Kobieta w religiach świata

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 411
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Kobieta w religiach świata

Post autor: Warszawianka40+ » 9 mar 2019, 12:19

króliczka pisze:
18 lut 2019, 10:08
Gwoli uczciwości - nie jestem pewna czy z tamtych czasów łatwo znaleźć cokolwiek pochwalającego, a przynajmniej neutralnego kobiety/o kobietach.

A czy można wiedzieć króliczko z jakiej książki/artykułu wzięłaś te cytaty? Sama ich chyba nie wybrałaś? Wybrał je ktoś, kto chciał szkodzić chrześcijaństwu. To teksty archaiczne, opinie wtedy dość obiegowe, bo taka wtedy była pozycja kobiety. U chrześcijan zresztą wyższa niż w innych religiach. To katolicki Rzym wyciągnął kobietę z haremu - tak tak, w Grecji i w Bizancjum kobiety miały swoje osobne pomieszczenie w domu, z którego nie wychodziły. Ale żeby to wiedzieć trzeba by trochę poczytać.

Faktycznie, dla kogoś kto nie studiował historii ani teologii a jedynie tendencyjne urywki jw., chrześcijaństwo na tej podstawie musi jawić się jako głoszące niższość kobiet. Bo nie ma porównania. Trudno teraz wyjaśniać, że wypowiedzi te miały kontekst i jaki; że ich celem nie musiał być atak na kobiety lecz naświetlenie innego problemu np. jakiejś wady głównej.

Jeśli ktoś realnie chciałby zgłębiać stosunek Kościoła do kobiet na przestrzeni dziejów, jest sporo materiału na ten temat. Na przykład, znane kobiety-chrześcijanki wypowiadały się publicznie - publikowały. Pisały o życiu duchowym, o swoich przemyśleniach religijnych, pisały teksty literackie, filozoficzne, naukowe, medyczne - bardzo cenione. Takich kobiet było wiele. W chrześcijaństwie - bo w innych wielkich religiach chyba nie. Nie słyszałam o księdze Starego Testamentu napisanej przez Żydówkę, o jakiejś znanej autorce świętych tekstów buddyjskich czy muzułmańskich (za to były święte ascetki Hinduski). Ciekawam, czy pisma religijne pisały kobiety protestantki? Katoliczek było całkiem sporo: najpierw mniszki pustyni jak amma Sara czy św. Synkletyka (Gerontikon), potem mniszki średniowiecza jak Gertruda czy Hildegarda, następnie obie Teresy - że wymienię najważniejsze. A w czasach współczesnych, gdy wszyscy umieją pisać, mamy wiele sławnych mistyczek - że wymienię tylko Faustynę. Aby poznać temat, wystarczy wejść do odpowiedniej księgarni. Zapraszam więc do realu i do lektury - do zgłębiania najwyższych poziomów duchowości chrześcijańskiej w wydaniu kobiecym - także Króliczkę :)
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2185
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: urtika » 9 mar 2019, 17:14

Warszawianka40+ pisze:
9 mar 2019, 12:19
Ciekawam, czy pisma religijne pisały kobiety protestantki?
Pewnie masz na myśli kobiety, które pisały w czasach dawnych a nie dzisiejszych, kiedy napisać i wydać ksiażkę to nic nadzwyczajnego.
Kilka takich by się znalazło. Np. Phoebe Palmer(1807-1874), Frances Willard (1839-1898), Eunice Parson Cobb(1793-1877), Frances Havergal (1836-1879)
Jak jeszcze mi się jakaś przypomni, to dorzucę. Zaś tych wspólczesnych jest o wiele więcej.
Quirkyalone

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: panna_x » 11 kwie 2019, 09:31

Warszawianka40+ pisze:
9 mar 2019, 12:19
króliczka pisze:
18 lut 2019, 10:08
Gwoli uczciwości - nie jestem pewna czy z tamtych czasów łatwo znaleźć cokolwiek pochwalającego, a przynajmniej neutralnego kobiety/o kobietach.

A czy można wiedzieć króliczko z jakiej książki/artykułu wzięłaś te cytaty? Sama ich chyba nie wybrałaś? Wybrał je ktoś, kto chciał szkodzić chrześcijaństwu. To teksty archaiczne, opinie wtedy dość obiegowe, bo taka wtedy była pozycja kobiety. U chrześcijan zresztą wyższa niż w innych religiach. To katolicki Rzym wyciągnął kobietę z haremu - tak tak, w Grecji i w Bizancjum kobiety miały swoje osobne pomieszczenie w domu, z którego nie wychodziły. Ale żeby to wiedzieć trzeba by trochę poczytać.

