psycholog

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: psycholog

Post autor: morowy » 29 sie 2016, 10:10

Nightfall pisze: Nie widzę jednak żeby to było coś złego, bo do takiego psychologa udają się mocno wierzący chrześcijanie, którzy oczekują porady zgodnej ze swoją religią, i taki psycholog im jej udzieli.
Dla mnie to tak, jakby do psychologa z urojeniami, udawali się mocno oderwani od rzeczywistości urojeniowcy, którzy oczekują porady zgodnej ze swoim urojonym światopoglądem, i ten psycholog sam mający urojenia, by im takiej porady udzielał.
Tak jak mówi panna_x, sam widziałem w internecie na katolickim forum, jak ksiądz nakłaniał kobietę z patologicznego małżeństwa (- agresywny alkoholik bodajże) do tkwienia w patologii, chociaż pisała, że juz nie daje rady. Wtedy to był ksiądz, a gdyby to był katolicki psycholog? Doradzałby jej zgodnie z doktryną religijną, czy najnowszą wiedzą o człowieku i społeczeństwie? Przeciwko Bogu, czy nauce? Czy wg ciebie ci "mocno wierzący chrześcijanie" mają inną biologię, a więc i psychologię, niz inni ludzie?
Wg mnie w którymś momencie, co i rusz, taki "psycholog chrześcijański" będzie się zmieniał w szarlatana, albo będzie musiał byc sprzeczny ze swoją religia - co wybierze?
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 29 sie 2016, 15:50

Dla mnie to tak, jakby do psychologa z urojeniami, udawali się mocno oderwani od rzeczywistości urojeniowcy, którzy oczekują porady zgodnej ze swoim urojonym światopoglądem, i ten psycholog sam mający urojenia, by im takiej porady udzielał.
Religia i wiara nie są uznawana przez psychiatrie za zaburzenia, czy też urojenia.
Wbrew stereotypom chrześcijanie mają dość zróżnicowane poglądy na świat. Ten ksiądz, który doradzał kobiecie przez internet był po prostu głupi, bo innego komentarza na takie porady nie mam.
Czy wg ciebie ci "mocno wierzący chrześcijanie" mają inną biologię, a więc i psychologię, niż inni ludzie?
Pytanie o biologie i psychologie przemilczę, bo zwyczajnie jest bez sensu. Uważam, że mają prawo wybrać takiego psychologa jakiego chcą. Jeśli chcą takiego, który udziela porad "przy kościele", to nie widzę problemu, bo szanuję to, że ludzie mają różne poglądy na świat i mogą szukać pomocy u kogoś, kto ma podobne poglądy, tyle.
Wg mnie w którymś momencie, co i rusz, taki "psycholog chrześcijański" będzie się zmieniał w szarlatana, albo będzie musiał byc sprzeczny ze swoją religia - co wybierze?
Nie wiem co wybierze, to zależy od wielu czynników. Myślę, że wielu sytuacjach może odnaleźć złoty środek tzn doradzić coś niekrzywdzącego i zgodnego z religią.

Jak dla mnie problemem jest to, że w Polsce nie ma ustawy o zawodzie psychologa, a terapeutą może zostać każdy, kto ma magistra (obronionego obojętnie na jakim kierunku). Także przed wybraniem się do gabinetu warto sprawdź wykształcenie swojego przyszłego terapeuty ;p

alf86
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 31 sie 2014, 01:55

Re: psycholog

Post autor: alf86 » 29 sie 2016, 20:08

Człowiek jest trójdzielny, składa się z ciała, duszy i ducha. Każdy z nas rodzi się z obumarłym duchem - incydent w Edenie. Duch jest odpowiedzialny za intuicję, sumienie i relacje z Bogiem. W momencie gdy zrozumiemy ewangelię i oddamy swoje życie prawdziwemu Jezusowi to wracamy do prawdziwego życia, nasz duch się odradza, zaczyna mieszkać i pracować w nas Duch Święty, nazywa to się nowym narodzeniem. Można oddać się też pod kontrolę jakiegoś demona, mówimy wtedy o opętaniu. Chrześcijanin to nowe stworzenie, które poznało prawdę o tym świecie, ma relację z żywym Bogiem i nie ma nic wspólnego z religią.

