Bale, imprezy, biby...

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
julka233
pASibrzuch
Posty: 200
Rejestracja: 18 sty 2008, 18:45
Lokalizacja: Śląsk

studniówka

Post autor: julka233 » 1 lut 2008, 23:02

.......

Awatar użytkownika
naomi_p
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 30 sie 2007, 16:30
Lokalizacja: Zhongguo (Państwo Środka)

Post autor: naomi_p » 1 lut 2008, 23:17

Dobrej zabawy :) A myślałam, że jesteś starsza. ;) Zwłaszcza jak napisałaś, że się zaręczyłaś :)
Idziesz sama czy z kimś?
Wypij tam i za nAS :D
"Nie być, nie istnieć, nie istnieć choć przez chwilę..."

Awatar użytkownika
lossuperktos
mASełko
Posty: 119
Rejestracja: 6 sty 2008, 23:12
Lokalizacja: katow(okol)ice
Kontakt:

Post autor: lossuperktos » 2 lut 2008, 17:12

julka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jesteś zareczona.... ??? :evil: :evil: :( :( :evil: :evil: nie szkoda ci zycia... :P :D :D :D

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 2 lut 2008, 17:37

Dobrej zabawy ;)

Ja po swojej miałem cały następny dzień z głowy. Nie przez kaca :P
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear » 2 lut 2008, 17:55

A ja swoja olałam. Napić się wódki ze znajomymi to ja mogę w pubie albo w domu.Notabene okazało się, że dobrze zrobiłam nie idąc na studniówkę, bo wszyscy znajomi stwierdzili, że funta kłaków nie była warta :wink:
einmal ist keinmal

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 2 lut 2008, 19:34

Ja tez nie chciałem iść, ale presja otoczenia jakoś dziwnie sprawiła, że się na niej znalazłem ;)
Czczony nie tylko w Chinach

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 2 lut 2008, 20:02

Pod wpływem otoczenia zdarzyło mi się pójść na własną studniówkę (ale za to w jeansach i bluzie XD :P). Szkoda było wydawać pieniędzy, ale tak to jest gdy się ulega wpływowi otoczenia. :mrgreen: Nigdy więcej tego nie zrobię.

Autorce tematu życzę natomiast by jej studniówka była udana (czytaj: warta wydanych pieniędzy i czasu spędzonego w poszukiwaniu ciucha :wink: ).
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 2 lut 2008, 21:19

Nie byłam na studniówce, nie żałuję, a gdyby spotkało mnie to nieszczęście i jeszcze raz musiałabym przeżyć swoje życie, to też bym nie poszła :D

kot
pASibrzuch
Posty: 252
Rejestracja: 26 sie 2006, 20:31
Lokalizacja: dolnośląskie/

Post autor: kot » 2 lut 2008, 22:26

Ja byłem na studniówce , ale nie swojej , byłem z koleżanką :D .u niej w ogólniaku.
W mojej szkole średniej nie było studniówki z racji specyfiki szkoły, którą kończyłem . :) :mrgreen:

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 3 lut 2008, 01:32

Ja na swojej studniówce (7 lat temu) nie byłam. Wiele było powodów. Gdybym miała zadecydować o swoim "być albo nie być" na tym wyjątkowym balu, postąpiłabym tak samo. W zasadzie nie żałuję swojej decyzji. Raz może się zdarzyło, że pomyślałam inaczej, ale ta myśl to niczym kropla w oceanie ;)

julka, baw się dobrze :)
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

eksperymentalna
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 30 gru 2008, 17:26
Lokalizacja: Kraina Mlekiem i Miodem Płynąca

Bale, imprezy, biby...

Post autor: eksperymentalna » 11 sty 2009, 11:08

Otóż nurtuje mnie pewien problem.
Za rok piszę maturę, a co za tym idzie, na symboliczne 100 dni przed nią muszę iść na studniówkę.
Problem tkwi w tym, że to ostatnia rzecz, na jaka mam ochotę. Po prostu NIE CHCĘ IŚĆ NA SWOJĄ STUDNIÓWKĘ.
Dlaczego?
Nie interesuję się tańcem.
Nie lubię chlać wódy do upadłego.
Nie zamierzam nigdy w życiu zakładać butów na wysokim obcasie, robić tipsów, przedłużać rzęs i kupować kiecek za, bagatela, 500 złotych.
Nie mam partnera, w szerokim tego słowa znaczeniu.

I co mam zrobić? Z tego co słyszę już dziś, to osoby, które nie idą na studniówkę (a jest ich może 0,01%) uchodzą za dziwolągów, odludków, nieprzystosowanych patafianów, beznadziejne przypadki.

Jak mam powiedzieć światu, że mnie to najprościej w świecie nie interesuje?
Błagam, pomóżcie, jestem zdesperowana.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 11 sty 2009, 11:42

Po prostu nie idziesz i cześć pieśni - po co się komukolwiek tłumaczyć?
Ja nie byłam na studniówce i nikomu nie tłumaczyłam powodów swojej decyzji. Nie chcę, to nie idę, prosta sprawa. :P

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 11 sty 2009, 12:26

Ja poszedłem i... wyszedłem po jakiejś godzinie. To dopiero był szok dla ludzi :mrgreen:

Czy uczestnictwo w imprezach to jakiś konstytucyjny obowiązek? Jakoś o czymś takim nie słyszałem.

Najważniejsze to wyrobić sobie niezniszczalną pewność siebie, nie przejmować się co "ludzie" mówią i zawsze być sobą.

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 11 sty 2009, 14:59

To taka straszna sprawa? :roll: Przecież Cię nie zjedzą, jak nie pójdziesz.
Może chodziłam do jakiegoś dziwnego liceum, ale jak mieliśmy studniówkę, to sporo ludzi nie poszło, bo szkoda im było kasy i nikt się temu nie dziwił :mrgreen:

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2187
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 11 sty 2009, 15:01

Ewentualnie możesz cały rok nic nikomu nie mówić, a tuż przed studniówką się "ciężko rozchorować".

Wszyscy będą myśleli, że leżysz w łóżku z wysoką gorączką i nikt Cię nie będzie uważał za żadnego dziwoląga lub kogoś w tym rodzaju :mrgreen: No, ale najlepiej jest popracować nad własną asertywnością, otwarcie powiedzieć, że nie idziesz i mieć wszystko gdzieś.
Quirkyalone

ODPOWIEDZ