Walka za kraj

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
pawcio1978
AS gaduła
Posty: 491
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Walka za kraj

Post autor: pawcio1978 » 22 mar 2015, 21:35

@viljar: jedyną wina jest to, że
jest po przeciwnej stronie? nie jedyną.
Kolejnymi są m.in. chęć zabicia Twoich rodaków, zajęcie Twojej ojczyzny.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 339
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Issander » 22 mar 2015, 23:17

.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Viljar » 23 mar 2015, 07:54

Czytałem niedawno książkę - wspomnienia pewnego rosyjskiego żołnierza, który opisywał, jak to z nim było. Najpierw był śmiertelnie przerażonym dzieciakiem (powiedzmy sobie szczerze - większość szeregowych żołnierzy to byli ludzie w wieku dzisiejszych licealistów i studentów), który nade wszystko chciał wrócić do domu. Oczywiście były pogadanki polityczne, ale to go nie przekonywało na tyle, żeby przestać się bać. Walczył raczej ze strachu przed oddziałami zaporowymi na tyłach, bo żadnego Niemca osobiście nie znał. Jak była bitwa, to robił to, co większość jego kolegów - po prostu walił przed siebie, specjalnie nawet nie celując.

Zmiana zaszła dopiero po tym, jak weszli na ziemie należące wcześniej do Rzeszy. Otóż on i jego koledzy odkryli, że oficjalna propaganda mówiąca o tym, że Niemcy napadli na ZSRR, żeby wydrzeć bogactwa, jest mocno naciągana. Natrafili bowiem na ziemie bogate, z pięknymi, zadbanymi domami, rozwiniętą infrastrukturą, nowoczesnymi urządzeniami itp. I powstało takie myślenie: "Jak to, to Niemcy mieli to wszystko i jeszcze chcieli nas obrabować?". I w tym momencie szlag trafił i jego, i innych. Zaczęli już nieco bardziej uważnie patrzeć, gdzie strzelają. Swoją drogą, ciekawy jest sposób powiązania przez żołnierzy oficjalnej propagandy z tym, co widzieli na własne oczy.

Aż wreszcie dotarli do obozu w Stutthof. I wtedy przekonali się o bestialstwie hitlerowców. Od tego momentu nie brali jeńców - aż dotarli do Berlina. Tam, wśród ruin, ów żołnierz zobaczył dziecko. Kilkuletnią, brudną, sponiewieraną dziewczynkę, która odezwała się do niego po niemiecku. Domyślił się, że dziecko umiera z głodu, podzielił się tym, co miał, a potem usiadł obok niej, rozpłakał się jak jego towarzyszka i zaczął przepraszać za to, że zniszczył jej dom, zabił jej rodziców. Chociaż pewnie nawet ich nie widział na oczy. Potem został odesłany do rezerwy. Do końca życia na widok broni palnej dostawał mdłości - bynajmniej nie w przenośni.

Oto jak wygląda bohaterstwo i chwała. Dzisiaj różni narodowcy i inni tacy, co mówią, że bez wahania poszliby walczyć, bo wydaje im się, że wojna to równe szeregi i śpiewanie "Hej, chłopcy, bagnet na broń", ale na prawdziwej wojnie wymiękliby tak samo, jak każdy. Może nawet bardziej, bo szybciej by się rozczarowali.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Walka za kraj

Post autor: morowy » 23 mar 2015, 10:20

Dla mnie mój kraj znajduje się w mojej głowie, więc będę walczył jedynie zagoniony do rogu z nożem na gardle. (Bohaterskie) umieranie dla jakiejkolwiek ideologii pozostawiam... hobbystom. :wink: Generalnie jestem zwolennikiem globalizacji, jednego "Związku Ziemskiego" obejmującego całą planetę.

Na temat wszelkich wojen pomiędzy tym co zwane jest narodami, państwami itp. uważam, parafrazując:

jestem LUDZKOŚCIĄ
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 491
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Walka za kraj

Post autor: pawcio1978 » 28 mar 2015, 11:37

@Issander: czy bez wzgledu na powod:
- nie bronilbys siebie czy kraju?
- wolalbys aby kraj poddal sie bez walki?
Zauwaz tez pewna ciekawostke. Gdy byly np.wojny, powstania to wtedy rodacy potrafili jednoczyc sie.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 339
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Issander » 28 mar 2015, 13:35

.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Walka za kraj

Post autor: Poison Ivy » 28 mar 2015, 13:45

My teraz mamy słabe wyobrażenie o wojnie, bo nasi żołnierze walczą głównie w cudzych wojnach daleko od kraju.

Mnie się wydaje, że walczyłabym nie tyle o kraj, ile o swoje życie w takim szerszym zakresie. Kraj to jest pewne abstrakcyjne pojęcie. Rozumiem, że tu chodzi o nasz kraj w przypadku napaści jakichś wrogich sił. I można sobie pewnie wyobrażać, że w takiej sytuacji zabierasz najbliższą rodzinę i uciekasz. Ale co z dalszą rodziną? Z przyjaciółmi? A co, jeżeli ktoś z bliskiej rodziny nie chce wyjeżdżać?
Wydaje mi się, że nawet bardziej niż o kraj, walczy się wtedy o własne życie, które się zbudowało w tym konkretnym miejscu. Mogę zostawić dom, mieszkanie, swoje miasto itd. Ale jakby tu ktoś przyszedł zabijać moich bliskich, przyjaciół, kota, niszczyć moje życie, które w tym konkretnym miejscu sobie stworzyłam i prowadzę z konkretnymi ludźmi, to chyba jednak bym się wkurzyła i walczyła. Gdyby jeszcze zaczęli palić książki i niszczyć zabytki to już w ogóle.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Viljar » 28 mar 2015, 16:03