Nie da się pogodzić terapii z rozwojem wiary w Jezusa. Terapia pracuje nad zmianą w człowieku, Jezus zabija homo sapiens i wzbudza chrystusowca. Terapia buduje na starym, myśląc że następujący efekt jest sukcesem, Jezus zabija to co stare i stwarza z niebytu - byt. Terapia odnajduje szczątki dobra w człowieku i wydobywa je zmieniając zło na dobro, Jezus woła do ducha człowieka „sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga i ogłaszaj jako istniejące to, czego jeszcze nie widzisz – a zaznasz życia”. Uświęcanie duszy, czyli naprawianie psychiki, ma miejsce dopiero gdy ugruntujemy naszego ducha.

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: psycholog

Post autor: morowy » 30 sie 2016, 09:31

Jaa, Nightfall, to chyba twój najdłuższy post na tym forum jaki widziałem - zazwyczaj mieściłaś się w jednej linijce. :D
Nightfall pisze:Wbrew stereotypom chrześcijanie mają dość zróżnicowane poglądy na świat. Ten ksiądz, który doradzał kobiecie przez internet był po prostu głupi, bo innego komentarza na takie porady nie mam.

Czyli uważasz, że postępowanie wg nakazów wiary jest po prostu głupie, a to ciekawe - ja oczywiście się z tobą całkowicie zgadzam, ale nie spodziewałem się, że i ty tak uważasz. :wink:
Przecież "co Bóg złączył, tego niech człowiek nie waży się rozdzielać", więc ksiądz doradzał zgodnie ze swoją wiarą (że to jest święty związek małżeński, że to jej krzyż, że Bóg tę kobietę właśnie doświadcza, żeby zawierzyła Jezusowi, ze to jest w jakiś niepojęty sposób dobre itp., itd.).

A to, że samych tylko odłamów chrześcijaństwa jest kilkadziesiąt tysięcy, a i tak każdy pojedynczy chrześcijanin tak naprawdę sam sobie wybiera i wymyśla w co wierzyć, a w co nie, to tylko jeden z nieskończonej liczby absurdów wiary religijnej. I teraz ciekawe co sobie akurat uroi taki psycholog, a co nie - można tylko zgadywać i... się modlić :roll:
Nightfall pisze:Pytanie o biologie i psychologie przemilczę, bo zwyczajnie jest bez sensu.

Dla mnie nie jest bez sensu, bo psychologia jest ściśle związana z biologią, a tak się składa, że religia niejako nie uznaje biologii jako podstawę zachowań. Przykładowo więc cała seksualność człowieka, która i tak jest źródłem pewnie większości problemów psychologicznych, w religii jest jeszcze dodatkowo postawiona na głowie jako źródło grzechu, zła.
Albo więc "psycholog chrześcijański" nie będzie chrześcijański (żeby naprawdę pomóc pacjentowi), albo nie będzie psychologiem (żeby nie złamać fundamentalnych nakazów i zakazów, podstaw wiary) - dla mnie to cyrk, a nie terapia psychologiczna.
Nightfall pisze:Uważam, że mają prawo wybrać takiego psychologa jakiego chcą. Jeśli chcą takiego, który udziela porad "przy kościele", to nie widzę problemu, bo szanuję to, że ludzie mają różne poglądy na świat i mogą szukać pomocy u kogoś, kto ma podobne poglądy, tyle.
A jeśli chcą radiestetę, kabalarza czy innego wróża Macieja, to pewnie także "nie widzisz problemu, bo szanujesz to, że ludzie mają różne poglądy na świat i mogą szukać pomocy u kogoś, kto ma podobne poglądy, tyle." co nie?

Tylko że nie chodzi tu o to, kogo ty szanujesz i za co, oraz co sobie mogą wybierać ludzie, gdy zechcą. Moim zdaniem chodzi tu o to, czy taki terapeuta jest w stanie ludziom pomóc, czy zrobi im tylko jeszcze większą "dżungle w głowie" mieszając podstawy naukowe z wierzeniami religijnymi, jak mu tam akurat się uroiło, jak mu tam akurat pasuje.
Nightfall pisze:Nie wiem co wybierze, to zależy od wielu czynników. Myślę, że wielu sytuacjach może odnaleźć złoty środek tzn doradzić coś niekrzywdzącego i zgodnego z religią.

