KONFLIKT

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
MAESTRO
Zbanowany
Posty: 20
Rejestracja: 8 sty 2009, 20:27

Post autor: MAESTRO »

Agnieszka to można pogodzić. Oczywiście wtedy kiedy te zachowania nie są skrajne u danej osoby. Można być mediatorem ( i w pewnym stopniu sugerować jednak swoje zdanie), można swoimi zachowaniami dążyć do konfrontacji i można jeszcze wiele innych rzeczy. W każdej sytuacji po prostu stosujemy inne zachowania. Dla mnie to nie jest wieloraka osobowość, to jest jedna osobowość mająca różne umiejętności. I to jest chyba najlepsze rozwiązanie.
Awatar użytkownika
FRIDA
Zbanowana
Posty: 38
Rejestracja: 30 gru 2008, 07:39
Lokalizacja: z Polski

Post autor: FRIDA »

Maestro trudno się z Tobą nie zgodzić. To sprawa różnych umiejętności. Dokładnie tak czynię. Jestem asertywna i dążę żeby wyszło na moje, z drugiej strony staram się dążyć do zachowań kompromisowych i być swojego rodzaju mediatorem, po drodze znajdą się jeszcze inne zachowania. Czy to osobowość wieloraka? Nie uważam tak. To różne umiejętności zachowań. Najgorzej mi jednak wychodzą te kompromisy :) , ale staram się.
Co do osobowości wielorakiej - jak najbardziej istnieje. Jednak trzeba odróżniać umiejętność różnorakich zachowań ( niezbędnych w wielu zawodach) od typu osobowości wielorakiej. Zyczę wszystkim umiejętności różnorakich zachowań ( asertywności, kompromisu, dążenia do konfrontacji i innych ).
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Wieloraka osobowość to choroba psychiczna. I nie ma co tworzyć do tego jakiejś filozofii. Amen
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

Dodał bym nawet - ciężka choroba psychiczna.
I z tego co wiem bardzo rzadka.

Sam się kiedyś zastanawiałem jak to jest u takich osób.
Problem może się rozwiązywać sam - normą w tych wypadkach (o ile w takich wypadkach wolno mówić o "normie") jest to że osobowości o sobie nie wiedzą, a jeśli nawet wiedzą, to nie mają ze sobą kontaktu i mają różne wspomnienia. Całkiem jak dr Jackyll i mr Hyde :D
asior
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 13 kwie 2008, 20:42
Lokalizacja: poznań
Kontakt:

to ciekawe

Post autor: asior »

Ja nie jestem konfliktowy. Unikam konfliktów, pracuję na szczęście w środowisku "na pozimie". Do wielu spraw i słów podchodzę z dystansem, tego wymaga też moja praca.
Zawsze byłem osobą wyrozumiała, nie chciało mi się wypalać w bezsensownych konfliktach. Lepiej coś sobie pomyśleć, uśmiechnąć się pod nosem. Jeśli obracasz sie w gronie ludzi kumatych, zrozumieją.
Jesli ktoś jest zaś konfliktowym złośnikiem, szukającym zaczepki, najbardziej stłamszony poczuje się wtedy, jeśli zostanie zlekceważony. To tak naprawdę go zaboli. Gdy będzie miał okazję z nami "popyszczyć", wtedy poczuje się spełniony.
Ot, moja metoda. Sprawdza się, polecam :D
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Napiszę o sobie. Jestem osobą bezkonfliktową, łagodnego charakteru, niestety, także mało asertywną. Zawsze dążę do rozwiązania konfliktu na drodze pokojowej. W pracy z reguły ulegam innym, choć czasem posiadam odmienne zdanie. I stąd moja frustracja, bo nie mogę tupnąć nogą, gdyż się boję, że zostanę wylana. Smutna sprawa.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.
Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA »


Chciałam zakomunikować Wszystkim forumowiczom,że opuszczam FORUM SEA. Związane jest to z sytuacją, która miała miejsce w piątek wieczorem. Obawiam się identyfikacji swojej osoby w świecie realnym poprzez ujawnienie tutaj pewnych informacji na mój temat. Zresztą nie mogłabym nadal tutaj przebywać ze względu na pewną atmosferę, która niewątpliwie miałaby miejsce. Jest wiele spraw, o których nie mogę napisać publicznie. Niech zostaną tajemnicą...i sprawą domysłów. Chociaż z domysłami bywa różnie i ze sprawdzaniem pewnych wiadomości też....Nie zawsze są prawdziwe.
Dziękuję Wszystkim, którzy mnie czytali i pozdrawiam tych, którzy będą szczęśliwi,że mnie tutaj nie będzie. Teraz zamilknę......
W końcu " Mowa jest srebrem, a milczenie złotem"


PS: Agnieszko jeśli umieściłam ten tekst w nieodpowiednim miejscu to proszę umieścić go w innym. Jednak celowo utworzyłam dzisiaj posta o temacie - KONFLIKT
Zrzekam się swojego profilu... Pa !
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

Chociaż z domysłami bywa różnie i ze sprawdzaniem pewnych wiadomości też....Nie zawsze są prawdziwe
Nie zawsze prawdziwe - to akurat sama /sam wiesz najlepiej, nie?
My też będziemy musieli coś zakomunikować. :roll:
Awatar użytkownika
Urania
mASełko
Posty: 138
Rejestracja: 10 gru 2008, 16:00
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: Urania »

Przeczytałam ogłoszenie itd... No cóż... Niektórym ludziom chyba wyjątowo się nudzi, albo mają poważne problemy z psyche... :roll:

Dobrze, że ktoś trzyma "rękę na pulsie"... ;)
Omnia mea mecum porto...
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2252
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra »

Unikam konfliktów jak mogę. Kładę uszy po sobie, robię uniki, uskoki... ale czasem się nie da. Zawsze staram się rozwiązać konflikt drogą pokojową, co bywa trudne gdy drugą stroną w konflikcie jest osoba uwielbiająca wszelakiego rodzaju spięcia.

Konflikt mimo całej swojej szpetoty miewa dobre strony: bywa, że pozwala oczyścić atmosferę, zmobilizować do działania.
qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: KONFLIKT

Post autor: qwerty_456 »

Unikam konfliktów jak ognia, po części ze względu na mój lęk przed agresją innych, a po części ze względu na to, że jestem wewnętrznie furiatem i raczej nie umiałbym wziąć udziału w konflikcie bez co najmniej bardzo wulgarnego wyzywania.
W realu nie wchodzę z nikim w konflikt, w internecie obecnie też nie, zdarza mi się jedynie wejść w zalążek konfliktu, ale wtedy wycofuję się z dyskusji, żeby nie wyzywać.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.
ODPOWIEDZ