi znaczącą pauzę i świdruje oczami, jakby sprawdzał, czy się rumienisz z zachwytu, czy coś w tym stylu :P

ODPOWIEDZ