Kulinaria

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear » 21 kwie 2009, 10:34

ivi pisze:Słuchajcie, wrzućcie tu jakieś pomysły na szybkie żarcie-coś co można byłoby w miarę błyskawicznie przygotować i zabrać ze sobą do pracy(coś w stylu cukinii z makaronem-przepis Daisy). Najlepiej coś co można zjeść na ciepło po podgrzaniu w mikrofali.

Czemu nikt nic nie napisał? :(


Przepraszam, ale czy w tym towarzystwie nikt nie ma żadnych pomysłów??? :?: :?: :?:
Jeśli lubisz warzywa polecam mieszankę Fitness (Nordis)

Skład :różyczki kalafiora, różyczki brokułów, cukinia plastry, groszek cukrowy, marchew mini - w różnych proporcjach. Można do tego dodrzucić kawałki podduszonej wczesniej piersi kurczaka, kawałki tosta, jak ktośpreferuje posypać startym serem. Syte, smaczne, no i można spokojnie odgrzać.

Ta kompozycja warzywna jest naprawdę niezła,warzywa są chrupiące, tylko nazwa mnie bawi :D
einmal ist keinmal

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2203
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 24 kwie 2009, 17:58

Przyszła wiosna, robi się coraz cieplej i dobry to czas na różne surówki. :)

Oto jedna z moich ulubionych:
1 duży seler, garść orzechów włoskich, garść pestek z dyni lub ze słonecznika, 1 jabłko, sok z cytryny, oliwa, sól

Orzechy i pestki dobrze jest namoczyć w wodzie na parę godzin, później wodę odlać. Smakują jak świeże. :rozowe:
Zetrzeć seler i jabłko na tarce o grubszych oczkach. W trakcie ścierania dodawać sok z cytryny, aby seler nie ściemniał. Dorzucić orzechy, pestki, trochę soli i dodać parę łyżek oliwy z oliwek. Można też dodać do surówki kilka oliwek lub przybrać ją oliwkami. Bardzo dobrze smakuje ta surówka z oliwkami.

Oczywiście proporcje można zmniejszyć. 1 duży seler dla 1 osoby to zdecydowanie za dużo. :D
Źródło: czasopismo " Wegetariański Świat" listopad 1994 :wink:
Jak widać, przepis stary jak świat. Wielokrotnie wypróbowany. Znalazł się w listopadowym numerze jako jedna z propozycji na andrzejkowe przyjęcie. Moim zdaniem jednak bardziej odpowiedni na cieplejsze pory roku niż chłodny listopad.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 27 kwie 2009, 07:28

urtika, a znasz może jakiś sprawdzony przepis na sałatkę zawierającą orzechy i pestki ale bez selera?

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 27 kwie 2009, 08:01

Wprawdzie ja nie Urtika, ale... :P

Orzechy i pestki chyba do wszystkiego można wrzucić :D Do cykorii pasują, do pekińskiej mogą być, do wariacji na temat greckiej, do buraków, dyni, do sałatek owocowych, do marchwi, do wszelkich zielonych liści.

Np. taka prosta: do startej marchewki wrzucić pestki dyni/słonecznika i orzechy. Z sosu sojowego, oliwy z oliwek, soku z cytryny, soli i pieprzu zrobić sos, zalać marchew z pestkami i orzechami.

Albo taka:
- różne zielone liściaste warzywa i/lub kiełki (młody szpinak, sałata masłowa, rzeżucha, rukiew, rukola, lollo rosso),
- pestki i orzechy,
- 2 łyżki stołowe octu balsamicznego,
- 1 łyżka stołowa octu jabłkowego,
- 1 łyżeczka musztardy,
- 2 łyżeczki miodu,
- oliwa z oliwek,
- sól pieprz
Liściaste warzywa, orzechy i pestki przemieszać w misce, z pozostałych składników zrobić sos, zalać sałatkę.

A przypomniał mi się przy okazji mój ulubiony soczek z sokowirówki:
- 1 mały burak,
- 2 małe marchewki,
- 1/4 selera,
- 1 duże soczyste słodkie jabłko.
Wszystko przepuścić przez sokowirówkę i pić :mrgreen:

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2203
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 27 kwie 2009, 19:44

Libra pisze:urtika, a znasz może jakiś sprawdzony przepis na sałatkę zawierającą orzechy i pestki ale bez selera?
Znam wiele, a jaką sałatkę byś wolała: raczej na słono, do obiadu bądź do chleba, czy na słodko, stanowiącą samodzielne danie (którą można na przykład wziąć ze sobą do pracy i schrupać)?

