Okrucieństwo wobec zwierząt

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 21 gru 2010, 22:56

Potrzebuję egzorcysty by z Tobą dalej rozmawiać?
Ektoplazma zostawia mi plamy na dywanie, nie można ich potem doczyścić więc może lepiej pójdę spać.

Rzecz w tym że norma i abnorma to kategorie opresji. Zawsze możemy powiedzieć na kogoś kto jest inny niż my-on/ona jest nienormalny, czyli chory, czyli niepoważny, czyli nie należy się z nim liczyć, czyli nie ma racji, nie może o sobie decydować, tak nie do końca jest człowiekiem.
Zacząć można od bardzo szczytnych rzeczy, od okrucieństwa wobec zwierząt na przykład. Krzywdzi zwierzę więc jest chory, nienormalny.
Brzmi nawet nieźle ale ma tendencję do niebezpiecznego rozszerzania się, ma inną orientację seksualną więc jest nienormalny, rozwiodła się więc jest chora, wyznaje inną religię więc nie ma racji, ma inne poglądy polityczne więc jest w błędzie -- bo przecież to ja decyduję co jest normą a co nie wszystko mierząc swoją miarą i siebie traktując jak pępek wszechświata i miarę wszechrzeczy.
A stąd do pogardy, okrucieństwa, przemocy tylko krok.
To jeśliby Ci się udało przestać śmiać się choć na chwilę Dziwożono.

Hotarubi, bardzo trafny obrazek.

PS Zito, bardzo podoba mi się Twój pomysł na resocjalizację sprawców okrucieństwa wobec zwierząt (i ludzi).
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 22 gru 2010, 07:52

Ogólnie mam bardzo umiarkowane poglądy i nigdy nie stawiam spraw na ostrzu noża. Każdy jest inny i każda sprawa jest inna.
I dlatego z Zito mógłbym się zgodzić co do prac społecznych, ale... już prędzej przy odnawianiu urządzeń melioracyjnych. Gdyby ktoś zwyrodnialca wpuścił do pracy ze zwierzętami, albo ludźmi, to pewnie potrzebowałby 3 strażników nad głową. Potem byśmy usłyszeli o kolejnej aferze w stylu "resocjalizowany bandyta znęcał się psychicznie i fizycznie nad pensjonariuszami domu opieki". I setki pytań "kto do tego dopuścił?", "czy nie można było przewidzieć?".
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 22 gru 2010, 09:22

O właśnie, gdyby u nas funkcjonowało coś takiego jak resocjalizacja, to faktycznie więzienie pełniłoby funkcje w pewnym tego słowa znaczeniu "pozytywne", a przez część społeczeństwa więzień nie byłby postrzegany jako pasożyt, który nie dość, że narozrabiał, to jeszcze sobie żyje na koszt podatnika.

Z drugiej strony, gdyby więźniów wysłać do prac np. melioracyjnych, jak Pogubiony zaproponował, to zaraz byłby wrzask "obrońców prac człowieka" (tak, wiem, czepiam się), a w dodatku ludzi oburzonych, że bezrobocie takie, a tu więźniów zatrudniają. Z tym ostatnim nie przesadzam - właśnie brak rąk do pracy sprawił, że fragment drogi w Straszynie k. Gdańska remontowany był rękami więźniów. Skutek? Droga była gotowa przed planowanym terminem, ale jeszcze długo władze użerały się z oburzonymi mieszkańcami, którzy protestowali, że "więźniowie zabierają miejsca pracy". I nie pamiętano już, że wcześniej nikt się do tych miejsc pracy nie garnął.

A bardziej w temacie: Jeśli ktoś znęca się nad bezbronnym zwierzęciem, to nie powinno być mowy o żadnej karze w zawieszeniu. Taki człowiek to essyn bez sumienia, a takich powinno się traktować tak, jak na to zasługują.

EDIT: Horatubi, bardzo dobry obrazek. Hasło z niego powinno się wypalić sporej części ludzi na czołach.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 22 gru 2010, 11:18

A na co zasługują?

