Kanon lektur szkolnych

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
Falka
pASsanger
Posty: 472
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:55
Lokalizacja: Lublin/Podlasie

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: Falka »

Jak dla mnie kanon lektur i sposób ich omawiania to jedno wielkie zniechęcanie do czytania. W szczególności klasyki literatury. Twórczość Pratchetta uwielbiam, ale nie potrafię sobie wyobrazić przerabiania, któreś z części ,,Świata Dysku". Niech lepiej nie trafia do lektur. Zgadzam się z tym, że do nauki polskiego potrzeba ludzi z pasją. Wielu nauczycieli albo jest niedouczonych, albo wykonuje swą pracę na odwal.To samo dotyczy innych przedmiotów.
Nie próbuje nawet być normalna,
bo normalność to pierwszy syndrom
śmiertelnie groźnej choroby...
Gdy tylko czuję, że nadchodzi normalność
natychmiast szukam antidotum

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: klapouchy »

Nigdzie nie pisałem, że ma nie być humanistyki. Pisałem tylko, że na przedmioty te powinien być kładziony znacznie mniejszy nacisk niż na scisłe i przyrodnicze. Wyrwana, idee humanistyki jak najbardziej rozumiem, sam jestem humanistą. Niestety poza ideami humanistyka nic nie daje, a ideami się nie najemy. Humanistyki nawet się nie da obiektywnie ocenić. Obiektywną ocenę mogę jedynie wystawić z bezmyślnego wkuwania na pamieć, ale przeciez nie o to chodzi w edukacji. Natomiast nie da się ocenić obiektywnie czy ktoś dobrze interpretuje fakty historyczne czy tez teksty literackie. Dlatego z przedmiotów tych nie powinno być ocen. Tego nieszczęsnego Pana Tadeusza w szkole średniej bym zostawił, ale ze wycofują go z gimnazjum to bardzo dobrze.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dziwożona »

Pasjonaci? Zapaleńcy? O czym mówicie?
Tu liczą się wyniki szkoły. Procenty, testy. Tu nie ma czasu na pier*dolenie o Szopenie. Kto nie jest nauczycielem, nie rozumie. Na pierwszej radzie pedagogicznej myśli się, jak dokręcić śrubę, aby średnia wyników z testów nie była niższa niż w ubiegłym roku. Pisanie planu naprawczego to rzeźnia, miesiąc w plecy. A jak nie, to szkoła idzie na rozwałkę i nie ma roboty.
Finito.
A potem jeszcze wizytacja z kuratorium. Ich interesują tylko punkty, a nie idee. Jak szkoła otrzyma E, to nauczyciele szukają już innej pracy.
System szkolnictwa jest chory, jak i służby zdrowia. Myślę, że nauczycieli należałoby odciążyć z papierologii. Na początku roku idzie ryza papieru (dosłownie) na jakieś PSO, Sreeso i takie tam. I na co to komu? Ale jak przyjdzie wizytacja, to jest to pierwsze, co sprawdzają.
Myślę, że łatwo wypowiadać się laikom.
Wyrwana, zapraszam do mojej byłej szkoły, buachachacha... Już widzę Ciebie z tym Twoim szacunkiem do dzieci i widzeniem w nich czegoś dobrego :) Niedaleko przy szkole jest cmentarz, więc spoko...
Ocenianie umiejętności uczniów jest wpisane w mój zawód i nie ma to niczego wspólnego z pogardą. Nie gardzę nikim. Ja oceniam realne możliwości literackie, umiejętności. Nie oceniam go jako człowieka.
Ja na swój autorytet zapracowałam ciężko. Trzeba wiedzieć, kiedy stosować zamordyzm, a kiedy łagodnie. Ale te wiedzę zdobywa się latami. Poza tym my jesteśmy tylko pedagogami, a nie psychiatrami ani psychologami klinicznymi. A w wielu przypadkach należałoby sprowadzić takiego specjalistę.
Przedwczoraj nowy uczeń trzeciej klasy wybił koledze dwa zęby. Z pięści. Wczoraj przyniósł nóż. Wezwana matka przyznała się, że był leczony psychiatrycznie. Przyjechała karetka.
Tak, baśnie braci Grimm byłyby tutaj na miejscu :D
I to jest zwykła szkoła. Jakich wiele. Kto nie ma dzieci, to nie wie, co się dzieje. Uczniowie jarają trawkę w kiblach, gimnazjalistki są galeriankami... Halo! Tu Ziemia! Tak wygląda polska szkoła.
Myślę, że Kłapouchy masz rację. Język polski to powinna być przyjemność, a nie droga przez mękę.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dimgraf »

