SEKSOHOLIZM

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

SEKSOHOLIZM

Post autor: DAMA » 9 gru 2008, 00:59

Są ludzie,którzy przeciwstawiają aseksualności - seksoholizm.
Według mnie to nieporozumienie. Chyba,że ktoś kieruje się filozofią:
robić coś w przesadnie dużej ilości - nie robić czegoś wcale.
Jednak nie o takiej filozofii tutaj mowa.
Jeśli przyjmiemy,że aseksualność jest orientacją,że jest czymś
wrodzonym nie można absolutnie przeciwstawić jej seksoholizmowi,
który jest zaburzeniem seksualnym,zachowaniem przymusowym,manią,obsesją i kolejnym rodzajem uzależnienia ( podobnie jak internetoholizm,czy zakupoholizm ).
Zresztą seksoholików poddaje się terapii,leczy się ich z uzależnienia od seksu,a terapii z aseksualności nie ma ( przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo ).
Na seksoholizm cierpi już podobno 4-6% społeczeństwa.
Chora osoba obsesyjnie myśli o kopulacji,odczuwa silne pragnienie,porównywalne z fizycznym wręcz skręcającym wnętrzności głodem. Często obsesja seksualna zaczyna przybierać postać płatnego seksu,seksu przez telefon,cyberseksu.......... :D
Istnieją także seksoholicy " krążeniowcy ", którzy godzinami rozmyślają jak zrealizować swoje pragnienia ....a następnie udają się " na polowanie" :D chodzą po całym mieście,szukając okazji do seksu i godzą się na seks z każdym kto wyrazi na to chęć i zgodę.
Niektórych udaje się wyleczyć z nałogu. Działają już nawet
Anonimowe Koła Erotomanów oraz specjalne ośrodki, w których leczy się uzależnienie od seksu za pomocą metod psychoterapeutycznych..
W związku z powyższym chyba olbrzymim nieporozumieniem jest przeciwstawianie aseksualizmowi - seksoholizmu. Jak sądzicie?

Pozdrawiam :D

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 9 gru 2008, 08:25

Dla mnie przeciwstawiac aseksualizmowi mozna jedynie seksualizm.. Bo wlasnie seksoholizm, to juz zaburzenie. A aseksualizm nie jest zaburzeniem. Tak samo jak zwykly pociag do seksu jest czyms normalnym.

Predzej chyba sesksoholikowi mozna przeciwstawic osobe przydzącą sie seksem, nienawidzącą nawet mysli o tym. Chorą z obsesji na jakikolwiek podtekst czy obraz zwiazany z intymnoscia...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2204
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: SEKSOHOLIZM

Post autor: urtika » 9 gru 2008, 19:18

DAMA pisze:Są ludzie,którzy przeciwstawiają aseksualności - seksoholizm.
Według mnie to nieporozumienie.
Według mnie też. Z tego co czytałam w różnych publikacjach, przeciwieństwem seksoholizmu/erotomanii jest właśnie seksualna anoreksja a nie aseksualizm. Pisze o tym np. Mark Laaser,który jest terapeutą uzależnień specjalizującym się w leczeniu erotomanii. Przytoczę fragment wywiadu z nim:
NACR: Pamiętam, że w swojej książce powoływałeś się na dra Patricka Carnesa i jego porównanie erotomanii do zaburzeń jedzeniowych. Mark: Tak, chodzi o to, że erotomania ma zasadniczo dwa przeciwstawne bieguny. O jednym właśnie mówimy, drugi... Opisuje go najnowsza książka Pata Carnesa, która ma tytuł Seksualna anoreksja. Mówi o tym, że są ludzie, którzy usiłują odzyskać kontrolę nad swoją seksualnością poprzez jej kompletne zduszenie - odcięcie się od erotyki, zamrożenie w sobie jej impulsów i nie wchodzenie w żadne związki. Przypomina to dokładnie żarłoka, który próbuje zapanować nad swoim obżarstwem poprzez odmawianie sobie jedzenia. Drugi biegun tworzą ci, którzy nie przestają kompulsywnie jeść - są w ciągu obżarstwa. Przypominają erotomana, który nie może przestać wyjść z seksualnych zachowań.
Podobno każdy erotoman ma najpierw tzw. etap uruchomienia się, w którym przejawia różne formy uzależnienia od seksu, jak np. te o których wyżej wspominała DAMA; trwa to przez jakis czas, erotoman ponosi różnego rodzaju straty i negatywne konsekwencje z powodu swojego nałogu i wówczas postanawia sobie , że to już nigdy więcej się nie powtórzy. I wtedy następuje drugi etap - unieruchomienia się, podczas którego stara się narzucić sobie dyscyplinęi mieć wszystkie pożądania i potrzeby pod ścisłą kontrolą. I trwa to przez jakiś czas, a konkretnie tak długo aż pojawi się jakaś sytuacja, uczucie typu HALT ( hungry, angry, lonely , tired),co spowoduje powrót do nałogu. I tak w kółko - erotomania - anoreksja, na przemian.
Na podstawie: Patrick Carnes Od nałogu do miłości , s.26-27
Wynika z tego jasno, że komuś kto jest aseksualny (wg. definicji AVEN), ani anoreksja seksualna ani seksoholizm raczej nie grozi.