Problem przestępczości i szeroko rozumianej patologii ma swoje źródła. Przestępca mógł przez całe życie obracać się w środowisku patologicznym, mógł być narażany na działanie bodźców negatywnych, wreszcie sam mógł być ofiarą przemocy, w której to dorastał, i która to stała się jego swoistym credo. Doświadczając wciąż tego co negatywne nie nauczył się, że można postępować inaczej. Dlatego też karanie człowieka za konkretny występek to tylko wierzchołek góry lodowej, która to symbolizować może życie pełne bólu i patologii. Czy taka osoba zmieni się po tych kilku miesiącach/latach za kratkami? Wątpię, ponieważ problem tkwi głęboko. Czy taka osoba zechce się zmienić? Nie wydaje mi się. W końcu odsiadując swój wyrok jednostka taka będzie otoczona przestępcami i wzorzec jej zachowań zostanie umocniony.

Wnioski:

1. Zamiast karać przestępców, zastanówmy się gdzie leży przyczyna przestępczości. Następnie, zwalczajmy ją w zarodku.

2. Skoro nie chcemy przestępców w naszym społeczeństwie, moglibyśmy dojść do wniosku, że należy im stworzyć inne, odizolowane społeczeństwo, do którego nikt nie ma dostępu. Wówczas żylibyśmy w swoistej pseudo-utopii pozbawionej wszelkiego marginesu. Dziwne, prawda?

3. Często słyszy się jak ,,praworządni'' obywatele narzekają na osadzonych, których to podatnicy muszą utrzymywać. Ktoś mógłby powiedzieć, że powinni oni sami się utrzymywać wykonując, na przykład, najpośledniejsze prace niechciane przez innych. Gdyby więzień nie był w stanie zapłacić za swoje utrzymanie byłby zmuszony na przykład sprzedać któryś ze swoich narządów. Gdyby natomiast nie był w stanie tego dokonać czekałaby go... utylizacja? To dopiero rozwiązanie! Ale czy aby na pewno chcielibyśmy żyć w takim świecie?
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 22 gru 2010, 11:44

Idee resocjalizacji są szczytne i piękne, ale nierealne. Dlatego trzeba by było poszukać jakichś innych rozwiązań. Myślę, że dobrym wyjściem z sytuacji jest rozbijanie w miastach slumsów, gdzie nawet diabeł boi się chodzić, bo mu wp*******. To jest wylęgarnia patologii.
Nie jestem teoretykiem, ale praktykiem, jeśli chodzi o psychologię i socjologię. Sama popełniłam wiele błędów w postępowaniu z takimi ludźmi. I z mojego, jak i innych, doświadczeń wynika, że przykładne i bolesne ukaranie odstrasza. Aby dotrzeć do świadomości takich ludzi, trzeba niestety czasami zniżyć się do ich poziomu. Miałam kiedyś wychowankę, która swoją matkę 12 [sic!] razy dźgnęła nożyczkami, bo ta nie chciała wypuścić jej z domu wieczorem. Psychologów, terapeutów to ona jadła na śniadanie. Sąd stanął na wysokości zadania, moim zdaniem, i skazał ją. Nieuchronność kary i jej surowość wpłynęła na to, że już więcej nie miała konfliktów z prawem.
Wracając do tematu. Znęcanie się nad zwierzętami jest bardzo często pierwszym krokiem do poważniejszych przestępstw. Zaczyna się od utopionego kota, zabitego na polu lisa, a kończy na grubszych sprawach. Ktoś, kto nie ma empatii, jest człowiekiem okrutnym i kaleką życiowym. A zanik uczuć wyższych to jest psychopatologia.
Psychologowie niech sobie teoretyzują w zaciszach swoich gabinecików i nigdy nie pojmą takich ludzi jak ja, którzy stoją na pierwszej linii frontu.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 22 gru 2010, 13:24

