Bardzo mądra przypowieść!

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Bardzo mądra przypowieść!

Post autor: DZIEWICA8 »

Słyszałam niedawno w telewizji pewną historyjkę. Była tam opowiedziana w formie kawału (dowcipu), jednak ja uważam ją za mądrą przypowieść. Przypowieść to historia, której ni tłumaczy się dosłownie, lecz szuka się w niej innych, głębszych sensów np. przypowieści biblijne.
No więc przypowieść, którą słyszałam brzmi mniej więcej tak:

"Pewnego dnia zdarzyła się w pewnej wsi powódź. Pewien mężczyzna chcąc się ratować wszedł na dach swojego domu i tam czekał, co będzie dalej. Tymczasem woda powodziowa podchodziła coraz wyżej. Podeszła już mężczyźnie do kolan. Wtedy do domu podpłynęła łódź i człowiek z łodzi powiedział do mężczyzny na dachu:
-Wsiadaj do naszej łodzi! Uratujemy cię.
Jednak mężczyzna odpowiedział mu:
-Nie trzeba, ja jestem wierzący. Bóg na pewno mnie uratuje!
Łódź odpłynęła, mężczyzna został na dachu. Tymczasem woda podeszła mu już do pasa i znów przypłynęła łódź. Ludzie w łodzi znów namawiali go do wsiadania do łodzi, jednak on odpowiedział im to samo co poprzednio i został na dachu. Tymczasem woda znowu podeszła do góry i sięgnęła mężczyźnie już po piersi. Znów przypłynęła łódź i ludzie w łodzi krzyknęli:
-Wsiadaj natychmiast! Za chwilę utoniesz!
Jednak mężczyzna odpowiedział:
-Nie utonę! Bóg na pewno mnie uratuje!
Łódź odpłynęła, a mężczyzna utonął. Trafił prosto do nieba i od razu poszedł z pretensjami do Boga. Krzyknął do Niego:
- Dlaczego mnie nie ratowałeś? Przecież ja tak bardzo w Ciebie wierzyłem, tak bardzo Ci ufałem!
Bóg na to odpowiedział mu spokojnie:
- To nieprawda, że cię nie ratowałem. Wysłałem przecież po ciebie aż trzy łodzie ratunkowe, jednak ty z żadnej z nich nie chciałeś skorzystać."


Ta przypowieść bardzo mi się spodobała, myślałam o niej cały wieczór. Ja rozumiem ją tak, że: powódź symbolizuje tutaj jakieś trudne sytuacje w życiu człowieka, a łodzie ratunkowe to szanse jakie Bóg daje człowiekowi, aby wyjść z nich. Często jest tak, że człowiek te szanse odrzuca, bo nie potrafi ich właściwie odczytać, albo wydaje mu się, że jest mądry i silny i sam sobie poradzi, albo też tak naprawdę nie chce wyjść z tej trudnej sytuacji, bo tak jest mu wygodniej. Często jest tak, że człowiek dokonuje pewnych wyborów, a potem ma pretensję do Boga, że jest mu źle w życiu.
Morał z tego jest taki, że: albo trzeba dokonywać innych wyborów niż dotychczas, albo nie mieć pretensji do Boga, że nam coś w życiu nie wychodzi.
Ja właśnie tak odebrałam tą przypowieść, a Wy? Co o niej sądzicie?
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8
Awatar użytkownika
Mad_Minstrel
mizantropAS
Posty: 276
Rejestracja: 29 maja 2008, 16:00

Post autor: Mad_Minstrel »

Jestem ateistą, a to czy dokonywałem dobrych wyborów czy złych, chociaż te dwie rzeczy są względne to się okaże na łożu śmierci.
Gdybym był tym gościem bez zastanowienia wskoczyłbym do łodzi. Albo dopłynął do jakiegoś stałego czegoś:]
Z tej bajki nie wynika żaden morał.

