Strona 16 z 18

Re: Aski i bobaski ;)

: 17 kwie 2013, 20:31
autor: Zito
Libra pisze:A dziękuję Zito - niestety z moich obserwacji wynika, ze dobrze w życiu to mają tzw. france- a ja jestem taki ciapek nieszkodliwy i dostaje po nosie , za niewinność :P
To zależy, co dokładnie rozumieć przez "dobrze w życiu mają". Jakimś ekspertem nie jestem, ale z doświadczenia znajomych facetów widzę, że jeśli np. chodzi o związki, to koniec końców lepiej dla kobiety być miłą niż francą.
Może młodzi chłopcy, chcący się wyszaleć, u których silna jest jeszcze potrzeba zdobywania, w pierwszych związkach rzeczywiście zwracają uwagę na "ostre" laski. Jeśli taka franca jest w dodatku obiektywnie ładna, to wiadomo, dodatkowo pobudza faceta w sferze seksualnej. Ale później, gdy przychodzi do poważnego życia, chłopcy raczej wybierają inny typ dziewczyn. Bo faceci po prostu są praktyczni i nie po to wiążą się z jakąś dziewczyną, żeby się z nią później męczyć całe życie.

Takie france może łatwiej mają w karierze zawodowej itp.
Libra pisze:Zito, co do brzydoty i nijakości - tak z ciekawości(co ja jadam, że do rymu gadam 8) ) - czy sympatia jaką ewentualnie do kogoś żywisz , ma wpływ na to jak daną osobę postrzegasz? Np. na to, ze mniej "brzydką" się staje?
O, to jest motyw, który słyszałem od wielu już dziewczyn. Nie jestem natomiast w stanie sobie teraz przypomnieć, czy o podobnej zależności słyszałem kiedykolwiek od jakiegoś z moich męskich znajomych. Co do mnie zaś, to nic z tych rzeczy. Jesli kogoś lubię, to lubię, ale fizycznie nie postrzegam go/jej w żaden inny sposób. Nawet w takiej sytuacji ciągle pozostaję nieczuły na kobiece wdzięki. Mam tylko coś takiego, że mentalnie wpadam czasami w jakiś ojcowski ton, w stosunku do niektórych dziewczyn. Bo to takie mizeroty często. Kiedyś zabierałem stażystkę z pracy [w sensie- podrzuciłem ją do domu]. Ona już czeka przed wejściem/wyjściem z roboty. Ja wychodzę i do niej:
- Oj Aniu Aniu, co tak stoisz jak jakaś sierotka Marysia? Chodź.
- Zimno mi.
- Zawsze wam zimno. Dopiero co zasmarkana byłaś i znowu Ci zimno. To faceci powinni zacząć dobierać kobiety pod kątem dobrych genów, a nie na odwrót, skoro z was takie chorowitki. Ja bym się bał mieć Ciebie za żonę, bo jakie Ty geny dziecku przekażesz?
Ona coś mi tam jeszcze mówiła, ale już jej nie słuchałem :lol: .

Chociaż z drugiej strony, nigdy nie czułem do żadnej dziewczyny niczego szczególnego, więc kto wie, może wówczas rzeczywiście zacząłbym ją idealizować. Póki co mam natomiast tak, że dziewczyny, które wykazują jakieś zainteresowanie moją osobą, przekraczające płaszczyznę koleżeńską, strasznie mnie z czasem drażnią. To żenujące. Nie wyobrażam sobie, bym dla jakiejkolwiek miał być pięknym Adonisem :lol: .
Libra pisze:macicy brak, ale jak Ci nasieniowody mózg oplotą? 8) Badań nie prowadzę ale u facetów ok 35ki obserwuje nagłą tendencję pt. "potomka!" :P
Weź, tak to mi nie mów nawet. Jeśli rzeczywiście zechcę kiedyś dziecka, przy ciągłej niechęci do wejścia w związek, to co ja wtedy, biedny, zrobię? :(

Re: Aski i bobaski ;)

: 18 kwie 2013, 17:36
autor: Libra
Jeśli rzeczywiście zechcę kiedyś dziecka, przy ciągłej niechęci do wejścia w związek, to co ja wtedy, biedny, zrobię?
złapiesz sobie jakieś w okolicach placu zabaw i w nogi !:P ;)


