Okrucieństwo wobec zwierząt

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 29 gru 2010, 11:06

To Hotarubi co wyczytałaś o wegetarianach (a czy tylko wegetarianie pożywają rośliny?) można nazwać podręcznikowym wprost przykładem demagogii.

Uważam, że może się obronić stanowisko, które głosi, że nie ma żadnej różnicy między zabijaniem dla przyjemności zabijania i zabijaniem dla przyjemności jedzenia.
Bez jednego i bez drugiego człowiek się może obejść.
Mówię o tym dlatego tylko by podkreślić relatywność pojęcia okrucieństwa. Dla zagorzałego weganina- idealisty każdy spożywający mięso może być okrutnym mordercą-- i ja to rozumiem choć nie podzielam.
Z drugiej strony rozumiem też pana, który potraktował psy jak rzeczy-- bo tak został ukształtowany, tak przez większość życia tego sześćdziesięciolatka traktowano zwierzęta.
Tego podejścia też nie podzielam wydaje mi się jednak że by rozstrzygać o takich sprawach trzeba coś więcej niż twierdzenia- tak ma być ja tak robię i tak mi się wydaje.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 29 gru 2010, 23:32

Uważam, że może się obronić stanowisko, które głosi, że nie ma żadnej różnicy między zabijaniem dla przyjemności zabijania i zabijaniem dla przyjemności jedzenia.
Bez jednego i bez drugiego człowiek się może obejść.
Jest spora różnica między zabijaniem zwierząt po to cierpiały męki, a zabijaniem zwierząt dla jedzenia starając się tych cierpień oszczędzić. W pierwszym wypadku naszym celem jest cierpienie zwierzęcia, które sprawia nam radość; w drugim wypadku staramy się by nie cierpiało (bo takie są tendencje w przepisach dotyczących uboju zwierząt) i chcemy pożywić się jego ciałem. W pierwszym przypadku dostajemy emocje, w drugim kalorie.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 29 gru 2010, 23:38

Ludzie, tylko spokojnie.

Zwracajcie uwagę na wszystkie zdania, a nie tylko na takie, które wzbudzają w was automatyczny sprzeciw. Czasami warto przeczytać posta po raz drugi, można zauważyć wówczas na przykład takie zdania:
Mówię o tym dlatego tylko by podkreślić relatywność pojęcia okrucieństwa.
...
Tego podejścia też nie podzielam wydaje mi się jednak że by rozstrzygać o takich sprawach trzeba coś więcej niż twierdzenia- tak ma być ja tak robię i tak mi się wydaje.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 29 gru 2010, 23:45

Moralność jest względna, zgadzam się z tym. Jednak moralne zrównanie mordu dla przyjemności z mordem dla pożywienia może obronić się jedynie w umyśle osoby w pewnym sensie amoralnej, nie odróżniającej czynów, które przebiegają w zupełnie innych okolicznościach i ich sprawcy posiadają zupełnie inne motywy.
Istnieją osoby dla których zabicie innej istoty dla pożywienia jest nieakceptowalne i możemy szanować ich zdanie. Jednak nawet takie osoby potrafią odróżnić "zbrodnię pożarcia innej istoty" od "zbrodni zamordowania jej dla przyjemności".

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 30 gru 2010, 09:06

moralne zrównanie mordu dla przyjemności z mordem dla pożywienia może obronić się jedynie w umyśle osoby w gruncie rzeczy amoralnej, nie odróżniającej wartości czynów, które przebiegają w zupełnie innych okolicznościach i ich sprawcy posiadają zupełnie inne motywy.
Gdzie jest przycisk "Lubię to"?

Pozwolę sobie jeszcze dodać, że sporo znanych mi wegetarian używa tego "argumentu" o tym, jak to ja rzekomo znęcam się nad zwierzętami.

Z drugiej strony hodowla zwierząt dla pożywienia też ma różne oblicza. Z tego powodu nigdy np. nie kupię żywego karpia ani jajek kategorii "3". Tak w ogóle to szkoda, że moim miejscu zamieszkania nie ma wędlin z ciechanowskiego Cedrobu. Człowiek wiedział, że kupuje mięso pochodzące z hodowli, gdzie zwierzęta mają dobre warunki.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 30 gru 2010, 10:36

Nie jestem wegetarianką, mięso jem w ilościach hurtowych, ale zastanawia mnie, czy nikomu z Was nie przyszło do głowy, że od pewnego - długiego dość czasu - tzw. mord dla pożywienia jest niczym innym jak mordem dla przyjemności i dla pieniędzy?
Rzeźnikami kieruje chęć zarobienia kasy, mięso i wędliny się marnują i często to, co niby miało służyć zaspokojeniu głodu, trafia zwyczajnie na śmietnik i tym samym zabicie zwierząt hodowlanych z celowego staje się bezcelowym i bezsensownym.
A druga rzecz to ta przyjemność - przecież większość z Was (właściwie to z nas, bo jak napisałam wcześniej, jestem absolutnie mięsożerna) je mięso nie dlatego, że myślimy o dostarczeniu odpowiedniej ilości białka i tłuszczu zwierzęcego. My to po prostu robimy dla smaku, dla przyjemności konsumpcji, dla tych wszystkich odczuć, które sprawiają, że dziś mam ochotę na polędwicę wołową, a jutro na mielone z indyka.