U chrześcijańskich lekarzy i aptekarzy, czyli tych od klauzuli sumienia, ów "złoty środek" wygląda przykładowo tak: "masz urodzić albo zdechnąć!". Dlatego jak mi mówisz "nie wiem co wybierze", ale jednocześnie "nie widzę w tym nic złego", to coś mi się wydaje, ze chyba nie do końca przemyślałaś swoje opinie.
Nightfall pisze:Jak dla mnie problemem jest to, że w Polsce nie ma ustawy o zawodzie psychologa, a terapeutą może zostać każdy, kto ma magistra (obronionego obojętnie na jakim kierunku). Także przed wybraniem się do gabinetu warto sprawdź wykształcenie swojego przyszłego terapeuty ;p
To już zupełnie inny problem i nie wiem czemu go tu przywołujesz, chyba tylko dla odwrócenia uwagi :wink:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 30 sie 2016, 14:04

Haha morowy xD czasem tak się zdarzy się rozgadam.
A to, że samych tylko odłamów chrześcijaństwa jest kilkadziesiąt tysięcy, a i tak każdy pojedynczy chrześcijanin tak naprawdę sam sobie wybiera i wymyśla w co wierzyć, a w co nie, to tylko jeden z nieskończonej liczby absurdów wiary religijnej. I teraz ciekawe co sobie akurat uroi taki psycholog, a co nie - można tylko zgadywać i... się modlić :roll:
No tak jest. Od znajomych ze studiów, którzy chodzą na duszpasterstwa słyszę, że te poglądy są bardzo zróżnicowane. Tzn w jednym duszpasterstwie mówią, że nawet myśl o seksie to grzech i nie ma mowy żeby do jakichś czynów dochodziło przed ślubem, a w drugim mówią, że seks jest fajny i jest naturalną potrzebą. Myślę, że oni sami czują się skołowani xD

Nie chcę się wykłócać o aspekty związane z teologią idt. bo daleko mi do eksperta w takich sprawach. Mogę powiedzieć z punktu widzenia praktycznego, bo kiedyś pomagałam koleżance w zmaganiu się z anoreksją (tzn szukałyśmy specjalisty, a rodzina nie bardzo była zainteresowana tym żeby jej pomóc). W internecie specjalistów długa lista, a kiedy już dotrzesz do gabinetu to okazuje się, że osoba ma małą wiedzę, albo zwyczajnie do ciebie nie trafia. W czasie tych poszukiwań byłam z nią też u 2 osób pracujących przy kościele. Pierwszą był zakonnik i on doradzał jej obiektywnie i dość sensownie, poza tym ani razu nie nawiązywał do aspektów religijnych (finalnie skierował ją do lekarza psychiatry, który wreszcie pomógł), poza tym dużym plusem było to, że wizyta była zupełnie darmowa. Była też profesor psychiatrii, która przyjmowała prywatnie ale z taką otoczką religijną tzn. obrazy świętych na ścianach, różańce itd, tej kobiety nie poleciłabym nawet wrogowi, a kolejka do gabinetu była długa. Wszystkim pacjentom mówiła, że ich stan jest beznadziejny i tego typu sprawy (chociaż to nie była prawda) w dodatku zapisywała ludziom przestarzałe leki, których dawka powaliłaby konia, ewidentnie się nie doszkalała, plus chciała uzależnić swoich pacjentów od leków. Wzmianki o religii podczas wizyty nie było żadnej, tylko te obrazki na ścianach. Inni specjaliści, do których poszła (przy tym, że nie znało się ich światopoglądu, czy wyznania) wypadali podobnie tzn zachowywali obiektywność i radzili sensownie , albo byli tacy, że na wizytę szkoda czasu i pieniędzy xD

Moje wrażenia są takie że i tu i tu można trafić na dobrego specjalistę, oszusta, fanatyka, czy dziwaka. Trzeba samemu być rozsądnym i zdecydować, czy chce się zastosować do zaleceń, czy nie.
A jeśli chcą radiestetę, kabalarza czy innego wróża Macieja, to pewnie także "nie widzisz problemu, bo szanujesz to, że ludzie mają różne poglądy na świat i mogą szukać pomocy u kogoś, kto ma podobne poglądy, tyle." co nie?


Tak, nie widzę w tym problemu, na tym polega wolność, że może przyjmować psycholog ateista i psycholog "przy kościelny", czy też pan Maciej wróżbita, a pacjent może sobie wybrać, którego chce i jemu zapłacić za terapię, wróżbę, czy inną usługę. Każda z tych osób może potencjalnie zrobić krzywdę z różnych przyczyn.

