Pasje

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
Czejenka
ASiołek
Posty: 71
Rejestracja: 6 maja 2013, 13:17

Re: Pasje

Post autor: Czejenka »

Damroka, na moich studiach na jednych z zajęć zajmowalismy sie m.in. analizowaniem i odtwarzaniem struktur językowych. Nie tylko ja, ale i wiele osób miało z tego niesamowita frajdę :D Dostawalismy od prowadzącej takie zagadki jak np.: podane były jakieś sylaby złozone z chińskich znaków, które oznaczały pewne pojęcia i trzeba było na ich podstawie skonstruowac nazwy rzeczy i liczebników, miałaś z czyms takim styczność? :)

Awatar użytkownika
Damroka
starszASek
Posty: 31
Rejestracja: 28 cze 2013, 19:33
Lokalizacja: Nawiedzony Las

Re: Pasje

Post autor: Damroka »

Czejenka
Sądzę, że robię właśnie coś podobnego. :) Albo poprzez analizę staram się odgadnąć znaczenie słowa albo korzystając ze zdobytej wiedzy próbuję utworzyć nowe słowa, pojęcia i potem sprawdzam czy coś takiego funkcjonuje w danym języku. :D Ciekawe zajęcie na nudę. ;)
Albo znajdę drogę, albo ją stworzę.

Awatar użytkownika
Czejenka
ASiołek
Posty: 71
Rejestracja: 6 maja 2013, 13:17

Re: Pasje

Post autor: Czejenka »

Ja na nudę lubię czasem układać anagramy, najchętniej z imienia i nazwiska jakiejs osoby ułożyc hasło, które ma ją opisać :D

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Pasje

Post autor: Aenyeweddien »

dimgraf pisze:Nie żartuje realizując pasje można wręcz zapomnieć o takich czynnościach jak sen czy jedzenie, bo najważniejsze jest "ukończenie dzieła życia".
A jak grasz w takie World of Warcraft to nikt tego pasją nie nazywa tylko niebezpiecznym uzależnieniem... nawet jak chodzi o first killa nowego bossa na serwerze przez twoją gildię... Nie kupuję Twojego tekstu :P
W sumie niezależnie od dziedziny umieściliby takiego pasjonata na odwyku...
dimgraf pisze:Czy na profesjonalne zajmowanie się pasją kiedyś jest za późno? Nie sądzę. Wielu malarzy odkryło swoje zamiłowanie do malarstwa w późnym wieku, a mimo to osiągnęli mistrzostwo w tej dziedzinie.
Że tak powiem: Konkretnie! Nazwiska! Bo zgooglałam kilka, które mi się zapamiętało z plastyki z gimnazjum jeszcze i zaczynali dość wcześnie, głównie jako nastolatkowie. To samo z muzykami, sportowcami (choć tu chyba łatwiej o przykład kogoś kto zaczynał później). Dlatego tego też na razie nie kupuję.
dimgraf pisze:Pasja jest to silne zainteresowanie, któremu oddajesz się bez reszty i oczywiście, że można mieć kilka pasji.
Btw... jak się oddasz czemuś bez reszty to nie możesz kawałkiem oddać się innej rzeczy, więc to tylko taka ładnie brzmiąca ściema. Fajne, nawet romantyczne ale w moim przekonaniu nieprawdziwe.

Pasje, zajmowanie się nimi ma częto metafizyczny wydźwięk. Ja nie jestem do końca przekonana do istnienia czegoś takiego, tylko podkoloryzowany opis, którym się karmi ludzi żeby szukali niewiadomo czego i w sumie nie odkryli, że we wszystkim można znaleźć przyjemność, tylko zaujmuje to trochę czasu. Endorfiny mają pewne limity działania, to wszystko to tylko chemia w naszym mózgu.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Pasje

Post autor: Libra »

Aenyeweddien pisze: Pasje, zajmowanie się nimi ma częto metafizyczny wydźwięk. Ja nie jestem do końca przekonana do istnienia czegoś takiego
pasja istnieje o dany osobnik uznaje swoje zainteresowanie za pasję.

