Czego nie lubicie w seksie?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Koziorro » 26 mar 2015, 20:32

Trudno powiedzieć, bo seksu jako takiego nie uprawiałam ;) Generalnie nie brzydzi mnie ta strona życia, mniej więcej domyślam się, co S-y mogą w nim widzieć.
To, co mi się nie podoba, to głód, który widzę oczach, tak jakby coś się w człowieku przestawiło na tryb zdobywcy. Wiem, że zabrzmi to obraźliwie, ale rzeczywiście człowiek podniecony ma w sobie coś ze zwierzęcia.
Zamiast dać się ponieść, pozostawało wykonywanie krok po kroku odpowiednich gestów, trochę jakbym włączała skomplikowaną maszynę: teraz przycisk ten i ten, tu wajcha, tam dźwignia. Emocji praktycznie zero.
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Thanais » 28 mar 2015, 18:52

Koziorro pisze:Trudno powiedzieć, bo seksu jako takiego nie uprawiałam ;)
Szczęściara :D
Weź sobie do serca tę prawdę: w seksie najgorszy jest penis.

Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Koziorro » 29 mar 2015, 14:33

Thanais pisze: Szczęściara :D
Weź sobie do serca tę prawdę: w seksie najgorszy jest penis.
Tym tekstem wykastrowałaś prawie pół miasta :D
Mimo wszystko pozostaje w głowie pytanie, czy przypadkiem bym tego nie polubiła. W kółko powtarza się tekst: "tylko spróbujesz i ci się spodoba" czy coś w tym stylu. Takie powszechne przekonanie co rusz budzi dylematy...

Trudno jednak przejść do dalszego etapu, gdy nawet na wstępie nic nie buzuje w głowie. Brakuje tej kluczowej potrzeby, którą można by zaspokoić.
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

Awatar użytkownika
Wyzwoolona
mASełko
Posty: 136
Rejestracja: 22 kwie 2015, 17:38
Lokalizacja: Łódź

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Wyzwoolona » 25 kwie 2015, 19:01

Koziorro pisze:W kółko powtarza się tekst: "tylko spróbujesz i ci się spodoba" czy coś w tym stylu. Takie powszechne przekonanie co rusz budzi dylematy...

Trudno jednak przejść do dalszego etapu, gdy nawet na wstępie nic nie buzuje w głowie. Brakuje tej kluczowej potrzeby, którą można by zaspokoić.
To co mówią wszyscy to dla mnie non sens. Spróbowałam i mi się jakoś specjalnie nie spodobało. Ktoś dużo dużo wcześniej napisał, że włącza się wtedy w drugiej osobie "zwierzęcy instynkt" i jest to mało fajne. Myśli tylko o tym, żeby zaspokoić swoje potrzeby i raczej nie interesuje się doznaniami drugiej osoby. Miał chyba racje.
Nie kręci mnie to. Żadnych pozytywów nie udało mi się dojrzeć, ani specjalnych negatywów też.

Nie jestem do seksu zrażona, po prostu nie kręci mnie to i go nie potrzebuję. Bez niego żyje mi się świetnie i nie narzekam nic a nic :)
"...i niech będzie przeklęta wiedźma co uszyła życie..."

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: zewsząd i znikąd » 22 sty 2017, 11:28

Dlaczego wątek miałby być tylko dla tych, którzy próbowali? Równie dobrze ktoś, kto seksu NIE uprawiał(a), może powiedzieć, co jągo [jągo, jejgo, jejmu itp. - zaimki dwupłciowe] od tego powstrzymuje/odrzuca/...
Właściwie każda forma seksu z "grą wstępną" włącznie budzi we mnie lęk np. dlatego, że nie lubię nagości. Nie rozbieram się przy nikim, krępuje mnie też oglądanie kogoś innego rozebranego. Myślę, że ciemność niczego by nie zmieniała - dotyk to tak samo jak oglądanie. Samo "powierzenie" komuś swojego ciała - dla mnie to jest przerażające. Po prostu nie byłabym w stanie. Chciałabym mieć dziewczynę, ale z góry wiem, że nie byłabym zdolna do uprawiania seksu. Z dwojga złego wolałabym samotność na całe życie niż związek kosztem seksu.
W seksie heteroseksualnym, a zwłaszcza "klasycznym" (można rozumieć to słowo jako eufemizm), jeszcze bardziej odrzuca mnie nierówność. Po prostu nie umiem przejść nad tym do porządku dziennego, nie umiem uznawać, że społeczna nierówność kobiet i mężczyzn nie musi się przekładać na relację między jednostkową kobietą a jednostkowym mężczyzną. Dla mnie to jest coś poniżającego, brutalnego, a nawet jeszcze gorzej - to, na czym polega "tradycyjny stosunek", to dla mnie inwazja. Okupacja cudzego terytorium. Coś ze swej istoty przemocowego. Właśnie między innymi na podstawie takich odruchów myśloczuciowych absurdalne wydaje mi się hasło, że "seks to wolność" - dla mnie jest wręcz przeciwnie, seks to zniewolenie.
A poza tym tak brutalnie szczerze: uważam, że orgazm jest strasznie nudny. Naprawdę nic ciekawego - owszem, w zasadzie przyjemne, ale uznawanie tego za największą możliwą przyjemność budzi we mnie już wręcz zdumienie. Żadnego wstrętu czy strachu, tylko czysty dysonans poznawczy.