A Alf chyba całkowicie jest przeciw terapii z tego co zrozumiałam :roll:

Masz tu ciasto za dotrwanie do końca :ciasto: :ciasto: :ciasto: xd

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: psycholog

Post autor: morowy » 31 sie 2016, 12:35

Nightfall pisze:W czasie tych poszukiwań byłam z nią też u 2 osób pracujących przy kościele. Pierwszą był zakonnik i on doradzał jej obiektywnie i dość sensownie, poza tym ani razu nie nawiązywał do aspektów religijnych (finalnie skierował ją do lekarza psychiatry, który wreszcie pomógł), poza tym dużym plusem było to, że wizyta była zupełnie darmowa.
Spoko, nawet jeśli trochę wyidealizowałaś, to potrafię sobie wyobrazić, że czasem taki psycholog w habicie będzie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. I to by było moze nawet fajne, bo pewnie w niektórych, specyficznych sytuacjach, ktoś taki dużo lepiej zrozumie wierzącego pacjenta, a przez to lepiej będzie mógł mu pomóc.
Tyle, że w tym akurat przypadku trudno też stwierdzić, jakby się zachował ów zakonnik przy problemie, który postawiłby go w sprzeczności z jego religią. Bo anoreksja jest albo zupełnie obojętna religijnie, albo moze być nawet z punktu widzenia religii, prawie że cnotą ascezy. :wink:
Nightfall pisze:Moje wrażenia są takie że i tu i tu można trafić na dobrego specjalistę, oszusta, fanatyka, czy dziwaka. Trzeba samemu być rozsądnym i zdecydować, czy chce się zastosować do zaleceń, czy nie.

Zgoda, oczywiście masz rację twierdząc, że żadne tytuły, czy inne "metki" nic nam nie zagwarantują na 100%. Ale wymaganie od osób z różnorakimi zaburzeniami psychicznymi, żeby posługiwały się rozsądkiem w swoich ocenach i wyborach, jest co najmniej zbyt optymistyczne, delikatnie mówiąc. :D
Nightfall pisze:Tak, nie widzę w tym problemu, na tym polega wolność, że może przyjmować psycholog ateista i psycholog "przy kościelny", czy też pan Maciej wróżbita, a pacjent może sobie wybrać, którego chce i jemu zapłacić za terapię, wróżbę, czy inną usługę. Każda z tych osób może potencjalnie zrobić krzywdę z różnych przyczyn.

Heh, ależ ja wcale nie neguję prawa do wolności wyboru. Mało tego, potrafię uwierzyć, że czasem nawet taki wróż Maciej będzie miał szczere intencje i świetną intuicję, i lepiej pomoże, niż jakiś superprofesor doktor przehabilitowany na wszystkie strony.
Mnie chodzi o to, żeby wróżbitę nazywać wróżbitą , a lekarza lekarzem, tak , żeby pacjent DOKŁADNIE jak to tylko jest możliwe, wiedział do kogo się udaje i na co, w najlepszym wypadku, może liczyć. Bo zrównywanie astrologów z astronomami, czy już mówiąc konkretnie - psychologów, którzy teoretycznie posługują się obiektywnym światopoglądem z psychologami, którzy mają światopogląd "nieobiektywny", religijny, jest moim zdaniem dezinformacją.

Też rewanżuję się ciastem - to było miłe z twojej strony, dzięki :)
:ciasto: :ciasto: :ciasto:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

alf86
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 31 sie 2014, 01:55

Re: psycholog

Post autor: alf86 » 3 lis 2016, 01:13

http://ibog.pl/joyce-meyer-swiadectwo/

Bardzo mocno poraniona dusza, która z Jezusem zwyciężyła świat.
Dobry chrześcijański psycholog, dużo nauczań po polsku na YT.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 3 lis 2016, 12:21

Zgoda, oczywiście masz rację twierdząc, że żadne tytuły, czy inne "metki" nic nam nie zagwarantują na 100%. Ale wymaganie od osób z różnorakimi zaburzeniami psychicznymi, żeby posługiwały się rozsądkiem w swoich ocenach i wyborach, jest co najmniej zbyt optymistyczne, delikatnie mówiąc. :D
To jest racja, chociaż jak sam wiesz bardzo dużo zależy od zaburzenia i jego głębokości ;) Koleżanka miała anoreksję i była depresyjna, co wynikało w dużej mierze z niezadowolenia z własnego wyglądu, w sumie jakoś życiowo funkcjonowała - uczyła się bardzo dobrze, utrzymywała kontakty towarzyskie itd. ale nawet do samego wyjścia do specjalisty potrzebowała pomocy z zewnątrz, sama by pewnie nie poszła tylko "umierała" ze stresu przed spotkaniem z kimś obcym :) Jeśli chodzi o ocenę treści usłyszanych od specjalisty po wizycie, to bez problemu ją przeprowadzała. Myślę, że jak ktoś bardzo źle funkcjonuje to konieczne jest jakieś porozumienie między specjalistą, a jego rodziną, w sumie każdy człowiek z zaburzeniem funkcjonuje trochę inaczej i potrzebne jest indywidualne podeście (taaa... tak sobie marzę, a który specjalista tak postępuje...:D)

