kot :-)

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
without
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 6 sie 2008, 00:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: without » 9 sie 2008, 21:48

A ja kocham koty :P

W domu mam dwa, a właściwie dwie...
Oczywiście każda z osobną historią. Jedna kota zaplanowana, a druga... niekoniecznie :D No ale jakiś facet wcisnął mi dwie ledwowidzące maluszki na tzw. odchowanie, no i... zostały w rodzinie (jedna u mnie, druga u rodziców).

Koty rulez !! :mrgreen:

RudaIsia
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 12 sie 2008, 18:45
Lokalizacja: Kraków

:)

Post autor: RudaIsia » 18 sie 2008, 09:59

ja miałam psa.
14 lat kupa czasu jakby nie aptrzyc...
ale w pewnym momencie brat wyjechał do wegier stopem. i szedł sobie piechotką...a tutaj kotek wylatuje z krzoczka i idzie za nim 1km....2km...3km...[gdziez on tyle sily mial maluch]
no i sie braciszek zlitował i go wział w podróz...

oczywiscie u mnie w domu jest tak: 'nie nie nie...zadnych zwierzaków'
przyniesc kota do domu...małego miesiecznego albo kilkutygodniowego nawet i drugi rok mam juz kotka...
psa od roku nie mam...i bardzo zaluje najwierniejszy kumpel jakiego miałam...

a kot...urocze zwierze...potrafi byc naprawde przyjacielski...ale równierz wredny....dogaduje sie z nim chyba trylko dla tego ze tez taka jestem :D

jak gryzie to go nie lubie...a jak spi....albo ja jem...to uwielbiam szkraba.

nazywa sie...KOT .
inwencja twórcza mojego brata.

psy mają wiecej miłosci w oczach a koty hm...koty pewnego rodzaju uroku.

jest taka historyjka:
Pan daje jesc kotu i psu.

pies myśli: o jejku on daje mi jeść chybaJEST bogiem.

kot myśli: o jejku on daje mi jeść chyba JESTEM bogiem.

zgadzam sie z tym w stu procentach.
'Just a safe place to hide
mama please let me back inside'

BigMacCheese
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 1 maja 2008, 21:15

Post autor: BigMacCheese » 24 lis 2008, 21:03

:)

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

kot

Post autor: DZIEWICA8 » 28 kwie 2009, 12:09

Mam tu coś fajnego specjalnie dla wszystkich właścicieli i miłośników kotów - bardzo fajny filmik reklamowy.
Wystarczy zajrzeć tutaj :arrow: http://www.purina-one.pl/pl/cat/index.asp
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 28 kwie 2009, 17:56

Obejrzalam ten filmik z racji tego, ze psychicznie nastawiam sie do posiadania kota w domu. Nie, to nie bedzie moj kot a jednego z domownikow. Wole psy, choc mam nadzieje, ze polubie tego malego urwisa :)
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 28 kwie 2009, 21:44

Polubisz :) Również wolę psy ale i za kotami przepadam, mają w sobie coś... magicznego? :)

Wczoraj wieczorem poszłam biegać, po czym zasapana i zdyszana przycupnęłam na murku aby uspokoić moje zszokowane płuca, patrzę a tam jakieś przykurzone kocisko białe w szarobure łatki okiem na mnie łypie, powiedziałam coś do niego i zaraz już siedział obok mnie ;)
Wygłaskałam łotra i powiem, że wszelakie napięcia jakie w sobie miałam zniknęły - tylko nie wiem czy to kot sprawił czy może jednak bieganie? :P

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2194
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 28 kwie 2009, 22:08

Libra pisze:Wygłaskałam łotra i powiem, że wszelakie napięcia jakie w sobie miałam zniknęły - tylko nie wiem czy to kot sprawił czy może jednak bieganie? :P
Moim zdaniem i jedno i drugie. :D Nie wiem, czy słyszałaś o felinoterapii, czyli terapii kontaktowej z wykorzystaniem kotów. Dotykanie kota działa uspokajająco, redukuje stres, relaksuje, a mruczenie kota wpływa kojąco na psychikę i jeszcze wiele, wiele innych pozytywnych aspektów ma kontakt z kotem. Artykułów na ten temat w sieci jest mnóstwo. Natomiast zalety biegania bądź ogólnie uprawiania jakiegoś sportu są powszechnie znane.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 29 kwie 2009, 21:38

Koty to są magiczne stworzenia, już samo patrzenie na nie uspokaja człowieka. Natomiast głaskanie obniża podwyższone ciśnienie, a przytulenie się do mruczącego kota, to najlepsza tabletka na sen.
Urtiko! Czym karmisz swoje sierściuchy? Podejrzewam, że nie gotową puszką, ale pewnie im coś tajemnego przyrządzasz. Moje gardzą każdą puszką. Ostatnio lecą tylko na suchym, no i szynce, łososiu i gotowanej piersi z kurczaka. Ale długo ja tak nie pociągnę (finansowo). Masz jakąś dobrą radę? :D
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 29 kwie 2009, 21:48

Uwielbiam kociaki :)
Przygarnąłbym sobie jednego, ale póki co mam alergię na ich sierść.
Chociaż ostatnimi czasy jak odwiedzam Moniczkę u mojej cioci to jest w miarę spokojnie. Do niedawna każda tego typu wizyta kończyła się katarem, zaczerwienieniem oczu itd. A kotka jest po prostu przekochana. Polubiła mnie nawet (albo takie sprawia wrażenie). Potrafi otwierać drzwi co praktykuje dość często, zwłaszcza kiedy się przebieram xD
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2194
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 2 maja 2009, 15:17