Ernest, zgadzam się. Okrucieństwo nie bierze się znikąd, osoby stosujące przemoc wobec słabszych zazwyczaj same przemocy doświadczały, sprawcy molestowania seksualnego bardzo często sami byli ofiarami seksualnych nadużyć jako dzieci, często samo przestępstwo jest, jak to trafnie ująłeś, wierzchołkiem góry lodowej.
Nie zgadzam się jednak na to, że karanie konkretnego, niedozwolonego, antyspołecznego aktu nie ma sensu- tylko w ten sposób możemy przerwać swoistą transmisję pokoleniową zła, na pewno nie nie w każdym wypadku, na pewno nie zawsze-- ale mamy taką szansę. Karanie przestępstwa to nasza możliwość zgłoszenia sprzeciwu wobec zła- sprzeciwu który nie będzie zemstą, okrucieństwem, nie będzie tym czego sprawca sam doświadczał- będzie tylko konsekwencją jego czynu przewidzianą w umowie społecznej.
Praca zaś ma, według mnie, bardzo dużą wartość terapeutyczną. Uczy odpowiedzialności za siebie, uczy zachowań społecznych, współpracy w grupie, reguł i norm i, co może najważniejsze, pomaga w zbudowaniu poczucia własnej wartości, szacunku do siebie.
Dziwożona, jedyny praktyk w tym szacownym gronie toczy wojnę na "pierwszej linii frontu", gdziekolwiek to jest i nie wierzy w resocjalizację. Jej sprawa.
Ja wiem, że resocjalizacja, wkluczanie zamiast wykluczania, kara zamiast zemsty przynoszą efekty- nie zawsze, nie w każdym przypadku-- ale mam zaszczyt znać ludzi, którzy podnieśli się w wielkiego moralnego dna. Ludzi którzy mówią o sobie "byłem bandytą teraz jestem człowiekiem", współpracuję z takimi ludzmi bo to oni mają największą siłę oddziaływania na tych, których od zupełnego dna dzieli jeszcze tylko krok.
Zamiast wojny w stylu amerykańskiegio filmu (samotny bohater kontra reszta świata) ja wolę mniej spektakularną pracę nad problemami- i sprawcy i ofiary. Bo wiem, że to działa. Nie zawsze, nie w każdym wypadku- ale działa.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 22 gru 2010, 18:07

Nie wierzę w resocjalizację jaka ma miejsce w naszym kraju (chociażby). To jest śmiech na sali. A te zresocjalizowane jednostki ledwo dychają przytłoczone splendorem sławy i pewnie ich uszy pieką, bo ciągle przytacza się ich przykład. A pomija się milczeniem te tysiące, które żyją gorzej niż zwierzęta (bo te z reguły nie zabijają dla przyjemności). Uważam, że surowa kara, w tym fizyczna, mogłaby oduczyć pewnych zachowań. A strach przed nią, zapobiec niektórym.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Hotarubi
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 22 paź 2010, 22:58
Lokalizacja: Fabryka lalek

Post autor: Hotarubi » 23 gru 2010, 21:09

Może jakby zaczęło się rzeczywiście przykładnie i odpowiednio karać przestępców, to baliby się krzywdzić innych co spowodowałoby spadek przestępców którzy krzywdzą właśnie dlatego, że byli krzywdzeni. Cackanie się z niektórymi "ludźmi" nie przyniesie nigdy efektów, potem się ich wypuszcza i nic się nie zmienia. Prace społeczne owszem, ale dla niektórych to dużo za mało.
Zwierzęta są stworzeniami, często wykorzystywanymi dla bezsensownej rozrywki jak np. walki psów, organizowane częściej przez ludzi o wyższym statusie społecznym, a oni raczej nie wychowali się w środowisku patologicznym. Jeśli ktoś znajduje takie sposoby na nudę to powinien zamienić się z tym zwierzęciem na miejsca i sam powalczyć.
Czy w wypadku, gdy ktoś zabija dla przyjemności i nie widzi w tym, żadnego problemu, a do tego sprawia mu to przyjemność, to pomoże mu resocjalizacja?