Mnie chodzi o to, żeby wróżbitę nazywać wróżbitą , a lekarza lekarzem, tak , żeby pacjent DOKŁADNIE jak to tylko jest możliwe, wiedział do kogo się udaje i na co, w najlepszym wypadku, może liczyć. Bo zrównywanie astrologów z astronomami, czy już mówiąc konkretnie - psychologów, którzy teoretycznie posługują się obiektywnym światopoglądem z psychologami, którzy mają światopogląd "nieobiektywny", religijny, jest moim zdaniem dezinformacją.
No to widzisz, po wyjaśnieniu szczegółów wyszło na to, że jednak się zgadzamy w tej sprawie :) Też uważam, że takie informacje powinny być jasno i czytelnie dla odbiorcy przedstawione :ciasto:

Tak w temacie, to widziałam jak po Zakopanym jeździ samochód z napisami w stylu "ręce które leczą - dojeżdżam do klienta". Dziś w sieci rzuciłam okiem na opinie i ludzie jednoznacznie stwierdzają, że ten pan skutecznie leczy, leczy z posiadania pieniędzy :D
Też rewanżuję się ciastem - to było miłe z twojej strony, dzięki :)
Nie ma za co, lubię kulturalne wymiany poglądów :D :ciasto:

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: psycholog

Post autor: panna_x » 14 lut 2017, 12:54

podobnie jak morowy uważam, że fundamentalista religijny nie może być dobrym psychologiem. Nightfall napisała, że kiedy poglądy się nie zgadzają, to terapeuta ma zrezygnować z pacjenta, z czym osobiście się nie zgadzam. terapeuta ma pomagać, a nie dopasowywać sobie ludzi, jak mu wygodnie. ktoś przyszedł, zapłacił mu, poświęcił czas i przełamał się, żeby otworzyć się przed obcą osobą po czym ten mu podziękuję, bo jednak nie podziela jego poglądów, pacjent nie jest od tego, żeby manipulować jego światopoglądem, ma prawo do własnego zdania i nie powinno się wymuszać zmiany tegoż. Jak np terapeuta uważa, że nie istnieje aseksualizm i że trzeba wyleczyć pacjenta do polubienia seksu, bo to tylko przez brak pozytywnych doświadczeń, właściwego partnera albo traumę z młodości, a pacjent nie będzie się z tym zgadzał, to co? ma go na siłę leczyć, żeby był seksualny jak inni? a jak pacjent uważa inaczej, albo po prostu nie chce zmieniać tej sfery życia, to go wykreśli, bo różnica zdań? a co np z takimi co uważają się za terapeutów i że homoseksualizm się leczy? no dobra, dorosła osoba może nie iść do takiego, a jak jest to osoba niepełnoletnia i rodzice mu takiego wybiorą? bo nie chcą mieć dziecka homo i wierzą, że to się da zmienić? poza tym co wtedy z terapią przestępców, gwałcicieli czy morderców, no chyba nikt nie podziela ich poglądów na świat, a jakoś terapię trzeba prowadzić w więzieniu. inna sprawa jak ta terapia wygląda w praktyce, resocjalizacja nie działa za bardzo.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 14 lut 2017, 14:43