Jeżeli już, to jakiś inny "- holizm" :mrgreen:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: SEKSOHOLIZM

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 19:50

urtika pisze:Wynika z tego jasno, że komuś kto jest aseksualny (wg. definicji AVEN), ani anoreksja seksualna ani seksoholizm raczej nie grozi.
Nawiązując do wypowiedzi Urtiki, uważam, że wśród aseksualnych ludzi zdecydowanie rzadziej (jeśli w ogóle...), można spotkać gwałcicieli i innych tego typu zwyrodnialców... Czyż w tej kwestii nie jesteśmy lepsi od seksualnych ? :mrgreen:

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2204
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: SEKSOHOLIZM

Post autor: urtika » 9 gru 2008, 19:56

Zixxar pisze:
urtika pisze:Wynika z tego jasno, że komuś kto jest aseksualny (wg. definicji AVEN), ani anoreksja seksualna ani seksoholizm raczej nie grozi.
Nawiązując do wypowiedzi Urtiki, uważam, że wśród aseksualnych ludzi zdecydowanie rzadziej (jeśli w ogóle...), można spotkać gwałcicieli i innych tego typu zwyrodnialców... Czyż w tej kwestii nie jesteśmy lepsi od seksualnych ? :mrgreen:
W tej kwestii akurat tak, ale z kolei mogą być inne dziedziny w naszym życiu, w których okażemy się o wiele gorsi od seksualnych :P
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: SEKSOHOLIZM

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 20:12

urtika pisze:W tej kwestii akurat tak, ale z kolei mogą być inne dziedziny w naszym życiu, w których okażemy się o wiele gorsi od seksualnych :P
Taaa :D Już nawet mój Brat zaczął mi opowiadać, że powinniśmy się rozmnażać, aby powstrzymać inwazję Muzułmanów na nasz kontynent :D Jeśli o tą "gorszą stronę" Ci chodzi Urtiko :D

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA » 9 gru 2008, 20:31

Aseksualność to nie jest coś lepszego albo gorszego.
Nie podoba mi się kiedy osoby aseksualne interpretują to jako " bycie lepszym ". Nie zgadzam się też z tym,że jest to coś gorszego ( bo takie myślenie niewątpliwie rodzi co u niektórych kompleksy).
Orientacja seksualna ( jeśli przyjmiemy,że aseksualność jest orientacją) to nie jest coś złego,czy dobrego. Jest taka albo inna i należy to zaakceptować. Wszyscy jesteśmy ludzmi i każdemu należy się szacunek. ( bez względu na to jaką ktoś ma orientację).
Pzdr :D

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 20:43

DAMO - OK, ujmę to inaczej... jesteśmy w mniejszości, także wśród nas rzadziej się spotyka (jeśli w ogóle są...) różnego rodzaju KARALNE zboczenia niż "u reszty" społeczeństwa. Tu chodzi przede wszystkim o podejście do otaczającego świata... seksualny widząc kobietę w "mini" od razu wyobraża sobie co by z nią zrobił, gdyby zdarzyło się sam-na-sam, AS natomiast z politowaniem zastanawia się... "Czy ona niczym innym nie potrafi zaimponować?..."

Szacunkowi dla zboczeńców mówimy zdecydowanie NIE!

