kot :-)

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: kot :-)

Post autor: bezemnie » 30 sie 2015, 19:25

Libra pisze:Ładny kociołek :) Cóż to? Syberyjec?
Maine coon! W zimę dochodzi do dziesięciu kilo i próbuje mnie zabić jak śpię.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: kot :-)

Post autor: Libra » 30 sie 2015, 20:48

To ładny z pyszczka jak na MC - ostatnio chyba jest jakis trend w hodowli i widuję maine coony o pociągłych, ponurych pyskach :D
What's mooo?

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: kot :-)

Post autor: Viljar » 31 sie 2015, 07:41

A miałem się nie udzielać, ech...

Zapaleni "psiarze" uważają, że z kotami jest coś nie tak bo wytresować się toto nie da, padlinę przynosi, a czasami pada "argument", że koty są "fałszywe" (co to w ogóle znaczy?!). A wszystko zaczyna się od niezrozumienia tego, czym jest kot.

Psy są zwierzętami stadnymi. Kiedy znajdą się wśród ludzi, chcą być traktowane jak członkowie stada. Fakt, że będą na szarym końcu w hierarchii, wcale im nie przeszkadza. Grunt, że są w stadzie. Kot takiej akceptacji nie potrzebuje. Kot - to kot. Wie, kim jest. Nie chce być niczyim podwładnym, zwłaszcza nędzną imitacją człowieka na szarym końcu hierarchii ludzkiego stada. Chce być towarzyszem. Tak traktuje nas i tak chce być traktowany. Jeśli tak się stanie, będzie nasz szanował. Jeśli nie - będzie robił nam na złość. Nie z powodu wrodzonej złośliwości, lecz w ramach rewanżu za złe i niegodne traktowanie.

Pies przychodzi na zawołanie, można go wytresować. To pochodna faktu, że jest zwierzęciem stadnym, a posłuszeństwo wynika z tego, że swoją pozycję zaakceptował. Z kotem się tak nie da. W oczach kota nie jesteśmy właścicielami. Jesteśmy towarzyszami. Będzie nasz szanował, jeśli my będziemy szanować jego. Nie traktować jak zwierzątko do zabawy, lecz jak istotę rozumną. Jesteśmy osobami, które - przyjmując kota pod swój dach - przyjęły też pewne zobowiązania.

A jeśli ze swoich zobowiązań się wywiążemy, nie będziemy mieli wierniejszego i bardziej oddanego towarzysza życia. Kot wyczuwa, czy jest lubiany i szanowany. Jeśli tak jest, to zawsze, kiedy wracamy z pracy, w otwartych drzwiach będzie czekał kot. Nie dlatego, że czeka na jedzenie, lecz dlatego, żeby okazać radość z naszego powrotu. Będzie ładował się nam na kolana, kiedy próbujemy czytać czy robić coś przy komputerze, co nie jest złośliwością, lecz wyrazem zaufania ze strony kota. Zawsze znajdzie chęć do zabawy - ale to ma być zabawa angażująca obie strony. Jeśli wypuszczamy kota na dwór, będzie przynosił nam mysie zezwłoki. To podarunki; rewanż za to, że my kota karmimy. Przysługa za przysługę.

Najważniejsze to pamiętać, że kota nie należy traktować jak zwykłego zwierzątka. Z kotem jest jak z człowiekiem: trzeba zdobyć jego zaufanie. Potem trzeba mocno pracować nad tym, żeby tego zaufania nie stracić.

A co do pożytku z kota: Kiedy się źle czujemy, kot położy się przy nas i zacznie mruczeć. Złośliwi twierdzą, że chory człowiek jest ciepły, dlatego koty kładą się koło chorych ludzi. Tylko że złośliwi nie wiedzą jednego: kocie mruczenie ma częstotliwość, która oddziałuje na ludzki organizm, przyspieszając jego regenerację i wspomagając procesy związane z odpornością. Częstotliwość mruczenia wpływa też niewiarygodnie korzystnie na nasz stan psychiczny (stąd rosnąca popularność felinoterapii). Jeśli ktoś nie jest uczulony na kocią sierść, to podczas przeziębienia, kiedy nos jest zatkany, powinien przez parę minut oddychać wtulony w kota - katar przechodzi jak ręką odjął.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 473
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: kot :-)

Post autor: pawcio1978 » 31 sie 2015, 18:06

:viljar: ale to psy potrafią przyjść na grób właściciela lub czuwać przy grobie. A koty są fałszywe. Dzień spędzać u jednego właściciela, a noc u drugiego :lol:

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: kot :-)

Post autor: marisaxyz » 31 sie 2015, 18:15

pawcio1978 pisze: A koty są fałszywe. Dzień spędzać u jednego właściciela, a noc u drugiego :lol:
a co w tym fałszywego? jak rozumiem kot ma się do Ciebie przykleić i płaszczyć przed Tobą że łaskawie pozwolisz mu przebywać w domu?
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 473
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: kot :-)

