Studia

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Studia

Post autor: panna_x » 24 sty 2013, 13:31

Studiowałam polonistykę, gdzie nastawienie części ludzi było właśnie takie, jak napisałam. Zatem to oni mogli być uznani za takich hejterów wobec osób, które nie miały takich literacko- kulturalno- intelektulnych upodobań.
Może hejterzy to za wiele powiedziane, ale np. wypowiadali sie nie za dobrze o nie-intelektualistach, czy trochę się z nich naśmiewali w swoim gronie.
Uważali się za lepszych z tego powodu. I to nie tylko studenci, ale i wykładowcy miewali takie podejście. Kiedyś np. jedna z doktorantek, która miała z nami zajęcia, trochę tak podśmiewała się z Dody, gdyż ta miała powiedzieć gdzieś : " z przyjacielami" zamiast " z przyjaciółmi". Oczywiście, jak to niby świadczy o tym, że jest głupia, a my tacy mądrzy i wspaniali, bo odmienimy poprawnie jakieś słówko- taki był mniej więcej kontekst tego.
Tak więc kończąc studia miałam serdecznie dość ludzi o humanistycznych zainteresowaniach i teraz unikam takich, jak mogę, bo się zraziłam.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: kto wam się podoba?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 24 sty 2013, 23:12

.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: kto wam się podoba?

Post autor: panna_x » 25 sty 2013, 11:08

Nie zgodzę się z Tobą. Nie zawsze można iść na coś innego.
Ja poszłam z powodu selekcji negatywnej- musiałam odrzucić wszystkie ścisłe i przyrodnicze kierunki, bo tam bym w ogóle nie dała rady ( już w liceum szły mi ciężko), jako, że nie mam żadnej sportowej kondycji to też AWF odpada. Nie znałam też żadnego obcego języka aż na tyle biegle, by móc studiować obcą filologię.

Także zakres możliwych kierunków się zwęził bardzo. Z góry odrzuciłam filozofię, teologię, religioznawstwo, politologię i podobne kierunki, które nie dają konkretnego zawodu, tylko sam dyplom mgr. Polonistyka dawała chociaż zawód konkretny- nauczyciel. Poza tym polski dobrze mi szedł w liceum, dlatego tak wybrałam- ale liceum to co innego, a studia co innego. Obecnie nie jestem zadowolona z tego wyboru i bym już nie poszła na te studia, jakbym mogła cofnąć czas i zaczynać drugi raz.

Poza tym nie można mówić, że studenci to jacyś inni ludzie niż licealiści. Trochę inni, ale jak człowiek idzie na studia, to właśnie jest świeżo po liceum, a decyzję, gdzie będzie zdawał na studia, podejmuje często jeszcze jako uczeń liceum. W tym czasie nie zawsze każdy wie, co chce robić w życiu i nie każdy ma pomysł na siebie.

Czasem też ktoś wybiera nie do końca odpowiadający mu kierunek, bo nie może się dostać na ten wymarzony,a trudno, by siedział w domu i patrzył w ściany. No zawsze można jeszcze spróbować z pracą, ale jak się nie ma konkretnego zawodu, tylko maturę po ogólniaku, to jest ciężko z tym.

Dużo osób idzie na byle jakie studia, bo jest presja studiowania- np. w rodzinie ( " jak to nie będziesz studiował, uczył się? nauka jest najważniejsza, po studiach lepsza praca" itd). A nie każdy, kto ma 18 lat, jest na tyle dojrzały, by zadecydować samodzielnie i się sprzeciwić.
Ja np. chciałam zrezygnować ze studiów, ale rodzice byli temu przeciwni, skoro już zaczęłam i dobrnęłam do połowy, to i drugą powinnam jakoś przemęczyć. I jakoś tam poszło.

W sumie same studia jako treść- przedmioty, lektury nawet mogłyby być, ale ludzie nie. Nie odpowiadało mi ich nastawienie, towarzystwo i koniec. Nic tego nie zmieni, że tacy ludzie mnie wkurzają. :)
O matematykach sie nie wypowiadam, bo ich nie znam, zatem nie będę spekulować.