Ja się pasjonuję akwarystyką(i świadomie pasja to nazywam) - ale nie oddaję się jej bez reszty :P Jestem raczej obserwatorem, mało działam, nie mam ambicji organizowania zbiorników z biotopami, ściągania rzadko spotykanych ryb ale chcę wiedzieć, czytać, patrzeć - wewnętrznie czuję, ze to mnie rajcuje ;)
What's mooo?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Pasje

Post autor: dimgraf »

Pasje, zajmowanie się nimi ma częto metafizyczny wydźwięk. Ja nie jestem do końca przekonana do istnienia czegoś takiego, tylko podkoloryzowany opis, którym się karmi ludzi żeby szukali niewiadomo czego i w sumie nie odkryli, że we wszystkim można znaleźć przyjemność, tylko zaujmuje to trochę czasu. Endorfiny mają pewne limity działania, to wszystko to tylko chemia w naszym mózgu.
"Ale Ty wszystko spłycasz Tomaszu"

Edit:
Tak mnie jeszcze naszło odnośnie wpisów od Aenyeweddien:
- Ale na profesjonalne zajmowanie się nią też nigdy nie jest za późno?
- A jak grasz w takie World of Warcraft to nikt tego pasją nie nazywa tylko niebezpiecznym uzależnieniem...
- Pasje, zajmowanie się nimi ma częto metafizyczny wydźwięk... Endorfiny mają pewne limity działania, to wszystko to tylko chemia w naszym mózgu.
- Zastanawiam się bardziej nad tym czy jeśli zajmujemy się czymś z pasją, to czy gwarantuje nam to jakikolwiek sukces? Sądzę, że nie.
Jak Libra wspomniała pasją jest to zainteresowanie, które uznasz za swoją pasję. Jest to tylko zwykłe pojęcie określające, które zainteresowania są dla ciebie ważniejsze i nic poza tym. Może z tym oddawaniu się bez reszty w poprzednim poście trochę podkoloryzowałem.
Pasja może czasem przerodzić się w niebezpieczne uzależnienie (chyba muszę iść na odwyk :mrgreen: )
Czy na pasję kiedyś może być za późno? W pewnym sensie nigdy nie będzie za późno jeśli tylko wystarczy sił i możliwości na zajmowanie się czymś i teoretycznie będąc wytrwałym możesz stać się profesjonalistą w danej dziedzinie. Poza tym czym jest profesjonalizm? To ma dla mnie dużo bardziej metafizyczny wydźwięk jak pasja. Bo czym definiować profesjonalizm? Czy posiadanie dużej wiedzy w dziedzinie to profesjonalizm, czy może posiadanie w niej wyjątkowych umiejętności, ja osobiście nie potrafię jakoś zdefiniować profesjonalizmu dlatego też nie rozumiem sformułowania profesjonalne zajmowanie się pasją. Więc odnosząc się do reszty zapytania to jedyną przeszkodą w realizowaniu pasji jest dla nas mentalne ograniczenie - czas (czas, który tak właściwie nie istnieje, a jest wyłącznie wytworem naszego umysłu i potrzeby definiowania i zamykania wszystkiego w określone ramy), oraz fizyczno-biologiczne (jeśli utracimy jakiś zmysł związany z daną pasją nie będziemy za bardzo mogli o realizować, choć teoretycznie doświadczenie w danej dziedzinie i/lub duże samozaparcie może i ten problem pominąć np. Beethoven).
Czy zajmowanie się pasją gwarantuje nam sukces... A czym jest sukces? To kolejne względne pojęcie. Chodzi o korzyści materialne? No to fakt nie każdy malujący zarobi miliony na obrazach. Jednak czy wszystko trzeba traktować w kategoriach materialistycznych? Czy jeśli czynnie pasjonuje się kolarstwem i postanowię na rowerze dotrzeć do np. Francji. Czy to będzie sukces? W sensie materialistycznym nie. Nie robię tego dla jakiś korzyści materialnych w końcu nikt mi za tę podróż nie zapłaci. Ale liczy się coś innego - samorealizacja. Osiągając cel, który sobie wyznaczysz sprawia, że odnosisz sukces osobisty. I wydaje mnie się, że sukces osobisty jest ważniejszy od sukcesu w kategoriach materialnych, bo czy ktoś kto odziedziczy wielki majątek i nie musi szukać materialnych korzyści nie może mieć zainteresowań/pasji?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Pasje

Post autor: dimgraf »

Do moderatorów: Właśnie zauważyłem, że temat jest zdublowany dlatego proponowałbym go zamknąć i przekierować wszystkich chcących się w nim wypowiedzieć pod ten link.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Pasje

Post autor: Layla »

MiaLee pisze:Zauważyłam, że w "Radościach..." znacznie mniej jest postów niż w "Smutkach..." i postanowiłam trochę to zmienić.