Przypominają mi się dwa fragmenty pamiętnikowe jakoś oddające mój stosunek do seksu na poziomie odruchów. Nie mam czasu szukać całości, więc jedno do będzie króciutki urywek.
Wersja negatywna: "(...) ale dla siebie - nie wyobrażałabym sobie, to za nisko, za gorąco, za ciasno, chcę powietrza!"
I wersja pozytywna przez przełamanie przymusu:
"Życie, ta pełnia wytęskniona i odpychana, to nie tylko fale lawy z ciał i dziki płomień czerwony jak moje rany.
Pełnia życia - to akt zawierzenia,
to zanurzenie się, bezbronność wobec pędu."
Z takiego fragmentu widać, że ja jednak jestem filozoficznie zafascynowana pewnymi formami oddania się, utraty panowania, bezbronności wobec Życia. I tylko cały czas ja uważam, że one nie muszą być w konieczny sposób seksualne, a już zwłaszcza nie muszą wiązać się z bezpośrednim uprawianiem seksu, a niektórzy mówią mi, że skoro odrzucam możliwość uprawiania seksu, to nie mam prawa posługiwać się takimi kategoriami...

Awatar użytkownika
Misio
ASiołek
Posty: 72
Rejestracja: 26 wrz 2016, 11:43

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Misio » 26 sty 2017, 22:05

Nie podoba mi się lizanie miejsc intymnych, które kojarzą mi się z przyrządami to wydalania brzydkich rzeczy. A szczególnie penisy wyglądające jak wielkie robale. W tym wszystkim jest coś przerażającego i obrzydliwego. Poza tym nie sprawia mi to żadnej przyjemności.

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: króliczka » 25 maja 2017, 09:25

Na wstępie zaznaczę dla jasności źe aseksualną osobą jestem dopiero od roku, natomiast antyseksualną - od zawsze.

Co nie podoba mi się w seksie/seksualności:
- uczucie podniecenia/pożądania seksualnego samo w sobie; gdy byłam osobą seksualną odbierałam je podobnie jak zatrucie organizmu,
- znaczenie jakie nadaje wielu seksualnych osób uprawianiu seksu w związku; to że częstokroć istota żywa, i jej uczucia liczą się dla nich o wiele mniej od możliwości zaspokojenia seksualnego,
- wyglądu narządów płciowych oraz tylniej części ciała (zwłaszcza u mężczyzny); te pierwsze kojarzą mi się z mięsem w masarniach, natomiast drugie z wydalaniem, poniżeniem (chyba dlatego że ludzie zawsze chcąc kogoś ukarać/zawstydzić np. dziecko biją go w tyłek właśnie), i jakoś ten kształt wywołuje we mnie zażenowanie,
- te specyficzne, "głupkowate" ruchy podczas kopulacji.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1145
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Nightfall » 25 maja 2017, 10:27

Na wstępie zaznaczę dla jasności źe aseksualną osobą jestem dopiero od roku, natomiast antyseksualną - od zawsze.
Stałaś się nagle asem, czy nie wiedziałaś wcześniej o istnieniu aseksualności?

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: króliczka » 25 maja 2017, 10:53

Nightfall pisze:
Na wstępie zaznaczę dla jasności źe aseksualną osobą jestem dopiero od roku, natomiast antyseksualną - od zawsze.
Stałaś się nagle asem, czy nie wiedziałaś wcześniej o istnieniu aseksualności?
Tak, stałam się nagle asem dzięki odpowiedniej diecie. Tzn. bywały już wcześniej w moim życiu okresy aseksualizmu (właśnie wtedy gdy byłam leciutko niedożywiona), ale na początku nie wiedziałam że jedno ma związek z drugim. Bardzo cieszę się że tak się stało, bo zawsze chciałam być aseksualna, i odczuwane podniecenie/pożądanie seksualne odbierałam prawie zawsze jak zatrucie organizmu.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 411
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Warszawianka40+ » 3 cze 2017, 12:11

Lato jest odpowiednia porą dla stosowania diety, o ile nie doprowadzimy do osłabienia organizmu niedożywieniem... Uważaj na siebie króliczko.
A może byś nam zdradziła tę swoją dietę? Wiele osób tutaj byłoby pewnie zainteresowanych.
króliczka pisze:Na wstępie zaznaczę dla jasności źe aseksualną osobą jestem dopiero od roku, natomiast antyseksualną - od zawsze.