A tak serio, to znam człowieka który w pewien układ - układ to dobra nazwa. On jej bezpieczeństwo ekonomiczne, mieszkanie etc,bo gość zasobny bardzo ale i nie mający czasu ani chęci na związki ona mu(im) dziecko - ale już co u owego gościa słychać nie wiem, wiec nie powiem jakie dalsze były losy tego układu.

i btw - ja też zmarźluch ;) Kończyny miewam wręcz lodowate, gdzieś czytałam iż przyczyną takiego stanu rzeczy jest to iż babski organizm raczej się na brzuchu skupia ;) (macica i inne flaczki :) )

Re: Aski i bobaski ;)

: 11 lip 2013, 21:26
autor: Sparkle
Pomimo że lubię dzieci, nie mam potrzeby spełnienia się jako matka. Wiem, że jestem okropna, ale przeraża mnie myśl, że coś miałoby się we mnie rozrastać i niszczyć moje ciało. Nic nie poradzę na to, że tak myślę, nie wybierałam tego. Dopuszczam możliwość, że to się zmieni, biorąc pod uwagę, że niektórzy zapragnęli dzieci dopiero koło trzydziestki.

Btw, wykres wygląda, jakby pokazywał mi faka :mrgreen:

Re: Aski i bobaski ;)

: 17 mar 2014, 13:31
autor: Heremis87
Sparkle pisze:Btw, wykres wygląda, jakby pokazywał mi faka :mrgreen:
Rzeczywiście :D taką teraz ma postać, może to jakiś znak...'
Jak byłem młodszy, czasami myślałem o byciu ojcem, ale traktowałem to jako swoje fanaberie. Obecnie sporo się zmieniło, nie nadaję się z racji mojego lekkiego podejścia do spraw materialnych. Marzę, aby mieć pracę i zarabiać niezbędne minimum na utrzymanie się samemu, na dzieciaka nie ma miejsca. Poza tym nie nadaję się na ojca, nie mam też chęci wzbudzania nowego życia, poza tym małe dzieci mnie drażnią. Dochodzi do tego jeszcze mój pokrętny światopogląd.
Tak więc dzieci nie mam, nie planuję, nie chcę, ale od 6 roku życia bawię się w demiurga ze Starego Testamentu, pod tym względem trochę tych "dzieci" mam :mrgreen:

Re: Aski i bobaski ;)

: 17 mar 2014, 18:43
autor: Artur_1988_as
Nie.

Nie chce mieć, mieć nie będę. Nie widzę sensu w tym.

Re: Aski i bobaski ;)

: 25 mar 2014, 14:04
autor: Sherly
Czasem myślę o dziecku... O tym jak bardzo nie chcę go mieć.

Nie. Nie chcę, nie czuję i nigdy nie czułam potrzeby. I bardzo dobrze, bo nie umiem rośliny przy życiu utrzymać, a co dopiero małego człowieka. Poza tym wiem co nie co na temat opieki nad dzieckiem i jest to prawdziwa udręka. Kolejny powód do nierodzenia dzieci - utrata figury. Tak, wiem. Egoistyczne.

Re: Aski i bobaski ;)

: 25 mar 2014, 19:52
autor: Libra
Kolejny powód do nierodzenia dzieci - utrata figury. Tak, wiem. Egoistyczne.
jeżeli dołozyć do tego rozstąpienie się mieśni brzucha(jedna z moich klientek tego dostała po 2 ciąży- mieśnie się z powrotem nie zeszły, i gdy młodsza córka już ma 2 lata, kobita sucha jak pieprz a brzuch wciąż ma jak ciażową piłeczkę i wszyscy ją pytają kiedy ma termin..)oraz nietrzymanie moczu to nie takie to egoistyczne :P

Re: Aski i bobaski ;)

: 8 maja 2014, 12:36
autor: zebra12
A ja zawsze chciałam mieć dzieci. Nie sądziłam tylko, że seks jest aż tak przereklamowany. Myślałam, że będzie ekscytujący, fajny. O ile mogę go wytrzymać raz na czas, o tyle często zaczyna mnie tak irytować, że unikałam jak mogłam. A to raz na czas to może raz na pół roku? Raz na rok?
W każdym razie dzieci chciałam i mam. Pracuję też z dziećmi na co dzień i to z niepełnosprawnymi. Mam w sobie duże pokłady empatii i chętnie opiekuję się innymi, a dzieci mnie rozczulają - każde: moje, cudze, ludzkie, zwierzęce... Moja najstarsza córka, prawie pełnoletnia ma tak samo, ale ją do tego rozczulają starsi ludzie :) Uwielbia kontakt z nimi i mówi, że ma ochotę im zrobić: puci, puci, jak ich widzi...

