Fryzier / Barbershop

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 24 lip 2009, 10:44

Maszynka. Krótko. Góra dłużej, boki na 1mm

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 24 lip 2009, 12:30

Fryzjer to zUo.

Grzywkę zwykle obcina(ła)m sama, końcówki - mama. Parę razy w życiu byłam u fryzjera i zawsze żałowałam... Najchętniej obcięłabym się na Sinead O'Connor, ale nie mam takiej ładnej czaszki jak ona, więc zostają długie włosy z grzywką (tzn. jak już mi odrośnie to, co schrzaniła ostatnia fryzjerka).

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 24 lip 2009, 13:03

Ty nadal nie możesz przeżyć tej fryzury? Naprawdę wyglądasz fajnie :scared:
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 24 lip 2009, 13:15

Tak, nadal przeżywam - jak mrówka okupację. Skorpiony są pamiętliwe - na łożu śmierci podniosę głowę i wspomnę "tę okropną fryzjerkę, która mi źle ścięła włosy w 2009 roku" :diabel:

Arilin
łASuch
Posty: 167
Rejestracja: 24 mar 2007, 01:44

Post autor: Arilin » 24 lip 2009, 15:41

Agnieszka pisze:Fryzjer to zUo.

Grzywkę zwykle obcina(ła)m sama, końcówki - mama. .
:D Też sama przycinam grzywkę :D Skutek zazwyczaj opłakany. Końcówki też mama. Ostatnio byłam u fryzjera w lutym, właściwie zmuszona przez mamę :D Więcej nie pójdę, nie mam cierpliwości siedzieć u fryzjera. Podziwiam ludzi, co siedzą tam czasami trzy godziny, robią różne fryzury. Ja bym chyba po takim czasie zaczęła gryźć :D ;)
można liczyć gwiazdy, można mierzyć czas
ale trzeba czuć co w życiu ważne
to się nie da zważyć, a gdy szansę masz
aby podbić świat i poznać prawdę

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 24 lip 2009, 17:15

Arilin pisze:Też sama przycinam grzywkę :D Skutek zazwyczaj opłakany.
No ja sobie wypracowałam sposób - na mokro i zawsze do określonej linii pod brwiami - tym sposobem jak wyschnie, jest odpowiedniej długości.
Chyba tylko raz nie udało mi się utrafić z długością i chodziłam obcięta na zyzia - i niestety miało to miejsce dzień przed spotkaniem ze znajomymi z sieci, w związku z czym moja grzywkowa porażka została udokumentowana zdjęciem (kumpel tak się śmiał, że nie mógł aparatu utrzymać prosto :P)
Arilin pisze:Podziwiam ludzi, co siedzą tam czasami trzy godziny, robią różne fryzury. Ja bym chyba po takim czasie zaczęła gryźć :D ;)
Trzy godziny? To chyba trwała z farbowaniem? :P

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 24 lip 2009, 17:42

Ja natomiast chodzę do fryzjera. Zawsze się stresuję wizytą i tłumaczę przez co najmniej 10 minut o co mi chodzi (xD) ale później jestem zadowolony. Mam sprawdzony punkt i nie zamierzam rezygnować z ich usług :P

Zwykle mam postrzępione, potargane, nierównie ścięte włoski. Taki styl mi odpowiada ^^
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 24 lip 2009, 18:04

Agnieszko! No co Ty?! Jaka trwała z farbowaniem?! Toż herezyję głosisz! Albo trwała, albo farbowanie. Żaden fryzjer przy zdrowych zmysłach nie zrobi jednego i drugiego razem!
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 24 lip 2009, 19:36

Nie głoszę. Głośno się zastanawiam :P Nie wiem, co można trzy godziny robić z ludzkimi włosami. Dla mnie i dziesięć minut to dużo za dużo.

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 24 lip 2009, 22:02

Jak poszłam na farbowanie włosów(jednym odcieniem) to 1.5 godziny to trwało

Arilin
łASuch
Posty: 167
Rejestracja: 24 mar 2007, 01:44

Post autor: Arilin » 24 lip 2009, 22:43

Motylciemny pisze:Jak poszłam na farbowanie włosów(jednym odcieniem) to 1.5 godziny to trwało
też byłoby mi za długo :D
można liczyć gwiazdy, można mierzyć czas
ale trzeba czuć co w życiu ważne
to się nie da zważyć, a gdy szansę masz
aby podbić świat i poznać prawdę

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 25 lip 2009, 00:04

Mam dosc dlugie włosy i raz na rok(bądz 2) odwiedzam fryzjera zeby poprawił to co spartaczyłam w ciągu półrocza... Jak żyje 26 lat to nadal nie znalazłam fryzjera co odpowiadałby mi w 100%.

Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 177
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi » 25 lip 2009, 06:50

A ja chodzę średnio co dwa miesiące, fryzjerka od lat ta sama, nie zdarzyło się,żeby coś spierniczyła. Raz poszłam do innej , bo ta była na zwolnieniu, no i efekt był żałosny.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 25 lip 2009, 12:20

Ostatni raz u fryzjera byłam w podstawówce, kiedy to za namową rodzicielki zostałam opitolona na krótko i natychmiast zapragnęłam mieć znów długie pióra. Proces zapuszczania był żmudny, włosy miałam puchate i kręcone- długi czas wyglądałam jak owca porażona prądem.

Obecnie pióra me sięgają za łopatki, powodowane siłą ciężkości z kręconych stały się falowane.Chcę aby rosły jak najdłuższe :D, jednak brakuje mi pomysłów jaki fryz przy moich warunkach ułożyć(ot najlepiej odbieram dźwięki z naprzeciwka: mam odstające uszy :P) .
Zastanawiam się nad własnoręcznym wytworzeniem sobie grzywki, ale się boję ;)
Jedyne co zmieniam to kolor: z natury jestem myszowatą blondynką, o czarnych brwiach, więc łepetynę przyciemniam co by naturalniej wyglądać. Kocham rudości i czerwienie.

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 25 lip 2009, 12:29

ivi pisze:A ja chodzę średnio co dwa miesiące, fryzjerka od lat ta sama,
Podobnie, od lat strzyże mnie i farbuje włosy osoba, która zna moją głowe bardzo dobrze. Przede wszystkim wie, jak ma ciąc, gdzie są wichry, w którym miejscu takie, a nie inne cięcie ma sens itd. W każdym razie zawsze sobie podobam sie po wyjściu od fryzjera :-) już nigdy potem nie mam tak ładnie wyczesanych włosow. Żyją swoim życiem, ani proste, ani kręcone, można rzec, że lekko falujące, właściwie wszystko zależy od poziomu wilgotności powietrza, no i oczywiście od długości włosów. Zapuszczam na warkocze ;-)

ODPOWIEDZ