Edit: Ale jako kawał jest średnio dobre.
Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi »

,,Często jest tak, że człowiek dokonuje pewnych wyborów, a potem ma pretensję do Boga, że jest mu źle w życiu."

Ja tak czasem niestety mam, boję sie podjąć jakąś decyzję bo wydaje mi się ,że może być jeszcze gorzej niż jest, a potem mam pretensję jak to mi źle na świecie. I tak właśnie szansa umyka .Brakuje mi odrobinę zdecydowania w działaniu ,ale zamierzam to zmienić i nauczyć się dokonywać jednak wyborów ,z nadzieją na lepsze jutro. Ważne jest aby rozglądać się uważnie dookoła i nie przegapić sprzyjającego momentu.[/quote]
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk

Post autor: Koni »

Mad_Minstrel pisze:Z tej bajki nie wynika żaden morał.
Edit: Ale jako kawał jest średnio dobre.
Z drugim zdaniem się zgadzam. Co do pierwszego- to bajka dla wierzących, a więc i dla nich morał.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.
Awatar użytkownika
Mad_Minstrel
mizantropAS
Posty: 276
Rejestracja: 29 maja 2008, 16:00

Post autor: Mad_Minstrel »

Dla wierzących: bądź bierny, nie wymagaj od siebie niczego a umrzesz?
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

A co z tymi za których wybrał kto inny?
Bóg, genetyka, Matka Natura (która jest wredną suką), środowisko?

Sporo jest ludzi którym świat po prostu wyciął złośliwy numer
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

ivi pisze: Ja tak czasem niestety mam, boję sie podjąć jakąś decyzję bo wydaje mi się ,że może być jeszcze gorzej niż jest, a potem mam pretensję jak to mi źle na świecie.
Moje tak zwane "doświadczenia życiowe" pokazują, że to nie wybór sprawia, że jest gorzej, tylko zmiana. :P
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk

Post autor: Koni »

Mad_Minstrel pisze:Dla wierzących: bądź bierny, nie wymagaj od siebie niczego a umrzesz?
Niee...
Chodzi o to, że Bóg uczestniczy w naszym życiu nie tylko "osobiście", ale zazwyczaj przez innych ludzi, przyrodę itp. I na przykład modlenie się o zdrowie w czasie choroby nie oznacza, że zdarzy się cudowne samoozdrowienie, ale że Bóg może postawić na naszej drodze mądrego lekarza, który postawi trafną diagnozę i poda lek, który nas uzdrowi.

Oj, niejasno to napisałam, ale mam nadzieję, że rozumiesz.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Bardzo mądra przypowieść!

Post autor: DZIEWICA8 »

Oho! Widzę, że od wczoraj pojawiła się już dość spora dyskusja na temat przypowieści. Przeważnie interpretujecie ją tak samo jak ja, jednak ja nie chcę narzucać nikomu własnego zdania. Tą przypowieść każdy może zinterpretować po swojemu i to niekoniecznie jako przypowieść wyłącznie dla ludzi wierzących. Ja akurat interpretowałam ją tak jak powyżej, bo odniosłam ją do mojego życia np. gdybym lepiej postarała się w pracy jako nauczycielka to nie straciłabym tej pracy albo gdybym bardziej starała się w moich relacjach z ludźmi to miałabym więcej przyjaciół.
Tak, więc ja tą przypowieść zinterpretowałam właśnie tak, ale każdy z Was może zrobić to oczywiście całkiem inaczej.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

Przypowieść można podsumować krótko: Bóg pomaga tym, co sami sobie pomagają :mrgreen:

Inna interpretacja: jeśli bardzo się bronisz przed pomocą, to nikt ci nie pomoże
STELLA*
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 21 wrz 2008, 13:54
Lokalizacja: Polska

Post autor: STELLA* »

ja slyszalam ta historie w trakcie kazania, opowiadal ja ksiadz ale nie pamietam gdzie to bylo... w kazdym razie spodobala mi sie
ODPOWIEDZ