Spróbować?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Buka
ASiołek
Posty: 82
Rejestracja: 6 wrz 2007, 14:09
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Spróbować?

Post autor: Buka » 24 mar 2011, 11:45

Kyuu pisze:(...)być może nawet mieliście jakieś zbliżenia (przypuszczam, że nieudane)(...)
Każdy człowiek jest inny. Każdy As jest inny. Nie ma co generalizować :)
Orientacja bierze się z czerepa, nie z majtek chyba ;)
Można więc mieć fizycznie wszystko w normie - nie tylko funkcjonalnie, ale i w odbiorze, tylko psychicznie nie akceptować pewnych zależności, uznawanych (o zgrozo) za społeczne normy.

Można więc zapewniam mieć pozytywne doświadczenia seksualne, ale niekoniecznie akceptować całokształt tego, jak seks jest postrzegany społecznie, jak dusi i obrzuca nas nim współczesność oraz jak wysokie miejsce zajmuje w hierarchii przeciętnego związku. Nie wszystkim to pasuje i na szczęście nie muszą na to przystawać. Nie jestem więc "czystym Asem", ale nie jestem też Asem z wyboru (nie wybierałam sobie by tak, a nie inaczej postrzegać i odczuwać pewne sprawy.) W związku chodzi mi więc o ogólną bliskość - psychiczną: emocjonalną i intelektualną oraz fizyczną (w tej kolejności).

Czy więc chcę próbować? Nie muszę próbować, bo nie ma nic, co chciałabym jeszcze sprawdzić. Bliskość fizyczna jest dla elementem dopełniającym związek. Serwowana i konsumowana jako osobne dobro, niemal komercyjne - jest dla mnie nie do zaakceptowania. Nie czuję też cielesnego głodu w tym kierunku, więc bazując na swoich odczuciach i ceniąc sobie emocjonalne samopoczucie wyżej od czysto fizycznego hedonizmu - moja psychika mówi strefie seksu wyizolowanej od pozostałych elementów bliskości "nie, dziękuję".

Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Post autor: Zito » 7 maja 2011, 09:01

.

Awatar użytkownika
...
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 11 maja 2011, 10:43

Post autor: ... » 24 maja 2011, 17:17

nooo spróbowałam . Raz, po alkoholu. Do niczego nie doszło, bo odrzuciło mnie ostatecznie w pewnym niezręcznym momencie. Miałam wielkie wyrzuty sumienia, moralniaka, nie wiem jak to nazwac - przez kilka ładnych dni. Teraz sobie myślę, że to doświadczenie mi wystarczy. Jeśli kiedyś znowu zakiełkuje mi w głowie taka myśl, że 'a może się zmuszę, może coś tam bla bla bla, poznałam kogoś', to przypomnę sobie, jak brudna się czułam po tamtej nocy.
'- faceci to kontenery na hormony.
- a kobiety na emocje, tak?'

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Spróbować?

Post autor: DZIEWICA8 » 25 maja 2011, 11:27

... pisze:nooo spróbowałam . Raz, po alkoholu. Do niczego nie doszło, bo odrzuciło mnie ostatecznie w pewnym niezręcznym momencie. Miałam wielkie wyrzuty sumienia, moralniaka, nie wiem jak to nazwać - przez kilka ładnych dni. Teraz sobie myślę, że to doświadczenie mi wystarczy. Jeśli kiedyś znowu zakiełkuje mi w głowie taka myśl, że 'a może się zmuszę, może coś tam bla bla bla, poznałam kogoś', to przypomnę sobie, jak brudna się czułam po tamtej nocy.
Rozumiem Cię, też absolutnie nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, że musiałabym się bronić przed mężczyzną, wyrywać się, krzyczeć i uciekać. Najlepiej jest nie dopuszczać do takich sytuacji np. nie pić tyle, żeby stracić kontrolę nad sobą. Nie każdy mężczyzna zrozumie odmowę i kobieta może zostać po prostu zgwałcona. Brrr! :? :shock:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
...
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 11 maja 2011, 10:43

Post autor: ... » 7 cze 2011, 08:48

Hmm, tylko to nie była sytuacja, w której ja się broniłam przed nim, tylko sytuacja, w której oboje straciliśmy na chwil kilka kontrolę. Do niczego nie doszło, ponieważ ja ją odzyskałam i grzecznie kolegę wyrzuciłam z sypialni.
Wiem, że najlepiej jest nie dopuszczać do tego typu sytuacji, ale wtedy pomyślałam 'wypiłam, jest fajnie. Może potem też będzie'. Mój błąd, bo nie było. :)
'- faceci to kontenery na hormony.
- a kobiety na emocje, tak?'

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Spróbowaqć?

Post autor: DZIEWICA8 » 7 cze 2011, 14:09

Myślę, że miałaś dużo szczęścia, że ten chłopak tak łatwo odpuścił, że nie był wobec Ciebie agresywny. Mogło być różnie. Ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji, bo nigdy nie byłam pijana. Nie lubię i nie uznaję alkoholu, nie piję wogóle, nawet na przyjęciach.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

ODPOWIEDZ