tolerancja..

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: tolerancja..

Post autor: Layla » 21 gru 2011, 21:24

Patryk pisze:Ja myślę,że to jest tak,że im mniej ktoś jest przekonany co do swoich poglądów,do czegoś na czym zależy mu żeby było prawdą tym bardziej przekonuje innych do podzielania jego opinii.W rzeczywistości jednak przekonuje nie innych ale przede wszystkim samego siebie.Jeśli ktoś jest pewny swego ma gdzieś co myślą o tym inni.
Tyle, że to przekonywanie siebie przy pomocy przekonywania innych, jest bardzo uciążliwe, szczególnie jeżeli w kółku powtarza się te same argumenty.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

wild.lilith
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 6 gru 2011, 16:08

Re: tolerancja..

Post autor: wild.lilith » 13 sty 2012, 09:20

To troche tak jakby łatwiej było widzieć niektórym ludzia wlasne problemy na zewnątrz, dlatego myslą że jak zmienią świat który ich otacza, to bedzie im lepiej i beda czuli się bezpieczniej, dlatego usiłują narzucać innym swoje poglądy. Fakt jest taki że świat powinni zacząć zmieniać od siebie, zamiast krytykować innych. Chociaż pewnie w wielu przypadkach osób bardzo konserwatywnych to praktycznie nie możliwe... :(

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: tolerancja..

Post autor: Viljar » 18 sty 2012, 11:21

Jak do tej pory, kwestię tolerancji najlepiej poruszył film "Miasto gniewu". Potwierdza on pewne ciekawe zjawisko ze świata rzeczywistego: ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o potrzebie tolerancji, są jednocześnie najmniej tolerancyjni dla innych. I druga rzecz - najwięcej tolerancji wymaga się od białych. Dzięki temu, a także fanatycznych zwolenników poprawności politycznej dochodzi do absurdalnych sytuacji, którą w skrócie można opisać tak: czarny bije białego - ma powód; biały bije czarnego - rasizm. Przykład z życia wzięty. Pewna osoba została zaatakowana przez czarnego uzbrojonego w nóż. Na szczęście zaatakowana osoba umiała się obronić i dała czarnemu potężnego kopa, poprawiła i poszła.

Po pewnym czasie dowiedziałem się, że wydarzenie opisano w "Brunatnej księdze". Gnojek miał czelność zgłosić do "Nigdy więcej" atak na tle rasistowskim. Ciekawe tylko, czemu na policję nie poszedł... Zorientowałem się trochę w temacie i co się okazało? Spora część przypadków z "Brunatnej księgi" to wydarzenia podobne do opisanego: czarny zaczął rozrabiać, oberwał, a idioci z "Nigdy więcej" zaczęli krzyczeć o rasizmie.

Od tego czasu twierdzę, że znalezienie się na stronie "Red watch" jest znacznie większym obciachem, niż w "Brunatnej księdze". Powiedziałem też, że dopóki zwolennikom poprawności politycznej nie wróci rozsądek, nigdy nie zaangażuję się w żadną akcję rzekomo głoszącą hasło o równości wszystkich.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
matnia
mASełko
Posty: 125
Rejestracja: 23 sty 2011, 16:55
Lokalizacja: CT

Re: tolerancja..

Post autor: matnia » 18 sty 2012, 13:47

Viljar pisze:Jak do tej pory, kwestię tolerancji najlepiej poruszył film "Miasto gniewu". Potwierdza on pewne ciekawe zjawisko ze świata rzeczywistego: ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o potrzebie tolerancji, są jednocześnie najmniej tolerancyjni dla innych. I druga rzecz - najwięcej tolerancji wymaga się od białych. Dzięki temu, a także fanatycznych zwolenników poprawności politycznej dochodzi do absurdalnych sytuacji, którą w skrócie można opisać tak: czarny bije białego - ma powód; biały bije czarnego - rasizm. Przykład z życia wzięty. Pewna osoba została zaatakowana przez czarnego uzbrojonego w nóż. Na szczęście zaatakowana osoba umiała się obronić i dała czarnemu potężnego kopa, poprawiła i poszła.

Po pewnym czasie dowiedziałem się, że wydarzenie opisano w "Brunatnej księdze". Gnojek miał czelność zgłosić do "Nigdy więcej" atak na tle rasistowskim. Ciekawe tylko, czemu na policję nie poszedł... Zorientowałem się trochę w temacie i co się okazało? Spora część przypadków z "Brunatnej księgi" to wydarzenia podobne do opisanego: czarny zaczął rozrabiać, oberwał, a idioci z "Nigdy więcej" zaczęli krzyczeć o rasizmie.

