Film godny polecenia

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
rascal
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 9 lut 2009, 02:21
Lokalizacja: dublin

Post autor: rascal » 13 lut 2009, 08:03

1"Rok diabła"-

Jan Holman, wyleczony alkoholik, przyjeżdża do Czech aby nakręcić film dokumentalny o szpitalu odwykowym. Tam spotyka się z Jaromírem Nohavicą i jego aniołem stróżem - Karlem Plíhalem, który "na próbę" inscenizuje swój własny pogrzeb.


2-Reguły kłamstwa -

Brawurowy film Roberta Sedlačka szuka odpowiedzi na pytanie, które każdy przynajmniej raz musiał zadać samemu sobie – czy czło
wiek może w ogóle nie kłamać i przeżyć między innymi ludźmi?

sa to dwa filmy naszych poludniowych sasiadow mysle ze warte polecenia.Chetnie wyslucham opini po seansie, a jak cos mi wpadnie ciekawego to z pewnoscia sie podziele :bye2:
[/url][/code][/quote][/list]

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 22 lip 2009, 09:46

"Labirynt fauna".
Dla tych, co nie wiedzą: opowieść o dziewczynce imieniem Ofelia, która wraz z ciężarną matką trafiają pod opiekę jej męża, który jest kapitanem w armii generała Franco i wyjątkowym sadystą. Ofelia szukając ucieczki przed wszechobecnym okrucieństwem i otoczeniem, które kompletnie się nią nie interesuje, trafia do ogrodu, w którym znajduje się labirynt zamieszkany przez tajemniczego fauna. Ten zdradza jej, że jest dawno zaginiona córką władcy podziemi i będzie mogła wrócić do swego królestwa, jeśli wypełni trzy niebezpieczne zadania.
Film absolutnie wspaniały, z doskonałymi zdjęciami i grą aktorów. Jest kilka scen, które mogą naprawdę przestraszyć i wiele, które wzruszają. Chyba najlepszą reklama dla niego jest fakt, że gdy seans się skończył i zapaliły się światła, nikt nie opuścił miejsca. Ludzie siedzieli bez ruchu, wielu ukradkiem ocierało łzy, kilka osób (w tym ja) płakało.
Przy okazji jedna uwaga: wbrew fabule nie jest to film dla dzieci: raz, że one go nie zrozumieją, dwa, że jest w nim dość sporo brutalnych i krwawych scen.
Jeden z najpiękniejszych filmów, jakie widziałem. Ocena - 10/10
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 23 lip 2009, 08:29

Film ładny i naprawdę ciekawy, ale aż takiego wrażenia co na Viljara na mnie nie zrobił. -8/10




SPOILER




Pod koniec odniosłem wrażenie, że niemal wszystkie elementy fantastyczne będące częścią fabuły mogły być urojeniem dziewczynki, która szukając ucieczki od brutalnej rzeczywistości znalazła ją w końcu w wyimaginowanym świecie, w kolorowej, lecz dość groteskowej krainie jej własnego umysłu.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 23 lip 2009, 08:48

Właśnie o to w tym filmie chodzi - on jest bardzo wieloznaczny i tak naprawdę do decyzji widza zależy, jaką podejmie decyzję w kwestii, o której piszesz. Są dowody i za, i przeciw :)

W ogóle mam wrażenie, że to w znacznej mierze film psychologiczny
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 23 lip 2009, 16:28

Zgadzam się.

Ciekawa jest również postać Fauna. Od pierwszej chwili budził we mnie mieszane uczucia. Posiada dość zagadkową naturę. Z jednej strony usiłuje pomóc dziewczynce, z drugiej zaś często uśmiechał się tajemniczo.

Viljarze, wspominasz, że to:
Jeden z najpiękniejszych filmów, jakie widziałem.
Piękny w jakim sensie?
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 23 lip 2009, 22:12

Ernest pisze:

Ciekawa jest również postać Fauna. Od pierwszej chwili budził we mnie mieszane uczucia. Posiada dość zagadkową naturę. Z jednej strony usiłuje pomóc dziewczynce, z drugiej zaś często uśmiechał się tajemniczo.
Ten opis przypomina mi postać fauna z "Opowieści z Narnii"

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 23 lip 2009, 23:10

Warto jednakowoż zauważyć, że faun pomaga Ofelii tylko wtedy, gdy jest posłuszna jego zaleceniom. On nie jest dobrym wujkiem - jego zadaniem jest dopilnować, aby do ojca wróciła prawowita dziedziczka
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 24 lip 2009, 17:50

Wciąż nie odpowiedziałeś na moje pytanie, a pytam dlatego, że film w moim odczuciu pełen jest groteski i brzydoty (turpizm to akurat zbyt mocne określenie.)



