psycholog

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Salomea

Post autor: Salomea »

Zamyślony nieborak - jedna z moich osobowości. :mrgreen: :lol: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Nooki
mASełko
Posty: 131
Rejestracja: 22 sty 2007, 15:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Nooki »

Ze względu na predyspozycje fizyczne byłem raczej rozpoznawalny i wszedzie gdzie się coś dzieło tam można było mnie zauważyć. Wtedy raczej nie myślałem o tym czy jest fajnie czy nie, poprostu się działo. W pewnym momencie pedagog szkolny nie wystarczał. Wizyta u innych podobnych nie pomogła az kiedyś poprostu się zmieniłem i zacząłem być w drugą stronę... "zamyślonym nieborakiem" (dobre skojarzenie). Spokojny, bezproblemowy wolnomyśliciel.
8)
Now I know,
only I can stop the rain

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia »

W szkole podstawowej chadzałam do psychologa, chociaż tych wizyt kompletnie nie pamiętam. Znalazłam ostatnio taki papierek, na którym pani psycholog napisała: zaburzenia depresyjno - lękowe.
Moja mama chyba nie dążyła do podtrzymywania tych wizyt.
Teraz sobie myślę, że chciałabym udać się do psychologa, bo podejrzewam u siebie depresję. Sama jednak nie chcę się diagnozować. Poza tym jakoś ciężko mi przekonać się do psychologów.

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson »

a jak miałem skierowanie ze szkoły do psychologa to zawsze lubiłem tam iść za każdym razem no prawie za każdym razem był/a inny psycholog.

wynika t z zainteresowań psychologią od dość młodego wieku :p

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

psycholog

Post autor: DZIEWICA8 »

Ja wiele razy chodziłam do psychologa, a raz nawet do psychiatry. Już od siódmej klasy szkoły podstawowej czułam, że jest ze mną coś nie tak. Wiele razy czułam się gorsza od ludzi, taka nędzna, wyklęta, jak cudak. Wiedziałam, że nie mam prawa do seksualności, ale nie rozumiałam dlaczego. Myślałam nawet, że mam jakąś chorobę psychiczną. Miałam terapię u psychologa trwającą kilka lat, najpierw indywidualnie, potem grupowo. Tam byli bardzo nieszczęśliwi ludzie np. po próbach samobójczych. Miałam też robione badania psychiatryczne, ale wykazały one, że jestem zdrowa. Zawsze byłam samotnikiem, miałam mało przyjaciół lub wcale, przeważnie trzymałam się na uboczu. Wciąż zmagałam się z sobą, przechodziłam od chwil dzikiej radości do chwil dzikiej rozpaczy. Bardzo mi pomogło, gdy określiłam siebie jako osobę aseksualną. Teraz czuję się naprawdę o wiele lepiej. Chociaż czasem tamto wraca, ale już coraz rzadziej.
Wspierajcie mnie proszę moi drodzy Przyjaciele z forum i nie gniewajcie się na mnie, gdy czasem napiszę coś kontrowersyjnego. To naprawdę nigdy nie jest wymierzone przeciwko Wam.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson »

"oni o tym wiedzą kocie" no cóż 13 posterunek się kłania :D:D:D

Dziewico8 ale tutaj wszyscy wiedzą o tym (mam taką nadzieję)

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Moje kontakty z psychologiem ograniczyły się do przeprowadzenia w poradni badań w kierunku dysgrafii. Dość wspomnieć, że rzeczony psycholog nie rozpoznał u mnie fobii społecznej i to pomimo sygnalizowanych problemów, które ewidentnie na to wskazywały. Dopiero samodzielne poszukiwania informacji w Internecie doprowadziły mnie do rozwiązania, że to właśnie ta fobia jest źródłem problemów, które wcześniej były omawiane z psychologiem. Dlatego nie mam zaufania do tych wszystkich specjalistów w rodzaju psychologów, psychiatrów itp., bo po prostu wiem, że czasami zjada ich rutyna i nie rozpoznają oczywistych, niemal książkowych przypadków, (jak moja fobia społeczna). Poza tym mnie się wydaje, że psycholodzy, psychiatrzy mają czasami większe problemu psychiczne niż ich pacjenci. :P :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda »

dorosłe dziecko pisze:Poza tym mnie się wydaje, że psycholodzy, psychiatrzy mają czasami większe problemu psychiczne niż ich pacjenci. :P :wink:
Przypomniał mi sie dowcip-zagadka w związku z tym zdaniem.

Czym się różni psychiatra od wariata? Psychiatra jest na wolności :)
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Salvador Dali mawiał, że „Jedyna różnica między mną a wariatem to fakt, że nie jestem wariatem.” Kto wie – może z psychiatrami jest podobnie? :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Dorosłe Dziecko pisze:
Poza tym mnie się wydaje, że psycholodzy, psychiatrzy mają czasami większe problemu psychiczne niż ich pacjenci. :P :wink:[/quote]

No cóż...Sama zawsze chciałam być psychologiem :roll: :mrgreen: :xmrgreen:

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Bardzo Dziwna Osoba pisze:No cóż...Sama zawsze chciałam być psychologiem :roll: :mrgreen: :xmrgreen:
Podziwiam za odwagę. Gdyby mnie się zachciało więcej czytać o jakichś zaburzeniach, fobiach tudzież innych tego typu będących w zainteresowaniu psychologii, to by mi się pewnie udało połowę z nich wykryć u siebie. :mrgreen: Prosty przykład: po lekturze symptomów udało mi się sobie postawić diagnozę fobii społecznej i nerwicy natręctw a wcześniej w ogóle mi nie przyszło do głowy, że takie coś istnieje. W każdym bądź razie nie bierz mojego powyższego żartu do siebie. ;) :)
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Spoko, ja takich żartów do siebie nie biorę :D Powiem nawet nieskromnie, że niejednej znajomej pomogłam, podobno lepiej niż psycholog do którego chodziła :wink: Ma się ten szósty zmysł :lol:

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

A tak w ogóle to coś w tym jest, że cudze problemy odwracają uwagę od własnych.

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Bardzo Dziwna Osoba pisze:Spoko, ja takich żartów do siebie nie biorę :D Powiem nawet nieskromnie, że niejednej znajomej pomogłam, podobno lepiej niż psycholog do którego chodziła :wink: Ma się ten szósty zmysł :lol:
Coś w tym jest, bo ja akurat też mam w swoim taką osobę, która powinna być psychologiem, bo już wielu osobom pomogła w problemach, ale niestety psychologiem nie jest, bo rozminęła się z tzw. powołaniem. :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Ja pomagać innym potrafię, ale mojej skomplikowanej natury to chyba żaden psycholog ani psychiatra by nie zrozumiał :roll:

ODPOWIEDZ