Agnieszko, widzę, że z Tobą wcale nie jest tak źle jak myślałam. :mrgreen: Pamiętam jeszcze Twoją wypowiedź następującej treści:
wcinam mięso w ilościach hurtowych, od warzyw i owoców stronię, fast foody, chipsy i tym podobne wchłaniam jak odkurzacz, piję kawę...
A tu post wyżej cykoria, marchewka, burak, zielone liściaste warzywa, itd... :D :shock: :kwiotka: :thumbsup: :cloud: :alien:
Co za niespodzianka!
Quirkyalone

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 27 kwie 2009, 21:31

urtika pisze:Agnieszko, widzę, że z Tobą wcale nie jest tak źle jak myślałam. :mrgreen: Pamiętam jeszcze Twoją wypowiedź następującej treści:
wcinam mięso w ilościach hurtowych, od warzyw i owoców stronię, fast foody, chipsy i tym podobne wchłaniam jak odkurzacz, piję kawę...
A tu post wyżej cykoria, marchewka, burak, zielone liściaste warzywa, itd... :D :shock: :kwiotka: :thumbsup: :cloud: :alien:
Co za niespodzianka!
To chyba w związku z mądrym porzekadłem, że człowiek nie krowa i poglądy zmienia ;) Jakoś tak wyszło, że reszta domowników z przyczyn zdrowotnych zmieniła nieco jadłospis, to i ja się dostosowuję :P Mięso jem nadal - kotleta mielonego czy pieczonej karkówki nie potrafię sobie odmówić - ale fakt faktem, że na stałe zagościły w moim jadłospisie też warzywa, owoce i ryby :P Na początku oczywiście było to na zasadzie: "no dobra, poświęcę się, zjem tę rzodkiewkę, żeby nie zgniła", ale teraz już się przyzwyczaiłam :P

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 28 kwie 2009, 17:48

Przepisy, ktore zapodajecie czyta sie bardzo fajnie, tylko ja zazwyczaj nie mam kilku skladnikow typu ocet balsamiczny i takie tam. Nie mowie tu o warzywach czy owocach, bo tych Ci u mnie zawsze dostatek.
Poprosze o przepisy zawierajace popularniejsze dodatki. Na emigracji staram sie ograniczac kupowanie tego, co potem lezy niewykorzystane. Co innego w domku :)
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 28 kwie 2009, 18:24

Daisy, składniki, które są mniej popularne, możesz zawsze zastąpić czymś podobnym albo całkiem innym - istotą gotowania jest eksperymentowanie ;)
Ja w ten sposób zrobiłam kiedyś maki (w sensie japońskiej potrawy z surowej ryby) a la pseudogołąbek :lol: Z braku nori, surowej ryby i wasabi (to było bardzo dawno) użyłam kapusty pekińskiej, łososia wędzonego i chrzanu. Pewnie, że smak był totalnie inny, ale też było pyszne, inne niż potrawy, które jem normalnie, a i fajnie było pokombinować :P

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 30 kwie 2009, 20:31

Agnieszka pisze:Daisy, składniki, które są mniej popularne, możesz zawsze zastąpić czymś podobnym albo całkiem innym - istotą gotowania jest eksperymentowanie ;)
Agnieszko, ja wiem, ze spokojnie moge zrezygnowac lub zastapic dane skladniki innymi. Ale to juz nie beda Wasze przepisy :(
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2203
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 29 maja 2009, 16:14

Ciasto marchewkowe ( wg 5 przemian, wg książki E. Dobek i T. Gulińskiego Kuchnia kreatywna ):
-drobno utarta marchew ( ok. 1 kg.)
szklanka cukru
paczka poztopionego masła
daktyle
cynamon
- imbir
- sól
- kasza manna
wymieszać wszystko razem, wyłożyć na blachę, piec około 50 minut w temperaturze 160 stopni.