SPOILER




A Fauna niemal do samego końca podejrzewałem o niecny spisek i zdecydowanie nieczyste zamiary. Jak by na to nie spojrzeć... dzięki niemu dziewczę pożegnało się z życiem.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 24 lip 2009, 18:18

czyli ten faun to jakis zdrajca?
Pytam bo nie ogladalam filmu

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 24 lip 2009, 18:20

Nie. Sprawiał tylko takie wrażenie. Dziewczynka umiera, ale można to interpretować bardziej jako jej uwolnienie z brutalnej, ociekającej krwią rzeczywistości.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 25 lip 2009, 06:16

Właśnie wczoraj oglądałem sobie "Odyseję Kosmiczną 2001". Absolutnie najlepszy film w dziejach kina :), mistrzowskie połączenie nastrojowej muzyki i urzekających scen. Ale wszystko jest tylko tłem do rozważań o człowieku: skąd się wzięliśmy, dokąd zmierzamy, jacy jesteśmy... Są też pytania bez odpowiedzi: co to znaczy żyć? Czy sztuczna inteligencja to żywa istota posiadająca swoje prawa, czy nie? Piękny film o marzeniach, żądzy sławy, lękach, pysze... Co ciekawe - najbardziej ludzkie cechy w filmie przejawia HAL9000 - superkomputer, który posiada inteligencję, świadomość, a jak się okazuje, również uczucia.
11/10. Skala jest za mała, żeby w pełni ocenić wszystkie zalety tego filmu
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
i_v_i
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 18 maja 2009, 21:35
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: i_v_i » 25 lip 2009, 11:49

http://www.filmweb.pl/f275991/Bathory,2008


Nie sądziłam , ze bedzie taki fajny.... Szkoda, że w polskim kinie go raczej nie bedzie można zobaczyć ...:/
"Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by"

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 26 lip 2009, 12:54

SLUMDOG

(UWAGA!!! Możliwe spojlery, ale w sumie i tak każdy wie, o czym to, więc...)
Dla mnie najsilniejszą stroną filmu jest obraz Indii. Tą piękną stronę – Tadż Mahal na przykład – poznajemy dopiero później. Najpierw twórcy filmu serwują nam Indie, jakich nie zobaczymy w przewodnikach: slumsy, w których rolę domów pełnią budki z blachy, tektury i drewna oraz ludzie mieszkający na wysypiskach śmieci. Gdzieś za tym wszystkim istnieje inny świat, który jednak poznajemy dopiero później, i to z tej gorszej strony. Widza europejskiego pewnie najbardziej zaskakuje optymizm mieszkańców tych okolic. Nie przejmują się oni ubóstwem, brakiem rzeczy, które dla nas są oczywistością. Ich zagrożenia są znacznie bardziej realne: zabójstwo przez fanatycznych wyznawców innej religii, upadek z pędzącego pociągu, gdzie próbuje się zdobyć kawałek chleba, porwanie i okaleczenie przez gangstera. W tym wszystkim obcokrajowcy (oczywiście tępi Amerykanie) wydają się wręcz śmieszni ze swoimi problemami, a ich ignorancja i głupota po prostu osłabia. W tej sytuacji nie mamy żalu, że bohaterowie filmu bezlitośnie ich głupotę wykorzystują i na nich zarabiają (przy okazji może być to również instrukcja dla nas – na co zwracać uwagę przy podróży w tamte rejony).
Nie rozumiem za to, dlaczego film został uznany za bajkowy i pozytywnie się kończący. Dla mnie optymizmu w tym filmie było niewiele. Owszem, Jamalowi nigdy nie brakuje pomysłów na życie, wie, co i kiedy robić, żeby przetrwać, a film kończy się rzekomo dobrze. Ale czy na pewno? Tutaj film utrzymuje równowagę: kiedy bohater cierpi, ktoś inny się cieszy, a radość bohatera zawsze jest okupiona cierpieniem kogoś innego. Z tego punktu widzenia twórcy dali nam trudną do zaakceptowania lekcję – dobro i zło są nierozłączne, bo bez dobra nigdy nie zrozumiemy, że robimy coś źle, a bez zła nigdy nie docenimy tego, co dobre. Nie zabrakło też innej ważnej lekcji – że stan posiadania jest tylko dodatkiem dla tego, co jest w nas. Brat bohatera ma w pewnym momencie wszystko: pieniądze, dom, samochód, własną giwerę… ma wszystko z wyjątkiem szczęścia. Natomiast sam bohater nie ma praktycznie nic, do wszystkiego dochodzi stopniowo, ciężką pracą i udaje mu się – żyjąc uczciwie utrzymuje się na powierzchni, próbuje szczęścia i wygrywa. Wydaje się też, że dobrzy ludzie umieją docenić jego postawę i poświęcenie – w symboliczny sposób jest to ukazane, gdy nurkuje w dole kloacznym, by zobaczyć swojego idola, a ów idol nie tylko nie odwraca się od niego ze wstrętem, ale też daje mu autograf. Taką samą postawę prezentuje ostatecznie oficer w komisariacie uznając racje Jamala i przymykając oko na mroczne aspekty życia chłopaka.
A co z wątkiem miłosnym? Ten jest tutaj szczególnie ciekawy, bo ukazuje miłość w sposób z jednej strony idealny, ale jednocześnie zawiera aspekty dla przeciętnego Europejczyka niezrozumiałe. Pamiętacie scenę, w której Jamal dotyka blizny na policzku ukochanej i całuje ją? W kulturze hinduskiej zakorzenione było przekonanie, że ukochana kobieta, która była z innym, nie zasługuje na szacunek (zainteresowanych odsyłam do „Ramayany”, gdzie Rama początkowo odrzuca Sitę porwaną przez demona Rawanę, dopiero po interwencji bogów decyduje się z nią być). Fakt, że dziewczyna spała z innymi mężczyznami, dla przeciętnego hindusa byłby nie do przyjęcia. Jednak dla Jamala to cały czas ta sama kobieta, którą kochał od zawsze i to, przez co przeszła, nie ma dla niego znaczenia. Przesłanie jest oczywiste: od ukochanej osoby nie wolno się odwrócić nigdy – nawet w chwili najcięższej próby.
Do tego trzeba dodać parę słów na temat zdjęć i muzyki. Zdjęcia są często niewyraźne, kamera drży, przekazując emocje, jakie towarzyszą bohaterom. Dzięki temu można się dowiedzieć, kiedy boją się, kiedy cieszą… czy ktoś zauważył, że kiedy Jamal jest przestraszony, obraz drży? Muzyka to klasa sama w sobie – łagodne dźwięki w krótkich chwilach odpoczynku i odpowiednio dynamiczna w chwilach zagrożenia i działania. No i sama atmosfera… niby wiadomo, ze wszystko skończy się dobrze, ale jednak, kiedy Jamal odpowiada na kolejne pytania, człowiek z najwyższym trudem zmusza się do oddychania i nie zaciskania dłoni na podłokietnikach.
Jedyny słaby punkt, to taniec na końcu, który moim zdaniem jest niepotrzebny i psuje atmosferę. Ale po namyśle czynię wyjątek i uznaję to za formę przekazu: „Patrzcie, taki film, bez wybuchów, strzelanin, nakręcony za małe pieniądze, a odniósł sukces! Spróbujcie tego samego w swoim Hollywood!”.

