obżarstwo

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 191
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

obżarstwo

Post autor: ivi »

ma ktoś może jakiś skuteczny pomysł na wieczorne obżarstwo?codziennie sobie obiecuję,że dziś wieczorem to już nic nie jem i kończy się tak jak przed chwilą-zrobiłam pyszną cukinie,która MIAŁA być na jutrzejszy obiad, już niestety jej nie ma...
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Pomysł pierwszy: nie rób wieczorem obiadu na jutro :P
Pomysł drugi: działaj zgodnie z zaleceniem: śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi :P

A swoją drogą - kto powiedział, że wieczorne obżarstwo jest złe? :mrgreen:
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk

Post autor: Koni »

Dietetycy ;)

Może zjadasz za mało w ciągu dnia i stąd wieczorne obżarstwo?
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.
Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia »

Takie obżarstwo może wynikać z czystego przyzwyczajenia. Sama tak mam, niestety. Przywykłam już do tego, że śniadań nie jem w ogóle. Nigdy nie mogłam zdążyć. Teraz nie odczuwam już łaknienia rano, mogę nie jeść do godz. 15. Albo i dłużej. Obiad jem w całości, nie za "duży", ale za to wieczorem... nie mogę się opanować. Nic później dziwnego, że nad ranem czuję się niekomfortowo. Jak z tym walczyć? Nie wiem. Im mniej o tym myślę, tym lepiej. Może kiedyś uda mi się zmienić nawyki żywieniowe.
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk

Post autor: Koni »

Ponoć przez niejedzenie śniadania najpóźniej dwie godziny po przebudzeniu później są napady obżarstwa. Aczkolwiek nie mam na to "źrodeł", tak tylko słyszałam.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

No nie wiem. Praktycznie nie jadam śniadań, a mimo to nie jem między posiłkami.
Kolacji też praktycznie nie jadam.
Panowanie nad wymysłami organizmu to chyba tylko kwestia nastawienia
Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Koni pisze:Ponoć przez niejedzenie śniadania najpóźniej dwie godziny po przebudzeniu później są napady obżarstwa. Aczkolwiek nie mam na to "źrodeł", tak tylko słyszałam.
Ja też to słyszałam. I z tego co widzę to jest prawda. Pamiętam, że jeszcze w liceum miałam koleżanki, które szczyciły się tym, że się odchudzają i dopiero póznym popołudniem jedzą coś, a i tak tyły... Ja jem dość dużo jak na kobietę, śniadanie zawsze muszę mieć pierwsze i drugie, posiłki co 3 godziny tak, aby nie czuć ssania w żołądku. Nigdy nie miałam problemów z wagą. Obiad lekki, czasami aż zbyt lekki, podwieczorek też obowiązkowo :D a potem kolacja niezbyt pózno. Gdy nie najem się obiadem, to chce mi się jeść gdy jest wieczór.
Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar »

Słyszałem natomiast, że najlepiej jest utrzymywać organizm w lekkim wygłodzeniu, wtedy mózg zaczyna produkować substancję, która wzmaga percepcję, polepsza sprawność mięśni właśnie po to żeby poprawić skuteczność w zdobywaniu pożywienia - to jedno z pozostałości po pradawnych zachowaniach ludzkich, kiedy trzeba było walczyć żeby przeżyć.
W ten oto sposób człowiek może dłużej utrzymywać siły życiowe, jest sprawniejszy, lepiej wygląda itp. :shock:

Zixx
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

To święta racja. Utrzymywanie się w stanie lekkiego "niedojedzenia" poprawia bystrość, co ciekawe również wydolność organizmu i ponoć przedłuża życie.

Tylko by w naszej pełnej żarcia kulturze utrzymywać taki stan trzeba mieć bardzo silną wolę
Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 191
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi »

No cóż, zdaje mi się jednak,że nie mam bardzo silnej woli , a już stan utrzymywania organizmu w lekkim wygłodzeniu jak napisał Zixxar odpada w przedbiegach . Jak tylko poczuję ,,ssanie w żołądku'' to muszę niestety coś zjeść w miarę szybko bo mi mózg przestaje pracować i robię się agresywna. Jestem ucieleśnieniem znanego przysłowia -Polak jak głodny to zły. :mrgreen:
Katarzyna
ASiołek
Posty: 73
Rejestracja: 23 wrz 2008, 10:03
Lokalizacja: lodz

Re: obżarstwo

Post autor: Katarzyna »

ivi pisze:ma ktoś może jakiś skuteczny pomysł na wieczorne obżarstwo?codziennie sobie obiecuję,że dziś wieczorem to już nic nie jem i kończy się tak jak przed chwilą-zrobiłam pyszną cukinie,która MIAŁA być na jutrzejszy obiad, już niestety jej nie ma...
Witam. rozwiazaniem jest zucie gumy. Moja ulubiona jest truskawkowa orbitka bo dlugo utrzymuje smak i nie flaczeje :wink:
Figaaaa
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

No nie wiem... u mnie gucie żumy powoduje napady głodu i burczenia w brzuchu, które normalnie się nie zdarzają :)

Na głód pomaga np zadanie sobie sus'a ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Snus ), ale takich metod nikomu nie polecam, bo popadanie w nałogi tytoniowe paskudne jest i nie modne, więc nie należy brać ze mnie przykładu :mrgreen:
Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 191
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi »

Guma to może i niezły pomysł ale nie dla kogoś, kto tak jak ja, nosi na zębichach aparat. Korzystając z okazji od razu chciałabym zdementować pogląd, jakoby osoby z aparatem miały problemy z jedzeniem , bo np. zęby bolą i jak to się nie chudnie w oczach. Mnie tam nic a nic nie boli i nic mi nie ubywa :lol: .
Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar »

Najważniejsze jest żeby się zdecydowanie "postawić" i stanowczo sobie powiedzieć, że żołądek nie będzie rządzić naszymi zachowaniami! :D Na początku może być to trudne, ale jeśli masz silną wolę, uda się!
Mnie udało się wydostać z obżarczego szaleju. Teraz zwyczajnie, jak nie mam pomysłu na jakieś sensowne posiłki, robię sobie wegetariański tydzień - zupełnie bez mięsa, albo dzień głodówki z płatkami+mleko jako obiad, w ten czas pije dużo wody mineralnej.
Teraz dla mnie jest to proste, ale znam ten ból, jeszcze jakiś czas temu nie byłbym w stanie tak zrobić.


Zixx
Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2292
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika »

Ostatni posiłek zjedz przed godz. 18. Jeśli później poczujesz się głodna, napij się czegoś - ciepłą, przegotowaną wodę, jakąś herbatkę, w takich ilościach i tak często, aż Ci się żołądek zapcha. :) . Jeżeli mnie wieczorem zdarza się wypić dwie szklanki jakiegoś płynu, czuję się jak po dużym obiedzie. Browarek też może być - też dobrze zapycha żołądek a w dodatku działa usypiająco ( przynajmniej w moim przypadku). A rano koniecznie zjedz śniadanie.
Czytałam, że często ludzie, którzy jedzą bardzo późnym wieczorem czują się zmęczeni rano i nie chce im się wstawać.
Spróbuj tak przez tydzień, powinien wilczy apetyt Ci przejść.
Quirkyalone
ODPOWIEDZ