Polskiego naucza się epokami, więc co niby mają czytać z pozytywizmu?
O to właśnie mi chodzi, że na polaku ciśnie się historię. WTF? Owszem nie twierdzę, że nie powinno się uczyć o tym jak zmieniała się literatura przez wieki ale podstawą nauki nie powinna być historia tylko nauka pracy z tekstem, czy to technika pisania czy analizy tekstu. Zagadnienia z historii literatury powinny być tylko podstawowe i rozwijane indywidualnie tylko z uczniami zainteresowanymi tą tematyką. Podobnie powinno być z innymi przedmiotami. Czyli nie uczenie wszystkich równo pod konkretny wzór, a ograniczenie wszystkiego do podstaw i rozwijanie dzieci i młodzieży w tych dziedzinach do których mają predyspozycje i pasje. Ale to już wymagałoby poważnych zmian w całym systemie edukacji poczynając od wprowadzenia indywidualnych planów lekcji (zamiast systemu klas). Też popieram tu Dziwożonę co do biurokracji niepotrzebnej. Jednak wprowadzenie tak poważnych zmian znowu budziło by sporo protestów wśród starych nauczycieli niepotrafiących zmienić swoich przyzwyczajeń i metod nauczania. Przykład choćby reforma matur. Mimo, że minęło już 12 lat dalej można usłyszeć głosy, że rzekomo stare matury były lepsze. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że obecna matura pisemna z polskiego jest lepsza, bo właśnie wymaga myślenia i analizy tekstu, a nie umiejętności lania wody.

Co do "Pana Tadeusza" to on powinien być w kanonie nie ze względu na historyczne podłoże, a jako zagadnienie techniczne.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dziwożona »

Zgadzam się z Tobą, dim.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dziwożona »

Trudna młodzież to osobna historia. Ja mówię/piszę o upośledzeniu umysłowym.
Zdarzały mnie się klasy, wcale nie w szkole specjalnej, wcale nie integracyjne, gdzie połowa miała upośledzenie lekkie, dwie, trzy osoby powinny mieć średnie, kilka osób miało opinię i obniżenie wymagań, a reszta niby w normie :/
Upośledzenie plus patologia. Super połączenie.
A te normalne trzeba było jakoś ogarnąć.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dziwożona »

A upośledzony cwaniak? Wielu z nich, nie dość, że upośledzony, to jeszcze z patoli. Masakra.
Oj, Ty chyba nie wiesz, jak to wygląda? Jakie godziny wyrównawcze? A kto za to zapłaci? Gmina? Buachachacha...
U nas w mieście są dwie szkoły specjalne. Czy myślisz, że rodzic alkoholik, z wioski, gdzie Pekaes dojeżdża raz w ciągu dnia, będzie woził swoje dziecko do szkoły specjalnej 20 km?
Wyrwana, przepraszam, ale nie masz pojęcia o czym mówisz.
Poziom szkolnictwa jest dramatycznie niski, bo poziom intelektualny obniża się z pokolenia na pokolenie.

Kiedyś, kiedy ja byłam uczennicą, w klasie była taka dziewczyna, która nie potrafiła czytać. Teraz takich osób jest kilka, a czasami kilkanaście. Ale o promocji do następnej klasy decyduje rodzic :)
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dimgraf »