Co nie podoba mi się w seksie/seksualności:
- uczucie podniecenia/pożądania seksualnego samo w sobie; gdy byłam osobą seksualną odbierałam je podobnie jak zatrucie organizmu,
- znaczenie jakie nadaje wielu seksualnych osób uprawianiu seksu w związku; to że częstokroć istota żywa, i jej uczucia liczą się dla nich o wiele mniej od możliwości zaspokojenia seksualnego,
- wyglądu narządów płciowych oraz tylniej części ciała (zwłaszcza u mężczyzny); te pierwsze kojarzą mi się z mięsem w masarniach, natomiast drugie z wydalaniem, poniżeniem (chyba dlatego że ludzie zawsze chcąc kogoś ukarać/zawstydzić np. dziecko biją go w tyłek właśnie), i jakoś ten kształt wywołuje we mnie zażenowanie,
- te specyficzne, "głupkowate" ruchy podczas kopulacji.
Oraz ten smród...
"Uczucie podniecenia" to jedynie biologia - tak zostaliśmy niestety stworzeni i jesteśmy zdeterminowani, nie ma na to rady więc trzeba mieć dystans i nie przesadzać z poczuciem winy; "uczucie" to pożegnasz definitywnie gdy po ok. 45. r.ż. ustanie miesiączka (mówię z doświadczenia) - co jest dużą ulgą i wyzwoleniem :)
A poglądy, które przedstawiłaś podziela jak sądzę większość osób na tym forum :D
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: panna_x » 8 cze 2017, 12:43

Mnie też klasyczny stosunek kojarzy się jak zewsząd i znikąd. Poza tym boję się stosunku od kiedy przyjaciółka mi powiedziała o swoim pierwszym razie i jak ją bolało. Miałam też długi okres, kiedy brzydziła mnie męska anatomia ( teraz już nie, jest mi obojętna, nie robi na mnie żadnego negatywnego wrażenia).

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Libra » 8 cze 2017, 12:48

Przede wszystkim:
-Zapachu,
-Lepkości

Abstrahując od samego seksu- niezbyt mi się podoba męskie ciało.
What's mooo?

Spolaryzowany
starszASek
Posty: 37
Rejestracja: 3 lip 2017, 21:37

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Spolaryzowany » 3 lip 2017, 22:24