Tak więc pasje. Każdy chyba ma coś, co uwielbia robić. Czasem zdarzają się osoby o nieco odmiennych zainteresowaniach, z chęcią poznałabym kogoś, kto robi coś nieszablonowego. Albo kogoś, kto by mnie zachęcił do robienia czegoś sensownego.
Tematu podobnego nie znalazłam na forum, jeśli takowy jest, to przepraszam ^^'
Jak słusznie zauważył Dimgraf, taki temat już jest, siedzi w innej beczce, dlatego tam też się przenosimy :P
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Pasje

Post autor: Aenyeweddien »

Me wróciło i znów wszystko spłyci ]:-> No dobra, tym razem postaram się nie aż tak bardzo.
dimgraf pisze:Poza tym czym jest profesjonalizm? To ma dla mnie dużo bardziej metafizyczny wydźwięk jak pasja. Bo czym definiować profesjonalizm? Czy posiadanie dużej wiedzy w dziedzinie to profesjonalizm, czy może posiadanie w niej wyjątkowych umiejętności, ja osobiście nie potrafię jakoś zdefiniować profesjonalizmu dlatego też nie rozumiem sformułowania profesjonalne zajmowanie się pasją.
Dużo bardziej metafizyczny wydźwięk? o.0 Dla mnie słowo profesjonalizm ma zdecydowanie mniej metafizyczny wymiar. Kogo nazywamy profesjonalistą? Czy nie tego, kto zajmuje się daną dziedziną zarobkowo i uzyskuje w niej dobre wyniki? I nie chodzi tu o po prostu zarabianie pieniędzy, a o główne źródło utrzymania, profesjonalni lekkoatletycy zarabiają na chleb bieganiem, profesjonalni muzycy graniem na swoich instrumentach, profesjonalni cukiernicy wyrabianiem swoich doskonałych ciastek. W końcu profesjonalizm pochodzi od profesji, czyli zawodu, czyli oznacza w sumie zawodowość. Dodatkowo w mojej głowie istnieje połączenie między słowem profesjonalizm, a wszelkiej maści rankingami, konkursami, rywalizacją. Nagle biegłość w dziedzinie podlega ocenie jakichś krytyków. Oczywiście są konkursy amatorskie ale wygląda to trochę inaczej. W ogóle ciężko mi jest wyobrazić sobie profesjonalne zajmowanie się jakąkolwiek dziedziną sztuki o.0 tak w sensie artystycznym. Zawód: artysta... Ja rozumiem, że można ze swojej sztuki się utrzymywać i jest to dla mnie jak najbardziej ok, ale nie do końca wiem jakie zadania ma zawodowy poeta na przykład.

Dimgraf nie chodziło Ci przypadkiem o perfekcyjność czy perfekcję? To jest słowo, które dla mnie jest metafizyczne. Ile trzeba potrafić i wiedzieć żeby mówić o perfekcji i czy każda osoba, która dużo wie i potrafi może być określana mianem perfekcyjnej w danej dziedzinie. W pewnym sensie jest to stopień biegłości ale właśnie zahacza już o tę strefę duchową czy emocjonalną gdzieś tam daleko w nas. Bo dla każdego inny obraz może być tym idealnym, tym, który odda uczucia konkretnej jednostki najlepiej. To perfekcja jest tym, co zwykłe rzemiosło czyni sztuką, przynajmniej jest jedną z takich rzeczy dla mnie.
dimgraf pisze:Czy zajmowanie się pasją gwarantuje nam sukces... A czym jest sukces? To kolejne względne pojęcie. Chodzi o korzyści materialne? No to fakt nie każdy malujący zarobi miliony na obrazach. Jednak czy wszystko trzeba traktować w kategoriach materialistycznych? Czy jeśli czynnie pasjonuje się kolarstwem i postanowię na rowerze dotrzeć do np. Francji. Czy to będzie sukces?
Chodziło mi o sukces materialny, gdyż często spotykam się z podejściem "po co ci te wszystkie rzeczy, które tylko zajmują ci czas (ale lubię je robić), skup się na jednym, oddaj jednemu, a wszystko się uda, życie się ułoży". Skoro życie ma się ułożyć to nagle mam postawić na jedną kartę z wielu rzeczy, które lubię robić odrzucając wszystko inne i liczyć na to, że dam radę tak żyć.
Co prawda to powyższe byłoby lekką nadinterpretacją słów Chrisa Hadfielda, bo on raczej mówił o tym, żeby obrać cel i do niego dążyć. Tu jest za to interesujący artykuł, w którym w sumie pokazana jest jeszcze jedna droga, taka na której robisz to, co lubisz i w sumie nadal możesz się odnaleźć. Follow your heart, fajnie brzmi.

