Bale, imprezy, biby...

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 17 sty 2009, 11:42

camellia pisze:Dzisiaj w drodze powrotnej z pracy słuchałam w radiu wyliczanek dotyczących studniówek: informowano, jakie są ceny każdej części garderoby, ceny za ułożenie fryzury, za paznokcie, za makijaż, za wynajęcie sali...
Solarium! Nie można zapomnieć o solarium! :P
:? :?
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 17 sty 2009, 16:20

Koni pisze:Solarium! Nie można zapomnieć o solarium! :P
:? :?
Cenna uwaga, Koni 8) I faktycznie, o tym też była mowa w tym radiu!
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

Awatar użytkownika
arin
mASkotka
Posty: 141
Rejestracja: 9 sie 2008, 19:08
Kontakt:

Post autor: arin » 18 sty 2009, 22:42

Mam dokładnie to samo! Już mówie niektórym osobom że nie ide na studniówke to uważają to za żart, mówią że jestem głupi albo patrzą bez słów jak na debila (przepraszam za wyrażenie)...

1. Nie lubie i nie umiem tańczyć
2. Nie mam partnerki
3. Nie chce chlać wódy
4. Nie lubie imprez (są dla mnie bardziej stresujące lub nudne niż ciekawe)

Ja mam jeszcze rok, ale bardzo niechętnie myśle o tej studniówce...
Nic na siłę, każdy ma swoje zdanie
Głodny wiedzy społecznej i poznania siebie.
Lubie hh, metal symfoniczny, rock, klasyczną, alternatywną i jeszcze by sie coś znalazło.

cynn
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 30 gru 2008, 00:20
Lokalizacja: silesia

Post autor: cynn » 19 sty 2009, 08:06

ja też mam studniówkę za rok i trochę się nad nią zastanawiam. w październiku miałam półmetek, na który miałam nie iść, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie... i w sumie nie żałuję. także nie wiem jak to będzie ze studniówką, ale jak pójdę to nie mam zamiaru wydawać x złotych na moją facjatę na jedną noc. przerażający jest polonez, bo do żadnego tańca się nie nadaję :)

wiatr
harnAS
Posty: 122
Rejestracja: 19 sty 2009, 14:04

Post autor: wiatr » 23 sty 2009, 16:54

es.em pisze: Ale jeśli chodzi o turystykę, to moją pasją są zdecydowanie wycieczki rowerowe. Jeśli miałbym się wybrać w samotną tułaczkę - to tylko na rowerze.
Przybij piątkę es.em :):):)

..a co do studniówki, tez na swojej nie byłem. nigdy nie załowałem.
byłem poźniej, jako osoba towarzysząca: za 250zł (bo to było parę lat temu) miałem (nie)przyjemność obejrzeć rzyganie w dal i inne takie.. to tylko utwierdziło mnie w słuszności wcześniejszej decyzji. studniówki są stanowczo przereklamowane, ot co :)

parisian
ASiołek
Posty: 52
Rejestracja: 1 kwie 2008, 21:31

Post autor: parisian » 1 lut 2009, 20:28

ja problem 100dniówki rozwiązałam biorąc za partnera kolegę geja, prawił mi komplementy i nie chciał łapać za tyłek :) z koleżankami tańczył też. problem był z innymi koleżkami... na szczęście miałam ogromną suknie ze stelażem i zachowywaliśmy dystans :diabel:
Kupię zestaw noży do zabijania czasu.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 2 maja 2009, 18:35

Na studniówkę nie poszłam :) : nie jestem typem imprezowym, (poza tym nie znosiłam swojego liceum... jak dotąd to był najgorszy etap w moim życiu) sama myśl o studniówce przyprawiała mnie o ciarki. Stwierdziłam, że nie idę bo po co się męczyć? Stałam się ofiarą zmasowanych ataków koleżanek, trzepoczących rzęsami i szczebiotającymi słodko abym zmieniła zdanie, wychowawczyni również przystąpiła do akcji pt."Pójdą wszyscy!" . Ja ze swojej strony prezentowałam stanowczy opór, więc wkrótce dały za wygraną.

Gdy jakiś czas temu w pracy wypłyną temat studniówek i gdy moje miłe panie dowiedziały się, że ja tej imprezy swoją obecnością nie uświetniłam, zobaczyłam w ich oczach... żal i współczucie :lol: i zaraz posypały się pytania "ale dlaczego? co się stało?"

Powiem tak: nigdy nie żałowałam, nie żałuję, żałować nie będę.
Żałowałabym zapewne gdybym dała się namówić, uległa naciskom i na złość sobie na na studniówkę poszła.


Co do innego rodzaju imprez: lubię te, w kameralnym, znajomym i lubianym towarzystwie.