Felixis
ASysta
Posty: 251
Rejestracja: 11 sty 2012, 15:51

Re: Studia

Post autor: Felixis » 25 sty 2013, 19:02

mam to samo teraz na studiach :P Poszłam na politologie, żeby studiować razem z przyjacielem, którego nie stać na wyjazd do akademika. Ogólnie wolę kierunki techniczne, ale nie podoba mi się, że na każdym trzeba programować, a tego totalnie nie umiem. Na humanistycznych w większości idzie tak ściemniać, że ma się 5 za byle co :D

Była taka sytuacja... Jak mieliśmy najnowszą historię polityczną to marudziłam, że mi się nie chce czytać książek o tym itp to wszyscy na mnie patrzeli jak na jakąś zbrodniarkę przeciwko ludzkości, szczególnie koleś, co sam z historii zrezygnował, przenosząc się na mój kierunek. W ogóle nie potrafił zrozumieć, jak ktoś może nie jarać się tym przedmiotem i nie wiedzieć totalnie wszystkiego na jego temat. Sam, mimo że taki zagorzały fan, nawet nie odzywał się na zajęciach, przez co mniej zafascynowani łapali gorsze oceny i zmuszeni byli do tego żeby jednak zabierać głos... ale gdy ktoś to robił on i tak zaraz krytykował uważając, że tylko on ma rację. Skoro ją ma, to czemu jej nie powie pierwszy? Mniejsza o to.

Co śmieszne, przedmioty takie jak filozofia czy polityka społeczna i gospodarcza szły mi bardzo dobrze (to 2gie szczególnie ważne). Mi się podobały, ale cała grupa narzekała że są idiotyczne, debilne i w ogóle po co to komu, że oni nie rozumieją itp itd. Jak mówiłam, że przecież proste, znów na mnie patrzyli jak na dziwadło. No ale cóż. Pewnie ich niechęć do tych zajęć wzięła się z tego, że czasem były tam rzeczy z matematyki na poziomie PODSTAWÓWKI, czyli dodawanie/mnożenie/dzielenie. Ja miałam rozszerzoną maturę z maty więc takie coś to dla mnie po prostu banał, a oni jak prowadząca kazała policzyć np 2,7 - 0,5 to milczeli 10 min. Nawet, jeśli mówiła, że można używać kalkulatora (który jak wiemy, każdy ma w telefonie). Były też proste rzeczy na zasadzie mnożenia liczby przez procenty (też jest opcja w kalkulatorze na telefonie), tego też nie umieli...

Ogólnie na filozofii grono osób oburzyło się strasznie, kiedy dowiedzieli się że uczony i mądry osobnik w starożytności znał matematykę i ogólnie wiedział dużo rzeczy, no bo JAK TO MATEMATYKĘ?! Czasem mam wrażenie, że jestem wśród upośledzonych ludzi XD


Dzisiaj znów to samo. Kolos z socjologii, była do przeczytania książka w niej wybranych około 200 stron. Dla mnie prosto się czytało, przykłady z życia wzięte, bardzo obrazowe... przed kolosem każdy mówił jaka porąbana i trudna książka i że nic nie czaili po przeczytaniu połowy strony. A to niby ja nie lubie czytac :D (książek na zajęcia. Bo np fantasy to lubie, żeby nie było ^^. Ale przez 5 lektur z historii też przebrnęłam i jakoś żyje. Nie jest źle)
Wszyscy wiedzą lepiej...

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Studia

Post autor: Layla » 27 kwie 2014, 08:44

klapouchy pisze:O kurde wszedłem na strone z tymi biorytmami i są tam podpisani jako autorzy dwaj doktorzy. Dziwne to, żeby w XXI wieku nauka bawiła się w czary - mary.
Skoro rozdają doktoraty z tak arcy potrzebnych dziedzin jak socjologia, europeistyka i inne tego typu kierunków-zapychaczy. to czemu by nie mieli się zajmować biorytmami? Poza tym, chyba Śląski Uniwersytet Medyczny otworzył studia doktoranckie z zakresu homeopatii :]
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

stendai
łASuch
Posty: 198
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: stendai » 27 kwie 2014, 09:20

Co to znaczy "potrzebna dziedzina" i dlaczego socjologia taką nie jest? A jakie są "potrzebne"? Komu potrzebne i do czego?