Faktycznie, dla kogoś kto nie studiował historii ani teologii a jedynie tendencyjne urywki jw., chrześcijaństwo na tej podstawie musi jawić się jako głoszące niższość kobiet. Bo nie ma porównania. Trudno teraz wyjaśniać, że wypowiedzi te miały kontekst i jaki; że ich celem nie musiał być atak na kobiety lecz naświetlenie innego problemu np. jakiejś wady głównej.

Jeśli ktoś realnie chciałby zgłębiać stosunek Kościoła do kobiet na przestrzeni dziejów, jest sporo materiału na ten temat. Na przykład, znane kobiety-chrześcijanki wypowiadały się publicznie - publikowały. Pisały o życiu duchowym, o swoich przemyśleniach religijnych, pisały teksty literackie, filozoficzne, naukowe, medyczne - bardzo cenione. Takich kobiet było wiele. W chrześcijaństwie - bo w innych wielkich religiach chyba nie. Nie słyszałam o księdze Starego Testamentu napisanej przez Żydówkę, o jakiejś znanej autorce świętych tekstów buddyjskich czy muzułmańskich (za to były święte ascetki Hinduski). Ciekawam, czy pisma religijne pisały kobiety protestantki? Katoliczek było całkiem sporo: najpierw mniszki pustyni jak amma Sara czy św. Synkletyka (Gerontikon), potem mniszki średniowiecza jak Gertruda czy Hildegarda, następnie obie Teresy - że wymienię najważniejsze. A w czasach współczesnych, gdy wszyscy umieją pisać, mamy wiele sławnych mistyczek - że wymienię tylko Faustynę. Aby poznać temat, wystarczy wejść do odpowiedniej księgarni. Zapraszam więc do realu i do lektury - do zgłębiania najwyższych poziomów duchowości chrześcijańskiej w wydaniu kobiecym - także Króliczkę :)
no właśnie o tym mówimy, że taka była pozycja kobiety, co dla nas żyjących współcześnie jest nieakceptowalne. Co z tego, że tak wtedy było wszędzie, mamy przez to mówić, że to ok? Albo, że wojny krzyżowe były ok, bo w tamtych czasach wojny w ogóle były na porządku dziennym? Jak ktoś chce, to każdą krytykę nazwie szkodzeniem czemuś. My nie szkodzimy chrześcijaństwu, sami sobie zaszkodzili takim postępowaniem, a teraz gdy się to przypomni, chrześcijaństwo strasznie się wybiela i umywa ręce. Zawsze kiedy mowa o krytyce, teksty nazywa się tendencyjnymi. To równie dobrze ja też mogę powiedzieć, że teksty o uprzywilejowanej pozycji kobiet w kościele są tendencyjne pod tezę z góry założoną. Kilka autorek żeńskich, a jaki to procent całości piszących wówczas ludzi?

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: panna_x » 11 kwie 2019, 09:36

Teraz z innej beczki nie chrześcijaństwo w średniowieczu a islam współcześnie
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... wieka.html

https://www.tygodnikpowszechny.pl/obron ... ami-158025

o prawniczce która została skazana na chłostę i więzienie za obronę praw kobiet w Iranie.

Islam dla mnie jest nieludzki, opresyjny, antykobiecy i w ogóle nie rozumiem, jak lewica, która mieni się obrońcami praw kobiet, może go tak lansować, bronić itd ( wszystkie akcje antyfaszystowskie, za przyjmowaniem uchodźców, usprawiedliwianie muzułmanów, teksty w rodzaju że Rimini to rozdmuchany medialnie przypadek, który ma zaszkodzić wizerunkowi biednych islamistów itd.)

LASeczka
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 5 sty 2018, 15:47

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: LASeczka » 11 kwie 2019, 16:41

panna_x pisze:
11 kwie 2019, 09:36
Islam dla mnie jest nieludzki, opresyjny, antykobiecy i w ogóle nie rozumiem, jak lewica, która mieni się obrońcami praw kobiet, może go tak lansować, bronić itd ( wszystkie akcje antyfaszystowskie, za przyjmowaniem uchodźców, usprawiedliwianie muzułmanów, teksty w rodzaju że Rimini to rozdmuchany medialnie przypadek, który ma zaszkodzić wizerunkowi biednych islamistów itd.)
Jestem tego samego zdania i też się nad tym zastanawiam.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 411
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: Warszawianka40+ » 22 kwie 2019, 14:18

