Sny, mary i koszmary

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
dziwak
młodASek
Posty: 27
Rejestracja: 28 maja 2007, 08:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dziwak » 29 maja 2007, 20:01

Nigdy w życiu nie miałem koszmaru (albo nie pamiętam, ale wątpię), za to często miewam na maksa porąbane sny. Zwłaszcza po pijaństwie. Jak opowiadam je znajomym mają niezły ubaw :) Ale najlepsze są sny z dużą ilością adrenaliny - latanie, spadanie, ucieczka. Uwielbiam

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear » 5 cze 2007, 17:47

Miewam koszmary wręcz nagminnie.Ostatnio obudził mnie mój własny krzyk.
einmal ist keinmal

Awatar użytkownika
Honzol
AStral
Posty: 1047
Rejestracja: 26 lis 2006, 20:44
Lokalizacja: Centralna Polska
Kontakt:

Post autor: Honzol » 5 cze 2007, 19:09

taak najfajniejsze sa sny zwiazane z grawitacja :D
mialem duzo snow w ktorych spadalem z budynku albo z jakiegos wzgorza, a tylko raz w zyciu snilo mi sie ze umiem latac wzbijalem sie do gory ponad wierzcholki drzew super sparawa 8)

ps
clouds clear Twoj avat to o ile sie nie myle fotka autorstwa Jenni Tapanilii :?: QL :)
Obrazek
Obrazek
नमस्ते
Tyle jest Swiatow ile Ludzi na Ziemi... .. .

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 5 cze 2007, 21:54

A ja mam ostatnio takie straszne sny dotyczące gwałtu! Mam nadzieję, że to się nie ziści w realu 8)

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Post autor: ewutek » 5 cze 2007, 22:01

Dwa dni temu miałam cudowny sen, z serii tych, których nie zapomnę do końca życia: Uciekając przed wrogiem schroniłam się w lesie (pięknym jak raj na Ziemi), i tam zostałam "wchłonięta" przez paprocie. :mrgreen:

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 5 cze 2007, 22:41

Mnie się na ogół nic nie śni lub nie pamiętam swoich snów. Za to, jak już mi się coś przyśni, to są to sny, które równie dobrze mógłby mieć surrealista lub wariat. :mrgreen:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear » 5 cze 2007, 23:18

Honzol pisze:taak najfajniejsze sa sny zwiazane z grawitacja :D
mialem duzo snow w ktorych spadalem z budynku albo z jakiegos wzgorza, a tylko raz w zyciu snilo mi sie ze umiem latac wzbijalem sie do gory ponad wierzcholki drzew super sparawa 8)

ps
clouds clear Twoj avat to o ile sie nie myle fotka autorstwa Jenni Tapanilii :?: QL :)
Avatar -dokładnie :wink: , ma calkiem niezłe foty, wg mnie troszke brak im artyzmu i warsztatu , ale moj AV akurat mi sie podoba:wink:.
Co do snów-latanie to piękna sprawa, kiedys czytałam o tym dość obszerny artykuł.

A dla wielbicieli snów polecam http://www.outremer.blog.pl/
einmal ist keinmal

Salomea

Post autor: Salomea » 20 lip 2007, 12:04

Dzisiaj miałam prawdziwego koszmarka, śniło mi się, że ktoś się włamał i skasował forum. :shock: Zostawił tylko napis, że jesteśmy chorzy, a aseksualność jest nienormalna. Ale się wystraszyłam, miałam sprawdzić czy jest Aven, ale się obudziłam. To było nawet gorsze niż sen w którym goniły mnie niedźwiedzie polarne, czy King Kong. Taki koszmarrrrrr. :mrgreen:

Zdecydowanie za dużo czasu spędzam na forum i takie są efekty. :lol: :mrgreen:

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Post autor: ewutek » 20 lip 2007, 13:07

Hehe, Salo, o ironio - tej nocy też śniło mi się Forum... hm, tylko nie pamiętam które. :mrgreen:

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 21 lip 2007, 12:20

To nie koszmar, tylko zonk dream xD

Otóż śniło mi się, że Salomea była gwiazdą Vivy czy jakiejś podobnej stacji xD
Czczony nie tylko w Chinach

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 21 lip 2007, 13:03

Mi się bardzo często śni, że siedzę przy komputerze, gram albo siedzę na jakimś forum. Jest to tak realistyczny sen, że jak się budzę i faktycznie siadam przy komputerze, to się dziwię, że mam tyle nieprzeczytanych postów. :mrgreen:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Salomea

Post autor: Salomea » 21 lip 2007, 18:04

Ant pisze:To nie koszmar, tylko zonk dream xD

Otóż śniło mi się, że Salomea była gwiazdą Vivy czy jakiejś podobnej stacji xD
:diabel: :P :diabel:

Salomea

Post autor: Salomea » 21 lip 2007, 19:23

Mi kiedyś śniły się dwie osoby z forum i jeszcze dziewczyna, której bloga czytam od dwóch lat. Tak kończą ludzie uzależnieni od Internetu. :diabel: :mrgreen:

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 30 lis 2007, 21:28

#1 [S!]
Śniło mi się, że dostałem impotencji z przemarznięcia. Musiałem amputować i w ogóle mnie "nowy stan" nie przeraził, jedynie trochę dziwnie się czułem, ale była to raczej kwestia przyzwyczajenia xD

#2
Drugi sen nieco dłuższy. Śnił mi się były administrator forum, Magellan. Był profesorem filozofii i wrócił z Niemiec na UJ. Było gadane w tym śnie, że "wrócił do Kołakowskiego", tzn. zaczął znów sie zajmować filozofią Kołakowskiego. Było także coś o jakieś profesor filozofii z UJ-otu, która także była as. teraz najważniejsze - wykład. Profesor nasz siedział za biurkiem w pomiesczeniu na kształt auli. Słuchaczami byli asy, jednak dziwnie wyglądali. Przypominali nieco skrzyżowanie pokemonów z pluszowymi zabawkami. Jeden wyglądał wręcz jak plastikowa zabawka przedstawiająca zielonego kosmitę. Byli także i ludzie. Wykładowca na głowie miał plastikowa torbę, wykładzie zaś jechał ostro po jednej z forumowiczek (nie powiem której) xD
Czczony nie tylko w Chinach

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 30 lis 2007, 21:37

Jeden z moich starszych snów - może kiedyś opowiadałam, a może nie (nie wiem nawet, czy pamiętam wszystkie szczegóły):

Byłam szpiegiem-zamachowcem i miałam zabić jakąś szychę z azjatyckiego kraju. Cała akcja toczyła się w jakimś mieście, które do złudzenia przypominało Gdańsk (Motława, nabrzeże, żuraw i te sprawy). Czaiłam się na moście nad Motławą, czekając aż pojawi się 'cel'. W końcu go zobaczyłam - był niesiony w lektyce, oczywiście w otoczeniu licznej świty, z ochroniarzami itp. Ruszyłam w jego kierunku. Nagle drogę zastąpili mi dwaj tajni agenci - okazało się, że wiedzieli o planowanym zamachu i mieli obstawiony teren - byli nimi John Lennon i Krzysztof Klenczon. Zaczęliśmy walczyć - nie mogłam dopuścić do tego, by mnie pojmali żywcem, więc po krótkiej wymianie ciosów udało mi się im wyrwać i skoczyłam z mostu do rzeki. Była płytsza niż w rzeczywistości - mogłam spokojnie biec po dnie, ale nagle zauważyłam, że nie jest to zwykła rzeka, a basen hodowlany dzikunów i musiałam brnąć przez tony robali.

ODPOWIEDZ