A teraz moja wersja wyżej zamieszczonego przepisu:
- nie dodaję szklanki cukru, natomiast podczas roztapiania masła dodaję do niego pewną ilość miodu ( w zależności od tego czy chce się mieć bardziej czy mniej słodkie)
- oprócz daktyli dodaję też rodzynki, mogą być też figi
( ale wówczas mniej miodu)
- orzechy włoskie
-oprócz cynamonu i imbiru dodaję mielone goździki i kardamon.

BTW. Z ilością przypraw nie przesadzić :mrgreen:
Quirkyalone

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 29 maja 2009, 17:29

O, a wszystkie (dwa) przepisy na ciasto marchewkowe, które wypróbowałam, nie mają w składzie masła, tylko olej.
Z przypraw daję jeszcze gałkę muszkatołową, a marchewkę ostatnio ścieram na dużych oczkach i ciasto ma fajniejszą teksturę (czy jak to tam się po polsku nazywa xD).

A dla tych, którzy nie boją się kalorii, pomarańczowa polewa do ciasta marchewkowego:
- 250 g serka kremowego,
- 50 g miękkiego masła (można dać mniej, ja masło daję stopniowo, smakowo wyczuwając właściwe proporcje),
- skórka otarta z pomarańczy,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub wanilia w stanie świeżym,
- 275 g cukru pudru.

Serek z masłem zmiksować, dodać skórkę pomarańczową i ekstrakt. Miksując, stopniowo wsypywać cukier puder. Nakładać na ciasto (najlepiej, żeby było już zimne, bo z ciepłego polewa spłynie).
Przepis na polewę jest autorstwa Rachel Allen, ale wypróbowany przeze mnie i sprawdzony przez niezależnych ekspertów (na urodzinach taty wszyscy goście się zajadali :P)

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 31 maja 2009, 16:55

urtika pisze:paczka poztopionego masła
Nie masz jakiegos niskokalorycznego ciasta marchewkowego? Dobra, cukru moge dac mniej, ale paczka masla to zdecydowanie za duzo...
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2203
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 31 maja 2009, 18:30

Myślę, że jeśli dodasz masła mniej, to ciasto też się uda. :)

A korzystając z okazji, tym razem podam przepis na bardzo prostą i smaczną pastę do chleba:
-szklankę łuskanych ziaren słonecznika ( może być więcej lub mniej) namoczyć w wodzie na parę godzin. Następnie wodę odlać i zmiksować słonecznik na pure. Używam w tym celu specjalnej końcówki do miksera, ale pewnie są i inne sposoby. Potem dodać pewną ilość sosu sojowego, najlepiej shoyu lub tamari, gdyż są to oryginalne sosy sojowe otrzymywane na drodze fermentacji soi z udzialem soli morskiej. No i pasta gotowa. Smaruję nią chleb, a na chleb oczywiście można dodać jeszcze jakieś inne dodatki, co kto lubi.
Ps. Shoyu powstaje w wyniku fermentacji soi z dodatkiem pszenicy, w smaku jest łagodniejszy od sosu tamari, którego fermentacja odbywa się wyłącznie z udziałem soli morskiej
Quirkyalone

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 4 lip 2009, 16:26

Zawsze wiedziałam, że ze zwyczajami żywieniowymi Amerykanów jest coś nie tak, ale pierwszy raz zetknęłam się z tak... bogatym zestawieniem smaków xD

Obrazek

Kolejne warstwy od dołu:
- naleśnik (oczywiście nie naleśnik typu crepe, tylko gruby amerykański racuch),
- ciasto (w sensie masy, z której robi się ciastka),
- naleśnik,
- masło orzechowe i dżem,
- naleśnik,
- banany i czekolada,
- naleśnik,
- mieszanka karmelu, ciastek typu markizy, M&M'sów, pianek i posypki.
- naleśnik,
- polewa karmelowa (na bazie masła) ozdobiona kolorowymi chrupkami.

:shock: Ciekawe, czy to jest jadalne xD

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 4 lip 2009, 17:42

nic dziwnego ze in d**a rosnie :mrgreen:
ja przy pierwszej malutkiej wyzeczce poszedl bym do kibla :roll: :?
od razu bym wyrzucil to com przed chwila zjadl :shock:

ODPOWIEDZ