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 23 gru 2010, 21:37

Znacząca większość społeczeństwa nie widzi problemu w zabijaniu i nawet jeśli nie czerpie przyjemności z dokonywania aktu zabrania życia i nie robi tego własnymi rękami to ogromną przyjemność czerpie z tego, co jest możliwe tylko pod warunkiem uśmiercenia innej czującej istoty.
Mówię na przykład o osobach jedzących mięso. Albo noszących naturalne futra.
Takie osoby też trzeba resocjalizować? Karać fizycznie?
Czy nie jest hipokryzją użalania się nad losem zakatowanego psa nad talerzem ze schabowym?
A może jest tak, że są zwierzątka do kochania i zwierzątka do wykorzystywania, jedzenia (zabijania)? Potem się to generalizuje na ludzi do kochania i ludzi do wykorzystywania.
Trochę wchodzę tutaj w rolę advocatus diaboli-- ale chcę po prostu pokazać, że nie wszystko jest takie czarno-białe, łatwe i proste do oceny.

A w wyższych warstwach społecznych patologia więzi międzyludzkich kwitnie prawie tak bujnie jak na nizinach. Zwykle jest nieco inna- ale równie okrutna.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Hotarubi
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 22 paź 2010, 22:58
Lokalizacja: Fabryka lalek

Post autor: Hotarubi » 23 gru 2010, 22:05

Wkurzają mnie takie argumenty, gdy ktoś porównuje znęcanie się nad zwierzętami do jedzenia mięsa, które jest nam potrzebne do zdrowego funkcjonowania organizmu. Owszem wegetarianie sobie z tym radzą, ale znam wielu którzy maja problemy ze zdrowiem przez to, że nie jedzą mięsa. W tym wypadku działa też zasada, że zwierzęta też zabijają po to aby żyć, ale wcale nie oznacza to znęcania, jest to zupełnie inny temat. Nie słuszne jednak jest to, że zwierzęta przeznaczone na jedzenie często cierpią przed śmiercią przez nieodpowiednią opiekę i to powinno się zmieniać.
Co do futer, od lat się z tym walczy i po to porusza się takie tematy, aby ludzie wreszcie zrozumieli, że wykorzystywanie futer zwierząt w naszych czasach nie jest do niczego potrzebne i jest po prostu okrutne owszem ludzie nie widzący w tym problemu powinni być resocjalizowani właśnie przez prace społeczne w schroniskach, aby zobaczyli co to znaczy być zwierzęciem. Może wtedy zrozumieliby, że to takim stworzeniom odbierane jest życie, niestety jest to nierealne.
Ckliwy prestidigitator Todoregaldowerdadero do bufeciku mknie po buteleczkę spirytusiku najwydestylowaniuchniejszego dla reżysera Laubzegi który wyreżyserował przeintelektualizowane, przeliteraturalizowane, przekarykaturalizowane dzieło pod tytułem "Bichum bała bomba buła gochamba"

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 23 gru 2010, 22:35

Ustalmy pewne fakty- jedzenie mięsa NIE JEST niezbędne dla zachowania życia i zdrowia.
Znam wielu mięsożerców, którzy nabawili się poważnych chorób przez swój sposób odżywiania, bowiem niezbliansowana dieta zawsze jest szkodliwa, bez względu na to czy jest wegetariańska czy uwzględnia mięso.
Kot czy wilk nie mogą obyć się bez mięsa są bowiem drapieżnikami i mięsożercami, ich układy pokarmowe przystosowane są do spożywania i trawienia takiego właśnie pokarmu, my jesteśmy wszystkożerni i zbilansowana dieta bezmięsna spokojnie zaspokaja potrzeby naszego organizmu (uważa się nawet, że wegetarianie żyją dłużej niż osoby spożywające mięso i rzadziej zapadają na niektóre choroby).
Poza tym kot czy wilk są poza moralnością, poza dobrem i złem. My potrafimy orzekać o tych wartościach, możemy je rozróżnić. Możemy na przykład orzec, że zabijanie bez konieczności, przymusu jest złe.
I nawet często tak orzekamy- na przykład w wypadku walk psów.
No to czym różni się pies od krowy lub świni?
Hipokryzja? Może mięsożerni też powinni być resocjalizowani przez pracę społeczną w rzeźni na przykład by rozwinąć w sobie empatię wobec zwierząt?

