Pachnidło

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
alienacja
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 7 sty 2006, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Post autor: alienacja » 26 wrz 2009, 19:14

Pachnidlo jako film - wizualnie piekny, ksiazka glebsza, ale film tez dobry. Polecam opowiadania Suskinda, daja do myslenia, ale sa rownie przerazajace co Pachnidlo, wiec niekoniecznie przed snem...

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 26 wrz 2009, 20:42

Czytałam, kilkakrotnie. Dla mnie nie jest przerażające, jest prawdziwe, o nas, o ludziach, o naszych tęsknotach, marzeniach, dążeniach. O, hmm, absolucie. Tak myślę.
Czytając, wyobrażasz sobie wszystkie zapachy, próbujesz przypomniec sobie, które z nich znasz. W tej ksiązce są zapachy, nie smród, ale właśnie zapachy, które malują obrazy. Zamykasz oczy i widzisz, to wszystko co czuł genialny Jan Baptysta.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 26 wrz 2009, 21:22

Zdecydowanie zbyt często pojawia się słowo olfaktoryczny, które to nie jest przypadkiem neologizmem? dziwożonie, jak sądzisz?

Zarówno książka jak i film godne są polecenia; najlepiej poświęcić czas zarówno na lekturę jak i na seans przed monitorem.

Trochę irytowała mnie bezsilność ludzi w obliczu ich własnej natury, przed którą nie mogli uciec i dali sobą manipulować niczym zupełnie nieświadome istotki.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 26 wrz 2009, 21:32

olfacio - wąchac, wietrzyc
olfactus - zmysł węchu/ tak w słowniku łacińsko-polskim napisane:-)
Czy to jest neologizm? Chyba nie, prawdopodobnie w jakichś naukach o zmysłach to słowo istniało;-)

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 26 wrz 2009, 21:45

Ciekawa sprawa z tym słówkiem, bo wszechwiedzące google wyświetlają zaskakująco mało stron z jego użyciem.

Szukałem również w Wielkim słowniku PWN-OXFORD, lecz niestety ekwiwalentem angielskiego olfactory jest węchowy.

Więc kto wie? Może tłumacz pozwolił sobie na odrobinę innowacyjności?

Bardzom ciekaw zdania dziwożona, tudzież reszty filologicznej kompanii :)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 26 wrz 2009, 22:00

Słownik języka polskiego PWN- nie ma w wykazie haseł, w odróżnieniu od pochodzących z łaciny: audiogram, audiolog itd.

audio - słuchac /Słownik łacinsko-polski PWN1979) ;-)

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 26 wrz 2009, 23:30

Zapewne wybiję się z obecnej tu opinii i zostanę zlinczowana ale książka wydawała mi się przereklamowana. Nie wiem, może to po prostu nie mój klimat, nie moja epoka, nie mój temat; ale jakoś niespecjalnie historia Baptysty mnie powaliła na kolana :) A może to efekt mojego nastawienia/. Spodziewałam się dogłębszej analizy postępowania mordercy. Sama nie wiem.
MS

Awatar użytkownika
Frida_
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 19 wrz 2009, 20:30
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Frida_ » 27 wrz 2009, 02:03

nie wiem jak książka ale film taki sobie, zapewne w książce lepiej oddany jest klimat poza tym zawsze jest wyobraźnia czytającego wiec każdy kto czyta książkę jest reżyserem własnego filmu. Wersji kinowej nie polecam - szału nie było... :/
Faithless addictive

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 27 wrz 2009, 11:47

Czytałam tę książkę po raz pierwszy dawno, dawno, w 90, czy 91 roku, gdy tylko ją kupiłam. Nie było takiego szumu medialnego wokół niej. Po prostu jedna z wielu stojących na półce w księgarni. Mnie zauroczyło postrzeganie świata przez autora. Dlatego wracałam do niej kilkakrotnie, a filmu nie obejrzałam z premedytacją:-) Nie chciałam burzyc swojego wyobrażenia...

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 30 paź 2009, 08:58

Jakiś czas temu byłem na filmie. Dziwny taki. Najmniej podobał mi się koniec, to znaczy cały rynek golasów w różnych akrobacjach męsko damskich. Chyba wczułem sie w akcję, bo miałem ochotę skręcić mu kark, kiedy robił wyciągi zapachowe z kobiet. Nie lubię popaprańców. Mam nadzieję, że jednak w książce go powiesili.
A może tak się zniesmaczyłem golasami w akcji, że już nie zauważyłem. jak go wyeliminowali?[/quote]

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 30 paź 2009, 09:09

No to chyba smoku nie obejrzałeś do końca. W filmie, jak i w książce, Jan Baptysta skończył tak samo - skonsumowany.
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 30 paź 2009, 09:17

No tak, dobrze teraz sobie przypominam - błe, rzucili się na niego. Dobrze mówisz, ze go rozszarpali. Czy go jedli, niestety nie pamietam... Chyba jednak wolałbym, aby go powiesili.
Ale przyznam, że nie zachwycił mnie, a zniesmaczył i obudził złe instynkty. Nie lubię popaprańców - zdecydowanie bym ukręcał łby takim.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 30 paź 2009, 09:30

Dzięki za spoilera - teraz nie muszę ani czytać książki, ani oglądać filmu :lol:

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 30 paź 2009, 09:39

Ależ proszę, polecam się na przyszłość :mrgreen:

PS. rachunek przyślę pocztą :p
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 30 paź 2009, 12:48

Film najprawdopodobniej nie oddaje tego, co książka. Może gdybym wpierw zobaczyła film, nie sięgnęłabym po nią. Bo cóż może byc ciekawego w śledzeniu losów popaprańca. Ale to nie jest książka przygodowa z wątkiem sensacyjnym, to jest opowieśc o człowieku :roll: Postaci w niej to zwierciadło charakterów, postaw, dążeń, poszukiwań - historia morderstw jest tłem do ukazania nam tego.
Może ja odbieram ją nie tak jak powinnam :roll: ?

ODPOWIEDZ