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 30 gru 2010, 12:10

Agnieszka napisała niemal wszystko co mogłabym lub chciałabym odpowiedzieć ja.
Dodam tyle tylko- moralność jest kwestią gustu jak pisze Deskartes. Ja powtórzę za Zbigniewem Herbertem, że moralność jest kwestią smaku. W wypadku tego tematu słowo "smak" może być rozumiane tak dosłownie jak i jako metafora.

Gdybym miała paść ofiarą morderstwa wszystko jedno by mi było czy sprawca zabija mnie dla przyjemności czy z przyczyn, które według niego są uzasadnione i moralnie słuszne to raz.
A dwa, piszesz Deskartesie o różnicy między morderstwem dla zabawy a egzekucją mordercy i gwałciciela, uważasz, że nie widzę różnicy między tymi sytuacjami.
Jestem przeciwniczką kary śmierci --ale to tak na marginesie bo pierwsze słyszę by hodowane na mięso zwierzę kogoś zamordowało lub zgwałciło. Egzekucja jest karą za czyn (polemizować można czy słuszną czy nie)
a Ty Deskartesie chcesz karać za sam fakt istnienia, przybranej określonej postaci.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 30 gru 2010, 12:49

Trzy Ryby pisze:uważasz, że nie widzę różnicy między tymi sytuacjami.
To, że napisałem, że tak brzmisz, nie skłoniło mnie do wydawania kategorycznych sądów na Twój temat.
Trzy Ryby pisze:a Ty Deskartesie chcesz karać za sam fakt istnienia, przybranej określonej postaci.
Spudłowałaś o lata świetlne od istoty moich poglądów na ten temat. Nic dziwnego, skoro nie wyraziłem ani jednej opinii na temat tego, co uważam za właściwe czy niewłaściwe lub godne kary.
Trzy Ryby pisze:Gdybym miała paść ofiarą morderstwa wszystko jedno by mi było czy sprawca zabija mnie dla przyjemności czy z przyczyn, które według niego są uzasadnione i moralnie słuszne to raz.
To w sumie niewiele zmienia, bo w praktyce rzecz sprowadzałaby się do tego, czy otoczeniu podoba się Twoja śmierć. Jak oboje pisaliśmy - kwestia gustu. Jeżeli "lud" chciałby Twojej śmierci w dowolnej formie i ją aprobował - wtedy ten czyn zostałby uznany za dobry. Gorzej z Tobą.

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 30 gru 2010, 13:33

Masz rację Deskartesie, pochopnie przypisałam Ci sądy których nie wyraziłeś. Wybacz.
Wyjaśnij mi jednak proszę analogię między zwierzęciem hodowanym na rzeź a mordercą i gwałcicielem- bo wciąż jej nie rozumiem.

Masz rację to zwycięzcy i kaci wyznaczają to co dobre i to co złe- ofiary i pokonani głosu nie mają, nie mogę się bronić ani głosić powszechnie własnej moralności, moralności przegranych, mordowanych.
Dlatego właśnie wciąż piszę, że problem jest głębszy niż się wydaje i nie można rozsądzić go argumentem "bo ja tak uważam".
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 30 gru 2010, 14:52

Nieaktualne.

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 30 gru 2010, 18:03

Nie wiem do końca jak rozumieć pojęcie "naturalnej sprawiedliwości" o której napisałeś.
Bo zgadzam się, naturalnym jest, że słabszy pada ofiarą silniejszego a instynktowny impuls jest główną motywacją wszelkich działań te zaś są głównie dążnościami do zaspakajania najprostszych, biologicznych potrzeb. Czy jest to sprawiedliwość czy tylko porządek jest kolejną kwestią dyskusyjną wydaje mi się jednak że nasza ludzka ewolucja biologiczna dawno już wykroczyła poza stadium, o którym piszesz (pozwalamy choćby przeżyć chorym i kalekim osobnikom naszego gatunku, łożymy na ich utrzymanie i staramy się im zapewnić odpowiednią jakość życia- ot, choćby).
Wydaje mi się, że to co Ty nazywasz naturalną sprawiedliwością współcześnie w relacji ludzi i zwierząt wynika nie tyle z ewolucji biologicznej co kulturowej. I z pewnej bezrefleksyjności społecznej która skutecznie jak nic innego pomaga utrzymać ład i porządek.
Po prostu niewielu ludzi zastanawia się nad prawidłami powszechnie uznanymi i stosowanymi aksjomatycznie jako słuszne, poprawne i właściwe. Większość stosuje je nieco bezrefleksyjnie napędzając tym samym błędne koło społecznego dowodu słuszności i konformizmu społecznego.
Nie przeczę, zasady takie mogą one być najwłaściwisze moralnie i pragmatycznie najsłuszniejsze- ale czasami się warto zastanowić nad tym, co wydaje się nam najnaturalniejsze na świecie choćby po ti by świadomie się z taką regułą zgodzić (bądź świadome ją podważyć).
Bo to, co nam się wydaje może ale wcale nie musi świadczyć o tym, że tak jest w istocie.
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 31 gru 2010, 00:05

Nieaktualne.