Nightfall napisała, że kiedy poglądy się nie zgadzają, to terapeuta ma zrezygnować z pacjenta, z czym osobiście się nie zgadzam. terapeuta ma pomagać, a nie dopasowywać sobie ludzi, jak mu wygodnie.
Masz prawo się nie zgadzać, ale tak się robi. I wiem to od właśnie od psychologów-terapeutów, nie jest to jakaś moja radosna fantazja na ten temat. Terapeuta też jest człowiekiem i nie z każdym się dogada. Jeśli widzi, że np. są zbyt duże różnice w wyznawanych wartościach, które utrudniają mu rozmowę, to "oddaje" pacjenta komuś innemu. Nie zostawia go samego na lodzie, ale tłumaczy sytuację i podaje kontakty do swoich kolegów. Tak samo robi się, jeśli przychodzi do terapeuty osoba, której problemy wykraczają poza kompetencje danej osoby. W takim przypadku branie pieniędzy i udawanie, że się pomaga jest zwyczajnym oszustwem.
pacjent nie jest od tego, żeby manipulować jego światopoglądem, ma prawo do własnego zdania i nie powinno się wymuszać zmiany tegoż.
Ale ja się z tym zgadzam i nie mam już czasu i ochoty znów tłumaczyć tego samego... ;) Przeszkolony terapeuta ma za zadanie być neutralny, starać się schować swój światopogląd do kieszeni i słuchać klienta. Natomiast jeśli ktoś idzie do terapeuty hmm Chrześcijańskiego, to chyba z góry zakłada, że porada, którą otrzyma będzie "w duchu" danej religii.
poza tym co wtedy z terapią przestępców, gwałcicieli czy morderców, no chyba nikt nie podziela ich poglądów na świat, a jakoś terapię trzeba prowadzić w więzieniu. inna sprawa jak ta terapia wygląda w praktyce, resocjalizacja nie działa za bardzo.
Duża różnica w wyznawanych wartościach to był tylko przykład, jedna z opcji :) Na co dzień spotykasz różnych ludzi. Z jednymi świetnie się dogadasz, a z innymi nie da rady i wpływają na to różne czynniki. Terapeuta też nie z każdym się dogada, może nie mieć pomysłu jak pomóc. Ale jak napisałaś płaci się mu i jest od tego, żeby pomagać, więc jeśli nieradzi sobie z daną osobą, to stara się jej zorganizować terapię u kogoś innego, zaufanego.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: psycholog

Post autor: panna_x » 14 lut 2017, 21:06

może w teorii tak powinno być, ale w życiu różnie ja np znałam laskę, która chodziła do pani psycholog czy psychiatry, no nie wiem nie pamiętam już tego bo było to parę lat temu, w każdym razie wg tamtej diagnozy miała depresję, brała jakieś leki na to, a oprócz tego normalnie chodziła do niej i gadała, ale trwało to dość długo, chyba parę lat,a poprawy większej nie było, cały czas była niezadowolona ze wszystkiego, ciągle narzekała, w końcu była na konsultacjach u innych lekarzy i psychiatry, który z kolei orzekł, że nie leki tylko terapia, że ma zaburzenia osobowości a nie depresję, no to jak miała być poprawa. babka sobie z nią nie radziła, ale jakoś jej nie odesłała ani nie poleciła innej osoby, bo bardziej jej się opłaca chyba trzymać stałą klientkę, która płaci po 60 czy 80 zł za sesję a chodzi co tydzień przez parę lat. to nawet nie bardzo opłaca się szybko wyleczyć takiego delikwenta, lepiej by nie zdrowiał :). oczywiście zaraz padnie argument, że są różni terapeuci i jeden nie świadczy o wszystkich, no ale błagam, wywalić tyle kasy na nic, laska była z bogatej i ustawionej rodziny, więc wg mnie była łakomym kąskiem dla terapeutki. a terapeuta też człowiek, chce zarobić, lepiej żyć, zmienić samochód, czy wyjechać na wakacje, jak każdy. no a co mają zrobić ci, co są biedni i ich nie stać na terapię? sesja kosztuje średnio koło stówy jedna a tu trzeba nastawić się na długotrwałe leczenie. to jak pójdzie ktoś, kogo problemy są związane np z bezrobociem, bo ma depresję, lęki, problemy ze snem z tego powodu? ja mam 2 koleżanki bezrobotne, które właśnie mają takie objawy nerwicowe, wpadają w doła, bo nie ma pracy ani rodziny ( tak się składa, że obie też są singielkami, więc na wsparcie partnera nie ma co liczyć, ani że mąż będzie utrzymywał). jak ktoś jest biedny, to może iść na bezpłatną terapię, ale tam jest ograniczona ilość godzin, miejsc. no a właśnie ci przykościelni chrześcijańscy psycholodzy często prowadzą darmowe porady, tyle ze będą namawiać do tego, co zgodne z duchem ich religii. więc do nich mogą trafić nie tylko przekonani katolicy, ale po prostu ludzie, których nie stać na innego specjalistę.

