Bale, imprezy, biby...

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 3 lis 2009, 23:46

Mnie także na studniówce nie widzieli. I śmiać mi się chce jak o tym opowiadam, a ludzie robią wielkie oczy. Bo jak to? To była zresztą jedna z moich najbardziej trafnych decyzji.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa » 14 lut 2010, 18:13

ja także nie poszłam na studniówkę i jestem z tego bardzo zadowolona mimo że już upłynęło ładnych parę lat od tego niby ,,wielkiego" wydarzenia

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 15 lut 2010, 08:23

Na mnie rodzice wymusili studniówkę "bo będę żałował do końca życia", a że byłem małoasertywny, to się zgodziłem. Oczywiście byłem sam i uważam, że to stracona noc. Może nie będę tego żałował do końca życia, bo nie warto sobie zaprzątać tym głowy.

suzy
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 28 sty 2010, 02:57
Lokalizacja: W-wa/UK

Post autor: suzy » 15 lut 2010, 21:12

Ja studniówkę miałam dokładnie w zeszłe Walentynki. Poszłam choć niechętnie bo też mnie wszyscy wypychali i mówili że taka impreza jest tylko raz w życiu. Bawiłam się średnio, w dodatku również sama, ale nie mogę "z czystym sumieniem" powiedzieć żę żałuję że poszłam. A i tak towarzystwo poszło na piętro pić bo pewnie im alkoholu było za mało (tylko szampan) :?

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 16 lut 2010, 11:18

Hasło "raz w życiu" zawsze mnie śmieszyło. Studniówka - no jeszcze jakoś pasuje, ale np. 18-te urodziny? A co 18 lat 3 miesiące i 2 dni to ma się 2 razy?

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 16 lut 2010, 12:22

W zeszłym roku dalam mamie kwiaty z okazji drugich 25tych urodzin :P. Czyli wszystko zalezy od nas czy oby napewno tylko raz spotka nas to "coś".

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 13 lip 2010, 12:20

na swojej studniówce jako jedyny z całego rocznika przyszedłem bez partnerki
chciałem być poza tą całą obłudą
czułem się za***iście
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 13 lip 2010, 14:04

lygrys pisze:nie znosze imprez, dla mnie to po prostu nuda
Podpisujesz pod tym wszystkim co mam pod reka pod nogami i wogole wszystkim wszystkim wszystkim :lol:

Strata czasu... :P

Awatar użytkownika
holliza
ciAStoholik
Posty: 398
Rejestracja: 20 maja 2010, 14:12
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: holliza » 13 lip 2010, 18:07

pogubiony pisze:Na mnie rodzice wymusili studniówkę "bo będę żałował do końca życia", a że byłem małoasertywny, to się zgodziłem. Oczywiście byłem sam i uważam, że to stracona noc. Może nie będę tego żałował do końca życia, bo nie warto sobie zaprzątać tym głowy.
Ja miałam dokładnie tak samo, rodzice mnie zmusili. Mówiłam, tłumaczyłam, prosiłam - nic nie skutkowało. W końcu się pokłóciłam (pierwszy raz w życiu z moim tatą), a na studniówkę i tak musiałam iść... To była najgorsza impreza w moim życiu, z której zresztą wróciłam bardzo wcześnie. Teraz już wiedzą, że mnie się do niczego nie zmusza :wink:
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy."

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 13 lip 2010, 19:03

Ale jak mogli Cię do tego zmusić? I po co?
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
holliza
ciAStoholik
Posty: 398
Rejestracja: 20 maja 2010, 14:12
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: holliza » 13 lip 2010, 22:01

Jak mnie zmusili? No może faktycznie ostatecznie ja sama powiedziałam, że jeśli muszę to pójdę. Ale niech nie liczą na to, że będę się dobrze bawić. Oczywiście rodzice uznali, że przesadzam i na pewno będzie świetnie... (Oczywiście nie było, co wiedziałam od początku). A dlaczego zdecydowałam jednak pójść? Po pierwsze dlatego, że zapłacili mi za studniówkę i nie chciałam żeby im kasa przepadła (byliby źli, że płaca za moją imprezę a ja nie idę). Po drugie nie chciałam aż tak się kłócić - atmosfera w domu byłaby niezbyt miła... Więc dla świętego spokoju poszłam. A dlaczego im tak zależało? Sama nie wiem, może to przekonanie, że są dorośli i lepiej wiedzą ode mnie co dla mnie lepsze... (w tym przypadku się nie sprawdziło). No i oczywiście znane hasło "studniówka jest tylko raz w życiu, więc jak mogłabyś nie iść". No więc poszłam...
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy."

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 13 lip 2010, 23:28

Ja poszedłem bo wiedziałem, że moja klasa (wraz ze mną zresztą) bierze alkohol. Śmiesznie się go przemycało a jeszcze śmieszniej piło za papierowym zamkiem. ;) Wiecie, Mat-Fiz :P
Czarno to widzę...

Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Post autor: Zito » 29 mar 2011, 18:28

.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2187
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 29 mar 2011, 19:29

@ Zito
Dorosłe Dziecko to nie kolega, tylko koleżanka. :lol:

Btw, połączyłam 2 wątki o identycznym temacie, stąd wzięło się tych 7 stron tekstu. :wink:
Quirkyalone

hrabinka
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 4 wrz 2010, 19:31

Post autor: hrabinka » 20 maja 2011, 18:16

Ja już od samego początku szkoły średniej postanowiłam sobie, że nie pójdę na studniówkę. I tak też było. Mimo próśb i nalegań koleżanek, nie poszłam. Do dziś nie żałuję tego.
Notabene nie przepadam za imprezami.

ODPOWIEDZ