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 27 kwie 2014, 09:36

Z homeopatii? Czyli nauka o rozcieńczaniu wody wodą. Decydują tylko względy finansowe, że nie podciągnęli tego pod efekt placebo :)
Może niedługo ŚUM otworzy nowy kierunek: wróżenie z patyków i kałuży jako alternatywna metoda diagnozowania pacjentów. Obserwując polskich lekarzy i ich wątpliwe umiejętności, to nieźle dawaliby sobie radę.
Świat się roz*pierdala O_O

Myślę, że socjologia jest bardzo potrzebną dziedziną. Kto tego nie rozumie, to... Aaaaa, nieważne...
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: klapouchy » 27 kwie 2014, 12:46

Do nauk społecznych można się przyczepić z różnych powodów, ale mimo wszystko są bardziej naukowe niż czary - mary. I uwierz mi Layla cały ten szał na informatykę ( bo z tego co wiem studiujesz coś w tym stylu) nie rozwinałby się gdyby nie internet, a internet nie rozwinąłby się gdyby nie reklama, a reklama nie rozwinęła by się na taką skalę bez nauk społecznych. Inna sprawa, że badania na tym jak ludziom prać mózgi, żeby uwierzyli, sa kontrowersyjne, ale trudno sobie w wyobrazić bez tego współczesną gospodarkę.

A to, że na studia humanistyczne przychodzi cała masa deibili, którzy sie humanistyka nie interesuja, tylko po prostu, nie znają matmy i przychodzą bo tu nie ma matmy, to już inna sprawa. To, że się tych debili przyjmuje i przepuszcza to też inna sprawa. To że uczelni i studentów jest za dużo (i w ogóle ludzi jest za dużo na świecie) to też już inna sprawa. Gdzieś już o tym zresztą pisaliśmy.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Biorytmy

Post autor: Layla » 27 kwie 2014, 16:23

Myślę, że temat jest źle nazwany :P

Klapouchy, muszę przyznać Ci rację, ja miałam głównie na myśli tych debili co idą na studia humanistyczne, bo nie ogarniają matmy, a potem siedzą na uczelni bo nie mają pomysłu co ze sobą zrobić.

Nie mam tu zamiaru mówić, że jakieś kierunki studiów są niepotrzebne, bo są prawdziwi znawcy i pasjonaci każdej dziedziny, w której się realizują i wnoszą spory wkład w szeroko rozumiany dorobek naukowy.

Nie wywyższam informatyki, ani innych kierunków, broń boże. Bo wszędzie się znajdą tacy, którzy jakoś przetrwali na swoim kierunku, ale tak w zasadzie ich to nie interesuje, ale studiują bo nie mają innego pomysłu. A żeby wylecieć, to niekiedy trzeba się postarać, bo niestety poziom na uczelniach leci na łeb na szyję.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Indiana » 27 kwie 2014, 17:14

stendai pisze:Co to znaczy "potrzebna dziedzina" i dlaczego socjologia taką nie jest? A jakie są "potrzebne"? Komu potrzebne i do czego?

:thumbsup:

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Studia

Post autor: Aenyeweddien » 8 maja 2014, 12:13

klapouchy pisze: I uwierz mi Layla cały ten szał na informatykę ( bo z tego co wiem studiujesz coś w tym stylu) nie rozwinałby się gdyby nie internet, a internet nie rozwinąłby się gdyby nie reklama
Powyższe stwierdzenie jest fałszywe. Informatyka i programowanie to nie internet, internet to tylko drobna cząsteczka. I nawet jakby go nie było to komputery i informatyka mogłyby istnieć bez niego.
klapouchy pisze:O kurde wszedłem na strone z tymi biorytmami i są tam podpisani jako autorzy dwaj doktorzy. Dziwne to, żeby w XXI wieku nauka bawiła się w czary - mary.
Nauka może się bawić w czary-mary żeby na przykład udowodnić, że coś nie istnieje. Patrząc na postęp nauki kiedyś wiele niewidocznych sił można było uznać za czary mary. Mnie na przykład interesują dobrze zaprojektowane badania z dziedzin parapsychologii. Albo nawet i biorytmy. Niektórzy mówią, że są, inni, że nie ma. Warto więc sprawę zbadać i zobaczyć co można zmierzyć i policzyć, co nauką można w dziedzinach "magicznych" ogarnąć. Nie wiem tylko czy to, co zrobili dwaj nadmienieni doktorzy nadaje się na badanie czy raczej na bajeczkę.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
Kerrigan
ASiołek
Posty: 81
Rejestracja: 29 paź 2013, 16:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Studia

Post autor: Kerrigan » 18 maja 2014, 19:35

Według mnie świat się składa z technicznych dziedzin nauki jak i tych humanistycznych. Obie te dziedziny są ze sobą w zgodzie i nie mogą istnieć bez siebie. Internet powstał z powodu potrzeb społecznych i reklamy, ale bez umysłów ścisłych nikt by nie skonstruował komputera i sieci komputerowej.