zaś co do więzienia, nie zorganizuje terapii u kogoś innego, bo tam nie ma innych opcji, nie ma innych etatów, jest określona ilość etatów dla terapeutów i na każdego przypada x więźniów i koniec, przeważnie są obłożeni na maksa bo osadzonych wielu. a psycholog jeden czy 2. to nie zrzuci na kolegę, bo tamten fizycznie po prostu nie wydoli z taką ilością ludzi. czy mu ktoś pasuje czy nie, czy się dogaduje czy nie, ma go w swoim zakresie obowiązków i tyle. no oczywiście efekty takiej terapii a raczej ich brak też widać.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 16 lut 2017, 16:31

babka sobie z nią nie radziła, ale jakoś jej nie odesłała ani nie poleciła innej osoby, bo bardziej jej się opłaca chyba trzymać stałą klientkę, która płaci po 60 czy 80 zł za sesję a chodzi co tydzień przez parę lat. to nawet nie bardzo opłaca się szybko wyleczyć takiego delikwenta, lepiej by nie zdrowiał :).
Eh smutne to, na pewno nieetyczne ze strony tej psycholog/psychiatry, ale masz rację są tacy, którzy nie patrzą na to żeby pomóc tej drugiej osobie, tylko chcą doić od niej pieniądze przez tyle czasu, ile się da. Nie mam zamiaru ich bronić :D

Pamiętam jak jeden terapeuta, który głownie zajmuje się osobami niehetero podawał przykład swojego pacjenta geja. Chłopak najpierw trafił do innej terapeutki i na wstępie zaznaczył, że jest gejem i zapytał, czy jej to nie przeszkadza. Powiedziała, że absolutnie nie, że jest tolerancyjna w tej kwestii. Jednak w czasie terapii ona odczuła, że czuje do tego chłopaka niechęć, kiedy opowiada, że umawia się z mężczyznami na randki. Nie chciała żeby jej uczucia wpływały na to co mu powie, czy doradzi, więc skierowała go do swojego kolegi i dalej już było ok. Myślę, że to uczciwe podejście.
a psycholog jeden czy 2. to nie zrzuci na kolegę, bo tamten fizycznie po prostu nie wydoli z taką ilością ludzi. czy mu ktoś pasuje czy nie, czy się dogaduje czy nie, ma go w swoim zakresie obowiązków i tyle. no oczywiście efekty takiej terapii a raczej ich brak też widać.
Tak, więzienie to już inny przypadek. Ale z tego co słyszałam, to dla więźniów przyjście do gabinetu psychologa jest trochę rozrywką i wyrwaniem z monotonni siedzenia w celi, ale wartość terapeutyczną ma małą :)

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: psycholog

Post autor: panna_x » 19 lut 2017, 12:01

oczywiście, że uczciwe podejście jest najlepsze, no ale ja patrzę na to tak: ilu kończy psychologię co roku. konkurencja jest ogromna, zatem jak ktoś już ma szczęście że pracuje w zawodzie i ma swój gabinet, to tak łatwo nie zrezygnuje z klienta, który przychodzi i płaci, odeśle go, a nie wiadomo, kiedy zjawi się następny chętny. a rachunki ma tak samo do płacenia jak każdy. trochę mnie przeraziłaś Nigtfall z tą panią, co czuje niechęć do gejów, przecież wg nauki jest to normalna seksualność i tego uczą na studiach. czy coś się zmieniło? to co dopiero może czuć psycholog jak pracuje np ze sprawcą przemocy albo coś. A czy Ty Nigtfall pracujesz w zawodzie? Jakie są Twoje wrażenia, uczucia? Czy Tobie np zdarza się czuć niechęć do pacjenta? Mam jeszcze takie pytanie, może to juz gdzieś było, ale szukać w takiej ilości postów to mi się nie chce: czy podzielasz pogląd, że na psychologię idą ludzie którzy mają problemy sami ze sobą? Bo jest taki stereotyp.
Jeśli nie jest to prawda, to skąd takie mity? A jeśli uważasz, że jest to prawda, to jak ocenić skuteczność takiego terapeuty? jak jedna mająca problemy psychologiczne osoba może pomóc innej, skoro sama jest potrzebująca?

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: psycholog

Post autor: Nightfall » 19 lut 2017, 17:03

oczywiście, że uczciwe podejście jest najlepsze, no ale ja patrzę na to tak: ilu kończy psychologię co roku.
Myślę, że więcej niż powinno xd Dobre uczelnie przyjmują wielu studentów, bo jest to popularny kierunek. Ale jest też mnóstwo słabych uczelni oferujących psychologię.
trochę mnie przeraziłaś Nigtfall z tą panią, co czuje niechęć do gejów, przecież wg nauki jest to normalna seksualność i tego uczą na studiach. czy coś się zmieniło?
Z tego co zrozumiałam, to ta terapeutka jak najbardziej uznaje, że to normalna orientacja i najpewniej tak się też na studiach uczyła. Te uczucia niechęci nie pojawiały się z jej własnej woli, tylko automatycznie i nie umiała nad tym zapanować.
A czy Ty Nigtfall pracujesz w zawodzie? Jakie są Twoje wrażenia, uczucia? Czy Tobie np zdarza się czuć niechęć do pacjenta?