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom » 2 maja 2009, 18:41

arin pisze:1. Nie lubie i nie umiem tańczyć
2. Nie mam partnerki
3. Nie chce chlać wódy
4. Nie lubie imprez (są dla mnie bardziej stresujące lub nudne niż ciekawe)
Podpisał bym się pod tym wszystkimi rękami, ale na studniówce byłem. Potraktowałem to jako obowiązek wobec ojczyzny. :P

Van
pASibrzuch
Posty: 244
Rejestracja: 14 mar 2009, 20:21
Lokalizacja: ten chaos ?
Kontakt:

Post autor: Van » 2 maja 2009, 18:42

Również nie jestem typem imprezowym
Libra pisze:sama myśl o studniówce przyprawiała mnie o ciarki. Stwierdziłam, że nie idę bo po co się męczyć? Stałam się ofiarą zmasowanych ataków koleżanek, trzepoczących rzęsami i szczebiotającymi słodko abym zmieniła zdanie, wychowawczyni również przystąpiła do akcji pt."Pójdą wszyscy!" .
U mnie było dokładnie to samo. Ostatecznie poszedłem, sam, gdyż było to warunkiem na dostanie pozwolenia na używanie gitary elektrycznej w mieszkaniu xD
Przesiedziałem pare godzin. Żałować będę do końca życia, zmarnowany czas.
1. Nie lubie i nie umiem tańczyć
2. Nie mam partnerki
3. Nie chce chlać wódy
4. Nie lubie imprez (są dla mnie bardziej stresujące lub nudne niż ciekawe)
agree
"Do czasu gdy nie jestem człowiekiem, mogę wszystko"

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 3 maja 2009, 13:12

...
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Bale, imprezy, biby...

Post autor: DZIEWICA8 » 8 maja 2009, 11:56

Ja też nie cierpię wszelkich imprez, a najbardziej tych rodzinnych spędów przy stole typu: święta, imieniny, chrzciny. :? :? :? Najgorzej, że w przyszłą niedzielę mam komunię w rodzinie koło Warszawy i kompletnie nie chce mi się tam jechać, ale muszę bo mama się uparła. :( :( :(
Ja też nie potrafię tańczyć i nie ma chłopaka, z którym mogłabym pójść jako z osobą towarzyszącą na imprezę. Wódki również nie piję, wielkim żarłokiem też nie jestem.
W szkole nie uczestniczyłam w większości imprez, nie byłam na balu ósmych klas w podstawówce, na półmetku i na studniowce w liceum. Wychowawczyni i niektóre osoby z klasy namawiali mnie żebym poszła na studniówkę, jednak ja nie poszłam - jako jedyna w klasie i nic wielkiego się nie stało. Gdy były wycieczki szkolne, to jeździłam tylko na te jednodniowe.
Jestem typem domatora i samotnika i najbardziej lubię siedzieć sama w domu!
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Post autor: Lachesis » 9 maja 2009, 13:43

Hmm, no cóż ja tam żyję jakby pod prąd (bynajmniej nie ten elektryczny, chociaż kopnięta zdrowo to ja jestem) i kiedy moi rówieśnicy ku wielkiej swej uciesze i ekscytacji chadzali na te wszystkie przytupy impreski i inne takie suto nakrapiane zródła wrażeń, ja wolałam sobie zostać w domu popiając herbatkę i czytając jakąś książkę (mój Boże jaka ja nudna :roll: )
Na studniówkę jadnak poszłam (zostałam zaproszona przez kolegę z klasy) i chociaż całkiem miło ubawiłam się z koleżanką, to jednak nie było to aż tak bardzo fascynujące przeżycie którego miałabym żałować gdybym nie poszła (tak jak mi mówiono ;) )

Awatar użytkownika
neptis
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 18 lut 2009, 11:54
Lokalizacja: Kraków

Re: Bale, imprezy, biby...

Post autor: neptis » 9 maja 2009, 15:21

eksperymentalna pisze:Z tego co słyszę już dziś, to osoby, które nie idą na studniówkę (a jest ich może 0,01%) uchodzą za dziwolągów, odludków, nieprzystosowanych patafianów, beznadziejne przypadki.

Jak mam powiedzieć światu, że mnie to najprościej w świecie nie interesuje?
Błagam, pomóżcie, jestem zdesperowana.
Ja na swoje studniówce byłem, chociaż poszedłem na nią z wielkim bólem. Było beznadziejnie, bo byliśmy najbardziej niezgraną klasą pod słońcem. Ale do rzeczy - całkowicie się z Tobą zgadzam, że jeśli nie bierzesz udziału w pewnych rytuałach typu półmetek czy studniówka, jesteś traktowana jak piąte koło u wozu, dziwak, a może nawet nieudacznik.

Kagura
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 6 mar 2008, 21:49

Post autor: Kagura » 9 maja 2009, 15:45

Na studniówkę też mnie koleżanki i koledzy wyciągali i w końcu zgodziłam się pójść. W sumie to było raczej nudno, jedzenie do kitu, muzyka do kitu, a tańczyć i tak nie lubię. Parę razy zatańczyłam, bo głupio było odmówić, ale nie powiem, żeby mi to jakąś przyjemność sprawiło. Czyli cała noc udawania, że się dobrze bawię i że wcale mi te buty na szpilkach nie przeszkadzają. XD

Ogólnie imprez unikam. Wolę pójść z kimś do herbaciarni czy do kina, albo pooglądać czy poczytać coś w domu, czy przejść się na dłuższy spacer.

Awatar użytkownika
Lalaith
ASiołek
Posty: 68
Rejestracja: 5 kwie 2009, 01:42
Kontakt:

Post autor: Lalaith » 9 maja 2009, 21:53

Nie znoszę oficjalnych imprez, gdzie są wymagane bajeczne kiecki, i każdy się prześciga w tym kto wygląda lepiej.
Na swojej studniówce nie byłam, nie chciałam, więc nie poszłam. Mama lamentowała, że to jedyny taki bal, że każdy na studniówkę idzie, nawet mi groziła, że jak nie pójdę to cośtam...
Ale ja uparta jestem i postawiłam na swoim :)

ODPOWIEDZ