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 9 gru 2008, 20:53

Zixxar pisze:seksualny widząc kobietę w "mini" od razu wyobraża sobie co by z nią zrobił, gdyby zdarzyło się sam-na-sam, AS natomiast z politowaniem zastanawia się... "Czy ona niczym innym nie potrafi zaimponować?..."
O przepraszam bardzo. Po pierwsze uogólniasz. Po drugie skąd wiesz, co myślą seksualni mężczyźni na widok kobiety w mini? Po trzecie skąd wiesz, co myślą inni (niż Ty) aseksualni mężczyźni na widok kobiety w mini? Po czwarte skąd wiesz, w jakim celu kobieta założyła mini? Po piąte krzywdząco odnosisz się do kobiet noszących mini.

Powtórzenia celowe.

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 21:08

Agnieszka:

1) tak, uogólniam.
2) znam kilkunastu, oni mi to powiedzieli, nie spotkałem jednak żadnego który by powiedział coś innego... dlatego pewnie uogólniam, bo przecież zawsze może trafić się THE ONLY ONE!
3) Nie wiem, pewnie dlatego zaczynając ten KONTROWERSYJNY temat liczyłem na opinię innych...
4) Nie wiem dlaczego założyła, mniemam jednak że dla wygody i swobody ruchów :P
5) Nie jest moim celem krzywdzić czy piętnować innych, uważam jednak że "mini" jest wyjątkowo niewygodnym strojem, dlatego trudno mi zrozumieć ludzi preferujących ten styl... Agnieszko, jeśli potrafisz wytłumacz mi idee noszenia "mini" podczas mrozu -5 st.cel.

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 9 gru 2008, 22:17

Zixxar pisze:Agnieszko, jeśli potrafisz wytłumacz mi idee noszenia "mini" podczas mrozu -5 st.cel.
Nie potrafię, bo nie noszę - ani podczas mrozu, ani podczas upału. Cały rok noszę długie spodnie, ewentualnie (np. przy upale ponad 40 stopni) szorty-bojówki.
W każdym razie nie rozumiem spódniczkowego fenomenu, o którym piszesz, ale mimo to nie zastanawiam się "czy ona niczym innym nie potrafi zaimponować?".
Może są kobiety, którym wciąż jest ciepło i nawet zimą mogą chodzić w krótkiej spódnicy i cienkich rajstopach?
Zresztą nawet jeśli jedynym motywem kobiety do założenia mini jest chęć podobania się mężczyźnie czy pochwalenia się długimi nogami, to w sumie tylko jej sprawa, nie? Nie wyklucza to posiadania innych cech, którymi można imponować i nie daje podstaw do traktowania kogoś z wyższością.

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 22:32

Agnieszka pisze:Zresztą nawet jeśli jedynym motywem kobiety do założenia mini jest chęć podobania się mężczyźnie czy pochwalenia się długimi nogami, to w sumie tylko jej sprawa, nie?
Oczywiście... ale jeśli jakiś seksualny zboczeniec napadnie ją z tego powodu, to właściwie jest nie mój problem... tylko prokuratury. Aczkolwiek nie zbaczajmy z tematu... skoncentrujmy się raczej na stwierdzeniu "Wśród aseksualistów jest zdecydowanie mniej (jeśli w ogóle są...) zboczeńcy o KARALNYCH skłonnościach...". Zauważyłem że na naszym Forum, jest skłonność "zbaczania" z tematu przewodniego posta, wyłapując/czepiając się szczegółów, zamiast koncentrując się na odpowiedziach na konkretne pytania...

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 9 gru 2008, 22:57

Na tym polega dyskusja właśnie.

Może i masz rację co do tego, że wśród aseksualistów jest mniej zboczeńców czy innych zwyrodnialców, ale nie rozumiem dążenia do znalezienia płaszczyzny, na której aseksualiści są lepsi od kogokolwiek.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2204
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 9 gru 2008, 23:02

Zixxar pisze: Szacunkowi dla zboczeńców mówimy zdecydowanie NIE!
OTÓŻ TO!
:wt: :killer:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 496
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 9 gru 2008, 23:11

To tylko jest taka minimalna przewaga, akurat w tej płaszczyźnie.. moim zdaniem jest bardzo ważne, ponieważ "dotyka" ona zapisów prawa i świadczy o nas lepiej, niż o seksualnych. Dlatego mam pytanie, czy uważasz Agnieszko, że kiedyś, za kilka dekad stwierdzenie... "Jestem aseksualny... ta kobieta(mężczyzna) oskarża mnie o gwałt bezpodstawnie..." będzie możliwym do przyjęcia przez Sąd argumentem do uniewinnienia pozwanego(ej) ?

Pzdr,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

ODPOWIEDZ