Strona 6 z 18

: 9 maja 2009, 21:44
autor: Lalaith
Lachesis pisze:nie wiem czy mogę to podciągnąc pod pasję bo u mnie chyba zaczyna już przybierać formę obsesji związanej ze wszystkim co wampirowate :kocha: :wampir: (ale fajną macie tu emotkę :wampir: :D ) książki, filmy, seriale... a zaczęło sie od przeczytania "Wywiadu z wampirem" Anne Rice
Też mam fioła na punkcie wampirów, choć obsesja to może jeszcze nie jest (może :P ). I też to swój początek ma od książek A. Rice :) Lestat jest boski :wampir: :diabel:
Największa moja pasja to fotografia, uwielbiam robić zdjęcia, a obecnie nie mam aparatu (został zalany wodą morską) :(
Do pasji zaliczyć mogę jeszcze góry i muzykę :)

: 26 maja 2009, 20:45
autor: Artemis
Mam wiele zainteresowań, których nie udało mi się rozwinąć. I raczej za późno już, by do nich wracać, zresztą nie mam teraz (a może nie umiem sobie zorganizować) czasu. Wiem jednak, że na emeryturze (jak dożyję :)) będę malować, uprawiać zioła, robić wina. A jak mi Magdalena ten obiecany bunkier w lesie znajdzie, to może zajmę się jakimś agrobiznesem. Przeżyję nawet to Mazowsze, choć już od Masława nieciekawie mi się kojarzy :).
Póki co mam trzy pasje: pracę, remonty (jestem samozwańczym specjalistą od materiałów budowlanych :) ), góry.

: 26 maja 2009, 21:06
autor: dziwożona
Ja też na starość, jeśli dożyję, będę miała uroczy domek, koty, wielkiego psa, będę robić dżemy, konfitury, przetwory i będę czarować w kuchni. Przemierzę cały świat, żeby znaleźć to miejsce. Będę pisać, fotografować, czytać, oglądać filmy, jeździć rowerem i spotykać się ze znajomymi, i przyjaciółmi. I będę szczęśliwa. Moją największą pasją jest życie.

: 26 maja 2009, 21:44
autor: Artemis
[dla przyszłych emerytów!]

A dasz trochę pobyć w tym domku?
Namaluję Ci coś, wytapetuję pokój i będę obrywać agrest i porzeczki na te konfitury... i mogę nie odzywać się wcale... No, na trochę? Co?

: 26 maja 2009, 22:08
autor: dziwożona
Zapraszam, mój dom jest otwarty dla wszystkich życzliwych dusz. Będziemy czarować razem.
Możesz też pohakać i myć mi okna. Tapety nie wchodzą w grę przy kotach. Jej zwisające ze ściany pasma (za sprawą kocich pazurów) są żałosne. Ale na to odzywanie się nie zgadzam. Musisz mi potakiwać, kiedy będę monologowała i śmiać się, kiedy będę opowiadała żarty, i mówić, dużo mówić, kiedy będzie mi smutno.
No i musisz mi sprowadzić Urtikę, żeby chodzić z nią po polach, lasach i zbierać tajemnicze rośliny. A następnie słuchać jej pouczających wykładów o zdrowej żywności. Kiedy w moim domu zagoszczą tłumy, żeby jej posłuchać, ktoś musi robić za ochroniarza. Tę funkcję też przyjmiesz?
Aha! I musimy tańczyć przy świetle księżyca. Może być nago.
Ktoś jeszcze chce mnie odwiedzić na starość?

: 26 maja 2009, 22:34
autor: Artemis
Tak, dla czarowania, śpiewania, śmiechów i harców przy świetle księżyca. Mogą być nago.
Ludzie mnie zwykle słuchają, spora grupa się boi, więc z ochroną dam radę.
Urtika zaś jest bardzo tolerancyjna i zgodna. Ja rzucam hasło: Lublin, ona mówi "tak". Mogę rzucić: Szczecin :)
A, i po lasach chodzę z Wami...
Odmawiam potakiwania (to sprzeczne z moją naturą :)), chyba że będziesz bardzo smutna i okien (ale dorzucę się do sprzątaczki). Jesteśmy umówione!

: 27 maja 2009, 14:17
autor: dziwożona
Nie musimy czekać na emeryturę. Już zapraszam.

: 27 maja 2009, 14:58
autor: Lachesis
Dziwożono, Artemis Wasze plany to jakby wyjęte z moich marzeń... psiaki, koty, spacery po lesie :serce: :kocha: i cała reszta taka... magiczna :) ja jeszcze sobie marzę o mnóstwie książek, kominku, miękkim fotelu i żeby jeszcze gdzieś blisko było jakieś jezioro albo inny zbiornik wodny to tak wyglądałoby moje niebo ;)

: 27 maja 2009, 19:42
autor: Artemis
dziwożona pisze:Nie musimy czekać na emeryturę. Już zapraszam.
Nie boisz się? Spotkanie nas trzech niechybnie spowoduje jakiś kataklizm. Trzeba pomyśleć o jakimś czynniku łagodzącym...;).
Ale słowo się rzekło, a wakacje przed Wami ...
marzę o mnóstwie książek, kominku, miękkim fotelu i żeby jeszcze gdzieś blisko było jakieś jezioro albo inny zbiornik wodny to tak wyglądałoby moje niebo Wink
Ha, okazuje się, że mieszkam w niebie :wink: . Koty tylko od Dziwożony pożyczyć trzeba ...

: 27 maja 2009, 20:15
autor: dziwożona
Jako katalizator możemy zaprosić ivi, to niezwykle pogodna, spokojna i ugodowa istota.
A ja nie jestem taka w realu, jak na forum albo na gg. Jestem spokojną, zalęknioną dziewczyną, która dziesięć razy pomyśli, zanim powie coś przykrego i ogólnie jestem flegmatyczna.
A kotów nie pożyczam. Sama sobie znajdź jakiegoś sierściucha pod śmietnikiem.

: 27 maja 2009, 21:41
autor: Artemis
dziwożona pisze: Jestem spokojną, zalęknioną dziewczyną, która dziesięć razy pomyśli, zanim powie coś przykrego i ogólnie jestem flegmatyczna.
Jakoś nie wierzę ;).

Ivi, co Ty na to? :D :D :D
Urtiko! Lecim na Szczecin?
Oczywista, jak z Lublina wrócim.

: 27 maja 2009, 21:49
autor: dziwożona
Jak mnie spotkasz, to uwierzysz. Wielu ludzi, których poznałam w necie jest w szoku, gdy poznaje mnie na żywo. A nawet zadają pytania w stylu: Czy ty na pewno jesteś tą dziwożoną? A może źle się czujesz? :lol:

: 27 maja 2009, 21:52
autor: Tenarian
A może po prostu czujesz się źle za każdym razem, jak spotykasz na żywo kogoś, kogo wcześniej znasz on-line?

: 27 maja 2009, 21:56
autor: dziwożona
Dziewczyny, zanim wsiądziecie na miotły, spójrzcie na mój profil i przyjmijcie sobie do serca radę:
Piłaś? Nie leć!!!

: 28 maja 2009, 14:58
autor: Magda
Mam wiele zainteresowań, ale ciężko nazwać je pasjami. Przede wszystkim jest to dosyć szeroko pojęta sztuka, różne kultury, człowiek (głównie psychologia, parapsychologia, religie i filozofia) i zwierzęta.

To tak bardzo ogólnie :)