Post autor: pawcio1978 » 31 sie 2015, 21:08

:marisaxyz: gdzie to napisalem? Oczywiscie, ze nie.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: kot :-)

Post autor: marisaxyz » 31 sie 2015, 21:29

pawcio1978 pisze::marisaxyz: gdzie to napisalem? Oczywiscie, ze nie.
to chyba nie załapałam ironii w Twojej wypowiedzi :oops: wybacz
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: kot :-)

Post autor: Viljar » 1 wrz 2015, 06:54

Koty nie mają właścicieli. To rzecz, której przeciwnicy kotów nie rozumieją. "Właściciele" kotów wiedzą o tym doskonale. Psa możesz pogonić szmatą, a i tak do ciebie przyjdzie, taka to "inteligencja". Kot w zamian narobi ci do butów (i słusznie). Bo kot to towarzysz, a nie bezmyślne zwierzątko, które można dowolnie wytresować. A o towarzysza trzeba dbać, a nie traktować jak zabawkę.

Z kotami jest jak z ludźmi: mieszkają u jednej rodziny, ale nie przeszkadza im to zadawać się z innymi ludźmi. Do mnie regularnie przychodzi kot sąsiadki. Jak ona nie wie, gdzie jest jej kot, to idzie do mnie. Nigdy w życiu nie powiedziała, że jej kot jest fałszywy. To przecież jak u ludzi - w ciągu dnia idziemy do pracy, szkoły, na spacery, a na noc wracamy do domu. Czy mam mieć pretensje do partnerki, że rozmawia z innym ludźmi? Czy ja mam mieć pretensje do kolegi, że poza mną ma innych kolegów?

A co do siedzenia na grobach i tęsknoty za zmarłym człowiekiem - polecam poczytać historie w magazynie "Kocie sprawy".
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: kot :-)

Post autor: marisaxyz » 1 wrz 2015, 08:32

Mój kot stwierdził po dwóch latach że wyprowadza się do sąsiada, i teraz tam je i śpi, kilka razy próbowałam go wziąć do domu ale za każdym razem tam wracał więc odpuściłam :( ale podejrzewam że ma to związek z innym kotem który go bił
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: kot :-)

Post autor: Libra » 1 wrz 2015, 18:20

Ha! Kocur mojej kuzynki to właśnie taki kot sąsiedzki - oryginalnie mieszkał 3 domy dalej, ale w tym domu raczej sie o zwierzęta specjalnie nie dbało, a on wyczuł w niej kociarę i się stopniowo sam przeprowadził :D Kocina dobry interes zrobił: zyskał miseczkę pelną frykasów, spanie na kanapie, pieszczotki, jakby co opiekę weterynaryjną... stracił tylko jajka :D
What's mooo?

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 473
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: kot :-)

Post autor: pawcio1978 » 1 wrz 2015, 21:20

:marisaxyz: ta kocia wiernosc.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: kot :-)

Post autor: marisaxyz » 2 wrz 2015, 09:19

pawcio1978 pisze::marisaxyz: ta kocia wiernosc.
taaa można bo o niej książkę napisać
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: kot :-)

Post autor: Viljar » 2 wrz 2015, 10:48

Pewnie, że można. Nie jest łatwo zaprzyjaźnić się z kotem, ale jak się to uda, to nigdy nie znajdzie się wierniejszego towarzysza. A może to taka moja cecha, że się z kotami dogaduję? Znajomi kociarze czasem nie dają wiary moim opowieściom, np. jak mówię, jak moja kotka zachowuje się, kiedy wychodzę albo wracam z pracy. Albo jak mnie nie ma parę dni i ktoś przychodzi ją oporządzić. Raz doprowadziłem do tego, że pewien kot, kompletnie niedotykalski, na sam mój widok kładł się na pleckach i mruczał jak betoniarka. Tak to się robi ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: kot :-)

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 2 wrz 2015, 11:22

Nic nie mam do kotów, kiedyś miałam je w domu i lubię je, ale dlaczego przy okazji udowadniania kociej przewagi uwłacza się psom? Psy nie są "inteligentne", tylko inteligentne, przykładów nie trzeba szukać. Poza tym ta charakterystyka zalatuje pretensjonalną antropologizacją. Kot to kot, nie jest ani bardziej, ani mniej człowiekiem niż pies. Zwyczajnie nim nie jest i najlepiej się czuje (zresztą tak samo jak pies), gdy traktuje się go właśnie zgodnie ze specyfiką gatunku, a nie jak drugiego homo sapiens.

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 473
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: kot :-)

Post autor: pawcio1978 » 2 wrz 2015, 21:48

:wyrwana_z_kontekstu: z prostego powodu. Kociarze zawsze beda stawiac swoje sierciuchy na piedestale.

ODPOWIEDZ