Nie, ja się jeszcze uczę. Szczerze mówiąc nie wiem, czy wybiorę się do szkoły dla terapeutów. Jest to zwykle dużo bardziej kosztowne niż wybranie studiów podyplomowych, a i terapeutów jest mnóstwo, więc ciężko jest coś zarobić.
Mam jeszcze takie pytanie, może to juz gdzieś było, ale szukać w takiej ilości postów to mi się nie chce: czy podzielasz pogląd, że na psychologię idą ludzie którzy mają problemy sami ze sobą? Bo jest taki stereotyp.
W tym stereotypie jest sporo prawdy. W czasie studiów poznałam wielu ludzi z zaburzeniami, często nie widać tych "problemów ze sobą" na pierwszy rzut oka. Chyba najliczniejsza grupa to osoby, które przeszły depresję lub nadal na nią chorują, poza tym są osoby z zaburzeniami odżywiania, z lękami, schizofrenią, nerwicą natręctw, niestety zdarzyło mi się również natknąć na osobę z psychopatią. Nie dotyczy to tylko studentów, są i wykładowcy, którzy sami doświadczyli depresji, czy stanów lękowych. Oczywiście jest też sporo zdrowych psychicznie osób ;)
jak jedna mająca problemy psychologiczne osoba może pomóc innej, skoro sama jest potrzebująca?
Według zasad etyki taka osoba nie powinna pracować w zawodzie terapeuty do czasu aż poukłada swoje sprawy i będzie czuła się dobrze.
A jeśli uważasz, że jest to prawda, to jak ocenić skuteczność takiego terapeuty?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że bardzo dużo zależy od zaburzenia i jego przebiegu. Terapeuta, który jest w depresji nikomu nie pomoże, a raczej zaszkodzi. Ale terapeuta, który miał depresję i z niej wyszedł może nawet lepiej rozumieć swojego pacjenta. Pewna doktor-terapeutka opowiadała, że w jej pracy jest terapeuta, który ma osobowość psychopatyczną i on sam uważa się za rewelacyjnego terapeutę, a ona obserwuje jego "wyczyny" i nic nie może zrobić, bo tak jest ustawiony w pracy.

Chyba już o tym wcześniej pisałam. W Polsce jest duży problem z terapeutami, bo tej kwestii nie reguluje prawo. Obecnie każdy, kto skończył studia magisterskie może otworzyć własny gabinet, nie mając bladego pojęcia o psychologii. Tzn. można skończyć dajmy na to ogrodnictwo i po studiach zacząć swoją działalność terapeutyczną, bo jest to zgodne z prawem. Dlatego warto przed wizytą sprawdzić gdzie ktoś studiował i jaką szkołę terapeutyczną skończył. A jak już to sprawdzimy, to może będziemy mieć szczęście i trafimy na zdrowego terapeutę <joke>

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: psycholog

Post autor: morowy » 20 lut 2017, 09:55

@Nightfall,
zaciekawiła mnie ta plaga nienormalności w twojej branży. Wiesz może o jakichś badaniach na ten temat, albo mogłabyś się dowiedzieć w szkole jaki jest odsetek psychologów z zaburzeniami psychicznymi w porównaniu do ogółu społeczeństwa? Może ta zwiększona ilość jest pozorna, bo studenci psychologii po prostu nie wstydzą się rozmawiać o swoich problemach z psychiką?
Ja niestety nie znam zbyt wielu psychologów, ale żaden nie wydał mi się zaburzony (w powierzchownych kontaktach). A bliżej poznałem zaledwie jedną psycholożkę i dwoje psychiatrów, więc to za mało żeby cokolwiek stwierdzić o ogóle. Jednego z tej dwójki psychiatrów (kumpla od czasów podstawówki) pytałem kiedyś "czy je myszy jak kot", ale to była jakaś rozmowa przy piwie, nie całkiem na poważnie, lecz twierdził wtedy że to bzdury, chociaż przypadki osób z problemami sie zdarzają jak wszędzie.
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

ODPOWIEDZ