Ocena ogólna: 10/10 oczywiście.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 26 lip 2009, 14:13

Moje ulubione filmy, które oczywiście gorąco polecam to:

The Believer (Fanatyk) - główny bohater rozpaczliwie szuka własnej tożsamości, jest rozdarty, próbuje konfrontować swoje przekonania z poglądami wpojonymi w dzieciństwie. Wspaniała gra Ryana Goslinga, a sam film naprawdę daje do myślenia.

Equilibrium - film , który można bardzo różnie interpretować to na pewno jego mocna strona, jak dla mnie jest po trochu o bezradności wobec władzy, o mechanizmie dyktatorskich rządów i o tym, że człowiek w sytuacji gdy nie ma już nic do stracenia zbierze ostatnie siły aby się zbuntować choćby miał to przepłacić życiem.
Oprócz tego efektowne strzelanki i nastrój, który trzyma w napięciu.

Cry- Baby- musical z Johnym Deppem,który przedstawia kompletnie przerysowane życie nastolatków ze szkoły średniej. Absurdalne sytuacje i prześmieszne dialogi. Ścieżka dźwiękowa w stylu rock&rolla.

Hair - kolejny musical z bardzo dobrą ścieżką dźwiękową, bohaterami są hipisi, punkt kulminacyjny następuje niedługo przed końcem filmu. Swobodne interpretacje pozwalają doszukać się tam wątku o poświęceniu i bezsensie wojny.

The Prestige (Prestiż) - z pozoru lekki film o zaciekłej rywalizacji dwóch iluzjonistów pokazuje jednak, że człowiek potrafi być niezwykle mściwy i wytrwały w dążeniu po trupach do celu.

Na razie tyle.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
PannaNikt
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 21 wrz 2008, 17:03

Post autor: PannaNikt » 29 sie 2009, 20:46

Obejrzany na świeżo "Good Dick".

Ze strony stopklatki:
<Współczesna bajka o pewnej specyficznej parze - introwertyczna, zamknięta w swym świecie kobieta i uparty, zauroczony nią sprzedawca. Zaloty mężczyzny stopniowo wyciągają kobietę z apatii. Jednak, czy niewzruszony optymizm sprzedawcy rzeczywiście wystarczy, aby utrzymać ten kruchy związek?>

Polecam wszystkim,którzy lubią produkcje niezależne.Obraz+muzyka daje 9/10.


Przez moment widzialam tam siebie :roll: ...
"[...] Mateusz uważał, że nie ma w ogóle normalnych ludzi, że ci normalni to wariaci, którzy bardzo dobrze udają normalnych. A wariatami ludzie nazywają tych, którzy nie umieją udawać, albo nie mają siły udawać, a także tych, którym nie zależy, żeby coś udawać."

ODPOWIEDZ