Od tego czasu twierdzę, że znalezienie się na stronie "Red watch" jest znacznie większym obciachem, niż w "Brunatnej księdze". Powiedziałem też, że dopóki zwolennikom poprawności politycznej nie wróci rozsądek, nigdy nie zaangażuję się w żadną akcję rzekomo głoszącą hasło o równości wszystkich.
Ależ równości nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Od osób białych wymaga się najwięcej tolerancji bo w sumie biały zamożny, heteroseksualny mężczyzna to jednostka przez wieki uprzywilejowana. Jak ja nie lubię sformułowania "poprawność polityczna" bo co to właściwie znaczy? Ja tak nie myślę, ale będę tak mówił bo tak jest ogólnie przyjęte? Hipokryzja nic więcej. Ja jednak jestem ufnym człowiekiem i naiwnie wierzę, że ci ludzie tak zażarcie manifestujący, głoszący hasła tolerancji (ale nie mówię o politykach!) naprawdę w nie wierzą i tak w życiu właśnie postępują :)
"Człowiekowi wydaje się, że jest gigantem, a jest ***."

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: tolerancja..

Post autor: Viljar » 27 mar 2012, 08:12

Kolejna historia, świeżutka, o tym, skąd bierze się nietolerancja. Tym razem będzie o ułomnościach fizycznych i o tym, jak można (lub nie) ułatwiać życie sobie i innym.
Jestem sobie koło dworca i myślę sobie, że jak już tu jestem, to kupię bilety na weekend do Warszawy. Wolę teraz, za pamięci. Podchodzę do kasy, przede mną dwie osoby: jedna kobieta i jakiś facet w moim wieku. Facet okazał się jąkałą. Próba powiedzenia, że chce kupić bilet do Zakopanego na sobotę, w jego wykonaniu trwała chyba z 20 minut. Jako że mówił, jak mówił, pani w kasie pomyliła się przy wypisywaniu biletu. Facet się wściekł i próbował znowu wyjaśnić, o co chodzi. Za mną zrobiła się kolejka - chyba z 10 osób. Nerwy zaczynają puszczać. Kobieta przede mną mówi "Pa-pa-panie, wypie-pie-pie... stąd bo ży-ży-cia szkoda". Ludzie zaszumieli. Jeden tylko chłopaczek zaczął mówić, że przecież to trudna ułomność i zaczął chrzanić coś o zrozumieniu. Oczywiście został zakrzyczany. Ostatecznie sytuację (i nietykalność fizyczną jąkały) uratował Wasz bohater, który podszedł do niego, podał mu długopis i kartkę, i powiedział: "Pisz pan, co chcesz kupić. Nie chcesz dostać po mordzie, to pisz". Zrozumiał. Napisał. Cala operacja trwała może dwie minuty. Kasjerka podziękowała mi, ludzie też. A nie doszłoby to tego wszystkiego, gdyby facet pomyślał o ułatwieniu życia sobie i innym, i sam zaopatrzył się w kartkę i długopis.
I jak myślicie, czy po tym wydarzeniu zapałałem nagłą chęcią obrony, gdybym kiedyś jeszcze spotkał, człowieka jąkającego się, czy wręcz przeciwnie?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Re: tolerancja..

Post autor: meg » 27 mar 2012, 11:58

Viljar pisze:Ostatecznie sytuację (i nietykalność fizyczną jąkały) uratował Wasz bohater, który podszedł do niego, podał mu długopis i kartkę, i powiedział: "Pisz pan, co chcesz kupić. Nie chcesz dostać po mordzie, to pisz".
Nasz bohater
Viljar pisze:I jak myślicie, czy po tym wydarzeniu zapałałem nagłą chęcią obrony, gdybym kiedyś jeszcze spotkał, człowieka jąkającego się, czy wręcz przeciwnie?
Wierzę, że znów byś mu pomógł
:)
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: tolerancja..

Post autor: Winkie » 27 mar 2012, 14:08

meg pisze:Nasz bohater
Order Złotej Mrówki mu wręczmy. :medal:
meg pisze:Wierzę, że znów byś mu pomógł
Tyle, że tym razem uczcił by swój wyczyn wrzucając go do sieci, na chwałę całego forum SEA. ("aseksualizm jednak uszlachetnia").

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: tolerancja..