Re: Aski i bobaski ;)

: 8 maja 2014, 17:19
autor: tymczasowy
@zebra12
Cierpie chyba na to samo co ty. Dzieci maja u mnie specjalne miejsce, tez chyba troszke mnie rozczulaja. Mozesz mi zdradzic swoja tajemnice? Jak ty ich nie rozpieszczasz? Nie wyobrazam sobie jak sobie dajesz rade bez robienia tego przy pracy z nimi. Nie sposob sie oprzec malym marzeniom jeszcze mniejszych ludzi :aniol:

Re: Aski i bobaski ;)

: 10 maja 2014, 11:34
autor: Tinuviel
Nie cierpię dzieci. Wrzeszczy to, płacze, pieluchę mu zmień, obchodź się jak z jajkiem, a najlepiej to jeszcze stawiaj potrzeby brzdąca nad własne. Nie, dziękuję. Nigdy w życiu. Poza tym byłabym okropną matką, bo nie tylko niemowlaki mnie irytują - przedszkolaki z wiecznymi pytaniami i "pobaw się ze mną" też. Dzieci mnie nie rozczulają ani nie zachwycają, zawsze jak jakieś widzę mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie.

Re: Aski i bobaski ;)

: 21 maja 2014, 17:55
autor: MVo
Tinuviel pisze:Nie cierpię dzieci. Wrzeszczy to, płacze, pieluchę mu zmień, obchodź się jak z jajkiem, a najlepiej to jeszcze stawiaj potrzeby brzdąca nad własne. Nie, dziękuję. Nigdy w życiu. Poza tym byłabym okropną matką, bo nie tylko niemowlaki mnie irytują - przedszkolaki z wiecznymi pytaniami i "pobaw się ze mną" też. Dzieci mnie nie rozczulają ani nie zachwycają, zawsze jak jakieś widzę mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie.

Muszę się z tym zgodzić, acz nie wykluczam adopcji(tylko nie kompletnego niemowlaka X.x ) w późniejszym wieku pod warunkiem że będę miała jakąś stabilność ekonomiczną i życiową.

Re: Aski i bobaski ;)

: 21 maja 2014, 20:35
autor: marisaxyz
Ja nie generalizuję czy lubię dzieci czy nie, bo są takie które uwielbiam i takie których nie znoszę, chyba dokładnie tak samo jak z dorosłymi .Raczej nie zostanę matką i czasami jak moje koleżanki przechwalają się swoimi pociechami to robi mi się przykro ale rozumiem że są szczęśliwe i chcą się tym szczęściem podzielić.

Re: Aski i bobaski ;)

: 21 maja 2014, 21:21
autor: tom
A ja wielokrotnie podkreślałem, że lubię dzieci i na pewno chciałbym mieć.
Oczywiście bywają bachory okropne. Ofiarny bezstresowego wychowania i braku wyobraźni rodziców.
Ale są też i takie, które są fajne. Można znimi pogadać, nie zawsze infantylnie.
Poza tym, komuś trzeba to wszystko przekazać.
Doświadczenie, dystans, ciapciakowatość, wyrozumiałóść.
Bardzo chciałbym uczestniczyć w kształtowaniu takiego młodego człowieka.
Ale kochałbym go lub j ą, niezależnie od tego jakieby nie było.
Bowiem dzieci kocha się miłością bezwarunkową.
I ja naprawdę czuję się do tego przygotowany psychologicznie.

Re: Aski i bobaski ;)

: 21 maja 2014, 21:32
autor: Indiana
tom pisze: Oczywiście bywają bachory okropne. Ofiarny bezstresowego wychowania

(....)

Bowiem dzieci kocha się miłością bezwarunkową.
I ja naprawdę czuję się do tego przygotowany psychologicznie.

Aha

Re: Aski i bobaski ;)

: 21 maja 2014, 21:44
autor: tom
Acha, ano, tak :D
Tu wcale nie ma sprzeczności.
Chiałbym żeby były mądre i "ułożone".
Natomiast jeśli będą rozrabiaki, słabsze, to tak i tak będę kochać.