Strona 3 z 13

: 23 cze 2008, 17:58
autor: Zixxar
Właśnie zjadłem 3 surowe pieczarki na kolację :)

: 23 cze 2008, 19:39
autor: Iluzjonistka
a co surowe pieczarki należy traktować jak mięso :diabel: :mrgreen: ?

: 23 cze 2008, 19:49
autor: Zixxar
Iluzjonistko - to się nazywa wegetarianizm ekstremalny :)

: 23 cze 2008, 20:28
autor: Bardzo Dziwna Osoba
[quote="Iluzjonistka"]sojowe chyba nie są za bardzo smaczne.. :roll:

Parówki sojowe, jak dla mnie, są chyba najsmaczniejsze z wszystkich produktów sojowych, jakie jadłam. niestety tez najdroższe. Ja osobiście nie czuję różnicy w smaku między sojowa a zwykłą, no, może taka że sojowa jest jednak lepsza :P
Raz miałam je otwarte w puszce, kiedy przyszedł znajomy(jest wegetarianinem, ale nie je soi) i ich zapach poczuł już w korytarzu. Był pewien że one sa mięsne, chyba pół godz. wąchał tą puszke zanim spróbował i dalej myślał, że go wkręcam.

: 24 cze 2008, 05:35
autor: Iluzjonistka
jednak pozostane przy mięsie :wink: mam uraz do poduktów robionych na podobe czegoś. jak ja nie moge jeść zbóż i jem taki bezglutenowy chleb bo musze, to mnie zbiera na mdłości a moje zęby proszą o litość :mrgreen:

: 27 cze 2008, 23:41
autor: agaaa
Ja byłam przez rok :P

: 10 lip 2008, 07:52
autor: Bardzo Dziwna Osoba
Do osób, które używ.kosmet.nietes.na zwierzętach:
Czego konkretnie używacie? Do mycia głowy, jakich kremów,mydła itp. Ciekawa jestem, czy zwykłe, polskie szampony pokrzywowe są testowane. Słyszałam, że Oriflame, Avon, Yves Roche nie są test. na zwierzętach. Nie wiem czy to prawda.

: 11 lip 2008, 19:33
autor: urtika
Aby firma kosmetyczna otrzymała odznaczenie "Cruelty-free" musi spełniać następujące warunki:
- nie testować swoich wyrobów na zwierzętach przynajmniej od 5 lat, ani nie używać żadnych substancji, które były w przeciągu ostatnich 5 lat testowane na zwierzętach przez inne instytucje
- nie zlecać innym osobom ani instytucjom testowania na zwierzętach
- zobowiązać się również w przyszłości do przestrzegania powyższych kryteriów
- powyższe wymagania muszą zyskac prawnie wiążąca gwarancję
- składniki ich produktów nie mogą być uzyskane w wyniku uboju zwierząt
Takie kryteria spełniają firmy figurujące na liście kosmetyków sporządzonej przez BUAV i O'K. Lista sporządzona przez PETA nie jest aż tak rygorystyczna, stąd różnica w nazwach.
Jeśli chodzi o kosmetyki Oriflame, Avon i Yves Rocher, nie są one testowane na zwierzetach, ale zawierają substancje pochodzące z uboju zwierząt np. kolagen, elastyna i w związku z tym nie mają odznaczenia "cruelty - free".
Jesli chodzi o mnie, aktualnie używam głownie z Argiletz ale Yves Rochera też.

: 12 lip 2008, 20:16
autor: Agnieszka20Krakow
hey tez jestem wegetarianka , i bylo to dla mnie tak banalnie proste jak powstrzymywac sie od seksu.z tym sie trzeba chyba tez urodzic;) a tak szczerze to przykro mi ze niektorzy nie rozumieja jak mozna miesa nie jesc ...albo moi rodzice...nie akceptuja. Wiecie co ciezko jest ufac ze ktos wam czasem numeru nie wywinie i nie doda czegos miesnego...Ja w domu oszaleje przez to bo nie ufam juz rodzicą. wiecie co ...kto by sie spodziewal ze zwykle nalesniki nie sa wegetarianskie.. a tu prosze wystarczy nieakceptujacy rodzic i nalesniki nagle zamiast smazone na oleju sa na smalcu...
Wegetarianie maja tez chyba problem czasami z ideologia bo chca dobrze ale nie moga swiata uratowac. ja nie jem miesa z wielu powodow i nie chcialabym tez kzywdzic zwierzat. ale czasmi wbrew naszej woli w naszej garderobie znajda sie rzeczy ze skory. albo zabijemy pajaka ze strachu..jak tu zyc w zgodzie ze soba...