Post autor: dimgraf » 27 mar 2012, 19:54

Nie wiem co ma utrudnianie życia, a brak tolerancji ale ok. Mimo wszystko coś w tym jest co Viljar napisał tak jak mnie często wkurzają babcie w autobusie, które mimo, że mają pół autobusu pustego staną nad głową komuś młodemu bo musi konkretnie w tym miejscu usiąść. Ale tolerancja/szacunek nie musi być równoznaczny z tym, że zawsze trzeba ustępować bo ktoś jest uprzywilejowany. Moim zdaniem brak szacunku do drugiego człowieka to jest jednocześnie brak szacunku do samego siebie.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Artistisch
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 20 sty 2013, 00:39
Lokalizacja: Piekło lub głowa Sherlocka Holmesa.
Kontakt:

Re: tolerancja..

Post autor: Artistisch » 23 sty 2013, 14:32

Cóż, to zależy. Mówi się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale to nie jedyny problem - także od tego, czy widoku nic nie zasłania. Jeśli definicją tolerancji uznamy pogląd, że wszystko, co istnieje ma rację bytu i powinniśmy to tolerować, to za taką bezmyślną tolerancją ja nie jestem. I wątpię, że ktokolwiek jest tak daleko wolny od uprzedzeń i własnego zdania, żeby absolutnie NIC na świecie go nie wkur..... denerwowało. Jeśli definicją tolerancji jest pogląd, że zostawiamy w spokoju coś, co nam przeszkadza - to ja jestem właśnie taki. Czasem się wk.... denerwuję, jak mnie obiekt zaczepia, ale ogólnie uważam się za tolerancyjnego.
Trust yourself. Love yourself. Be yourself.

evika
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 18 sty 2013, 21:10
Lokalizacja: Dolny śląsk

Re: tolerancja..

Post autor: evika » 24 sty 2013, 21:24

Ja staram się być tolerancyjna( kolor skóry , religia czy orientacja itd. nie ma dla mnie znaczenia) ale są kwestie gdzie mi jednak tej tolerancji brak np. nie przejdę obojętnie koło osoby która znęca się nad zwierzętami, pedofilom, gwałcicielom, mordercom, złodziejom( chyba że ukradł jedzenie z głodu) też mówię stanowcze NIE
definicją tolerancji jest pogląd, że zostawiamy w spokoju coś, co nam przeszkadza - to ja jestem właśnie taki.
Czyli według tej definicji ja na szczęście nie jestem tolerancyjna bo np. jakbym zobaczyła kopanego psa przez swojego właściciela to raczej nie zostawiłam bym to w spokoju

Awatar użytkownika
Artistisch
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 20 sty 2013, 00:39
Lokalizacja: Piekło lub głowa Sherlocka Holmesa.
Kontakt:

Re: tolerancja..

Post autor: Artistisch » 27 sty 2013, 01:45

evika pisze:Ja staram się być tolerancyjna( kolor skóry , religia czy orientacja itd. nie ma dla mnie znaczenia) ale są kwestie gdzie mi jednak tej tolerancji brak np. nie przejdę obojętnie koło osoby która znęca się nad zwierzętami, pedofilom, gwałcicielom, mordercom, złodziejom( chyba że ukradł jedzenie z głodu) też mówię stanowcze NIE
Tyle że tolerancja to szacunek dla odmienności (które są moralnie/etycznie neutralne), a nie dla zboczeń (negatywne) czy czynów karalnych (negatywne).
evika pisze:Czyli według tej definicji ja na szczęście nie jestem tolerancyjna bo np. jakbym zobaczyła kopanego psa przez swojego właściciela to raczej nie zostawiłam bym to w spokoju
Sarkazm jest tu niepotrzebny. A Ty nie rozumiesz chyba, na czym polega tolerancja. Tolerancja jest brakiem dyskryminacji innych ludzi, a nie bezmyślnym omijaniem wszystkiego, co uchwycą nasze oczy. Ja też bym nie zostawił tego w spokoju, raczej sam sprezentowałbym takiemu kolesiowi parę kopów - żeby się poczuł tak, jak ten pies. Dla zrozumienia, czemu tak się nie robi. Inną kwestią jest, że gdyby taki sąsiad rzeczywiście chciał swojego psa skopać, to ze względów oczywistych, nie zrobiłby tego na środku podwórka, gdzie inni mogą to zobaczyć, ale raczej w piwnicy czy innej zamkniętej przestrzeni.
Trust yourself. Love yourself. Be yourself.

evika
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 18 sty 2013, 21:10
Lokalizacja: Dolny śląsk

Re: tolerancja..