Awatar użytkownika
Trzy Ryby
łASuch
Posty: 166
Rejestracja: 5 kwie 2010, 13:11

Post autor: Trzy Ryby » 1 sty 2011, 23:28

Jeśli rozumiemy pojęcie instynktu wąsko, według jego słownikowego znaczenia to nie ma on zbyt wiele wspólnego z moralnością. Instynkty są bowiem egoistycznymi, biologicznie programowanymi dyspozycjami do zaspakajania swoich potrzeb- a przede wszystkim potrzeby zachowania swojego życia (czyli instynkt samozachowawczy) i potrzebę przedłużenia gatunku (instynkt seksualny.
Moralność jest społecznym "kagańcem" dla instynktów i popędów, kultura ma za zadanie okiełznać je bo tylko dzięki ich stępieniu i hamowaniu jesteśmy w stanie żyć i pracować w grupie, tworzyć społeczeństwo (vide model osobowości według Freuda).
Nie do końca też rozumiem związek seksu analnego z moralnością i instynktem ale chyba nie chcę w to wnikać.
Na jakich uważasz że dążenie do pomocy chorym lub kalekim członkom gatunku jest naturalne? Albo inaczej- co rozumiesz w tym kontekście przez pojęcie "naturalności"?
Pomóż mi proszę: [html] http://asexuality.org/pl/viewtopic.php? ... sc&start=0 [/html]

Homo viator

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2177
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 9 sty 2011, 21:26

Podam nieco inny przykład okrucieństwa wobec zwierząt. I to w celu poprawienia potencji.
Ponieważ wiadomo, ze wiagra jest szkodliwa dla zdrowia, niektórzy sięgają po „ naturalne” środki. :roll: No bo seks uprawiać TRZEBA, czy kto może czy nie może, czy kto chce czy nie chce. :P
Do takich środków podobno należą sproszkowany róg nosorożca, oraz wysuszone i starte jądra tygrysa i wywar z ugotowanego tygrysiego penisa.
Wiara w cudowne działanie owych specyfików występuje nie tylko w Azji i Afryce, ale dotarła także do Europy i Ameryki, gdzie tysiące mężczyzn zaczęły zaopatrywać się w wytwarzane z nich preparaty. Zbijają na tym majątki kłusownicy, przemytnicy i producenci „cudownych” leków. Starte, doprawione ziołami rogi nosorożca osiągają cenę 60 tys.$ za kilogram. Obserwuje się ostatnio duży wzrost zapotrzebowania na rogi nosorożców, jego poziom jest najwyższy od 15 lat.
Ponieważ nosorożce objęte są ochroną i nie wolno ich zabijać ani okaleczać, kłusownicy, aby zdobyć róg nosorożca muszą się bardzo spieszyć, aby nie zostać złapanymi a nawet zabitymi przez strażników parków narodowych. Strzelają więc do nosorożców, po czym piłą odcinają róg i uciekają. Okaleczone w ten sposób zwierzę umiera przez wiele godzin.
Na początku XX wieku w Afryce żyło ok. 100 tys.nosorożców, a dziś zostało ich ok. 3 tys. A z 40 tys. tygrysów żyjących w Indiach zostało półtora tysiąca.
Czyż ten świat już zupełnie zbzikował na punkcie seksu?
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 10 sty 2011, 09:10

Niestety, z przesądami i plotkami się nie wygra. Przykładem niech będzie stosunek ludzi do płazów i gadów. W swoim czasie przyrodnicy włożyli wiele energii w wyjaśnianie rolnikom, że nie powinno się zabijać ropuch i tłumaczyli, że są pożyteczne. Rolnicy często mówili "E tam, pożyteczne. Wie pan, ile truskawek taka ropucha potrafi zeżreć?". A mówimy o nowoczesnym, dwudziestowiecznym społeczeństwie polskim.

A w takich Chinach ludzie pracują po 18 godzin na dobę, ze stresu im nie staje, to się chwytają sposobów ludowych. Ciekawe, gdyby im wyjaśnić, że równie dobrze mogą jeść własne sproszkowane paznokcie i skórki z pięt... Przepraszam za obleśność, ale w tym temacie inaczej się nie da.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