I tak, zdecydowanie lepszym sukcesem jest osiągnięcie celu, samorealizacja, czerpanie radości z tego, co się robi niż zarabianie nawet dużych pieniędzy kiedy czujemy, że w życiu coś nas ominęło. Po prostu fakt, że nawet gdybyśmy starali się najmocniej jak potrafimy i nadal nie odnaleźli swojej drogi bardzo mnie smuci. Fajnie byłoby wierzyć, że żyjąc według własnego scenariusza znajdzie się to, czego się szuka.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
Falka
pASsanger
Posty: 472
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:55
Lokalizacja: Lublin/Podlasie

Re: Pasje

Post autor: Falka »

A u mnie dalej idzie grafika komputerowa :D
Nie próbuje nawet być normalna,
bo normalność to pierwszy syndrom
śmiertelnie groźnej choroby...
Gdy tylko czuję, że nadchodzi normalność
natychmiast szukam antidotum

Awatar użytkownika
Czejenka
ASiołek
Posty: 71
Rejestracja: 6 maja 2013, 13:17

Re: Pasje

Post autor: Czejenka »

Aenyeweddien pisze: Chodziło mi o sukces materialny, gdyż często spotykam się z podejściem "po co ci te wszystkie rzeczy, które tylko zajmują ci czas (ale lubię je robić), skup się na jednym, oddaj jednemu, a wszystko się uda, życie się ułoży". Skoro życie ma się ułożyć to nagle mam postawić na jedną kartę z wielu rzeczy, które lubię robić odrzucając wszystko inne i liczyć na to, że dam radę tak żyć.
Co prawda to powyższe byłoby lekką nadinterpretacją słów Chrisa Hadfielda, bo on raczej mówił o tym, żeby obrać cel i do niego dążyć. Tu jest za to interesujący artykuł, w którym w sumie pokazana jest jeszcze jedna droga, taka na której robisz to, co lubisz i w sumie nadal możesz się odnaleźć. Follow your heart, fajnie brzmi.
Przypomniała mi się teoria 10 000 godzin - podobno tyle potrzeba, żeby osiągnąć perfekcję w jakiejś dziedzinie. W wywiadzie z twórcą tej teorii mowa też o czynnikach wpływających na sukces i samorealizację, ciekawe,choć nie ze wszystkim musimy się zgadzać.
http://wyborcza.pl/1,76842,6432323,Teor ... odzin.html

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Pasje

Post autor: dimgraf »

No to według teorii Aenyeweddien mogę czuć się profesjonalistą ponieważ zajmuję się swoją dziedziną zarobkowo. Choć ja się właśnie spotkałem z twierdzeniami, że profesjonalistą jest się wtedy tylko gdy spełniony jest jeszcze jeden warunek - wykształcenie kierunkowe. Osobiście nie jestem do tego przekonany ponieważ znam wiele "słabych" osób chwalących się wykształceniem kierunkowym i jednocześnie znakomitych samouków. Dlatego przez tą dysproporcję w rozumieniu pojęcia staje się ono dla mnie abstrakcyjne.

A odnośnie sukcesu to wolę właśnie odnosić osobiste sukcesy, które nie są podyktowane czysto materialistycznymi korzyściami, a stanowią jakieś wyzwanie. Jest to dla mnie nawet ważniejsze niż pieniądze ponieważ robiąc to co robię wyłącznie zarobkowo szybko bym stracił cały swój zapał i kreatywność (profesjonalizm i kreatywność nie koniecznie idą w parzę:P). No ale to nie jest temat o wypaleniu się zawodowym. :mrgreen:
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Pasje

Post autor: Aenyeweddien »