Post autor: evika » 29 sty 2013, 20:28

Nie za bardzo chodziło mi o dewiacje i czyny karalne w naszym chrześcijańskim znaczeniu tylko o tolerancje co poniektórych "mniejszości" społecznych a co za tym idzie ich wyznań,wierzeń, tradycji itd.
tolerancja to szacunek dla odmienności
No dobrze tylko że te odmienności nie zawsze są różowe. Weźmy np. pakinstańczyków, ich wiara ( chodzi mi o muzułmanizm)dla mnie w porządku, ktoś chce się modlić 5 razy dziennie do Allaha niech się modli,jałumużna dla ubogich- jestem za itd. ale ich karo- kari czyli morderstwa honorowe(często podpierane koranem) u mnie tolerancji już nie znajdą (stąd moje Nie dla morderców)
Inny przykład- rytuały różnych plemion- niektóre dla mnie do przyjęcia jak np. dotyczące pochówku zmarłych( chociaż nie wszystkie, nie jestem za kanibalizmem) ale te dotyczące np. obrzezywaniu kobiet nie znajdą mojej akceptacji
Romowie- kolor skóry mi nie przeszkadza,wróżenie z kart też nie,patyw czyli gościnność wcale, forma pogrzebów- wydaje mi się że jest nawet ciekawsze od naszej ale te ich zaślubiny z dziewczynkami 12-13 letnimi zalatują mi pedofilią ( stąd moje nie dla pedofilów)itd.
Rozumiesz o co mi chodzi? łatwo jest powiedzieć jestem tolerancyjny dla innych np.wyznań wiary, tylko że zapominamy że wiara to nie tylko składanie rączek i zmawianie pacierzy, to również w niektórych regionach obrzędy, rytuały itd. U nas dziecku podczas chrztu polewa się główkę wodą a gdzieś indziej wycina genitalia
które są moralnie/etycznie neutralne
Tylko kto decyduje o tej granicy? Ty, ksiądz, rząd? Weźmy np. homoseksualizm- ludzie nikomu krzywdy nie robią a że kochają tą samą płeć to co w tym złego. A zapytaj księdza czy przysłowiowego "moherowego beretu" co o nich myśli to chyba najłagodniejszą wersją będzie że to zboczeńcy itd. Dlatego wydaje mi się że ciężko jest trzymać się regułki tolerancji bo każda inność może nieś coś ze sobą co akurat nam nie musi się podobać .
Sarkazm jest tu niepotrzebny.
Sorry, nie chciałam cie urazić po prostu nie lubię trzymać się w niektórych kwestiach kurczowo definicji

Awatar użytkownika
Artistisch
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 20 sty 2013, 00:39
Lokalizacja: Piekło lub głowa Sherlocka Holmesa.
Kontakt:

Re: tolerancja..

Post autor: Artistisch » 6 lut 2013, 01:11

evilka pisze:Nie za bardzo chodziło mi o dewiacje i czyny karalne w naszym chrześcijańskim znaczeniu tylko o tolerancje co poniektórych "mniejszości" społecznych a co za tym idzie ich wyznań,wierzeń, tradycji itd.
W chrześcijańskim znaczeniu? Prawo, a religia to zupełnie inna rzecz. Czyny karane opisuje Kodeks, a nie Biblia. Ciekawi mnie ten cytat przy mniejszościach. Czyżby były według Ciebie jedynie z pozoru mniejszościami?
evilka pisze:No dobrze tylko że te odmienności nie zawsze są różowe. Weźmy np. pakinstańczyków, ich wiara ( chodzi mi o muzułmanizm)dla mnie w porządku, ktoś chce się modlić 5 razy dziennie do Allaha niech się modli,jałumużna dla ubogich- jestem za itd. ale ich karo- kari czyli morderstwa honorowe(często podpierane koranem) u mnie tolerancji już nie znajdą (stąd moje Nie dla morderców)
Inny przykład- rytuały różnych plemion- niektóre dla mnie do przyjęcia jak np. dotyczące pochówku zmarłych( chociaż nie wszystkie, nie jestem za kanibalizmem) ale te dotyczące np. obrzezywaniu kobiet nie znajdą mojej akceptacji
Romowie- kolor skóry mi nie przeszkadza,wróżenie z kart też nie,patyw czyli gościnność wcale, forma pogrzebów- wydaje mi się że jest nawet ciekawsze od naszej ale te ich zaślubiny z dziewczynkami 12-13 letnimi zalatują mi pedofilią ( stąd moje nie dla pedofilów)itd.
Rozumiesz o co mi chodzi? łatwo jest powiedzieć jestem tolerancyjny dla innych np.wyznań wiary, tylko że zapominamy że wiara to nie tylko składanie rączek i zmawianie pacierzy, to również w niektórych regionach obrzędy, rytuały itd. U nas dziecku podczas chrztu polewa się główkę wodą a gdzieś indziej wycina genitalia
Odmienność, jak już mówiłem, powinna być etycznie lub moralnie neutralna. Chyba nie zrozumiałaś, skoro nadal drążysz tą jedną różnicę, która dzieli nasze wypowiedzi.