Dlatego nie rozumiem ludzi co się całkowicie zamykają na pewne dziedziny nauk. Ja nie lubię np. historii, ale już psychologia czy filozofia jest dla mnie czymś co każdy człowiek powinien znać, tak samo jak podstawy matematyki, fizyki i logiki. Dlatego podziwiam ludzi renesansu, co byli humanistami i inżynierami zarazem. Piękna sprawa i mądrzy ludzie.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: Studia

Post autor: klapouchy » 21 maja 2014, 08:40

I uwierz mi Layla cały ten szał na informatykę ( bo z tego co wiem studiujesz coś w tym stylu) nie rozwinałby się gdyby nie internet, a internet nie rozwinąłby się gdyby nie reklama
Powyższe stwierdzenie jest fałszywe. Informatyka i programowanie to nie internet, internet to tylko drobna cząsteczka. I nawet jakby go nie było to komputery i informatyka mogłyby istnieć bez niego.
Oczywiście, że informatyka i programowanie to nie tylko internet, ale nie da się ukryć, że internet ma wielki wpływ na jej rozwój. Ale nie chodzi o sam internet. Nikt by nie kupował bzdurnych tabletów czy smartfonów gdyby spece od marketingu nie wmówili mu, że one są potrzebne. Smutne to, ale takie są fakty. Rynek to manipulacja. Bez tej manipulacji nie ma popytu i wzrostu gospodarczego.
O kurde wszedłem na strone z tymi biorytmami i są tam podpisani jako autorzy dwaj doktorzy. Dziwne to, żeby w XXI wieku nauka bawiła się w czary - mary.


Nauka może się bawić w czary-mary żeby na przykład udowodnić, że coś nie istnieje. Patrząc na postęp nauki kiedyś wiele niewidocznych sił można było uznać za czary mary. Mnie na przykład interesują dobrze zaprojektowane badania z dziedzin parapsychologii. Albo nawet i biorytmy. Niektórzy mówią, że są, inni, że nie ma. Warto więc sprawę zbadać i zobaczyć co można zmierzyć i policzyć, co nauką można w dziedzinach "magicznych" ogarnąć. Nie wiem tylko czy to, co zrobili dwaj nadmienieni doktorzy nadaje się na badanie czy raczej na bajeczkę.
Albo jest nauka, albo czary - mary. Ja nikomu nie bronie zajmować się zjawiskami niewyjaśnionymi. Jestem jak najbardziej za tym, żeby nauka się takimi sprawami zajmowała, w sposób naukowy oczywiście. Ale te biorytmy, które widziałem na tej stronie to jakiś absurd. Żeby na podstawie daty urodzin ustalać biorytm na dany dzień? Są na to jakiekiolwiek dowody naukowe?

Dlatego nie rozumiem ludzi co się całkowicie zamykają na pewne dziedziny nauk. Ja nie lubię np. historii, ale już psychologia czy filozofia jest dla mnie czymś co każdy człowiek powinien znać, tak samo jak podstawy matematyki, fizyki i logiki. Dlatego podziwiam ludzi renesansu, co byli humanistami i inżynierami zarazem. Piękna sprawa i mądrzy ludzie.
Hehe jestem za a nwet przeciw :D Oczywiście nie można się zamykać i również podziwiam ludzi renesansu (inna sprawa, że przy obecnym stanie wiedzy taka wszechstronność nie jest możliwa). Ale nie przesadzajmy, nie każdy musi znać się na wszystkim.

Awatar użytkownika
zazu24
AS gaduła
Posty: 423
Rejestracja: 16 sty 2013, 11:00
Lokalizacja: Śląsk

Re: Studia

Post autor: zazu24 » 21 maja 2014, 17:33

Layla pisze:Poza tym, chyba Śląski Uniwersytet Medyczny otworzył studia doktoranckie z zakresu homeopatii :]
Moja uczelnia. Nienawidzę.
Kierunku też nienawidzę z całego serca. Farmacja ssie.
mam problem. często bywam wesoła, ale nie pamiętam już, kiedy ostatnio byłam szczęśliwa.'

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Studia

Post autor: Indiana » 21 maja 2014, 20:57

zazu24 pisze:
Layla pisze:Poza tym, chyba Śląski Uniwersytet Medyczny otworzył studia doktoranckie z zakresu homeopatii :]
Moja uczelnia. Nienawidzę.
Kierunku też nienawidzę z całego serca.
Współczuję. Pięć czy sześć lat życia w plecy.

Jak podaje najnowszy " Newsweek"........ co dziesiąty lekarz jest alkoholikiem. :wink:

ODPOWIEDZ