Granice czułości

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Lampart
ASiołek
Posty: 65
Rejestracja: 1 cze 2009, 22:17
Kontakt:

Post autor: Lampart »

hmm...to ciekawe dopiero teraz zwróciłem na to uwagę. Ja też nie lubię jak ktoś zdrobniale się do mnie zwraca.
Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

Weep pisze:Każdy sam sobie wyznacza granice czułości, którą akceptuje.
Tak i na dodatek te granice różne są dla różnych osób :-)
Gdy byłam nastolatką denerwowało mnie zdrabnianie mego imienia przez rodziców, poprosiłam aby zwracali sie do mnie tak, jak w metryce napisane :-) Zdumienie ogromne, ale nie oponowali. A ja już na drugi dzień słysząc z ich ust moje imię niezdrobnione nie wytrzymałam, to nie było to czego chciałam, nie od nich :-)

Lygrys - nie rozumiem chyba :-) Skoro jesteś nieufny w stosunku do ludzi, to dlaczego wszystko im opowiadasz?
Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

lygrys pisze:
Viljar pisze: Nie znoszę "przyjacielskiego" klepania po ramieniu.
miałem tekigo kumpla co mnie ciągle klepał po ramieniu , ale raz go tak nastraszyłem ze nie ma już odwagi togo znowu zrobić . chyba wrescie do niego dotarło
Jeden mój kolega klepie wszystkich, nawet kobiety.

A co do "koteczkowania" to chciałbym do kogoś mówić w ten sposób, ale nigdy nie zastanawiałem się, czy chciałbym coś takiego słyszeć od mojej wyśnionej "bliźniaczki" (lub, jak kto woli "królewny").
Jeśli będzie seksualna, mógłbym uprawiać seks, ble nie dziki, nie oralny i nie za długo (bo w stresie miewam migrenowe bóle głowy). Seks nie może być "podstawowym" sposobem okazywania bliskości. No i nie za dużo tej bliskości, bo jeszcze się uduszę :P
Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

lygrys pisze:
Lizzy pisze:
Lygrys - nie rozumiem chyba :-) Skoro jesteś nieufny w stosunku do ludzi, to dlaczego wszystko im opowiadasz?
bo lubie sie pozytywnie rozczarowywać. ja jestem z natury pesymistą i przewaznie nie mam racji jezeli chodzi o ludzi . z jednej to strony zle , z drugiej dobrze bo lepiej jest być zaskoczonym pozytywnie niż negatywnie
Oczywiście, że lepiej :-). To co napisałeś bardziej świadczy o tym, żę nie tyle jesteś nieufny, co negatywnie nastawiony przy pierwszym kontakcie, aż lody się przełamia. Mhm, z większością tak bywa.
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2580
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Ja długo traktowałem ludzi jako potencjalnych wrogów, aż w końcu wlazłem na pewne forum, gdzie udało się nam stworzyć dość silnie scementowaną grupę. I wtedy się bardziej otworzyłem. Co nie znaczy, że do przesady ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage
Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

Libra pisze:
Nie lubię skarbeczkowania, kochaniowania, kotusiowania, nie lubię rozmaitych zdrobnień swojego imienia, co dla innych jest romantyczne i urocze mnie przeważnie śmieszy.
"W imieniu dam" HEY - takie tam skojarzenie ;-)
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

A ja lubię zdrobnienia, przytulanie, słodzenie i w ogóle. Niezależnie od płci. Są jednak dwa warunki.

Po pierwsze muszę lubić daną osobę.

Po drugie, osoba wygląda estetycznie = przyjemnie się na nią patrzy.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2580
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Właśnie zdałem sobie sprawę, że dosłownie nikt nie mówi mi po imieniu tak, jak jest zapisane w dowodzie :) Wszyscy je zniekształcają, albo mówią po nicku (wszędzie, gdzie się udzielam, używam tego samego).

Wracając do granic czułości - wiele zależy od relacji z drugą osobą. Nieznajomym bardzo niechętnie podaję rękę, ale np. przyjaciółka bez żadnej krępacji wita sie ze mna wykonując niedźwiedzia i nie protestuję. Szczególnie, że podtekstu żadnego w tym nie ma.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

A właśnie, do niedawna nie lubiłem zwyczaju podawania ręki. Zwłaszcza wtedy, gdy na ławce na uczelni 15+ kolegów już szykowało swoje nieczyste łapki :P

Wypracowałem sobie nawet technikę powitania ,,Na Simy" - czyli machasz delikwentowi tuż przed nosem :P

Ulżyło mi kiedy dotarło do mnie, że przecież myję ręce nienaturalnie często.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo »

Nie lubie koteczkowania, skarbusiowania, kochania, niuniania, sercowania itp. w grupie ludzi :evil: . Az mi sie cisnienie podnosi, gdy takie rzeczy slysze. Sam na sam OK, byle nie za czesto, bo wowczas takie slowa traca na wartosci.

Zdrobnien mojego imienia uzywa najczesciej rodzina, czasem najblizsi znajomi. I niech tak zostanie :)
'Never give up on your adventures and dreams ...'
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Ernest pisze:Ulżyło mi kiedy dotarło do mnie, że przecież myję ręce nienaturalnie często.
A wiesz, że takie zachowania mają swoją nazwę? :P
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

Jest to jeden z objawów nerwicy natręctw :)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Ernest pisze:A właśnie, do niedawna nie lubiłem zwyczaju podawania ręki. Zwłaszcza wtedy, gdy na ławce na uczelni 15+ kolegów już szykowało swoje nieczyste łapki
A swoją drogą to mnie to zjawisko zawsze fascynowało - faceci podający sobie wzajemnie ręce. To jakiś męski rytuał? :D
Pamiętam sytuację z pewnego spotkania z innego forum - poza mną nie było innych dziewczyn. No i akurat doszedł kolejny kolega - podał wszystkim ręce, a na mnie tylko zawiesił wzrok i mruknął "Cześć". No to zapytałam, czy ja jestem wykluczona z tego męskiego kółeczka wzajemnej adoracji czy też po prostu brzydzi się podać mi rękę. Zmieszał się i podał, ale tak miękko i połowicznie (same palce), że szkoda gadać. Nie lubię. Jak już ktoś podaje rękę, to niech ściśnie, a nie udaje hrabiankę WalGoDeską. xD
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

To jakiś męski rytuał? Very Happy
Chyba tak. Rytuał, pokaz siły i demonstracja męskości. Niejeden chce zaszpanować i ściśnie dłoń z taką siłą, że mu żyły na skroni wyskoczą, ale wiesz... kamienna twarz, napięte muskuły, na wdechu i w ogóle... xD

Przez jakiś czas dosłownie wyciągałem dłoń w ogóle nie ściskając dłoni rozmówcy - może w ten sposób podbudowywali sobie ego. Kto wie? :D
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2580
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

To nawiążę jeszcze do tematu ściskania dłoni. Mam przyjaciela, który w dłoni orzechy zgniata :) No, współczuję komuś, kto próbowałby się z nim mierzyć

W każdym razie panom ręki nie lubię podawać na przywitanie, a latem mam wymówkę w postaci oparzenia słonecznego ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage
ODPOWIEDZ