Powiedzmy, że rozumiem, ale to nadal nie tłumaczy, dlaczego chcesz mi na siłę wmówić, że ja to toleruję lub że przyjmuję, iż tolerancja to ślepota i ignorancja, wynikająca z niewiedzy. Za to mi chodzi o to, że takie pojęcia, jak tolerancja odnoszą się bądź powinny się odnosić do wartości absolutnych, jak miłość, braterstwo i tak dalej. Wychodzące z wiary chrześcijańskiej 'nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe', powinno generować tolerancję na, jak mówisz później, homoseksualizm. Tolerancja to szacunek dla innych ludzi i dopóki dana osoba nie robi Tobie, sobie lub innym krzywdy swoimi słowami lub czynami, nie masz - Ty, ja ani ktokolwiek inny - logicznych podstaw, by tą osobę w jakikolwiek sposób potępiać.
evilka pisze:Tylko kto decyduje o tej granicy? Ty, ksiądz, rząd? Weźmy np. homoseksualizm- ludzie nikomu krzywdy nie robią a że kochają tą samą płeć to co w tym złego. A zapytaj księdza czy przysłowiowego "moherowego beretu" co o nich myśli to chyba najłagodniejszą wersją będzie że to zboczeńcy itd. Dlatego wydaje mi się że ciężko jest trzymać się regułki tolerancji bo każda inność może nieś coś ze sobą co akurat nam nie musi się podobać .
Ta granica powinna znajdować się w Tobie. Ja, owszem. Tak, jak i Ty. I każdy inny człowiek. Z tym że jest wielu ludzi, którzy uważają za normalne coś, co normalnym w oczach innych nie jest. Jest wiele odchyleń. Co do homoseksualizmu.... jeśli ksiądz ze swojej ambony mówi do ludzi, którzy swoją miłością do osób tej samej płci nie robią nikomu krzywdy, że są źli i postępują wbrew nakazom bożym, to sam robi dokładnie to samo. A już pomijając homoseksualizm, kościół od wieków nie zmienił się ani na jotę i najwyraźniej wcale nie ma zamiaru robić kroku naprzód, a ja nie lubię ignorantów i antypostępowców, więc zmień płytę i odczep swoje macki od tego drażliwego tematu. Wracając jednak do głównego zagadnienia, to postawa, o której mówisz, zwie się nietolerancją. Tak dla przypomnienia, bo chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że starasz się właśnie bronić wyznawców tego konkretnego punktu widzenia.
evilka pisze:Sorry, nie chciałam cie urazić po prostu nie lubię trzymać się w niektórych kwestiach kurczowo definicji
Nie uraziłaś - rozbawiłaś. A co do końcowej myśli - równie dobrze mogę powiedzieć, że jedząc raz na tydzień mięso, nadal jestem wegetarianinem. Co się z całą ideą tej doktryny mija o parę mil. Bezkompromisowość jest dobra, ale nie bezmyślność. Ile jeszcze mam potwarzać, tolerancja nie jest ślepym przyjmowaniem wszystkiego, co leci, za normalne i zwyczajne. Chodzi o jakąś selekcję, ale taką, która nie będzie krzywdzić innych ludzi przez na przykład uznawanie homoseksualistów za nienormalnych. Żeby miało sens, ale żeby było bardziej strzelaniem do celu, niż strzelaniem na oślep. Przy strzelaniu na oślep, zawsze trafisz jakiegoś cywila.
Trust yourself. Love yourself. Be yourself.

evika
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 18 sty 2013, 21:10
Lokalizacja: Dolny śląsk

Re: tolerancja..

Post autor: evika » 6 lut 2013, 10:51

wiesz co znudził mnie ten temat i nawet nie chce mi się czytać co tam napisałeś, lubię konkrety a takie "epopeje" mnie nudzą

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: tolerancja..

Post autor: dimgraf » 6 lut 2013, 16:40

Trochę nie rozumiem przyczyny sporu. Bo jak pisałem wcześniej bycie tolerancyjnym nie musi oznaczać godzenie się na wszystko co było zobrazowane na przykładzie babć autobusowych.

Ja osobiście uważam się za osobę tolerancyjną choć też jak Evika nie mam zamiaru godzić się na krzywdę drugiego człowieka, chodzi tu głównie o to obrzezanie, czy zabijanie w "imię Boga", ponieważ to narusza wolność innej jednostki. Wyznaję zasadę rób co chcesz z własnym życiem ale innych zostaw w spokoju.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

ODPOWIEDZ