Strona 7 z 18

Re: Aski i bobaski ;)

: 12 paź 2006, 22:36
autor: Ant
clouds clear pisze:Wiekszosc panien za rzadko mysli :mrgreen: :wink: Moze to jakis wirus :mrgreen: :mrgreen:
<m4tt> wiesz.. 67% dziewczyn nie uzywa mozgu
<funky_girl> ja naleze do tych 13 %

:twisted:

Re: Aski i bobaski ;)

: 11 gru 2006, 21:14
autor: Zolnierz
Qwerty pisze:
Ardelia pisze: panowal zwyczaj nadawania dziecku obydwu nazwisk rodzicow
No tak, ale co w sytuacji, gdy takie dziecko dorasta i samo bierze ślub? Jakie nazwisko ma zostawić? Które tradycje rodzinne kontynuować? Który ród ma trwać, a który zostać skazany na wieczne zapomnienie? A może 3 nazwiska wtedy będzie nosić? A potem dzieci kolejne dołożą, itd., itp. Ot problem. :? Więc chyba lepiej jest tak, jak teraz... A nazwisko zawsze można przybrać po mężu/żonie i w ten sposób nie zaginie ono...
W tym temacie moge sie wypowiedziec bo chodzilem z pewna kolumbijka przez kilka lat. Jej pelne nazwisko brzmialo Albaracin (nazwisko ojca) - Castanieda (nazwisko matki). Jednak gdyby nasze chodzenie skonczylo sie slubem, wtedy nasze dzieci byly nazwane Kowalski (nie prawdziwe nazwisko) - Albaracin (nazwisko matki). Nazwisko panienskie babci w tym wypadku by przepadlo.
Qwerty pisze:Ale dla wykazania, że każda opcja jest używana: znam rodzinę, gdzie mąż przyjął nazwisko żony i dzieci też noszą takie - i wcale nie było to spowodowane "śmieszną" lub "brzydką" formą nazwiska tegoż męża - ot, po prostu pełny kompromis. :D
Nigdy nie potrafilbym sie zmusic do przyjecia nazwiska zony. Gramatyce angielskiej obca jest idea rodzaju meskiego i zenskiego, wiec musialbym sie nazywac Kowalska gdybym przyjal nazwisko zony. Taka opcja opada, spalalbym sie ze wstydu za kazdym razem jakbym sie przedstawial rodakowi. Jeden ze znajomych zolnierzy (gosc nie wiedzial ile generacji temu jego rodzina przyplynela z Polski) nazywal sie Nowakowska. Nie bylem w stanie nie powstrzymac poblazliwego usmiechu za kazdym razem jak go wolalem.

Re: Aski i bobaski ;)

: 24 gru 2006, 15:13
autor: Dezember
No własnie... dzieci. Dziwna sprawa, chyba mam do nich rękę, chyba mnie lubia:) a ja lubie brac na recę takie pulchne pachnące bobaski. Ale swoich mieć nie chcę. Moze to egoizm, moze konsekwencja bycia Asem...
nie potrafię ograniczyc swojej przestrzeni, zobowiazań na długo [co gorsza- na zawsze!], lubię mieć poczucie, ze mozna w jednej chwili rzucić wszystko i zaczac gdzies indziej cos calkiem innego. Dzieci to kotwica. Bo dzieci to dom.
Ktos wyzej poruszyl watek dotyku/pieszczot itp. Więc jeszcze o tym- tak, o dziwo, tego czasem mi potrzeba. Ale nie seksualnego macania. Lubiłam sie przytulac do mojego byłego , dac cmoka w policzek .. A on niestety zwykle reagowal podnieceniem i chcial isc dalej, Na to ja- stop! On- dlaczego? nie rozumiem? Ile tak mozna? No wlasnie, ile tak bylo mozna?
Skoczylo sie szybciej niz sie zaczelo. Ale ten dotyk- czasem sie we mnie budzi. Choc coraz mniej i gaśnie.

Re: Aski i bobaski ;)

: 26 gru 2006, 22:31
autor: Zolnierz
Dezember pisze:Ktos wyzej poruszyl watek dotyku/pieszczot itp. Więc jeszcze o tym- tak, o dziwo, tego czasem mi potrzeba. Ale nie seksualnego macania. Lubiłam sie przytulac do mojego byłego , dac cmoka w policzek .. A on niestety zwykle reagowal podnieceniem i chcial isc dalej, Na to ja- stop! On- dlaczego? nie rozumiem? Ile tak mozna? No wlasnie, ile tak bylo mozna?
Wlasnie cos takiego zdarza sie w naszej rodzince. Moja luba czasami lubi sie przytulic, cmoknac w policzek, a ja kurcze nie jestem w stanie nie reagowac na to podnieceniem, i chcialbym isc dalej, ona najzwyczajniej tylko tego cmokniecia w policzek potrzebuje... Dlaczego akurat ja?