Dziwożono, nie wiem, czy moja rada okaże się wystarczająco dobra dla Twoich kotów, gdyż jak wiadomo, każdy kot jest inny i to co jeden lubi to niekoniecznie oznacza, że ten drugi też to polubi.( zupełnie zresztą tak samo jak z ludźmi :wink: )
Jak obniżyć koszty utrzymania kotów? Możesz kupić w sklepie mięsnym jakieś podroby, płucka, ugotować je i wymieszać z kawałkami pasztetowej. Z pewnością taniej to wyjdzie niż kupowanie im szynki, łososia i piersi z kurczaka. Może polubią od razu, a jak nie, to niech sobie trochę pogłodują. Jak wiadomo, głód jest najlepszym kucharzem, a w przypadku kotów to powiedzenie też się dobrze sprawdza.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 2 maja 2009, 16:45

Moje koty wolałby zdechnąć z głodu, niż dotknąć pasztetu. Raz robiłam wątróbkę drobiową i jak Tiara ją powąchała, to zwymiotowała po kilku minutach. One nawet nie jedzą mięsa z udka z kurczaka, tylko musi być pierś i to jeszcze pokrojona na małe kawałeczki. To były zwykłe podwórkowe koty, ale z litości dawałam im coraz smaczniejsze kąski i doszłam do tego, że niedługo dojdę do kawioru.
A ktoś mi mówił, że kot może się zagłodzić na śmierć, jak mu coś nie będzie smakować.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom » 2 maja 2009, 18:17

Nie mam zwierząt, ale zawsze czułem jakąś łączność z kotami. Jakie jeszcze zwierzę wywiera na człowieka taki jakby hipnotyczny wpływ? Coś jest w tej felinoterapii.
Miałem kiedyś rybki, ale nie lubiłem ich. Śniły mi się po nocach jak wyfruwają z akwarium, rozsiewają swój odór i przeradzają się w różne mutanty (mutanty - moja obsesja!), potem buszują w mojej pościeli, kieszeniach spodni itd. :? Musiałem oddać je koledze.
Psów i człowieków też nie lubię. No chba, że z daleka.
Może wzorem Natchnionego Wodza Narodu stworzę kiedyś udany związek z kotem?

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 3 maja 2009, 13:25

Dziwozono, zapytaj w sklepie miesnym o resztki dla psow. Moj tata zwykle przynosil do domu takie resztki, za pare zlotych i byly tam kawalki szynki, dobrych kielbas. W sumie to byly tylko nieco starawe wedliny. Moj pies naprawde to lubil. Potem juz nie bardzo chcial jesc karme dla psow. :D
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
damian-dec
AS gaduła
Posty: 415
Rejestracja: 12 lut 2008, 23:14
Lokalizacja: Dublin/Wroclaw
Kontakt:

Post autor: damian-dec » 3 maja 2009, 22:02

dziwożona pisze:Moje koty wolałby zdechnąć z głodu, niż dotknąć pasztetu. Raz robiłam wątróbkę drobiową i jak Tiara ją powąchała, to zwymiotowała po kilku minutach. One nawet nie jedzą mięsa z udka z kurczaka, tylko musi być pierś i to jeszcze pokrojona na małe kawałeczki. To były zwykłe podwórkowe koty, ale z litości dawałam im coraz smaczniejsze kąski i doszłam do tego, że niedługo dojdę do kawioru.
A ktoś mi mówił, że kot może się zagłodzić na śmierć, jak mu coś nie będzie smakować.
no nie....żeby pozwolić kotu wskoczyć sobie na głowę :shock: :shock: ..... :lol: :lol:
......w domu zawsze miałem koty, psiaki itd....i też bywały wybredne i kapryśne...
...jednak musiałbym upaść na głowę żeby im się dać zwariować i szykować piersiątka z kurczaczka , szyneczki i schabik,mimo że koty uwielbiam :lol: ...
...musiały jeść co im podano---(i nie było to jakieś znęcanie się)---
i jakoś do tej pory żaden kot czy psiak nie zdechł śmiercią głodową w ramach protestu...a było ich co najmniej 10 do tej pory :P

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

kot

Post autor: DZIEWICA8 » 4 maja 2009, 12:26

Tak! Tak! Wiem coś o wybredności kotów. Moja Mruczka na ogół je ładnie, chociaż czasami zaprze się i nie chce jeść. Gdy coś jej nie smakuje to nie chce tego zjeść za nic, jedzenie stoi cały dzień a ona go nie ruszy. Chyba nie pasuje jej zapach niektórych potraw, bo zawsze przed jedzeniem przychodzi i wącha. Czasem kupię jej coś i ona od początku tego nie chce, wtedy wynoszę to jedzenie kotom na podwórko i one jedzą, a Mruczce kupuję coś innego.
Teraz opiekuję się też dwoma kotami sąsiadki, bo ona wyjechała na dłużej. Jeden kot jest niecierpliwy, włazi na stół, na którym robię mu jedzenie, zagląda do miski i miauczy, drugi z kolei nie chce przyjść do miski i muszę go szukać i podstawiać mu miskę pod nos, wtedy dopiero zje.
Takie to już są te koty!
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

ODPOWIEDZ