panna_x pisze:
11 kwie 2019, 09:31
no właśnie o tym mówimy, że taka była pozycja kobiety, co dla nas żyjących współcześnie jest nieakceptowalne. Co z tego, że tak wtedy było wszędzie, mamy przez to mówić, że to ok? Albo, że wojny krzyżowe były ok, bo w tamtych czasach wojny w ogóle były na porządku dziennym? Jak ktoś chce, to każdą krytykę nazwie szkodzeniem czemuś. My nie szkodzimy chrześcijaństwu, sami sobie zaszkodzili takim postępowaniem, a teraz gdy się to przypomni, chrześcijaństwo strasznie się wybiela i umywa ręce. Zawsze kiedy mowa o krytyce, teksty nazywa się tendencyjnymi. To równie dobrze ja też mogę powiedzieć, że teksty o uprzywilejowanej pozycji kobiet w kościele są tendencyjne pod tezę z góry założoną. Kilka autorek żeńskich, a jaki to procent całości piszących wówczas ludzi?
Proszę podaj w jakiej religii pozycja kobiety jest lepsza niż w chrześcijaństwie?

Nie ma możliwości, żeby instytucja rządzona przez ludzi nie posiadała wad. Problemy były i są, ale stopniowo w dziejach są likwidowane. W kościele katolickim, w innych pewnie też jest dużo zła i głupoty. Mądrzy ludzie starają się z tym walczyć. Konstruktywna krytyka jest bezcenna - natomiast bezmyślne powtarzania plotek z mediów, lewackiej propagandy albo zarzutów wobec spraw od których kościół odżegnał się setki lat temu (krucjaty, prześladowania na różnym )- jest wrogie nie tylko chrześcijaństwu, ale także zdrowemu rozsądkowi... Oraz kulturze, tożsamości i samemu bytowi biologicznemu Europy czyli nas wszystkich.

Nie ma czegoś takiego jak "państwo bezwyznaniowe". To tylko utopijna koncepcja, która nie wyszła. Albo będzie kultura europejska na bazie chrześcijaństwa, albo kultura nie europejska na bazie innej religii (jak to się dzieje dziś we Francji, Niemczech itp.) Bo na bazie materializmu się nie udało (Rosja powróciła do prawosławia).
Tu nie chodzi o religie, lecz o całokształt. Człowiek bez świadomości kulturowej na bazie religii jest zagubiony - i traci ojczyznę najpierw duchowo, potem materialnie; inni tam zamieszkają....
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

stendai
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: stendai » 22 kwie 2019, 14:51

@Warszawianka40+: wielka prośba. KONKRETY.

To, co wyrażasz, to są OPINIE, a piszesz tak, jakbyś uważała, że Twoje opinie są prawdami objawionymi. W związku z tym kilka pytań i prośba o źródła.

1. Co to jest lewacka propaganda? Podaj chociaż jeden przykład.
2. Dlaczego powtarzanie jej jest wrogie zdrowemu rozsądkowi? Może być na tym konkretnym przykładzie.
3. Co to jest byt biologiczny Europy?
4. O jakiej koncepcji państwa bezwyznaniowego mówisz?
5. Skąd przekonanie, że kultura europejska musi być religijna?
6. Co z ludźmi, którzy nie są religijni, a nie są zagubieni?

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: panna_x » 24 kwie 2019, 11:33

Warszawianka40+ pisze:
22 kwie 2019, 14:18
panna_x pisze:
11 kwie 2019, 09:31
no właśnie o tym mówimy, że taka była pozycja kobiety, co dla nas żyjących współcześnie jest nieakceptowalne. Co z tego, że tak wtedy było wszędzie, mamy przez to mówić, że to ok? Albo, że wojny krzyżowe były ok, bo w tamtych czasach wojny w ogóle były na porządku dziennym? Jak ktoś chce, to każdą krytykę nazwie szkodzeniem czemuś. My nie szkodzimy chrześcijaństwu, sami sobie zaszkodzili takim postępowaniem, a teraz gdy się to przypomni, chrześcijaństwo strasznie się wybiela i umywa ręce. Zawsze kiedy mowa o krytyce, teksty nazywa się tendencyjnymi. To równie dobrze ja też mogę powiedzieć, że teksty o uprzywilejowanej pozycji kobiet w kościele są tendencyjne pod tezę z góry założoną. Kilka autorek żeńskich, a jaki to procent całości piszących wówczas ludzi?
Proszę podaj w jakiej religii pozycja kobiety jest lepsza niż w chrześcijaństwie?