Re: Aski i bobaski ;)

: 27 gru 2006, 18:44
autor: Aneshia
Dzieci kotwica? Moze troche w tym i racji... Ale czasem mam wrazenie, ze ja juz doroslam, ze juz potrzebuje choc pewnej dozy stabilizacji... Rzecz jasna jeszcze nie mam na mysli dzieci, na nie stanowczo za wczesnie, ale jednak smutno mi jak pomysle, ze moze mi sie nigdy nie udac... Ze nie znajde kogos kogo bede umiala uszczesliwic... Ale wracajac do dzieci... nie wiem, moze dla was sa kotwica, ale dla mnie dzieci to takie male istotki, ktore sie po prostu kocha :) I kiedy juz sa to nie mysli sie o nich jak o kotwicy ale po prostu nie chce sie od nich uciekac :) Widze po moich rodzicach, ktorzy juz wnuki chca miec :D Pozdrawiam :)

Re: Aski i bobaski ;)

: 27 gru 2006, 18:47
autor: Zolnierz
Kiedys tez balem sie kotwicy, stabilizacji. Chcialem byc zolnierzem, przezywac przygody, jezdzic na wojny. Teraz nie wyobrazam sobie jak moglem kiedys zyc bez "kotwicy" lub malutkiej istotki ktora na mnie mowi "Tatus". :) :)

Re: Aski i bobaski ;)

: 28 gru 2006, 00:35
autor: maneki neko
Ale rodzicem chyba zawsze mozna zostac... niezaleznie od swojego aseksualizmu :rozowe:

Re: Aski i bobaski ;)

: 3 sty 2007, 03:43
autor: Sza_de
magellan pisze:hi seksualna :wink:

jesli o mnie chodzi, to juz gdzies indziej napisalem, co mysle o dotykach, pieszczochach itp. nie zaprzeczam:
ze strony naukowej jest to na pewno jakies "zaburzenie w naszym mozgu" - bo co innego to moze byc...
czuje sie/wiem ze jestem taki jaki jestem calkiem normalny(jak i inni as na pewno tez), nie ptrzebuje zadnego specjalisty ani terapeuty. widze ten swiat troche z nauko-technicznej strony - jesli chodzi o seks, to jest to cos dla mnie co czlowiek moze praktykowac, ale nigdzie nie pisze ze musi. dla mnie przedstawia to troche jakby celem do rozmnazania sie - nic przyjemnego w tym nie widze...

magellan :wink:
witajcie
moja przyjaciolka nazywa mnie mutantem(oczywiscie z powodu aseksualimzmu) to cos... tak jaby brak wyrastania zebow #2 mlodszym pokleniom....hmmmm
a moze jednak ona ma racje.....

Re: Aski i bobaski ;)

: 3 sty 2007, 04:04
autor: Salomea
Wcale nie ma racji, nie zna się dziewczyna i tyle. :wink: :rozowe: Mutant… co za pomysł. :roll: :shock:

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 00:19
autor: ewutek
Tylko trzy określenia nt. mojej urody mnie zabolały, a padły już jakiś czas temu:
1. Tylko czekać, aż to monstrum zacznie do domu chłopaków sprowadzać (autor: ciocia),
2. Patrz, obojniaki idą (komplement zasłyszany na spacerze z przyjaciółką, autorstwa dwóch chłopaków na rowerach),
3. Ale jesteś brzydka... (autor: jakiś mężczyzna, który akurat mijał mnie na ulicy).

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 00:31
autor: Salomea
ewutek pisze:Tylko trzy określenia nt. mojej urody mnie zabolały, a padły już jakiś czas temu:
1. Tylko czekać, aż to monstrum zacznie do domu chłopaków sprowadzać (autor: ciocia),
2. Patrz, obojniaki idą (komplement zasłyszany na spacerze z przyjaciółką, autorstwa dwóch chłopaków na rowerach),
3. Ale jesteś brzydka... (autor: jakiś mężczyzna, który akurat mijał mnie na ulicy).
Ludzie jako gatunek są naprawdę beznadziejni, powinno się nas eksterminować, w szczególności facetów za chamstwo i wulgarność. :twisted: :|

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 06:44
autor: kot
ewutek pisze:Tylko trzy określenia nt. mojej urody mnie zabolały, a padły już jakiś czas temu:
1. Tylko czekać, aż to monstrum zacznie do domu chłopaków sprowadzać (autor: ciocia),
2. Patrz, obojniaki idą (komplement zasłyszany na spacerze z przyjaciółką, autorstwa dwóch chłopaków na rowerach),
3. Ale jesteś brzydka... (autor: jakiś mężczyzna, który akurat mijał mnie na ulicy).


ad1)Ciocia to jest ciocia ityle ( najczęścuiej altzhaimer)
ad 2 i 3) Ja bym sie nie zgodził z tymi określeniami. :D , może ci faceci byli to jacyś impotenci .

A kobiety swoja droga to tez nie sa lepsze (co niektóre) :shock:
Ja takie teksty usłyszałem za sobą :
- cyt"to napewno jakiś pedał, idziemy stąd" - okreslenie dwóch panienek pod moim kierunkiem
_ -ten to już stary h... pewno mu nie sta ... ( tekst dwóch "panienek"wracajacych z dyskoteki) :shock: i takie tam rózne .
Mnie takie teksty nie ruszają , no ale zacytowałem dla przykładu


Flrustraci sa wszędzie i niema co sie Salomea co czepiać facetów . :P

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 06:53
autor: Salomea
kot pisze:Flrustraci sa wszędzie i niema co sie Salomea co czepiać facetów . :P
Może i są wszędzie, tylko jakoś wśród facetów jest ich trochę (a raczej dużo) więcej niż wśród kobiet. Czy wam się to podoba, czy nie takie są fakty. :P :twisted:

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 07:03
autor: kot
Salomea pisze:
kot pisze:Flrustraci sa wszędzie i niema co sie Salomea co czepiać facetów . :P
Może i są wszędzie, tylko jakoś wśród facetów jest ich trochę (a raczej dużo) więcej niż wśród kobiet. Czy wam się to podoba, czy nie takie są fakty. :P :twisted:
Skoro tak zarzadziłas ? . Składam l votum separatum(zdanie odrebne ) wobec tego stwierdzenia . :twisted: :P

Re: Aski i bobaski ;)

: 4 sty 2007, 07:11
autor: Salomea
Może i wszyscy tacy nie są, możliwe, że ja trafiam na jakieś wybrakowane jednostki. :twisted: :P