Hikikomori

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Jasam
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 12 sie 2012, 09:09
Lokalizacja: Gdzieś na pustyni :|

Re: Hikikomori

Post autor: Jasam » 17 sie 2012, 20:28

Teraz już przynajmniej wiadomo co ma wpływ na styl Twojego pisania.
Tzn. jaki? Napisz dokładnie :roll:

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Hikikomori

Post autor: Winkie » 17 sie 2012, 21:14

Jasam pisze:
Teraz już przynajmniej wiadomo co ma wpływ na styl Twojego pisania.
Tzn. jaki? Napisz dokładnie :roll:
Taki polegający na pisaniu o sobie, głównie w odniesieniu do swojej osoby i w kontekście własnej osoby. Mimo deklarowanej chęci poznania kogoś - brak rzeczywistych starań, aby ludzi poznawać np. poprzez zadawanie im pytań tyczących się chociażby niektórych z ich kwestii w tematach na forum.

Jasam
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 12 sie 2012, 09:09
Lokalizacja: Gdzieś na pustyni :|

Re: Hikikomori

Post autor: Jasam » 17 sie 2012, 21:35

Uff. Spodziewałem się czegoś gorszego :|

--
Po prostu już nie potrafię rozmawiać z ludźmi i tyle. Jestem również podejrzliwy w stosunku do ludzi, i to jest jedna z przyczyn braku chęci do zapoznawania się - łatwo mi podpaść. :roll:

I teraz zdałem sobie z tego sprawę, że nawet nie warto próbować poznawać kogokolwiek.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Hikikomori

Post autor: Winkie » 17 sie 2012, 21:42

Jasam pisze:Uff. Spodziewałem się czegoś gorszego :|
Za mało postów, aby napisać coś więcej...
Jasam pisze:Po prostu już nie potrafię rozmawiać z ludźmi i tyle. Jestem również podejrzliwy w stosunku do ludzi, i to jest jedna z przyczyn braku chęci do zapoznawania się - łatwo mi podpaść. :roll:
Twoja postawa może sprawiać, że również Ty innym łatwo podpadasz. :wink:

Jasam
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 12 sie 2012, 09:09
Lokalizacja: Gdzieś na pustyni :|

Re: Hikikomori

Post autor: Jasam » 17 sie 2012, 21:55

Za mało postów, aby napisać coś więcej...
Czyli jeszcze wszystko przede mną :roll:
Twoja postawa może sprawiać, że również Ty innym łatwo podpadasz. :wink:
Mi można podpaść przez niewłaściwe spojrzenie lub uśmieszek. Jak widzę, że ktoś obcy w moją stronę się uśmiecha, to już mi podpada ignoruję. Natomiast gdy nawiąże się jakaś relacja i dana osoba mi się spodoba, to dopiero wtedy odwzajemniam uśmiechy itd. Przykładem jest mój psycholog, która jest wspaniałą osobą.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Hikikomori

Post autor: Winkie » 17 sie 2012, 22:00

Jasam pisze:Czyli jeszcze wszystko przede mną :roll:
Cóż, wszystko zależy od Ciebie. :roll:
Jasam pisze:Mi można podpaść przez niewłaściwe spojrzenie lub uśmieszek.
Jako, że sama byłam osobą "popadającą" z powodu wyżej wymienionych, to współczuję tym ludziom.
Jasam pisze:Przykładem jest mój psycholog, która jest wspaniałą osobą.
Ona jest taka, bo być musi. Jest taka dla wszystkich, nie tylko dla Ciebie. :/

Jasam
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 12 sie 2012, 09:09
Lokalizacja: Gdzieś na pustyni :|

Re: Hikikomori

Post autor: Jasam » 17 sie 2012, 22:04

Ona jest taka, bo być musi. Jest taka dla wszystkich, nie tylko dla Ciebie. :/
Nie prawda. Są psycholodzy, którzy są obojętnie a nawet negatywnie nastawieni do pacjenta. :|
to współczuję tym ludziom.
U mnie to nie jest kaprys, a odczuwanie zagrożenia z kierunku tamtych ludzi.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Hikikomori

Post autor: Winkie » 17 sie 2012, 22:13

Jasam pisze:Nie prawda. Są psycholodzy, którzy są obojętnie a nawet negatywnie nastawieni do pacjenta. :|
Wszyscy są obojętnie nastawieni do pacjenta (trudno oczekiwać, aby przejmowali się losem obcych sobie ludzi :roll: ), tylko jak to ich zachowanie odbierze pacjent uzależnione jest już od stopnia tego ich "profesjonalizmu". "Mili" są miłymi, aby utrzymać pewne standardy i podtrzymywać opinię specjalisty.
Jasam pisze:U mnie to nie jest kaprys, a odczuwanie zagrożenia z kierunku tamtych ludzi.
Dla tamtych ludzi Ty również możesz stanowić zagrożenie.

Jasam
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 12 sie 2012, 09:09
Lokalizacja: Gdzieś na pustyni :|

Re: Hikikomori

Post autor: Jasam » 18 sie 2012, 10:53

Najchętniej poszedłbym do zakonu gdzie siedzi się w celach. :roll: Ale to niemożliwe...