Nie ma możliwości, żeby instytucja rządzona przez ludzi nie posiadała wad. Problemy były i są, ale stopniowo w dziejach są likwidowane. W kościele katolickim, w innych pewnie też jest dużo zła i głupoty. Mądrzy ludzie starają się z tym walczyć. Konstruktywna krytyka jest bezcenna - natomiast bezmyślne powtarzania plotek z mediów, lewackiej propagandy albo zarzutów wobec spraw od których kościół odżegnał się setki lat temu (krucjaty, prześladowania na różnym )- jest wrogie nie tylko chrześcijaństwu, ale także zdrowemu rozsądkowi... Oraz kulturze, tożsamości i samemu bytowi biologicznemu Europy czyli nas wszystkich.

Nie ma czegoś takiego jak "państwo bezwyznaniowe". To tylko utopijna koncepcja, która nie wyszła. Albo będzie kultura europejska na bazie chrześcijaństwa, albo kultura nie europejska na bazie innej religii (jak to się dzieje dziś we Francji, Niemczech itp.) Bo na bazie materializmu się nie udało (Rosja powróciła do prawosławia).
Tu nie chodzi o religie, lecz o całokształt. Człowiek bez świadomości kulturowej na bazie religii jest zagubiony - i traci ojczyznę najpierw duchowo, potem materialnie; inni tam zamieszkają....
Warszawianko, już Ci odpowiedziałam, że w żadnej nie jest lepsza i że to, że gdzie indziej pozycja kobiety jest zła, nie znaczy, że będę chwalić chrześcijaństwo dla mnie wszędzie jest do d*py. Mówiłam to bardzo wyraźnie już wcześniej. a widzę znów to samo pytanie. :)A państwo laickie sprawdziło się np w Czechach. Mimo tego, że są ateistami, nie są chętni islamowi i nowej kulturze, nie chcą ich przyjmować i mam takie samo zdanie jak oni. Co do tego, jak będzie wyglądać Europa nie wiem tego i nikt nie wie. Zresztą uważam, że dni tej planety są policzone z powodu przeludnienia i ocieplenia klimatu oraz końcówki zasobów naturalnych. Uważam, że ludzkość w końcu się unicestwi. I to w nie za długiej perspektywie.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 411
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: Warszawianka40+ » 18 maja 2019, 10:13

Czechy, które zawsze były wobec nas państwem nieprzyjaznym i duchowo obcym, ciążą ku kulturze zachodniej. W ogóle Słowianie zachodni wrodzy nam - Polakom - skłaniali się ku wspołpracy i utożsamieniu z Niemcami. Dawniej Słowianie zachodni zajmowali teren byłej NRD czyli do Łaby - ale będąc przez Niemców prześladowani jako obywatele gorszego rodzaju, prawie zniknęli z powierzchni ziemi (Łużyczanie, czyli Sorben). Teren ten zajmowały długo protestanckie Prusy, specjalizujące się w oczyszczaniu terenów zajętych przez Niemcy ze Słowian (pamiętamy wszyscy wóz Grzymały, później piękne postaci Abrahama i Kajki). Czechy natomiast przyjęły katolicyzm i świetnie funkcjonowały w wielonarodowej katolickiej Austrii (Austrowęgry). Teraz to minęło, więc faktycznie ciekawe, jak z Czechami będzie dalej. My jesteśmy krajem większym i o silnej odrębnej tożsamości, więc nie rozpłyniemy się w żadnej germańskiej Europie.

Ludzie są przeważnie religijni i jeśli zabierze się im chrześcijaństwo, skłonią się ku innej religii. Wielu Europejczyków przechodzi na islam dający wyraźne zasady i wiarę w jedynego Boga. Intensywnie rozwijają się nowe ruchy religijne. Np. w Czechach jest w porównaniu z Polską bardzo dużo wyznawców indyjskiego guru Sajbaby, mocno pomawianego o kuglarstwo i pedofilię. Oczarowują ludzi działalnością charytatywną. Co do pozycji kobiet w tego rodzaju ruchach religijnych to mam swoje zdanie... To bywają bardzo dziwne praktyki religijne... No ale kto nie wierzy w Boga uwierzy we wszystko.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Kobieta w religiach świata

Post autor: króliczka » 13 cze 2019, 08:16

Warszawianka40+ pisze:
9 mar 2019, 12:19
króliczka pisze:
18 lut 2019, 10:08
Gwoli uczciwości - nie jestem pewna czy z tamtych czasów łatwo znaleźć cokolwiek pochwalającego, a przynajmniej neutralnego kobiety/o kobietach.