Orzekanie w takich sprawach nie jest łatwe. Potępiając innych można bardzo łatwo i siebie potępić, biblijnym trochę sposobem, widząc drzazgę w oku bliźniego a we własnym belki nie dostrzegając. Albo można wikłać się w nakazy, zakazy, coraz bardziej opresyjne prawa, które mówią nie tylko jak mamy żyć ale nawet jak mamy myśleć. A to się nazywa totalitaryzm.

Nie popieram okrucieństwa wobec zwierząt, domagam się surowszych kar dla sprawców takich czynów, od wielu lat jestem wegetarianką--ale sądzę, że łatwo jest wpaść w ogromne zło próbując ustrzec się od innego, często mniejszego zła. To absurd o którym pisali Orwell, Dick, Piasecki, Sołżenicyn, Tischner a który, jak widać choćby po tej dyskusji wciąż jest aktualny, jakby nieprzepracowany.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 24 gru 2010, 20:04

A może to wegetarianie powinni być resocjalizowani za brak zrozumienia wobec roślin.
I nawet często tak orzekamy- na przykład w wypadku walk psów.
No to czym różni się pies od krowy lub świni?
Zapytam wprost i bezczelnie: jaja sobie robisz, czy poważnie pytasz? Naprawdę nie widzisz różnicy między szczuciem na siebie zwierząt tylko dla zaspokojenia żądzy widoku krwi pary zwyrodnialców od potrzeby zdobycia pożywienia?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 24 gru 2010, 23:50

Pytam bardzo poważnie: jaka jest jakościowa czy ilościowa różnica między jednym a drugim skoro i bez jednego i bez drugiego możemy się bez szkody dla nas obyć?
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 28 gru 2010, 14:50

User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
Hotarubi
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 22 paź 2010, 22:58
Lokalizacja: Fabryka lalek

Post autor: Hotarubi » 29 gru 2010, 00:21

Ale mimo wszystko jesteśmy wszystkożerni, więc mięso jest nam potrzebne i nikt nie musi się decydować na zastępowanie go. Poza tym to nie jest temat o wegetarianiźmie. Ostatnio przeczytałam śmieszne zdanie, że wegetarianie powinni też liczyć się z tym, że krzywdzą roślinki, bo niektórzy wierzą, że czują, poza tym dbamy o nie, rozmawiamy, a po prostu nie potrafią mówić i się poruszać. Więc to też podchodzi pod kontrowersje.

A różnica jest oczywista- zabijanie dla przyjemności- zabijanie dla pożywienia

Ja uważam, że mięso jest potrzebne naszemu organizmowi, gdyby nie było nie urodzilibyśmy się jako istoty wszystkożerne, a jako roślinożercy.

Ostatnio siostra przeczytała mi artykuł z mojego miasta, 60-letni mężczyzna nie mogąc sprowadzić trzech psów na smyczy ze schodów ciągnął je tak mocno, że wszystkie zostały uduszone, gdy zorientował się, że nie żyją wyrzucił je do śmietnika. W domu miał jeszcze trzy psy, zostały zabrane do schroniska. Będzie odpowiadał za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i poddany badaniom psychiatrycznym. Psy miały gdzieś około roku i najprawdopodobniej nie umiały chodzić na smyczy.
Takie historie mnie przerażają, mam nadzieję, że kiedyś ludzie uwrażliwia się na krzywdę i przestana traktować zwierzęta jak zabawki.

Natomiast w Japonii zwierzęta są bardzo popularne i kochane, często żyją po królewsku. Jest tam niż demograficzny, a zwierzaczki zastępują im dzieci.
Ckliwy prestidigitator Todoregaldowerdadero do bufeciku mknie po buteleczkę spirytusiku najwydestylowaniuchniejszego dla reżysera Laubzegi który wyreżyserował przeintelektualizowane, przeliteraturalizowane, przekarykaturalizowane dzieło pod tytułem "Bichum bała bomba buła gochamba"

ODPOWIEDZ