A czego niby uczą w szkole? Teraz tylko "pod testy". :roll: Zero próby zaszczepienia pasji do czytania, zainteresowania kulturą, tylko nauka czytania ze zrozumieniem i tłuczenie wzoru rozprawki. :roll:
No jak pisałem u mnie to było zmuszanie do czytania nudnych lektur i kartkówki z wiedzy o lekturze. Do tego wymagana była ilość tekstu w wypracowaniu, a nie jego wartość merytoryczna. Gdybym nie miał dobrego nauczyciela w liceum, który mnie właśnie nauczył analizowania tekstu to pewnie mój wynik z matury byłby słabszy. To, że trzeba się wstrzelić w klucz nie znaczy, że nie masz prawa do dodatkowej interpretacji. Na tym właśnie polega dobra analiza, aby interpretacja była dokonywana z różnych punktów widzenia, a nie wyłącznie z jednego (jaki ma nauczyciel). Jak to mój nauczyciel powiedział "piszcie o wszystkim co dostrzeżecie w tekście". Tak więc szansa na nietrafienie w klucz jest mniejsza wręcz minimalna. Akurat styl czy ortografia nie powinny być podstawą oceny, ponieważ nie każdy zostanie pisarzem, a większy nacisk właśnie powinien być na rozumienie czytanego tekstu, a nie znajomość lektur. Nie wiem jak jest w innych szkołach ale patrząc na moich siostrzeńców i wymogi jakie oni mają/mieli w podstawówce i gimnazjum to nic się nie zmieniło od moich czasów i dalej jest nacisk na znajomość lektury, a nie rozumienie tekstu.

Na problem z różnicami między konkretnymi uczniami znowu proponowane przeze mnie rozwiązanie w postaci indywidualnego planu nauczania wydaje się lepsze.

Co do nauczycieli nie nadających się to także powinna być jakaś selekcja, ale w obecnym systemie to jest trudne bo wyniki nauczyciela są mierzone przez średnią więc nauczyciel, w którego klasie jest więcej uczniów mniej kumatych będzie miał gorsze wyniki, bo musi wybierać albo gonić materiał z lepszymi, a tamtych na stracenie albo równać do gorszego. Tak czy siak efekt będzie ten sam czyli słabszy wynik. Inaczej by było gdyby np. nauczyciel samemu ustalając ilość godzin potrafił ze słabymi uczniami zrobić dobry wynik ale tu znowu musi być klasa zbudowana z samych słabszych by to było możliwe. Kolejną zaletą indywidualnych planów jest to, że nie będzie takich problemów jak ja miałem czyli, że ja jako ścisłowiec musiałem chodzić do klasy humanistycznej by rozwijać zdolności artystyczne, bo 90% osób o artystycznych zdolnościach to humaniści. Tak więc ja musiałem uczyć się historii w rozszerzonym zakresie ze wszystkimi (mimo, że nie potrzebne mi to było) i indywidualnie do matury, bo zdawałem przedmioty ścisłe (matematykę i fizykę).
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: dziwożona »

Widzisz, dim, niby masz rację, ale nie ma na to wszystko kasy. W ubiegłym roku, na palcach jednej ręki mogę policzyć miesiące, kiedy dostałam wypłatę w terminie. Najczęściej są to obsuwy kilkudniowe, raz zdarzyło się, że po tygodniu wypłacono nam kasę. Tłumaczenie? Gmina nie ma pieniędzy.
Gdybym nie miała drugiej pracy, to bym nie miała co żryć. Jaki ma być poziom nauczania, skoro nauczycielom wypłaca się psie pieniądze, muszą szukać innych źródeł dochodu i jeszcze toną pod stertą papierów?
Uczeń ginie w tej potwornej machinie.

Wystarczy zanurzyć się w otchłani netu, żeby zobaczyć jaki jest poziom wypowiedzi pod względem literackim. A sms - y? Przecież jak sie pisze sms - a, to nie ma znaków diakrytycznych, a potem jest zdziwienie, że brak ogonka to błąd ortograficzny.

To, ze gmina opłaci przejazd, nie znaczy, że dzieciak będzie miał motywację zapierniczać zimą w śniegu trzy kilosy do autobusu, aby tłuc się jeszcze do miasta.
Zazwyczaj ze specjalnych wracają do rejonu, przyczyną jest wysoka absencja na zajęciach.

W nauczaniu 0 - III decyduje rodzic.

O zajęciach dodatkowych decyduje gmina. Jak jej nie stać, to nie ma nic.

PKS rządzi się swoimi prawami. Może raz zajechać do jakiejś wiochy, ale trasę powrotną mieć, po tzw. prostej. Och, ja wiem, ja też tak myślałam, jak raz pojechałam na indywidualne wsiobusem. W swojej naiwności sądziłam, że jak przyjechał, to musi wrócić. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że nie :)

Pracowałam w dobrej szkole średniej. W prywatnych też pracowałam.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kanon lektur szkolnych

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

ODPOWIEDZ