A czy można wiedzieć króliczko z jakiej książki/artykułu wzięłaś te cytaty? Sama ich chyba nie wybrałaś? Wybrał je ktoś, kto chciał szkodzić chrześcijaństwu. To teksty archaiczne, opinie wtedy dość obiegowe, bo taka wtedy była pozycja kobiety. U chrześcijan zresztą wyższa niż w innych religiach. To katolicki Rzym wyciągnął kobietę z haremu - tak tak, w Grecji i w Bizancjum kobiety miały swoje osobne pomieszczenie w domu, z którego nie wychodziły. Ale żeby to wiedzieć trzeba by trochę poczytać.

Faktycznie, dla kogoś kto nie studiował historii ani teologii a jedynie tendencyjne urywki jw., chrześcijaństwo na tej podstawie musi jawić się jako głoszące niższość kobiet. Bo nie ma porównania. Trudno teraz wyjaśniać, że wypowiedzi te miały kontekst i jaki; że ich celem nie musiał być atak na kobiety lecz naświetlenie innego problemu np. jakiejś wady głównej.

Jeśli ktoś realnie chciałby zgłębiać stosunek Kościoła do kobiet na przestrzeni dziejów, jest sporo materiału na ten temat. Na przykład, znane kobiety-chrześcijanki wypowiadały się publicznie - publikowały. Pisały o życiu duchowym, o swoich przemyśleniach religijnych, pisały teksty literackie, filozoficzne, naukowe, medyczne - bardzo cenione. Takich kobiet było wiele. W chrześcijaństwie - bo w innych wielkich religiach chyba nie. Nie słyszałam o księdze Starego Testamentu napisanej przez Żydówkę, o jakiejś znanej autorce świętych tekstów buddyjskich czy muzułmańskich (za to były święte ascetki Hinduski). Ciekawam, czy pisma religijne pisały kobiety protestantki? Katoliczek było całkiem sporo: najpierw mniszki pustyni jak amma Sara czy św. Synkletyka (Gerontikon), potem mniszki średniowiecza jak Gertruda czy Hildegarda, następnie obie Teresy - że wymienię najważniejsze. A w czasach współczesnych, gdy wszyscy umieją pisać, mamy wiele sławnych mistyczek - że wymienię tylko Faustynę. Aby poznać temat, wystarczy wejść do odpowiedniej księgarni. Zapraszam więc do realu i do lektury - do zgłębiania najwyższych poziomów duchowości chrześcijańskiej w wydaniu kobiecym - także Króliczkę :)
Nie było mnie dość długo stąd brak odpowiedzi.
Cytaty wzięłam m.in. stąd: http://mateusz.pl/pow/011132.htm
Możesz poszukać z kontekstem, choć osobiście podejrzewam że w przypadku większości cytatów niewiele to zmieni.
Do "zgłębiania najwyższych poziomów duchowości chrześcijańskiej w wydaniu kobiecym" chętnie się zabiorę, a zacznę chyba od Edyty Stein i jej "O zagadnieniu wczucia" (to akurat chyba bardziej o empatii niż Bogu) które to dziełko już dawno mam na osobistej liście lektur, a potem może coś Simone Weil (w 'Dziennikach' mocno zachwalał ją Gombrowicz), i przejdę do którejś myślicielki z Twojej listy.


W jednym z numerów Przekroju jest ciekawy artykuł o chrześcijańskich zakonach żeńskich jako wspólnotach sprzyjających emancypacji kobiet, a zaczyna się słowami: "Prawdziwymi i jedynymi feministkami dawnych wieków bywały zakonnice i mistyczki katolickie. Nie do wiary? To przeczytajcie wywiad z wybitną polską badaczką teologii feministycznej Julią Lewandowską, który przeprowadziła Anna Kowalczyk." Tytuł: Szalona kobieta zwodzi lud, nie jestem pewna czy każdy będzie mógł odczytać, ale warto spróbować wejść - https://przekroj.pl/spoleczenstwo/szalo ... zwodzi-lud

Dopisane później: jak będę miała czas to poszukam i wkleję coś o kobietach z tekstów buddyjskich żeby nie było że wszystko co złe to chrześcijaństwo.

ODPOWIEDZ