: 13 lip 2008, 21:07
autor: ks.Braganza
wypadałoby też coś skrybnąć w tym też temacie...

co się tyczy mnie, to hm... trudno mnie nazwać wegetarianinem, bo i owszem nie jadam mięsa już chyba 10 lat, lecz uwielbiam ryby i nie potrafię bez nich żyć (śledzik :P), choć też nie jadam ich w jakimś nadmiarze; lecz generalnie, nie jadam żadnego mięsa, nie piję mleka (chociaż to akurat ma kontekst czysto naukowy, żywieniowy i nie ma konotacji, a bo to pochodzenia zwierzęcego), jadam masę warzyw i owoców, produktów z pełnych zbóż, żądnych sojowych suplementów, w ogóle nie jadam praktycznie słodyczy, choć nie pogardzę gorzką czekoladą, czy sernikiem wiedeńskim ;) ...i to chyba wszystko;

na ogół w momencie kiedy dochodzi do bezpośredniej konfrontacji, na pytanie: dlaczego nie jem mięsa?- nie odpowiadam, że jest w tym jakaś polityka, czy sposób na życie, bo nie jestem za zabijaniem zwierząt (ogólnie to oczywiście nie chcę by zabijano zwierzęta); wszystko wynika raczej z czysto naukowego podejścia do diety, do potrzeb swojego organizmu itd.; to również czasem ludzie nie rozumieją :p

dzięki takiej diecie i ćwiczeniom fizycznym udało mi się schudnąć i trzymać, że się tak wyrażę linię :) już 6 lat ;) i czuję się z tym dobrze... i nie wyobrażam już sobie śniadania bez owsianki :D

: 14 lip 2008, 07:05
autor: Agnieszka
Przypomniało mi się, co mi sojowego smakuje. Flaki sojowe :mrgreen:

A wczoraj zapach ciasteczek pieczonych przez sąsiadkę wywołał u mnie chęć na parówki z indyka :roll: :roll:

: 19 lip 2008, 11:59
autor: Mei
Ja również jestem wegetarianką. Nie jem mięsa i dobrze się z tym czuję. Dzięki temu poznałam sporo ciekawych przepisów z soi itp... Umysł się przez to otwiera. Ale nie uważam, że wegetarianizm jest dla wszystkich i nigdy do tego nie namawiam. Dla niektórych osób może być to nawet niebezpieczne.

: 19 lip 2008, 12:14
autor: Iluzjonistka
Mei pisze: Dla niektórych osób może być to nawet niebezpieczne.
np dla mnie by było :) ograniczyłabym sie chyba już tylko do picia wody.. :roll:
Mei pisze:Umysł się przez to otwiera.
możesz rozwinąc tę myśl bo mi sie wydaje ze mięso nie wpływa na ograniczanie rozwojowe mózgowia :mrgreen: :wink:

: 21 lip 2008, 11:08
autor: Mei
To była bardziej taka przenośnia. Nie należy dosłownie wszystkiego odbierać ;)
Chodzi mi o to, że przynajmniej w moim wypadku dzięki bycia wegetarianką inaczej zaczęłam postrzegać niektóre sprawy. Poznałam wiele różnych przepisów kulinarnych. Zrozumiałam, że pewne rzeczy można zastępować innymi... Nie tylko w pokarmie, ale też w życiu codziennym :)

: 21 lip 2008, 20:11
autor: urtika
Agnieszka20Krakow pisze:..albo moi rodzice...nie akceptuja. Wiecie co ciezko jest ufac ze ktos wam czasem numeru nie wywinie i nie doda czegos miesnego...Ja w domu oszaleje przez to bo nie ufam juz rodzicą. wiecie co ...kto by sie spodziewal ze zwykle nalesniki nie sa wegetarianskie.. a tu prosze wystarczy nieakceptujacy rodzic i nalesniki nagle zamiast smazone na oleju sa na smalcu...
Zamiast martwić się, że oszalejesz, zacznij po prostu sama prowadzić sobie swoją własną wegetariańską kuchnię. Wówczas będziesz mieć pewność, że nikt Ci nigdzie niczego po kryjomu nie wrzuci, a i rodzice będą zadowoleni, że nie będą musieli specjalnie dla Ciebie gotować - z tego co wiem dla wielu matek dziecko -wegetarianin to często duży problem , no bo co tu przyrządzić, jak ktoś nie chce jeść mięsa i konieczność prowadzenia dwóch kuchni. No i postaraj się o jakieś informacje o tym jak powinna wyglądać prawidłowa dieta wege, żeby się rodzice niepotrzebnie nie martwili, że możesz sobie zaszkodzić. Bo to i prawda, że jeśli wyłączy się z diety mięso a nie wprowadzi poza tym żadnych innych zmian, wówczas można sobie zaszkodzić na zdrowiu.
Ja od samego początku sama sobie przyrządzałam posiłki, gdyż uważałam, że skoro to ja podjęłam decyzję o byciu wege, to inni nie muszą ponosić konsekwencji moich decyzji . Dzięki temu nauczyłam się nieźle gotować :D