Przyczyny samobójstw

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: DZIEWICA8 »

Myślę, że nie można tu niczego generalizować. Przyczyny samobójstw mogą być bardzo różne. Czasem może to być choroba psychiczna np. depresja. Czasem może to być nagłe zdarzenie np. gdy ktoś straci nagle cały majątek, albo straci ukochaną osobę. Może też być tak, że problem narasta latami i ktoś nie może sobie z nim poradzić np. nioe akceptuje swojej orientacji seksualnej. Czasem może być też tak, że na człowieka zwali się za dużo problemów na raz i nie moŻe sobie z nimi poradzić i kolejne zdarzenie jest tym, które przepełnia ten kielich goryczy. Może być też tak, że ktoś zapadnie na chorobę, która jest bolesna i nieuleczalna i chce po prostu skrócić sobie cierpienie zabijając się.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: pogubiony »

Wiele osób uważa za szczyt absurdu popełnić samobójstwo z powodu nieudanej miłości. Jeśli podejść do tego racjonalnie, nie ma to rzeczywiście sensu. Pytanie:
- czy osoba zakochana myśli racjonalnie?
- wbrew pozorom tak.
A więc pytanie drugie:
- dlaczego skoro nienawidzi "swego losu", zamiast dążenia do zmiany życia, postanawia je zakończyć?
Tu odpowiedzi może być wiele. Może nawet tyle ile przypadków.

Teraz podam przykład, w który ciężko uwierzyć komuś kto czegoś tak silnego nie przeżył.
Osoba załamuje się na skutek odrzucenia przez wybranka(ę). Niezależnie od tego jak bardzo się stara, w mózgu kołacze się ciągle jedna i tylko jedna myśl. Wcale nie samobójcza. Po prostu natrętna, niedająca się zastąpić żadną inną. Po kilku godzinach ma dość. Nie jest w stanie nic na to poradzić.
Z szalonym bólem da się teoretycznie walczyć. Jak walczyć z czymś tak nierealnym jak myśl? Może wpaść w obłęd. Jedynym sposobem by nie myśleć wydaje się zasnąć. Ale czy ktoś potrafi zasnąć dręczony jedną myślą? Pozostaje więc skończyć z życiem.
I w ten sposób po kilkunastu godzinach od załamania powstają myśli samobójcze. Nie ma winnego. Nie można obwiniać wybranka(i), że nie chciał(a) być z tą osobą. Więc przyczyna mimo, że wyraźna nie wskazuje winnego.

Oczywiście teraz można podstawić dowolną, byle drastyczną, przyczynę.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: pogubiony »

Wyrwana_z_kontekstu - przesadzasz. Gdyby to co napisałem miało miejsce w tej chwili ze mną - już bym tego nie pisał.
Z mojego punktu widzenia przyczyna samobójstwa może być ewidentnie dwojaka. Albo prawdziwa depresja, w której każda drobnostka może przeważyć szalę, albo jakieś drastyczne zdarzenie, w którym przebieg zdarzeń jest błyskawiczny - tak jak opisałem to poprzednio. Rozwój wypadków jest tak szybki, że tylko natychmiastowa pomoc może coś dać.
Z depresją zaś główny problem w tym, że gdy ktoś potrzebuje pomocy, występują często 2 sytuacje.

1. Potrzebujący kryguje twierdząc "nic mi nie jest" ale tylko czeka by ktoś nalegał. Wtedy mógłby wylać swoje troski. Nikt nie nalega bo skoro wszystko w porządku, to odwraca się na pięcie i odchodzi. Rzeczywiście trudno powiedzieć jak się zachować w takiej sytuacji. Nawet wiedząc, że coś jest nie tak, może ta osoba właśnie nie życzy sobie NASZEJ pomocy.

2. Otoczenie mówi "weź się w garść". To najgorsze co można usłyszeć. Nic nie daje poza poczuciem odrzucenia przez świat. Jeśli dodatkowo ktoś okrasi to słowami "przecież nic wielkiego się nie stało", to daje dobitnie znać, że olewa troski potrzebującego. Pamiętajmy, że to, że dla nas coś nie jest problemem, to nie znaczy, że dla innych również. Oni mają inne doświadczenia, inne życie, inne konteksty. Dla jednego zawód miłosny, jest tylko przejściowym stanem, po którym następnego dnia szukają kolejnego partnera, dla innych życiową tragedią. Tak może być ze wszystkim.

Ja na szczęście ostatnie silne stany depresyjne miałem ze 6 lat temu. W normalnym życiu chwilowo jestem "ustabilizowany". Dodam, że bez żadnych leków, ani psychoterapii. Piszę, że te 6 lat to chwila, bo wydaje mi się, że z tym jak z niepijącym alkoholikiem. Jeśli raz się wpadnie w depresję (przypominam, że depresja to choroba długotrwała, nie chwilowy dołek), to dość łatwo do tego wrócić.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

.

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: pogubiony »

Akurat nasza relacja rozpadła się z zupełnie innych powodów.
Mi było np. przykro kiedy po pewnym czasie dowiedziałem się, że moja przyjaciółka miała problemy a mi nic o nich nie powiedziała.
Nigdy nie starałem się robić z moich problemów centrum świata. Nawet jeśli mówię o nich, to zazwyczaj w kontekscie "było minęło", "dawno i nie prawda".
Zupełnie nie wiem z czego wnioskujesz, że ktoś kto sam w pewnym momencie potrzebował pomocy, nie może jej udzielić komuś innemu? Ja nie wstydzę się tego, że potrzebowałem pomocy. Cieszę się, że ją dostałem. Jednak o wiele wcześniej sam stanowiłem wsparcie dla kilku innych osób. Później już mniej bo moje grono znajomych w naturalny sposób się zawęziło. Nie mogę jednak powiedzieć bym jeszcze teraz nie był podporą dla pewnych osób.
Nie zgrywam psychiatry, psychoanalityka ani nikogo takiego.

Możecie w to nie wierzyć, ale w czasach ogólnego zwiariowania i gonitwy to, że ktoś po prostu jest i posłucha, albo nawet posiedzi w milczeniu razem i nie patrzy na zegarek już bywa nieocenioną pomocą.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
johannisbeere
ASiołek
Posty: 50
Rejestracja: 21 maja 2012, 20:02
Lokalizacja: Gdynia

Re: Przyczyny samobójstw

Post autor: johannisbeere »

pogubiony pisze:...

Możecie w to nie wierzyć, ale w czasach ogólnego zwiariowania i gonitwy to, że ktoś po prostu jest i posłucha, albo nawet posiedzi w milczeniu razem i nie patrzy na zegarek już bywa nieocenioną pomocą.
Zgadzam się w 100 %, czasami wystarczy czyjaś obecnośc obok, aby człowiek poczuł się odrobinę lepiej. Jedno dobre, pomocne słowo znaczy więcej , niż możemy sobie wyobrazic.

ODPOWIEDZ