seks jest potwornie nudny.czuć smród narządów płciowych.roznosi śmiertelne choroby (adidasa,HCV) ale to oczywiste skoro narządy płciowe są z bakteriami w tak dużych ilościach że aż śmierdzi.haniebne krzyki i jęki tylko bo ktoś naciąga i rozciąga srom i odbytnicę.zamulone oczy i tępy wyraz twarzy.totalne zdebilenie podczas seksu.widok nagich ciał które wyglądają jakby wysilić wyobraźnię jak po wybuchu granatu obronnego F1 posiekane odłamkami(same dziury i szczeliny w korpusie ciała).ciężko zrozumieć że do tak durnej i bezsensownej czynności potrzebne jest aż dwóch ludzi.seks stanowi silnie działający śmieć w pamięci zajmujący 3/4 jej obszaru którego nigdy nie wyrzucisz z niej bo niema w mózgu kosza.żeby było to możliwe trzeba by cofnąć się w czasie.ludzie zapewniali że ta czynność jest najprzyjemniejsza we wszechświecie.kłamali.są czynności setki i tysiące razy przyjemniejsze i których nie powstydzi się nikt,nie roznoszą chorób,nie czuć jak w brudnym TOI-TOIu upalnym latem gdzie zaraz się robi w oczach tęczowo.podczas seksu niema adrenaliny.jednak większość społeczeństwa woli uprawiać seks od sportów ekstremalnych bo na babę/chłopa nie trzeba wdrapywać się za wysoko i niema lęku wysokości i przestrzeni.i seks można kochać nad życie.żałosne.wszystko dlatego że seks jest za darmo podobnie jak opieka medyczna po macoszemu(wyrywanie zębów,obcinanie złamanych nóg bezdomnym na NFZ)wypisz wymaluj.pasje w których naprawdę można się spełniać są płatne(setki jak nie tysiące złotych) tak samo jak prywatne leczenie kanałowe zębów i rehabilitacja ortopedyczna nóg ratująca przed amputacją i gwarantująca powrót do spacerów bez kul i laski.nawet jak występują niekontrolowane krzyki,używanie niecenzuralnych słów,splątanie nóg kiedy emocje nagle biorą górę i powrót do normalnego stanu psychicznego po tygodniu czasu jest to dużo bardziej zrozumiałe i zwykle nikt z uczestników się z tego nie śmieje.
Warszawianka40+ pisze:
Oraz ten smród...
"Uczucie podniecenia" to jedynie biologia - tak zostaliśmy niestety stworzeni i jesteśmy zdeterminowani, nie ma na to rady więc trzeba mieć dystans i nie przesadzać z poczuciem winy; "uczucie" to pożegnasz definitywnie gdy po ok. 45. r.ż. ustanie miesiączka (mówię z doświadczenia) - co jest dużą ulgą i wyzwoleniem :)
lub po utracie obu jąder w nieszczęśliwym wypadku kiedy po stosunkowo krótkim czasie testosteron w surowicy sięga wartości rzędu 0,21 ng/ml co niestety wiąże się z nieodłącznym,ze stale podwyższonym kortyzolem w surowicy rzędu 700 ng/ml życie w ciągłym stresie który powoduje że narządy wewnętrzne umierają.zawsze im mniej testosteronu tym więcej kortyzolu i wypadanie włosów,migotanie przedsionków serca,bóle żołądka,duszności,zawroty głowy,drżenie i mięknięcie nóg.
Koziorro pisze: To, co mi się nie podoba, to głód, który widzę oczach, tak jakby coś się w człowieku przestawiło na tryb zdobywcy. Wiem, że zabrzmi to obraźliwie, ale rzeczywiście człowiek podniecony ma w sobie coś ze zwierzęcia.
Zamiast dać się ponieść, pozostawało wykonywanie krok po kroku odpowiednich gestów, trochę jakbym włączała skomplikowaną maszynę: teraz przycisk ten i ten, tu wajcha, tam dźwignia. Emocji praktycznie zero.
dokładnie.to tak jak obsługiwać kałasznikowa(wypinasz magazynek,wkładasz naboje,podpinasz magazynek,wprowadzasz pierwszy nabój do komory,celujesz i finalnie oddajesz strzał,potem drugi,trzeci).kiedy celujesz dokładnie i strzelasz metodycznie to "dajesz intensywne i wielokrotne orgazmy ",kiedy bezmyślnie i na oślep strzelasz serią byle by opróżnić magazynek to "myślisz tylko o szybkim zaspokojeniu swoich potrzeb" nie myśląc o "współspaczu".równie dobrze technika mogła by wynaleźć szczytownicę która wygląda jak pilot od TV w długą anteną.antenę kierujesz w stronę kogo popadnie,naciskasz guziczek i ktoś ma orgazm z pominięciem faz podniecenia i plateau.było by to dużo wygodniejsze niż tryb manualny.jednak minęło setki tysięcy lat i ludzkość nic nie wynalazła by to ulepszyć i udogodnić poza pozycją "z odbytu do ust" za którą pewnie dostali już nagrodę Darwina.dlatego lepsza balistyka bo przynajmniej działa,mi sprawia frajdę a nie ja sprawiam frajdę karabinowi poruszając jego zamkiem i nic z tego nie mając.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Viljar » 4 lip 2017, 12:30

To brzmi jak wyznania człowieka, który seks zna wyłącznie z pornoli :D Tam może to w ten sposób działa (chociaż w soft-porno niekoniecznie), ale w życiu seks wcale nie musi być mechaniczny (a nawet nie powinien być). Chyba że korzystasz z usług dam negocjowalnego afektu, ale i one potrafią oferować coś więcej niż tylko mechaniczny seks.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Spolaryzowany
starszASek
Posty: 37
Rejestracja: 3 lip 2017, 21:37

Re: Czego nie lubicie w seksie?

Post autor: Spolaryzowany » 4 lip 2017, 12:57

Viljar pisze:To brzmi jak wyznania człowieka, który seks zna wyłącznie z pornoli :D Tam może to w ten sposób działa (chociaż w soft-porno niekoniecznie), ale w życiu seks wcale nie musi być mechaniczny (a nawet nie powinien być). Chyba że korzystasz z usług dam negocjowalnego afektu, ale i one potrafią oferować coś więcej niż tylko mechaniczny seks.
no niestety w rzeczywistości też tam samo działa.w "filmach przyrodniczych" tudzież porno widać podniecenie jednego i drugiego współspacza,jeden i drugi ma zamulony wyraz twarzy więc niema porównania do porno.raczej do odwróconej pasji-tak jak by paralotnia była zadowolona że pilot pociąga za jej sterówki i robi różne manewry a tylko patrzy na jej zadowolenie i "cieszy się" z niego zamiast sam być zadowolonym.

ODPOWIEDZ