Przeczytałam artykuł od Czajenki. Ja posiedzę w swojej lepiance zajmując się czymś kiepsko i przy tym mając z tego radochę zamiast zapierdzielać jak maszynka byle tylko się dorobić ;)
Nie brać mnie tylko zbyt poważnie proszę ;) Bo pan z artykułu ma swoje racje, choć nie do końca mi się one podobają. W sumie wykluczają wszystkich tych, którzy mają gorszy start (zwłaszcza w rozumieniu autora) i absolutnie nie dopuszczają późniejszego startu. I w ogóle traktowanie wszystkich jak konkurencji... wolę być biedakiem traktujących wszystkich jako potencjalnych przyjaciół.
dimgraf pisze:A odnośnie sukcesu to wolę właśnie odnosić osobiste sukcesy, które nie są podyktowane czysto materialistycznymi korzyściami, a stanowią jakieś wyzwanie.
Cóż, z tym się zgadzam, takie sukcesy są zdecydowanie lepsze :) Ale nie martwiło by Cię to Dimgraf gdybyś musiał zajmować się czymś co średnio lubisz, czymś zwyczajnym, a tylko część środków i czasu mógł przeznaczać na pasję, bo się z tego nie utrzymasz? W sumie to chyba bardzo częsty scenariusz. A może to po prostu kwestia odnalezienia w sobie jakiejś miłości do codzienności ;) W końcu dyby każdy dzień był tym najbardziej zarąbistym dniem w życiu to nasze emocje też by się szybko wypaliły ;)
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Pasje

Post autor: dimgraf »

Ale nie martwiło by Cię to Dimgraf gdybyś musiał zajmować się czymś co średnio lubisz, czymś zwyczajnym, a tylko część środków i czasu mógł przeznaczać na pasję, bo się z tego nie utrzymasz? W sumie to chyba bardzo częsty scenariusz. A może to po prostu kwestia odnalezienia w sobie jakiejś miłości do codzienności
Czy mnie by martwiło? Nie. Już przez to przechodziłem i wiem, że jak się wytrwale i ciężko pracuje można w końcu osiągnąć to do czego się dąży. Choć trochę masz racji. Należy zaakceptować codzienność - przystosować się do sytuacji w jakiej się znajdujesz, a z czasem znajdziesz sposób na poprawę tej sytuacji.
Ta (link) piosenka Myslovitz w jakiś sposób obrazuje moje podejście do pasji, pracy i życia.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Pasje

Post autor: Aenyeweddien »

Ok z mojej strony to chyba koniec tematu :) Dimgraf mnie ostatecznie zmotywował :D zwłaszcza piosenką, bardzo dobrą piosenką :) Dziękować :)

Idę się zaadaptować do codzienności i znaleźć sobie w niej dróżkę do zrobienia tego, co chcę. Nawet jakąś już mam, nawet mi wychodzi. Bylebym tylko za rok nie zmieniła zdania :D

Oryginalnie temat był o tym co kto lubi robić. Tak więc podtrzymując jego tradycję wypiszę swoje zainteresowania na dzień dzisiejszy:
-komputery, konkretnie programowanie, jedno z największych rękodzieł nowoczesnego świata :D w końcu ktoś, gdzieś naklepał te wszystkie programy własnymi rękoma :) Także zajmowałam się trochę grafiką komputerową ale chyba już nie będę miała czasu do niej wracać na poważnie.

- muzyka, bo lubię muzykę, zwłaszcza dobrą ale jak wiadomo co tam kto lubi ;) chcę się nauczyć śpiewać i grać na gitarze, bo ostatecznie po 10 latach wahania mam do tego motywację i wiedzę

-gotowanie, bo schabowy z kartoflami czy zupa pomidorowa babci to nie wszystko, czego można na tym świecie spróbować ;) w dodatku to kolejna dziedzina praktyczna, w której można naprawdę dużo stworzyć samemu jak ma się odpowiednie podstawy :)

-pisanie, opowiadanie historii, zawsze lubiłam jakieś tworzyć, napisałam nawet swoją "książkę" :) Zamierzam pisać nadal i to nie tylko po polsku i spróbuję swoich sił w czymś więcej niż tylko proza ;)

-robienie biżuterii z koralików, w sumie to tylko epizod jak na razie, a moje zdolności manualne są niewielkie ale na pewno coś jeszcze zrobię. A jakby ktoś chciał to posiadam grube megabajty czasopism z wzorami i opisami wykonania ;) głównie po angielsku ale też po hiszpańsku i japońsku ale najważniejsze jest pismo obrazkowe ;)


A tak ogólnie to chyba moją prawdziwą pasją jest gromadzenie informacji o świecie i próbowanie swoich sił w coraz to nowych dziedzinach :D nie należy się więc zdziwić jak za lat kilka moja lista będzie zupełnie inna od tej dzisiejszej. Co przetrwa próbę czasu i mojej skaczącej z jednego na drugie uwagi chyba będzie mogło zostać nazwane moją prawdziwą pasją :)
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

ODPOWIEDZ