Felixis
ASysta
Posty: 251
Rejestracja: 11 sty 2012, 15:51

Re: Hikikomori

Post autor: Felixis » 22 wrz 2012, 02:49

Właśnie przeczytałam artykuł i mnie rozwaliło... bo też robię sobie dzbanek herbaty i siedzę po nocy a później lubię spać w dzień do późna (bo po co wstawać). W sumie to wychodzę... do biedronki do której mam 20m. Czasem robię sobie dzień, że postanawiam "dzisiaj nie wychodzę". Ewentualnie robię sobie sztuczne ograniczenie w stylu "raz dziennie mogę gdzieś wyjść" i właśnie iściem do biedronki to odbębniam (więc później żadne prośby czy groźby już mnie nie zmuszą do wyjścia :D). Na razie rodzice tolerują, chociaż często trują tyłek żeby iść z psem (nie moim) albo coś. Mimo wszystko udaje mi się zręcznie wymigiwać od większości rzeczy (przez co tylko bardziej ich wkurzam). W sumie od października się to zmieni bo trzeba będzie na studia łazić :P Nie wiem jak to będzie. Jedne już zawaliłam, ale teraz będę w domu (wtedy byłam w akademiku to nikt mnie nie pilnował a współlokatorka tylko podsycała moje "lenistwo") więc mam nadzieję, że jeśli braknie mi chęci to mnie zmuszą do odbębnienia.
O dziwo jak chodziłam do pracy to mi to nie przeszkadzało. Tzn pozostawały myśli w stylu "ale mi się nie chce iść", ale jak się robi coś za kasę to jest więcej chęci XD
Właściwie to u mnie to jest dwojakie. Z jednej strony lubię siedzieć w domu, nie widzieć nikogo, wkurzają mnie niezapowiedziani goście, albo jak ktoś długo siedzi... Bałagan mam taki że ja pierdziele (ale to tylko przedmioty/gry/ubrania a nie śmieci czy coś) ale z drugiej strony lubię wyjść na piwo i sobie posiedzieć na dworze (oczywiście jak nie jest zbyt jasno, ani tym bardziej gorąco). Właściwie to lubię tylko z przyjacielem bo z nim się fajnie gada itp, do innych podchodzę neutralnie.
No i ten. Właściwie tu nie chodzi o uzależnienie od internetu czy komputera. Równie dobrze mogłabym spać po prostu 24/dobę, albo siedzieć/czytać/oglądać. Ostatnio śpię do 16 O.o rodzina już dawno skończyła zrzędzić. Kiedyś od 10 mnie budzili co pół h, teraz ojciec mnie obudził wczoraj o 16:30 bo do pracy zaraz szedł i spytał czy w ogóle żyję :D Chciałabym mieć do tego brak apetytu jak w artykule, bo z kolei ja ciągle coś mam ochotę podjadać (oczywiście z nudów).


Co do gadania o psychologach, ja miałam kiedyś chamską babkę i jedną taką co nic nie gadała tylko się gapiła i powtarzała że sama muszę rozwiązać swoje problemy (ale odkrywcze). Więcej pomogłam sobie sama niż dzięki tym paniom ;p


No i co do Ciebie Jasam, czemu niemożliwe pójść do zakonu? Wiarę zawsze możesz udawać i sobie siedzieć tam w nieskończoność i rozmyślać. Chyba że nie potrafisz kłamać + nie wierzysz w Boga, no to cóż :) Też miałam taką koncepcję, że jak mnie wywalą z domu to tam sobie pójdę. Druga opcja to do zakładu dla powalonych :D Ale jak to mówię w domu to tata mnie ciągle straszy że tam gwałcą i w ogóle nie wiadomo co robią.
Nie wiem, mam nadzieję że wreszcie przestanę wszystko spieprzać :P
Wszyscy wiedzą lepiej...

greenandpurple
młodASek
Posty: 25
Rejestracja: 17 lip 2012, 09:26

Re: Hikikomori

Post autor: greenandpurple » 17 paź 2012, 00:01

x

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Hikikomori

Post autor: Winkie » 18 paź 2012, 08:36

Wszystko ok, nikt (raczej) nie będzie przymuszał drugiej osoby do wyjścia z domu, jeżeli to właśnie taki styl życia jej pasuje,na swój sposób realizuje się tkwiąc w zamknięciu, no i przede wszystkim ma pieniądze...
Jedno mi jednak pytanie przychodzi do głowy w związku ze stwierdzeniem, a raczej poddaniem w wątpliwość opinii, że pokój/internet/komputer jest światem sztucznym, nieprawdziwym -> a co kiedy prądu zabraknie? Wszystko to staje się bezużyteczne, a świat zewnętrzny "dzieje się" nadal. Warto o tym pomyśleć...
Świat wirtualny może być fajnym uzupełnieniem codzienności, ale nigdy nie zastąpi tak naprawdę świata realnego ponieważ świat wirtualny jest światem iluzji, miejscem ludzi anonimowych, przybierających różne "postacie" czemu właśnie sprzyja owa anonimowość.

Dla mnie osobiście życie w zamknięciu/izolacji we własnym pokoju nie jest pociągające. Zwłaszcza, że te światy mogą się uzupełniać doskonale, acz nie wykluczać jak w przypadku hikikomori. Osoba tak żyjąca jawi mnie się jako zapatrzony w siebie egoista, któremu jedynie własne wygodnictwo przeszkadza wyjść do ludzi, czyli podjąć ryzyko potencjalnego odrzucenia.

ODPOWIEDZ