Do wypowiedzi Issandera dodam tylko, że nieprawdą jest jakoby powstania jednoczyły naród. Jedną z przyczyn, dla których upadały,był fakt, że nawet ta garstka na górze nie umiała się dogadać i tworzyła zawczasu parę różnych frontów, co owocowało nierzadko totalnym brakiem współpracy osób teoretycznie zaangażowanych w jeden cel. Tylko że realizację tego celu wyobrażano sobie zupełnie inaczej. Zresztą szarzy ludzie widzieli to, dlatego też społeczne poparcie dla powstań narodowych było zazwyczaj nikłe. Naród był zjednoczony chyba tylko raz - podczas Wojny Polsko-Bolszewickiej. A i tak nie od razu, tylko dopiero po tym, jak doszło do uszu obywateli, jak Sowieci traktują ludność na podbitych ziemiach.

Czytam sobie teraz na przykład książkę o Powstaniu Warszawskim, zajmującą się przy okazji polityką rządu na uchodźstwie. Autor podaje m.in. opinię polityków brytyjskich, którzy ze zdumieniem oglądali Polaków pozbawionych własnego kraju, ale i tak drących koty o byle co. I to nie na zasadzie "rząd zachodni vs PKWN", tylko tam, w Londynie, między politykami różnych partii. W samej Warszawie było wówczas parę organizacji, które - uniesione honorem - nawet w tej godzinie próby nie umiały dobrze współpracować. Innym, a wiele mówiącym tego przykładem były walki na Zamojszczyźnie podczas operacji "Sturmwind II", kiedy dowódcy z AK, Bch i AL unieśli się honorem i nie chcieli działać wspólnie, co zaowocowało rzezią partyzantów podczas walk z Niemcami, bo ostatecznie każdy żołnierz został pozostawiony sam sobie i sam dla siebie musiał być dowódcą. Ot i zgranie...
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 491
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Walka za kraj

Post autor: pawcio1978 » 28 mar 2015, 18:07

@Poison Ivy: do niszczenia zabytkow nie potrzeba wojny. w obecnycj czasach wystarczy: pies ogrodnika!
@viljar: Czy wolalbys aby obcy kraj bez walki zajal nasz kraj?

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Viljar » 28 mar 2015, 19:10

Zdaje się, że już wcześniej zadawałeś to pytanie komuś innemu?

Jeśli nie wiązałoby się to z chęcią zniszczenia mojego miasta, a jedynie z samym przejęciem władzy, to co za różnica?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Patryk » 28 mar 2015, 20:46

Viljar pisze:Jeśli nie wiązałoby się to z chęcią zniszczenia mojego miasta, a jedynie z samym przejęciem władzy, to co za różnica?
Otóż to! Patriotyzm jest jednym z wielu chorych zjawisk cywilizacji. Utożsamianie z danym krajem, religią, klubem piłkarskim, partią polityczną, blokowiskiem, potrzeba obrony tych wyimaginowanych granic i wyniesienie ponad inne kraje, religie itp...z czego wynika? Z niedowartościowania? Nie dostrzegam swojej wartości jako człowiek ale za to jestem Polakiem, katolikiem, Amerykanem, demokratą, wiślakiem, legionistą, zwolennikiem PIS czy PO. Jedni idą na ustawkę piłkarską inni na ustawkę w skali krajowej i bronią swoich emblematów. Ja nie jestem ani Polakiem, ani katolikiem, nie głosuję na PIS czy PO, jestem człowiekiem, żyd, Niemiec, lechista też jest po prostu człowiekiem, więc czego mam bronić i o co z nim walczyć? Ja wolę przejść się na spacer szkoda tylko że idąc na każdym rogu widzi się ludzi bjegających z maczugami.

pawcio1978
AS gaduła
Posty: 491
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Walka za kraj

Post autor: pawcio1978 » 24 sie 2015, 18:56

W przypadku wojny wolałbym wyjechać do innego i ew.poprosić o azyl. Osobiście uważam, że za ten kraj nie warto walczyć i tracić życia.
@viljar: nie każda władza jest dobra.

Awatar użytkownika
necia
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 12 lip 2015, 19:35
Lokalizacja: Anglia/Norfolk

Re: Walka za kraj

Post autor: necia » 24 sie 2015, 19:02

Dołączyłabym do Anonymous 8) w końcu wojny opierają się na technologii 8) i bezpieczniej tak, bez utraty krwi i uciekania.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 339
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Walka za kraj

Post autor: Issander » 24 sie 2015, 20:52

.

Katia S.
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 17 sie 2015, 20:57
Lokalizacja: Bressslau!

Re: Walka za kraj

Post autor: Katia S. » 25 sie 2015, 18:05

Nie. Nie walczyłabym, prawdopodobnie dlatego, że nie czuję się z krajem (żadnym) związana na tyle, by sądzić, że powinnam. Wychowywano mnie powtarzając, że jestem przede wszystkim Wrocławianką, a w drugiej kolejności obywatelką świata i Europejką. "Polska" gdzieś w ogonie się wlokła.

ODPOWIEDZ